Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 770
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alekssandra napisał(a):
Na tą chwilę deklaruję jednorazową wpłatę 100 zł, przy najbliższym spotkaniu.

Super! Dziekujemy!
Karolina, adres znasz:)

Zapomniałam wczoraj napisać, ze Ninusię opuściło wczoraj stado tasimczyków-myślałam, ze to zwitek karbowanej bibuły, a to były robale....Fe...
Na razie bez zmian na spacerach i w domu. Mam wrażenie, ze ją boli poruszanie się, dlatego ciągle sie kładzie. Ma bardzo chude kości miednicy, jakby zanik mięśni, i na udach. Te nożynki muszą nauczyć się chodzić od nowa. I jeszcze jedno, przechodziłyśmy koło kojca i otworzyłam bramkę. Ninaka tak się szarpnęła na smyczy, tak chciała uciec, bidulka...

Posted

malagos napisał(a):
Super! Dziekujemy!
Karolina, adres znasz:)


Znam, znam ale dzis mój młodszy sie rozchorował. Jak zwykle niekończace się prawo serii:shake:
Tak więc podejrzewam, że cały długi weekend spędze w domu..ech

Suńka ma wiele szczęścia. Jestem pewna, że za kilka tygodni jej nie poznamy. Będzie biegać i z radości kręcić dupką :)

Posted

chyba mi się nie wydawało - dziś rano wyciągnęłam do Ninusi dłoń z mięskiem, a ona zaerdała ogonem :crazyeye: :cool3: :loveu:
Zaraz też wycofała sie na posłanie

Posted

malagos napisał(a):
chyba mi się nie wydawało - dziś rano wyciągnęłam do Ninusi dłoń z mięskiem, a ona zaerdała ogonem :crazyeye: :cool3: :loveu:
Zaraz też wycofała sie na posłanie


Właśnie ona mi wygląda na postępowca ;)
Jak do mnie podeszła dwa kroczki pod schroniskiem, na spacerze z Migdaleną, wiedziałam że bardzo pomalutku ale będzie do przodu.

Posted

Super, będzie z niej jeszcze pieszczoszek :)

malagos napisał(a):
chyba mi się nie wydawało - dziś rano wyciągnęłam do Ninusi dłoń z mięskiem, a ona zaerdała ogonem :crazyeye: :cool3: :loveu:
Zaraz też wycofała sie na posłanie

Posted

Zadzwoniła do mnie pewna pani w sprawie Ninki.Jest wstępnie zainteresowana.Bardzo prosi o więcej zdjęć...
Malagos,czy mogłabyś zrobić kilka?Powiedziałam jakiego rodzaju psem jest Nina,ale pierwszy opis nie zniechęcił pani.
Chyba psiak spodobał sie z wyglądu(czemu się nie dziwię).Wyślę Ci Malagos maila do tej pani.Może w wolnej chwili,pstrykniesz jakieś fotki:roll:

Posted

Zrobiłam wczoraj kilka fotek. Na wszystkich widać, ze Ninka się bardzo boi, smyczy, spacerów, ręki, spojrzenia człowieka. Ta skulona postwa, pochylona głowa, ogon pod brzuszkiem....

Kochani, jest problem.


Wieczorem wyszłyśmy do sadu i zatrzasnęły się drzwiczki od szopki, gdzie mamy narzędzia ogrdnicze. Ninka szarpnęła sie i zadjęłą obrozę. Oczywiscie od razu podeszłam do niej, by założyć obrożę, ale już wyczuła, ze jest wolna... Mogłam tylko podziwiać jej ogonek... ale jakby nic się nie stało, szłam powoli do domu, gadając jak zwykle "Idziemy do domku, Dalia, Zulka Ninka, Nutka..." Szła za nami tak ze 4-5 mietrów, ale bardzo czujna i naprężona. Moje psy weszły do domu, ja jak zwykle powoli w przedpokoju zdejmuję buty, drzwi zostawiam otwarte i idę do kuchni. Nina powoli doszła do progu i cofnęła się. Co ja się nagadałam, próbowałam podjeść z pasztetową i kawałkami parówki w ręku, kucałam, namawiałam. Raz podeszła i na schodkach capnęła z ręki kawałek parówki, ale nie było nawet szansy, bym ja ją capnęła za kark. Zrobiłam szlaczek parówkowy od schodków do przepokoju i zakręt do kuchni, pozamykałam wszystkie psy, my też pochowaliśmy się po pokojach. Zjadła te kawałki przed domem, ale do przepokoju już wejsć nie chciała....
Jako że było już ciemno, wybrałam mniejsze zło i powoli, znów z psami, poszłyśmy do sadu. Tak jest przynajmniej kojec, buda - ale byłam pewna, że Ninka nie wejdzie tam za chińskiego boga. Ale jest też woliera na wysokich nóżkach i pod nia połozyłam to posłanko z kuchni i obok miskę z wodą. I siatka w ogrodzeniu, a przed domem ogrodzenie ze sztachetek, przez które, jakby się uparła, mogłaby dać nogę.
Rano wypuściłam ja z sadu, to znaczy początkowo uciekła na mój widok i gaworzenie na sam koniec działki, dziki, przerażony pies, kulawy i z podkulonym ogonem.......Ale potem wyszła za nami, ale pod dom nie podeszła. Teraz znów jest w sadzie, bo nasi goscie wyjeżdzali i mają wrócić, bramę trzeba zamykać i otwierać....

Posted

Najgorsze, ze nie mamy sadelinu -bym spróbowała ją tak złapać. Teren bezpieczny, ogrodzony. Ale teraz weekend, nie mamy lecznicy w pobliżu, która ma sedalin. Na wsi tego się nie stosuje, tylko jakieś uspokajacze w zastrzykach dla byków i koni..........

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...