Zuzka2 Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 ewab,chyba źle mnie zrozumiałaś.Mój wpis dotyczył "nagonki" na TOZ,który jakoś rzucił mi się ostatnio w oczy,a ponieważ jestem "niezrzeszona" z żadną organizacją,to pozwoliłam sobie usprawiedliwić bierność TOZ czy odbijanie piłeczki,bo nie tylko TOZ odmawia-odmawiają pomocy niemal wszystkie organizacje i nie tylko z Kielc (pisałam niedawno do Krakowa i tam też zaznaczono,że nie ma kasy i już),więc jeśli nawet Kraków jest w kryzysie,to gdzie tu o Kielcach mówić. Ja nie mam pretensji o nieudzielenie pomocy każdemu zgłaszanemu zwierzakowi,zwłaszcza w obecnych realiach.Z resztą wiedząc jak nasz UM i pogrywa kwestią Dymin-nie odważyłabym się poprosić ŚTOZ już o żadną pomoc.Raczej staram się jak najwięcej pomóc. Te teksty o bezdomnych kotach są naprawdę komiczne-koty jako wolnożyjące wyłapywacze mysz...Ktoś ma czarny humor. "Na pocieszenie" dodam,że tak samo jak ze zwierzętami UM obchodzi się z innymi słabszymi,czyli dziećmi i ludźmi starymi:pozamykane przedszkola,upychanie dzieci po 30-33osoby w grupie,a najczęściej i tak brak miejsc.Z resztą nie wiem kto oddałby dziecko do takich warunków.Ludziom starym zabiera się ostatnie resztki zieleni pod blokiem,bo działkę się drogo sprzeda i wybuduje pod oknami market. Quote
andzia69 Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 kolejna sunia szuka nowego domu, ponieważ zmarła jej pani:( Mam na imie Elza. Jestem 3-letnia suczka. Mój tata był owczarkiem kaukazkim a mama dużym mieszancem. Dzieki temu jestem dużą, śliczną, futrzastą psiną. Dla swoich bliskich jestem przyjacielska, ale dla obcych potrafie byc groźna i doskonale nadaje sie do pilnowania posesji. Niestety kilka tygodni temu zmarła Pani, którą się opiekowałam, dlatego szukam nowego domu. Od swoich nowych podopiecznych oczekuje milosci, pelnej miski, kawałka przestrzeni zyciowej (kojec, buda - ŻADNYCH ŁANCUCHOW!!!), dziennej dawki porzadnego smyrania i czesania od czasu do czasu. Suczka jest w pełni zdrowa, szczepiona, ma książeczkę weterynaryjną. Jeśli chcesz, żebym zaopiekowala sie Tobą i Twoim domem, skontaktuj sie z moimi przyjaciółmi: Ola 513 502 343 Przemek 500 790 206 lub 412424920 Quote
erka Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Divia_gg, byłaś może w Chęcinach zobaczyć , czy ten ON-ek jeszcze jest? Ostatni znowu jakis zastój w adopcjach, nikt kompletnie nie dzwoni:(. Quote
divia_gg Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Nie bylam, ale moge podjechac, zobaczyc. Quote
Ancyk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Dziewczyny, kto na dogo zajmuje sie onkami w potrzebie? Quote
Linssi Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Ancyk napisał(a):Dziewczyny, kto na dogo zajmuje sie onkami w potrzebie? Ja troche, beka, bela51, anett, mysza 1 Quote
ewelinka_m Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 to ja dołożę kolejną sunieczkę, którą znalazła znajoma Eruane: Mila Ma około 4-5 mies. Jest niesamowicie pogodna i bardzo szuka kontaktu z ludżmi.W tej chwili jest w domu tymczasowym. mieszka z dwoma innymi psami, świetnie się z nimi dogaduje. W domu też jest kot, z którym od razu się zaprzyjaźniła. Nie boi się dzieci , chętnie z nimi przebywa i bawi się . W tej chwili jest po pierwszych szczepieniach, fizycznie czuje się ok. Sunia urośnie do ok kolan dorosłego człowieka. Jesteśmy na etapie socjalizacji suni i pierwszych lekcji dobrego wychowania. jest bardzo bystra.wystarczy szepnąć z kilku metrów a mała już odwraca głowę w tą stronę. przybiega na komende równie ochoczo. jest bardzo spokojna na spacerach nie ma problemu ciągnięcia na smyczy. natalia.kielce@poczta.fm lub 696 048 840 Quote
