kaskadaffik Posted April 3, 2010 Posted April 3, 2010 Ciężko tym bardziej że tydzień po tygodniu (*)....................... Quote
Basia1968 Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 Kasiu tak mi przykro - wiem co przeżywasz jestem jeszcze w Tomaszowie Mazowieckim -cudownie było mi poznać Ocelot i NusiaiJa - super dziewczyny - takie kochane, bije od nich niesamowite ciepło, a rozmowa na temat psiaków niekończąca się - w takim towarzystwie chciałbym przebywać codziennie - brakuje mi tego u mnie w mieście. Quote
kaskadaffik Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Mama zawsze mówiła, że jak juz Daffika nie będzie to nie chcą psa a dzisiaj juz się pytała, czy Amorek ma domek.... więc czegoś brakuje, nic na siłę, ale myślą już inaczej.... Ja już wypłakałam wszystkie łzy..... A kiedy by Amorek jechał ?? Basia ja też nie mam u siebie nikogo takiego, teraz Asia w hotelu, a tak to tylko Dziewczyny dojeżdżają, ale to zawsze tak fajnie, jak ktoś taki jest koło Ciebie :) Quote
ocelot Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Oj Basiu:)ciepła to bardzo dużo jest w Tobie:) Owszem fajnie jak ktoś jest na kogo można liczyć, z kimś pogadać i nie jest się z tym wszystkim samemu. Pamiętam jak trzy lata temu się bez sensu sama tutaj rzucałam, jak pchła... teraz wiem, że na dziewczyny można liczyć. Quote
Basia1968 Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 Amorek grzeje doopke w domciuuuuuu. Szczeka, jest przeszczęśliwy, jego koleżaneczka Sunia jest nieco zazdrosna, ale to kwestia kilku dni. Państwo zachwyceni niesamowicie. Dziekuje kochanej Julii za pomoc w transporcie oraz Asi z hoteliku. Teraz czas na wyżełkę. Quote
J_ulia Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Amore to naprawdę cudny piesek, nie dziwie się ,że Państwo są nim zachwyceni ;) ja tez byłam. Przez ponad trzy godzin jechał grzecznie przytulony na moich kolanach, jak urodzony podróżnik :) Państwo przyjechali przygotowani, z obróżką , smyczką, miseczką ,wodą i kocykiem. Umowa adopcyjna została spisana, kopię w tym tygodniu wyśle do Basi1968 pocztą. Amore przesyła pozdrowienia :) Quote
__Lara Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='J_ulia']Amore to naprawdę cudny piesek, nie dziwie się ,że Państwo są nim zachwyceni ;) ja tez byłam. Przez ponad trzy godzin jechał grzecznie przytulony na moich kolanach, jak urodzony podróżnik :) Państwo przyjechali przygotowani, z obróżką , smyczką, miseczką ,wodą i kocykiem. Umowa adopcyjna została spisana, kopię w tym tygodniu wyśle do Basi1968 pocztą. Amore przesyła pozdrowienia :)[/QUOTE] :D :D :D A co z wyżełką? Quote
kaskadaffik Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Bardzo się cieszę, Amorka jak żegnałam to mi się płakać chciało, a On już taki szczęśliwy :) :) U nas zamieszkała dzisiaj mini Daffka ze schroniska, Rodzice nie wytrzymali bez Psiaka, juz Malizna wykąpana i doopeczkę grzeje , strasznie nam Daffika przpomina (*) (*) Quote
agusiazet Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Kasiu, super decyzja!!! Czyli mała jamniczka jest u Was? Quote
J_ulia Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Amorek podczas pożegnania ( w nowej obróżce ;) ). Przystojniak nie... Quote
kaskadaffik Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Ale Amorek śliczny, prześliczny !!!!!!! Kochany bez jajniku dużo szczęścia, a Werka narazie dostała Grubcia do towarzystwa, trzeba by się na kastrację umawiać chyba... Quote
Basia1968 Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 cusownieeee - po prostu cudownie. Kasiu super decyzja. Wyżełka pojezie prawdopodobnie do domku w sobotę. Państwo po nia przyjada z pod Warszawy. Mają troje dzieci, jamniczke 8 letnią. Podpisza umowę adopcyjną, zobowiązanie do sterylizacji. Pani po prostu kocha psiaki. Nie na żaden "rozmnożek" jak to smiesznie okresliłyśmy obie, a do przytulanka. Bo do łózka Pani jest potrzebny psiak, bo mąż to dodatek - a jej jamniczka śpi z synem:evil_lol::evil_lol: to tak pokrótce. Kasiu jak wyżełka do kotków??? Quote
