Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 562
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Plicha']Uważam że płacenie za psa ze schroniska to polityka bez sensu. Ja wiem że schronisko może w ten sposób zarobić i przeznaczyć na coś te pieniądze ale myślę że wiele osób może to zniechęcić do adopcji a chyba wszędzie schroniska są przepełnione i psów rasowych i w typie rasy raczej nie brakuje :shake: pieniadze można pozyskiwać w inny sposób (zbiórki w szkołach itp.) przy okazji uświadamiając dzieciom problemie bezdomnych zwierzat.
Mam nadzieję że Tuptus już się zaaklimatyzował w nowym domku, ma fajne towarzystwo :)
Czy mogę prosić o link do wątku tego pieska Mietka?


Proszę:http://www.dogomania.pl/threads/179342-Niewidomy-Mietek-ze-schronu-POTRZEBNE-DEKLARACJE-NA-DT-SZUKAMY-DS

Posted

Plicha napisał(a):
Dzięki, poczytam :)

Ja też chętnie poczytam;)
Z tego co ja kojarzę, to opłaty w naszym schronisku zostały wprowadzone po to żeby ewentualni nowi właściciele bardziej poważnie podchodzili do adopcji. Plagą było branie psów, bo za darmo, i oddawanie ich jak zabawki, która się znudziła. I zaraz branie następnego........ Zresztą Schronisko w Szczecinie ma swoją politykę dla zwierząt, która może nie jest najlepsza ale czasem zmusza właścicieli do myślenia i jakiegoś działania.........Np. nie przyjmują zwierząt od właścicieli. Bo wyjazd, bo choroba, bo coś tam.......Pomagają ewentualnie znaleźć nowy dom, tu dużo pomaga TOZ, niezależnie od Schroniska ale nie załatwiają sprawy za właściciela. Można też się tego czepiać ale nie jest to tak głupie jak na pierwszy rzut oka się wydaje.........

Posted

Och! mamy ciezka i meczaca noc za nami..Tuptus zjadł wieczorem wszystko pieknie ładnie i poszedł spac najgorsze było dopiero przed nami obudził sie o 3 w nocy i jas wedrowniczek zaczol zwiedzac ponownie pokój,ale chodził tak niefortunnei ,ze az mnie obudził.Wiec podniosłam sie i zapaliłam swiatło pacze Tuptus spi zagasiłam swiatło przysnełam on znów zaczoł zwiedzac pokój i tak w kółko.Jak zadzwonil mój budzik o 6 by wstac do pracy (praca/dom)to myslałam,ze nie wstane.Na co tuptus poszedł na swoja podusie i teraz spi nawet leniwcow nie chciało sie isc zrobic siusiu.

P.s do dziewczyn co on sie tak tragicznie boi wody ,w jaki sposób były sprzatane boksy -czy z weza ogrodowego były lane woda?

p.s co on w tym przytulisku pił bo Iza mówiła ,ze w drodze ni pił wody choc mu dawała i u mnie tez wody nie ruszył jeszcze ?

Posted

Boże, czytając to wszystko powiem tylko jedno: NIE MAM JUŻ SIŁY. Niech ktoś wystrzeli tą dziewuchę w kosmos...

Jestem teraz w pracy więc napiszę krótką relację z podróży, fotki wstawię wieczorem.

W sumie wszystko napiszę wieczorem, bo rzygać mi się zachciało od czytania tego wszystkiego... żal mi najbardziej tego psa, tego że nie był od razu leczony, w takich przypadkach czas jest na wagę złota...Psa przewiozłam takiego jakiego dostałam, widziałam go jeszcze przed Świętami i mimo kołtunów (które, że niby przeszkadzały mu najbardziej) radził sobie lepiej.....

