migdalena Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 :-( Jaka szkoda.Myslałam że napiszesz na koniec,że Nina tak się spodobała,że znajoma postanowiła ją zabrać. Może jednak ktoś pokocha strachulca? Jest śliczna,to nie ulega wątpliwości. Zdjęcie cudne. Quote
Alekssandra Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Moja sunia przez dwa lata nie jadła przy ludziach, o nagradzaniu smakołykami nie było mowy bo pies w stresie nie jadł, nawet jesli ludzie byli bardzo daleko, wystarczy, że ona wiedziała, że byli. Trzymam kcuiki za Ninkę, za jej socjalizację, na początek to i tak bardzo dużo, że ma spokój, jestem pewna, ze pobyt u Malagos pomaga Nince, nawet jeśli jeszcze tego nie widać. Quote
Andzike Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Nawet na ostatnim zdjęciu ma jeszcze przerażone spojrzenie... :( Ninusia, nie bój się... Quote
malagos Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Ninka boi się aparatu i zdjeć, goopol taki...... Minęły 4 tygodnie. Postepy minimalne. Pomyślę nad jakim tekstem do ogłoszeń, trzeba spróbować poszukać jej domu. Quote
malawaszka Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Ona jest trochę jak "mój" Drops widzę - jest u mnie od końcówko stycznia - obcych sie boi do tej pory - nawet moich rodziców, siostry z meżem sie boi, mimo, że mieszkamy w jednym domu tylko jakby w osobnych mieszkaniach, ALE - niedawno poczynił się postęp i na spacerze nad jeziorem gdzie było mnóstwo ludzi, rowery, rolki, dzieci itd... nie było już takiej tragedii jak kiedyś - wyraźnie było lepiej - wiadomo nie podszedłby do obcego, ale już spokojniej mijał, nie zapierał się, nie wpadał w panikę - ale dużo czasu musiało minąć... do tej pory jak go zaskoczę jakimś gestem szybkim to on się kuli cały, stęka w oczekiwaniu na ciosy, czasem jak zbyt gwałtownie coś zrobię to nawet zaskomli kuląc się i uciekając - to jest koszmar co te psiaki musiały przejść, że strach tkwi tak głęboko, ale pomaleńku idziemy do przodu, u Dropsa jeszcze dochodzi atakowanie obcych jak wejdą do domu - doskakuje z ujadaniem, straszy, ale nie gryzie (przynajmniej jeszcze nikogo nie ugryzł) Quote
Alekssandra Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Moja też udaje agresora ale to ze strachu. Nince potrzebny mądry domek. Quote
Ania&Rudy Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 bidne te psiury :( moja już się rozkręciła i otworzyła, ale czasem przy obcych, albo jak za bardzo się skupia na niej uwaga, to rozpłaszcza się na ziemi i siuśnąć pod siebie też jej się zdarza, trudno mi sobie wyobrazić co musiało spotkać te okruszki w przeszłości :( Quote
mshume Posted May 25, 2010 Author Posted May 25, 2010 Aniu, a ja do Otwocka wyadoptowałam moją Pchełkę, taki mikrusek biszkoptowy :) Quote
malagos Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 kochane dziewczyny, spróbujmy znaleźć Nince domek.... Ona sie coraz bardziej przywiązuje. Nie ma z nią kłopotów, jest cicha i uległa, bezproblemowa. Moze znajdziemy osobę, która poprowadzi ja dalej, a sama zyska przyjaciela na całe życie. Napisałam taki tekścik, może jakieś sugestie? Poposzę znajome osoby z dogo o komplet ogłoszeń, ale najważniejsze jest allegro - kto może zrobić? Ninka to mix sznaucerki. Ma śliczne umaszczenie pieprz-sól, a sierść jest cudownie miękka i puszysta. Ninka ma wielkie brązowe oczy i śmieszne sterczące uszy. Jest młoda, ma ok. 3 lat, zdrowa, zaszczepiona na wszystkie psie choroby i wysterylizowana. Ale miała pecha w życiu – po wypadku, w którym odniosła poważne obrażenia, trafiła do jednego ze schronisk, a po operacji nóżki kolejne dni spędziła w kojcu. Wolontariuszki i przywiozły do nas, do domu tymczasowego niedaleko Warszawy. Strach, niepewność każdego ruchu, wycofanie – to początkowa reakcja Ninki na człowieka. Ile złego musiało ją spotkać, że tak się bała?...... Kto i jaką krzywdę jej wyrządził, że na każde spojrzenie