Ancyk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 chciałabym prosić o pomoc w opiece nad tą sunią, wyłowioną z suchedniowskiego zalewu, choć wiem, że sytuacja jest ciężka, ale nie wiem co mam zrobić.. młodego nikt nie chce, a tu staruszka i to z problemami z poruszaniem. Quote
Ginn Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Kolejna szczenna suka wywalona z samochodu: http://www.dogomania.pl/threads/214082-Bona-sunia-klasyczny-wilczurek-podrzucony-mi-w-prezencie-pod-bramÄ™-hoteliku.?p=17575407#post17575407 Quote
Jaaga Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Ancyk, tej once zrobiłabym kurację Metacamem, porozmawiaj z lekarzem. U mnie takie psy z problemami z chodzeniem świetnie stawiał na nogi. jak zlikwiduje się stan zapalny, to zazwyczaj jest dużo lepiej. Skoro była wyłowiona z wody, to pewnie zimna woda nie polepszyła stanu łap czy kręgosłupa. Najbiedniejsze są duże stare psy. małe ludzie wezmą pod pachę, a takich nikt nie chce, bo są problematyczne, kiedy mają trudnosci z chodzeniem. Quote
emilia2280 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Tej starej babci od Ancyk mogé kupic Canivition forte - najlepszy na stawy. Podaj mi adres pocztowy na pw. Quote
Zuzka2 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Była tu mowa o wolnożyjących kotach,które likwidują w naturalny sposób populacje gryzoni,mieszkając na zewnątrz,bo do piwnic nie mają wstępu (są więc zawsze syte i nie wymagają pomocy:razz:),to ja wklejam wątek z miau-osiedle niby bogaczy i osób wykształconych (moje nieulubione Ślichowice:cool3:):http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=129170 Moja kotka znajda wolnożyjąca to by raczej padła z głodu,bo nawet muchy w domu nie złowi,tylko woła nas na pomoc:diabloti: Quote
Ancyk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Problemem nie są wspomagacze, karma, suplementy itp bo finansowo z tym jeszcze dałabym radę. Dziękuje za pomoc emilia. Cholernym problemem jest miejsce. A raczej jego brak. Babcia nie ma swojego miejsca na ziemi. Na noc zostanie zamknięta w garażu firmy w której pracuje mój TZ, jutro ma ją obejrzeć gminny lekarz weterynarii i najprawdopodobniej zostanie zabrana w celu dokonania oceny stanu zdrowia. A później to nie wiem. Quote
erka Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 O matko jedyna, jaka biedulka:(. Naprawdę juz brakuje pomysłów, co robic z tymi psiakami. Jeszcze jakies rokujące na adopcję mają szansę, ale co robic z taką babunią:(:(:(. Ancyk załoz jej może osobny wątek, bo tu mało osób wchodzi, może ktos się zlituje. Jak ci hycle z Suchedniowa ja wezma na badanie, to przeceiz ja uśpią od razu! Nie znasz kogos z domkiem, kto by wziął na płatne dt? Czy ja ktoś topił w tym zalewie? Quote
Ancyk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Suchedniów, to taka "miłosierna" gmina, w której wiele ludzi ma możliwości ( domki z ogródkami) ale nie ma chęci i wiele ludzi ma chęci ale nie ma możliwości. Pewnie jak wszędzie. Póki jedna z moich podopiecznych, której utrzymanie w pełni opłacam i która jest w hotelu nie znajdzie domu, nie stać mnie by opłacać dom innej psinie. Myślałam, by umieścić ja gdzieś w hotelu, ale kwota jest ponad moje możliwości. Wydaje mi się, że zeszła do zalewu by napic się wody, bardzo duzo pije. Ześlizgnęła się i nie dała rady wejśc po śliskim, betonowym murze. Zresztą bóg jeden wie jak było. Quote
