Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Właśnie wróciłam ,szukałam jeszcze teraz dopóki się nie ściemniło nie ma go niestety ,pozostaje mieć nadzieję,że jednak ma właścicieli i dziś nie udało mu się wymknąć.(tak sobie wmawiam)

Cieszę się,że Orlen szczęsliwy w nowym domku.:loveu:

Posted

Do pilnej adopcji jest 1,5 roczny długowłosy!!! shar pei...Jego państwo popełnili błąd gdzieś przy wychowaniu i pies nie toleruje ich...studiującego syna!!! Nie wykastrowali, nie pracowali z psem (brak kasy) i...przyszli do naszej wetki go uśpić...

zdjęcia niestety strasznie marne:-(









pies jest zdrowy, nie ma problemów skórnych, jest na karmie purinie - jagnięciena z kurczakiem chyba, bo po innych ma biegunki, a po tej karmie jest wszystko ok.

Do schroniska przyszli ci ludzie jakiś miesiąc temu i mówili o problemach z psem...pies nienawidzi ich syna - 18 czy 19 latka. Nie na mu wejść do pokoju, w którym Drako jest, kilka razy pies zaatakował chłopaka... ostatnio skonczyło się na paru szwach. Prawdopodobnie chłopak cos psu zrobił, ale nikt nie chce się do tego przyznać...Do pani i jej męża jest ok. Do innych ludzi również. Nasza wetka prowadzi psa od szczeniaka i nie zaobserwowała problemów w jego kontakcie z innymi ludźmi...problem jest tylko w relacjach pies - syn właścicieli...

Gdyby ktoś chciał mu dac choc dt...bo inaczej naprawdę znajdą sposób, żeby uśpić tego psa...a szkoda, to młode zwierzę

Posted

Nie znam tej rasy wogóle, do jakiego domu by sie nadawał?

Dzisiaj dzwoniła miła pani z Bielska B. o Czarusia/ ogł z Tablicy/, jest zdecydowana, tylko,ze trzeba by dowieźc choc do Katowic w przyszłym tyg ok. czwartku, bo wczesniej jej nie będzie.
Jak byście wiedziały o transporcie , dajcie znać.
Dzięki za ogłaszanie Czarusia:).

Posted

[quote name='erka']Nie znam tej rasy wogóle, do jakiego domu by sie nadawał?

[/QUOTE]

To psy należące do molosów, nienawidzą wychowania za pomocą kija, agresji itp. Chłopak prawdopodobnie coś psu zrobił i dlatego pies tak reaguje na niego...Prosiłam o konsultacje ze szkoleniowcem, kastrację, pracę z psem...ale przeszkodą w tym wszystkim jest min. brak kasy...no i wybrali najłatwiejsze wyjście - igła:(
Pies jest ok. do innych ludzi, mieszkał w bloku. pewnie z racji przeżyć nadaje się do domu, gdzie nie ma dzieci, bo nie wiem jak zareaguje na nie. No i domek, który miał molosy byłby wskazany...

Posted

[quote name='erka']

Dzisiaj dzwoniła miła pani z Bielska B. o Czarusia/ ogł z Tablicy/, jest zdecydowana, tylko,ze trzeba by dowieźc choc do Katowic w przyszłym tyg ok. czwartku, bo wczesniej jej nie będzie.
Jak byście wiedziały o transporcie , dajcie znać.
Dzięki za ogłaszanie Czarusia:).[/QUOTE]
Teraz największy odzew właśnie z Tablicy.Być może dlatego,że allegro zaczęło współpracę z Tablicą i ją reklamuje.
Ale to i tak dziwne,że tak ładny kot tyle czekał.Ogłoszeń tyle i na najpopularniejsze,że już chyba zwykły buras byłby zauważony;-)

Posted

"mojego"Onka w dalszym ciągu nie ma no cóż chyba już nie będzie:shake:

za to moje surykatki (Maja i Kaja )umówione na poniedziałek na sterylke -strasznie się boje choć nie wiem czemu.....

Posted

Sluchajcie, pilna sprawa!

Zadzwonila do mnie Agnieszka od Biszkopta z prosba o pomoc. U niej w pracy, w tym samym budynku wynajmuje lokal rowniez inna firma. Firma ta ma samochod sluzbowy, ktory od wczoraj stoi pod praca, a w pracy nikt sie dzis nie zjawil. Spod maski auta dochodzi miauczenie kota. Samochod jest zamkniety, kot prawdopodobnie zaklinowal sie, a wlasciciel auta nie odbiera telefonu. Co robic????
Dodam, ze probowano go wywabic na jedzenie, ale o ile kot miauczal poczatkowo rozpaczliwie, o tyle teraz coraz ciszej albo w ogole...

Posted

to firma budowlana, w biurze nikogo od wczoraj nie bylo. Agnieszka nie zna tych ludzi. dzwonilysmy na 3 znalezione do nich numery, ale zaden nie odpowiada :( Agnieszka podejrzewa, ze mogli wyjechac na urlop...