kuliła się ze strachu, a oczy prosiły „nie bij….” Bała się podniesionego głosu, gwałtownego ruchu, wszystkiego. Ale nigdy nie wykazała agresji, nie warknęła, nie pokazała zębów. Po miesiącu pobytu w domu tymczasowym zmienia się – jest pewniejsza siebie, ślicznie chodzi na smyczy, daje się głaskać i szczotkować. Widać, że coraz mocniej się przywiązuje, a nie może u nas zostać, jesteśmy tylko domem przejściowym. Jest bezproblemowa, cichutka, potulna. Ninka szuka domu. A my szukamy wyjątkowej osoby o wielkim sercu i niezwykłej serdeczności. Osoby, która nauczy tę psinkę normalnego życia, która pokaże, ze człowiek nie bije i nie katuje, a kocha i tuli. Osoby, która zyska w tej ślicznej suni najlepszego przyjaciela na długie lata. Może to jesteś Ty? Zadzwoń – 692 781 745 lub napisz - domalagos@gmail.com Quote
lika1771 Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Fajna sunia mam nadzieje ze szybko znajdzie domek,jezeli nie uda sie przy tych ogłoszeniach znalesc małej domku ti ja zapłace za nastepne, ale mysle ze nie bedzie takiej potrzeby:lol: Quote
Ada-jeje Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 No slicznosci, :loveu: domki powinny sie w kolejce ustawiac :roll: Quote
rita60 Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Witaj malenka,jak sie troche ogarne to zrobie ogloszenia. Czy jakies juz ma poza allegro ? Quote
Andzike Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Nineczko, masz ode mnie gumtree na warszawę :) http://warszawa.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=207283466&Guid=128d06c3-3ad0-a20b-26f0-c4c0ffffd8a5 Quote
morisowa Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Ale miała pecha w życiu – po wypadku, w którym odniosła poważne obrażenia, trafiła do jednego ze schronisk, a po operacji nóżki zamknięto ją na 5 miesięcy w kojcu, z dala od ludzi. Tu znalazły ją wolontariuszki i przywiozły do nas, do domu tymczasowego. Generalnie tekst bardzo dobry. Jedna, drobna uwaga - sugestia. To co zacytowałam w kontekście całego opisu sugeruje, że to po pobycie w schr suńcia jest tak przerażona. A ona taka trafiła. No i w porównaniu z większością psów w tym schronisku ona akurat miała wyjątkowo dużo ludzi wokół siebie i kontaktu z nimi ;) - ulubienica lekarek w szpitalu, a potem miała zainteresowanie opiekunki i od razu została wciśnięta pod opiekę ;) wolontariuszce. Tu nie chodzi tylko o to co kto pomyśli o schronisku. Ale w ocenie zachowania psa i rokowań co do postępów to ma znaczenie czy lęk zrodził się przez miesiące zamknięcia w klatce (a przed schr była "zwykłym" psem) czy wynika już z poprzedniego życia, przeżyć , które mogły trwać latami. "...trafiła do jednego ze schronisk, przeszła operację nóżki i kolejne dni spędzała w kojcu." Trzymam kciuki za naszego strachulca! Quote
zuzlikowa Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Postaram się zrobić małej cafe animal...powodzenia śliczna! Quote
malagos Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Morisowa, zmienię ten tekst. Choć nie wymieniam schroniska, by nie mącić. Potrzebnych jest wiecej ogłoszeń.......... Andzike, cudnie, że ma gumtree. Zuzlik, dziekuję. Quote
EVA2406 Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 JA też zaglądam do Ninki i ściskam kciuki za super domek Quote
Isiak Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Ależ niunia śliczna! Prawdziwa perełka do cichego, spokojnego domu. Quote
morisowa Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 U mnie parę miesięcy temu była mała suczka Migotka - straszna dzicz choć w zupełnie inny sposób niż Ninka. A teraz ma swój domek na stałe :) Nince też się uda, musi tylko trafić na właściwego człowieka :) Quote
Agmarek Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Nineczka taka z charakterku podobna do mojego piesia :-( Trzymam za Ciebie kciuki ślicznotko :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.