Poświęciliśmy wczoraj cały boży dzień na przewieznienie Tuptusia, gdy wjechaliśmy do Wrocka polskie drogi dały nam się we znaki, całe koło wpadło nam w dziure, co wygieło felgę, zanim dojechaliśmy do Gajkowa zeszło nam powietrze, w związku z tym, że w moim aucie producent nie przewidział zapasowego koła (tylko zestaw samoklejący i pompka) w drodze powrotnej ratowaliśmu się dopompowywaniem koła - jakieś trzy razy, jechaliśmy 90km/h...w domu byliśmu o 22, padnięci, wkurzeni. Dziś rano musiałam jechać do pracy autobusem (Wielgowo-centrum), mój TZ musi pożyczyć kasę, czeka nas prostowanie felgi.....nie wiem za co pójdę dziś do weta z moją sucz, mam dosyć tego dogo...zaniedbuje moje psy, rodzinę, mam niezapłacone rachunki, jestem zapożyczona gdzie się da....a jak pomoge to i tak wszystko można o kant doopy rozbić, dowiozę zdechłego psa i w ogóle...jestem zmęczona, niewyspana, wstaję codziennie przed 5-tą do pracy, po pracy jeżdżę w te i wewte z psami...
i nic dobrego to nie przynosi, z Mietkiem DT nie wypalił, z Tuptusiem nie wiadomo co będzie, nie zdziwię się, jak niedługo się okaże że jest już za TM....tęsknie za normalnym życiem- bez dogo...

Do tego czytając te wszystkie pierdoły płakać mi sie chce....

A odnosnie smyczy Paja, to była naszą prywatna, używana, od blacky nie dostaliśmy, jest podryziona owszem - przez Miecia....

Posted

fergilka napisał(a):


A odnosnie smyczy Paja, to była naszą prywatna, używana, od blacky nie dostaliśmy, jest podryziona owszem - przez Miecia....



W takim razie przepraszam Cie Fergilko,a do blacky postaram sie dzisiaj zadzwonic bo to ona pisała,gdzies tu w postach ,ze daje smycz.A teraz wyszło ,ze to ty ja dołozyłas.. podaj mi numer konta, moze byc na pw zwróce Ci za ta smycz... i co do moich postów i wypowiedzi zamykam tutaj temat Tuptusia i sie wynosimy jesli ktos chce byc ze mna i Tuptusiem w kontakcie niech pisze na pw

Posted

Nie chcę nic za smycz, poprostu zapomniałam o niej...
Lepiej założyć nowy wątek Tuptusiowi a ten zamknąć, myslę, że dużo osób jest zainteresowana losem Tuptusia, a na PW nie każdy będzie chciał pisać, i ze zdjęciami będzie problem...

Posted

Paja napisał(a):
zamykam tutaj temat Tuptusia i sie wynosimy jesli ktos chce byc ze mna i Tuptusiem w kontakcie niech pisze na pw

Tak się nie robi z psami adoptowanymi z dogo. Załóż nowy wątek i podlinkuj.

Posted

Greven napisał(a):
Tak się nie robi z psami adoptowanymi z dogo. Załóż nowy wątek i podlinkuj.


Własnie tak chce zrobic :) Tylko zastanawiam sie czy ten watek ma byc w kundelkach?ten temat chce zamknac bo tu jest straszny bałagan pisza do mnie dziewczyny i osoby dorosłe z nk bym im wytłumaczyła co sie dzieje z Tuptusiem bo nic z tego watku nie rozumieja...

Posted

Fergilko współczuję Ci takiej podróży :-(

Paja ja niewiem jak to jest z tą wodą, ale ja mam wrażenie że Tuptuś nie pije ze stresu :roll: Moja sucz jak przyjechała do nas to nie piła może ze 3 dni. Już nie pamiętam dokładnie ile, ale już zaczęliśmy się o nią martwić. Może weta zapytać?

Posted

Dzisiaj Tuptuś ma być u weta (albo wet u Tuptusia?), więc w razie gdyby był odwodniony, to może od razu dostać kroplówki. Jak nie pije, to ważne, aby płyny przemycać mu w mokrych pokarmach.

Posted

AlfaLS napisał(a):
(...)ale czasem zmusza właścicieli do myślenia i jakiegoś działania.........Np. nie przyjmują zwierząt od właścicieli. Bo wyjazd, bo choroba, bo coś tam.......Pomagają ewentualnie znaleźć nowy dom, tu dużo pomaga TOZ, niezależnie od Schroniska ale nie załatwiają sprawy za właściciela. Można też się tego czepiać ale nie jest to tak głupie jak na pierwszy rzut oka się wydaje.........