Posted

Ja bym na pewno wezwała straż miejską i policję-z reguły interweniują jak się zwierzakowi dzieje krzywda,np.jak ktoś zamknie psa w upał w aucie.Może i teraz coś poradzą.

Posted

[quote name='Linssi']To chyba tak jej powiem. Niech zadzwoni na straz miejska. Moze przynajmniej beda mieli adres zamieszkania wlasciciela auta?[/QUOTE]
Tak,policja na pewno sobie ustala natychmiast adres właściciela auta.Straż miejska-nie wiem.Może podejmą interwencję mającą na celu ratowanie życia zwierzęcia.

Posted

[quote name='divia_gg']U mnie DONka nie ma. Zupelnie nie wiem co sie stalo. Tzn od poczatku. W sobote prawie 2 tyg temu zadzwonil jakis Pan, ze szuka swojego owczarka. Umowilam sie z nim i przyjechal. DONka oczywiscie nie bylo, ale koles przyjechal wieczorem i jak dzwonilam do niego na drugi dzien w niedziele, to mowil ze to nie jego. Jednak od wlasnie tamtej niedzieli (19.06) DONka nie bylo. Myslalam, ze poszedl moze za suka jakas i wroci, ale dzis rozmawialam z ta pania co go najwiecej dokarmiala ze nie ma go juz od wtedy. I nie wiem czy rzeczywiscie poszedl za suka, czy ktos go zlapal czy jak. Bo moze ten koles go zabral, tylko ze zabrac by go mogl jakby to byl jego pies...Mowil, ze on to by go na pewno poznal, ze by sie ucieszyl, a moze jak przyjechal po niego to on juz tyle przezyl ze go nie do konca poznal, ale na tyle ze sie dal zpalac - nie wiem czy to mozliwe...ale nie widze innego wytlumaczenia. I moze koles z racji niezbyt euforycznej reakcji nie chcial sie przyznawac ze to jego pies, zebysmy nie pomysleli ze on u niego mial zle. No roznie mysle....No bo sporo by sie zgadzalo w opisie tego Pana. Jego pies juz raz zaginal i znalazl sie po miesiacu. Potem zaginal w listopadzie i juz nie wrocil, wiec czas włóczenia prawdopodobny. Pan z Kielc, wiec dla takiego psa dystans z Kielc do mnie to zaden. Do tego kolor podobny z opisu, mowil ze skalal przez plot, co tez sie zgadzalo. Mowilam ze ten "nasz" bardzo nieufny, a pies tego goscia tez taki byl bo raz podobno ktos go gazem po oczach potraktowal. Ze pilnowal terenu, a nasz tez szczekal mocno jak ktos sie zblizal do dzialki tych panstwa...No i ze mial na imie Rex. A Hubert moj jak zawowal do niego Rex, to on stanal, spojrzal na niego bardzo zainteresowany, jak powtorzyl to on zrobil nawet krok w jego kierunku, jednak potem poszedl w swoja strone. To bylo w sobote po wizycie tego pana, a w nd juz psa nie bylo...

Dziwne to wszystko jest. I juz sama nie wiem co z nim...Faktem jest ze duzo by sie zgadzalo, dziwne ze by sie gosc nie przyznal, ale takze faktem jest ze psa nie ma... Jak sie pojawi to dam znac...[/QUOTE]

Divia może poprostu zatelefonuj do tego pana? wyjaśnij, że wcale psa mu nikt nie będzie chciał odbierać jeśli jest faktycznie u niego, a chcemy wiedzieć czy jest bezpieczny czy powinnyśmy go zacząć szukać skoro przestał się pojawiać

[quote name='erka']
Dzisiaj dzwoniła miła pani z Bielska B. o Czarusia/ ogł z Tablicy/, jest zdecydowana, tylko,ze trzeba by dowieźc choc do Katowic w przyszłym tyg ok. czwartku, bo wczesniej jej nie będzie.
Jak byście wiedziały o transporcie , dajcie znać.
Dzięki za ogłaszanie Czarusia:smile:.[/QUOTE]

Erko my w sobotę 9.07 jedziemy zawieźć Bena do Tychów :)

Linssi co z kociakiem?

Posted

Ewelinko ja dzwonilam raz, ale gosc z cala pewnoscia twierdzil ze to nie jego pies...Wiec juz dzwonic nie bede. Poza tym juz jakis czas minal i nie mam juz jego numeru...

Posted

Dzisiaj węgielkowa zawiozła Hebana do jego nowego domu. Będzie stróżował w firmie znajomego, w czym doskonale się sprawdza. Zaraz po przyjeździe zaczął obszczekiwac ludzi za ogrodzeniem z wielkim zapałem.
Warunki tam zupełnie przyzwoite, myśle ,że nie będzie mu tam źle.
Tak,ze juz go nie ogłaszajcie:).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...