andzia69 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Ancyk napisał(a):Problemem nie są wspomagacze, karma, suplementy itp bo finansowo z tym jeszcze dałabym radę. Dziękuje za pomoc emilia. Cholernym problemem jest miejsce. A raczej jego brak. Babcia nie ma swojego miejsca na ziemi. Na noc zostanie zamknięta w garażu firmy w której pracuje mój TZ, jutro ma ją obejrzeć gminny lekarz weterynarii i najprawdopodobniej zostanie zabrana w celu dokonania oceny stanu zdrowia. A później to nie wiem. Ania...moze będę brutalna...ale chyba najlepiej to ją uśpić:( U nas w schronie geriatria aż huczy, nikt nie chce adoptować starszego i bezproblemowego (nie chorego) psa, a co dopiero psiaka z problemami stawowymi - pewnie to był powód jej wypieprzenia:angryy: U nas jest Śmieszek, Jaro, Rando, Otto i kupa innych psich staruszków - myślisz, ze ktokolwek o nie pyta??? nkt...Oskar też siedzi i siedzi u Jaagi - pytał o niego ktoś? też nie...Tu nic nie dadzą leki wspomagające stawy, gdy pies będzie leżał na zimnym betonie...zlitujcie się nad tą sunią i ją uśpijcie:-( wybaczcie mój sarkazm...ale dzisiejszy dzien do najlepszych nie należy... Quote
Ancyk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Wierz mi Anita, przychodzi mi to do głowy. Pytanie tylko czy ja mam prawo podjąc taką decyzję. Przecież to nie jest mój pies, poza tym psina ma apetyt i chociaz ma zęby starte do dziąseł to wsuwa wszystko czym moj mądry TZ ją nakarmi. Ale z drugiej strony widze, ze z kazdym krokiem się męczy.. i samo patrzenie na nią boli. Quote
Jaaga Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Właśnie Oskara mi przypomina. Jesli duzo pije, to też pewnie cos ma nie tak, np. ropomacicze, więc trzeba ja zdiagnozować. Oskar tak pił z chorej wątroby. Andziu, Oskar siedzi i siedzi, bo jest u nas dożywotnio i nie był oglaszany. Choc pewnie i tak nikt nie chciałby go, tym bardziej, że musi dostawac leki do końca życia. Jak patrzę na Oskara, to mi głupio, że kiedy go nie znałam, byłam za jego uspieniem. Ancyk, załóż jej wątek. Poproś Elka_Ka o pomoc w reklamowaniu go (robi to po mistrzowsku), zgloś ją na wątek sterylizacyjny, załóż wydarzenie na FB. Może akurat zdarzy się cud i uda się z nią. Emilia pomogła Oskarowi Canivitonem. Dostawał własnie caniviton + Metacam. Nasza Sara [*] też przy takim zestawie stanęła na nogi. Przydałby się jej też drybed do leżenia. Oskar ma specjalny dla starszych psów. Na betonie będzie gorzej. Quote
emilia2280 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 andzia69 napisał(a):Ania...moze będę brutalna...ale chyba najlepiej to ją uśpić:( U nas w schronie geriatria aż huczy, nikt nie chce adoptować starszego i bezproblemowego (nie chorego) psa, a co dopiero psiaka z problemami stawowymi - pewnie to był powód jej wypieprzenia:angryy: U nas jest Śmieszek, Jaro, Rando, Otto i kupa innych psich staruszków - myślisz, ze ktokolwek o nie pyta??? nkt...Oskar też siedzi i siedzi u Jaagi - pytał o niego ktoś? też nie...Tu nic nie dadzą leki wspomagające stawy, gdy pies będzie leżał na zimnym betonie...zlitujcie się nad tą sunią i ją uśpijcie:-( wybaczcie mój sarkazm...ale dzisiejszy dzien do najlepszych nie należy... to niestety racja. jesli wezmiesz já do siebie tylko do cieplej kuchni, ja jej kupié lózko i leki, byle tylko nie lezala na betonie. Strasznie nie lubie placic za hotele, bo tam placic sié tylko za podlogé w kojcu i to bardzo slono. Za to karma, akcesoria, leczenie - to jest uczciwe, ale nie wiécej. Kto ma cieplá kuchnié? Nie musi nigdzie wiécej byc. Quote
Ancyk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Na jedną noc sunia ma zapewnioną miejscówkę. I na betonie spała nie będzie. Dostała miękkie jedzenie i wodę. I nie jestem w stanie nic więcej zrobic póki co, bo nie mam gdzie. Quote
Jaaga Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Szkoda, że nikt nie chce adoptowac Giny. Wtedy wziełabym tą sunię, choć na jakiś czas. Niestety, nie zmieszczę tyle psów w domu, jak się zrobi zimno. Już Fil jest nadprogramowy. Gdyby było bliżej, to chociaż do budy oskarowej mogłaby podjechac na jakiś czas, a tak, to nie mam jak pomóc. Ancyk, zgłosiłaś ją na stronę owczarków w potrzebie? Gdyby był wątek i FB, to proszę o link. Najwazniejsze to wyklucyć ropomacicze, bo to może byc powodem bólu i picia. Jak moja yorka dostała ropomacicze, to z bólu zaczęła się zataczać i po tym poznalismy, że coś się dzieje. Quote