Basia1968 Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 Julia powiedz czy wyżełka zgodzi się z jamniczką?? sunia Pani bardzo tęskni za poprzedniczką - niestety zginęła tragicznie. Quote
kaskadaffik Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Wyżełka biega z Elzą i jest spokój, nigdy nie było problemu, ciężko mi powiedzieć jak zareaguje na starszą sunie, ale Ona jest bardzo grzeczna generalnie, tylko wymaga dużo uwagi i czasu, bo cały dzień piłeczkę przynosi, bez przerwy, może to byc naprawdę męczące na dłuższą metę, ale jeśli jest tam syn to dobrze, ale sterylka musi być już zaraz, bo Sunia moim zdaniem przytyła, może to kwestia jedzenia, ale może byc zaciążona, o czym wiemy wszyscy, w cieczce była ... Quote
Basia1968 Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 Kasiu dziękuję za info. Tam jest trójka dzieciaków, państwo bardzo odpowiedzialni. Pani zadzwoni po 21 to porozmawiam. Quote
tanitka Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 trzymam kciuki za udaną adopcję, jakby co to wizytę poadopcyjną wyżlicy mogę wykonac ;) Quote
__Lara Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 tanitka napisał(a):trzymam kciuki za udaną adopcję, jakby co to wizytę poadopcyjną wyżlicy mogę wykonac ;) Aaaaa, to wyżełka już ma domek - ja już się gubię :P Quote
erka Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Jeszcze nie ma , ale z tego, co przeczytałam, to lada dzień:). To sie psiakom poszczęściło i domki w tempie ekspresowym sie znalazły:). Quote
Basia1968 Posted April 8, 2010 Author Posted April 8, 2010 Na razie saldo ujemne - mam nadzieję, że to jakoś damy radę wyzerować Quote
__Lara Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 erka napisał(a):Jeszcze nie ma , ale z tego, co przeczytałam, to lada dzień:). To sie psiakom poszczęściło i domki w tempie ekspresowym sie znalazły:). No to super :) Pomóżcie kociakom z mojego banerka - potrzebne są fundusze na odpchlenie i jedzenie :( Quote
Basia1968 Posted April 8, 2010 Author Posted April 8, 2010 Pani potwierdziła przyjazd w sobotę - przyjezdża cała rodzinka plus psinka jamniczka - kastracje wykonają we własnym zakresie - a tanitke poprosze o wizyte poadopcyjną Quote
kaskadaffik Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 To będziemy miały robotę, fajnie:) jak domki się zgłaszają, to można robić, bo jeszcze prawdopodobnie Tales spaniel pojedzie w sobotę, a jutro też dwa :) :) Oby wzystkim się udało :) :) :) Quote
Basia1968 Posted April 9, 2010 Author Posted April 9, 2010 własnie rozmawiałam z Pania Amorkową jamniorek ma sie super, szaleje, jest bardzo żywiołowy. Sunia natomiast obrażona, w ogole zdezorientowana, ale jest prawie ok. Czasami kłapnie na kolegę, ale niegroźnie. Amorek był u weterynarza, został odrobaczony, miał pobrane z uszek wymazy na badania. Z jajczętami wszystko ok - goi sie, ale trzeba poczekać jeszcze tydzień, aby go zaszczepić. Został tez zabezpieczony przeciwko kleszczom. Jamniczek śpi z rodzicami na razie przy łóżku na swoim posłanku, chodzi i sprawdza czy spią w łóżku. Koleżanka jego spi z młoda Panią w jej łózku na górze. Na razie Amorek nie został wprowadzony na górne salony, bo na razie musi sie zaaklimatyzować, a Państwo nie chca stersowac suni. Gdy starsi Państwo wychodzą z domu do pracy, to Amorek troszke popiskuje, młoda Pani wydłuża czas zejścia z góry do Amorka o 15 minut. Musi sie chłopaczek przyzwyczaić, że zostanie sam z sunią. Zrobia eksperyment 30 minutowy zostawiając je razem na dole i włącza kamerę. Zobacza jak będą sie zachowywać. Czas ten będa wydłużać sukcesywnie. Pani kupiła Amorkowi nowiusieńka obróżkę i większe miski /niż ma sunia/ bo stwierdziła, że chce aby poczuł sie dowartościowany. :loveu::loveu: Nauczyli go że na stole nie wolno być :evil_lol::evil_lol: Na razie po ogrodzie Amorek chodzi na smyczy, bo boja się żeby nie uciekł. Bardzo mi się podoba ta rodzinka:loveu::loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.