Lepiej, żeby pies został przywiązany do drzewa w lesie, wyrzucony? Przecież to głównie do tego prowadzi. Nie każdemu właścicielowi zależy na psie i nie każdy będzie tracił czas na szukanie mu nowego domku...co chyba łatwo przewidzieć.
Gdyby można było psa do schroniska oddać nie byłoby tylu przypadków psów porzucanych w mieście (zobaczcie obie na stronę schronu, ile psów jest po wypadkach...) i wiązanych w lasach, parkach (gdzie niby mają jakąś tam szansę, że ktoś je znajdzie...), wywożonych do pobliskich wsi, gdzie błąkają się głodne, obrzucane kamieniami...
Nie, wcale nie jest to głupie :roll:

Posted

Cudak, ja tylko napisałam to co było w prasie jak tłumaczyli wprowadzenie tego przepisu;), sądzę że w kilku przypadkach zdał on egzamin - sama znam tali przypadek z dogo- ale nie jestem na tyle naiwna żeby mieć choć cień nadziei na to że rozwiązało to problem:shake:. jedno zrobiło na pewno - ilość psów przyjmowanych przez schronisko spadła. Czy jest to powód do radości - każdy musi ocenić sam..........

Posted

[quote name='Greven']To nie byłoby głupie, gdyby najpierw został wyegzekwowany obowiązek czipowania psów.
Wiele psów trafia do schroniska z czipami i jakoś nie mogą znaleźć właścicieli...

Ja miałam znalezionego psa (Robaka ;)) z 2 czipami, których schronisko nie miało w swojej bazie... więc to tak jakby ich wcale nie było.

Posted

Cudak napisał(a):
Wiele psów trafia do schroniska z czipami i jakoś nie mogą znaleźć właścicieli...

Ja miałam znalezionego psa (Robaka ;)) z 2 czipami, których schronisko nie miało w swojej bazie... więc to tak jakby ich wcale nie było.

Bo jeszcze właściciel musi ten czip zarejestrować:lol:. Szkoda, że to nie jest jakoś rejestrowane z automatu bo naprawdę się przydaje;). Jak mi zaginęła suczka to właśnie dzięki czipowi się znalazła, zaraz po znalezieniu jej miałam telefon i z naszego schronu, że tu trafiła i z Gdańska bo w tamtejszej bazie też ją rejestrowałam. W Szczecinie znów czipowanie jest bezpłatne tylko żeby jeszcze właściciele chcieli do tego dołożyć swoją cegiełkę, tzn. psa zaczipować i zarejestrować w bazie - tylko myślisz że ktoś kto ma psa dziś tego, jutro innego to zrobi? Żeby sobie zaszkodzić? Prawdziwemu opiekunowi to z reguły tego nawet długo tłumaczyć nie trzeba, wie co ma zrobić..........

Też popieram nowy wątek Tuptusiowy:lol:.

Posted

[quote name='AlfaLS']tylko żeby jeszcze właściciele chcieli do tego dołożyć swoją cegiełkę, tzn. psa zaczipować i zarejestrować w bazie - tylko myślisz że ktoś kto ma psa dziś tego, jutro innego to zrobi?
Czipowanie w Szczecinie nie jest zależne od widzimisię właściciela, tylko zostało odgórnie narzucone.
Jest obowiązkowe.

A to, że ludzie psów nie czipują wynika z tego, że nie są informowani przez weterynarzy, że konieczność czipowania nie została nagłośniona medialnie w prasie lokalnej i przede wszystkim, że odpowiednie służby nie kontrolują wyrywkowo (np. na ulicy, w parku) oznakowania psów. Upomnienie, powtórna kontrola po kilku dniach, a jeśli właściciel się nie wywiązał, to mandat.

Posted

AlfaLS napisał(a):
Bo jeszcze właściciel musi ten czip zarejestrować:lol:. Szkoda, że to nie jest jakoś rejestrowane z automatu bo naprawdę się przydaje;).

Oba czipy były zarejestrowane, ale szczecińskie schronisko nie miało ich w bazie, mimo, że pies z Goleniowa (czyli z dość bliska).

Mi się udało odnaleźć byłych właścicieli, ale trochę to potrwało. W każdym razie, jak schron w bazie nie ma to olewa sprawę i nie szuka właścicieli :roll:




Będą nowe zdjęcia Tuptusia? ;)

Posted

Cudak napisał(a):
Oba czipy były zarejestrowane, ale szczecińskie schronisko nie miało ich w bazie, mimo, że pies z Goleniowa (czyli z dość bliska).

Mi się udało odnaleźć byłych właścicieli, ale trochę to potrwało. W każdym razie, jak schron w bazie nie ma to olewa sprawę i nie szuka właścicieli :roll:




Będą nowe zdjęcia Tuptusia? ;)

Beda nowe zdjecia jak skończe zakładac nowy watek dla niego w odpowiednim dziale kochanych kundelków

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...