Ancyk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Do owczarków w potrzebie będę pisała teraz. Zapatrzylam sie na Uwage. Sprawa zastrzelenia psa w okolicach Konskich.. 21 wiek a mimo to taki ciemnogród. I tu tak samo, blisko 12 tys mieszkańców, na bank psina błąkała sie po suchedniowie nie od wczoraj, a jakos nikogo jej widok nie ruszał.. kieleckie, jakie cudne. Quote
erka Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Jutro zabieramy do hotelu do mag.dy sunię ON-kowatą ze szczeniaczkiem z Bartoszowin. A dzisiaj kolejne zgłoszenie o niewielkiej suczce ze 3 szczeniaczkami/suczki/ spod Rakowa. W tych okolicach sunia nie ma szans na przeżycie,nikt nawet suchej kromki nie rzuci. Raków słynny był przecież z przerabiania psów na kiełbasy:angryy:, nie wiem, czy teraz sie tam wiele zmieniło.:mad: Quote
Ginn Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 emilia2280 napisał(a):to niestety racja. jesli wezmiesz já do siebie tylko do cieplej kuchni, ja jej kupié lózko i leki, byle tylko nie lezala na betonie. Strasznie nie lubie placic za hotele, bo tam placic sié tylko za podlogé w kojcu i to bardzo slono. Za to karma, akcesoria, leczenie - to jest uczciwe, ale nie wiécej. Kto ma cieplá kuchnié? Nie musi nigdzie wiécej byc. Emilia - nie każdy hotel oferuje podłogi w kojcu. Ja mam zwierzęta w domu. Ale to nie jest rozwiązanie zastępować gminy w opiece nad zwierzętami. Zamiast wypisywać żale na forum, gdyby każdy napisał do gminy pismo z żądaniem opłaty za weta i hotelik to może przy 50-tym piśmie gmina by zareagowała. Z tego co wiem to akurat gmina suchedniowska ulega presji tylko trzeba pisać. Ja mogę staruszkowi oferować miejsce przy kominu tylko sorry ale mam na własnym utrzymaniu już 5 psów. Jeśli dostanę zapewnienie, że otrzymam spanie dla niego, jedzenie, leki oraz co miesiąc 50 maili do gminy Suchedniów z żądaniem podpisania umowy na niego - to możecie przywozić psa nawet jutro. Czy to Twoim zdaniem brzmi uczciwie? Chciałabym jeszcze przypomnieć, że właściciele hotelików, jeśli są uczciwi, co miesiąc płacą ZUS, podatki i każdego dnia mogoą się spodziewać kontroli z Urzędu Skarbowego. Quote
Jaaga Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Hoteliki, jak każda działalność, są tworzone po to, żeby zarabiac. Spacery, karmienie, sprzątanie to praca, jak każda inna. Ja strzygę psy i trudno oczekiwac, zebym strzygła czy kąpała wszystkie bezdomniaki za darmo, tylko dlatego, ze to robię zawodowo. Ceny i tak nie sa jakies szalone dla bezdomnych psów, bo u nas takie typowo "komercyjne" hoteliki liczą sobie od 29-45 zł za dobę i to czesto bez wyżywienia. Do tego bezdomniaki mają w nosie. Znajoma, która hotelikuje psy w domu podała mi cenę za malutkiego pieska własnie 40 zł za dobę bez jedzenia. Ginn musi wszystko opłacić i jeszcze żyć ze swojej pracy. Dodatkowo w okolicy pewnie jest traktowana jako coś na kształt schronu, bo skoro ma tyle zwierząt, to uchowa się więcej i podrzucają ludzie kolejne. Z drugiej strony też raczej nie pomagam w zbieraniu pieniędzy na długi hotelowe. Całkiem inaczej wesprzeć leczenie, jedzenie. Tylko ile psów DT moga wziąć na takich warunkach? U nas optymalnie mogą być dwa duże, a już są trzy spore tymczasiki. Wydaje mi się, ze psów jest tyle, ze każdy może wybierac któremu i jak pomóc. Jeden podejmuje się zbierania na hotelik, inny kupuje karmę czy sponsoruje leczenie. Potrzeb i tak jest więcej, niż mozliwości pomagania. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.