Anka i Trufi Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Kolejny raz proszę Was o wsparcie, ponieważ tym razem próbuję rozwiązać problem, na który jakoś nie mam pomysłu. Trufi to 2-letni kundelek, wykastrowany, po kursie podstawowego posłuszeństwa. Mniej więcej rok temu zaczęły się problemy z agresją wobec innych psów - z tym poradziliśmy sobie bardzo dobrze. Nawet jeżeli jakiś większy pies go zestresuje i zaczyna się miotać, jestem w stanie szybko go usadzić i przeczekać niebezpieczeństwo. Jest coraz lepiej i tutaj powinnam sobie poradzić bez problemu. Drugi problem, o którym też tutaj pisałam, to pilnowanie ukradzionych rzeczy. Też udało się go opanować - pies bez problemu przynosi to co ukradł i wymienia się na smakołyk. Niestety z tym problemem wiąże się coś co mnie ostatnio trochę przerosło - mianowicie Trufi zaczął pilnować tego, co zwymiotuje :crazyeye: Wymiotowanie nie zdarza mu się często, więc długo nie wykryłam tego problemu. Za pierwszym razem uznałam, że po prostu jest chory i dlatego tak dziwnie reaguje - ale sytuacja powtarza się za każdym razem, nie pozwala mi tego posprzątać. Moja tymczasowa strategia jest dość prosta chociaż mało profesjonalna - wywabiam go z pokoju kawałkami smakołyków (muszę je rzucać co pół metra, inaczej się nie ruszy!), w ten sposób prowadzę go do innego pokoju, gdzie go zamykam i każę poczekać. Sprzątam, "w miejscu zbrodni" zostawiam jakieś ciastko, żeby nie było, że mu podebrałam skarb, i pozwalam mu wyjść z tamtego pokoju... Wymiękam, w ogóle jakiś absurd :roll: Ma ktoś pomysł co mam zrobić? Tego mi nie przyniesie, mimo najszczerszych chęci :evil_lol: W wakacje pies zostanie na 2 tygodnie z moimi rodzicami, chciałabym znaleźć do tego czasu jakieś rozwiązanie, żeby oni nie mieli kłopotu. Wszelkie sugestie mile widziane... Dzięki! Quote
karjo2 Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Poszukaj tematow wymiany na cos rownie atrakcyjnego, bez potrzeby przynoszenia/przychodzenia z miejsca zdobycia lupu. Quote
Anka i Trufi Posted March 23, 2010 Author Posted March 23, 2010 Wiem, że to pewnie dobry trop, ale nie wiem jak to dobrze rozegrać w tej sytuacji. Kłopot jest taki, że w przypadku pojedynczego przedmiotu jestem w stanie wymienić się z nim w tym samym miejscu (idzie gorzej niż z przynoszeniem, ale ćwiczymy i jest postęp), przedmiot ląduje w moich rękach i od tej chwili sytuacja jest opanowana. Tutaj jest gorzej - nie mogę przechwycić łupu, bo muszę go sprzątnąć... To zajmuje więcej czasu, co zwiększa stres psa. Czy Twoim zdaniem jeżeli dobrze opanujemy oddawanie przedmiotów na miejscu, to się też poprawi? Quote
Pies Pustyni Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 nie pozwala mi tego posprzątać Co to znaczy? Gryzie cie czy tylko warczy lub szczeka? Quote
Anka i Trufi Posted March 23, 2010 Author Posted March 23, 2010 Podczas pilnowania czegokolwiek warczy i próbuje chwytać zębami, jeżeli ktoś próbuje mu coś odbierać na siłę. Lekko, nigdy do krwi, ale hałasu robi sporo. Nigdy mnie ani nikogo innego "na serio" nie ugryzł, to jest ostrzeżenie, ale bardzo wyraźne. Znam problem na tyle, że widzę jaki jest spięty i będzie próbował czegoś bronić. W takiej sytuacji unikam konfrontacji i każę mu to przynieść. Mamy nawet komendę "przynieś śmiecia" :) W przypadku wymiotowania próbuję techniki opisanej powyżej, stara z oczywistych względów nie działa. Quote
martik b Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 oryginalny ten twój pisak :) ja nie mam zbytnio pomysłu jak tu pomóc ale może napisz pw do któregoś ze szkoleniowców i trenerow na dogo jest kilku.. oni fachowo doradzą ;) Quote
Anka i Trufi Posted March 24, 2010 Author Posted March 24, 2010 martik b napisał(a):oryginalny ten twój pisak :) No niestety tak, wygląda na to, że mam niepowtarzalny problem :) Może jeszcze ktoś ma pomysł? Jak na razie ćwiczymy klikerem zbieranie różnych rzeczy z ziemi koło psa (rozrzucam jakieś papierki i po zabraniu każdego klikam i smakołyk, pies zaczyna łapać). Niestety nie wiem jak z pójdzie z problemem oryginalnym... Najgorsze, że jak zostawię go z tym, żeby mu pokazać, że nie ma się czym stresować i kompletnie mnie nie interesuje to co ukradł (tak czasem robię jak podbierze coś mało ważnego, po chwili sam przychodzi i mi to wpycha do ręki), to on to pewnie zje... Quote
karjo2 Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 Skupilabym sie raczej nad opanowaniem do perfekcji polecenia np. odeslania na miejsce i praca nad wymiana wszystkiego. Zajrzyj tu: http://pies.onet.pl/13,25958,42,moj_pies_mnie_ugryzl,ekspert_artykul.html No i przypomnij sobie, jakimi metodami docieralas do psa, np. tu http://www.dogomania.pl/threads/143101-jaka-to-agresja-i-jak-z-tym-pracowaAE Quote
tico Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 karjo2 napisał(a):Poszukaj tematow wymiany na cos rownie atrakcyjnego, bez potrzeby przynoszenia/przychodzenia z miejsca zdobycia lupu. Ja cie krece - super pomysl - poszukaj czegos bardziej atrakcyjnego niz jego wymiociny hmm moze sama sie zrzygaj i mu to zaproponuj -moze twoje bedzie bardziej atrakcyjne, wiesz ale trzeba najpierw chyba to sprawdzic musisz posmakowac ktore lepsze ludzie czy nie przesadzacie z tymi pozytywnymi metodami ,przeciez tym sposobem pies ze po zrzyganiu sie dostaje smakolyki ( ktorych i tak nie bardzo mu sie chce wiec moze jest przepasiony o czym moga swiadczyc tez te wymioty ) to po tym wlasnie jak to zrobi on zaczyna pilnowac i oczekiwac nagrody.Sa najmniej dwa sposoby zeby zaprzestal pierwszy to doprowadzic do tego zeby nie zwracal - odpowiednia dieta lub leczeniem jesli to niezbedne a drugi bardzo prosty doprowadzic do tego zeby byl posluszny ale nie na papierku tylko tak zwyczajnie w zyciu bo pies twoj powinien bez najmniejszego problemu pozwolic ci zawsze do siebie podejsc i sprzatnac po nim.A z tym co robisz teraz to uwazaj bo faktycznie zacznie pilnowac wszystkiego i pewnego pieknego dnia na spacerze zrobi kupke i nie pozwoli nikomu do niej podejsc zacznie pilnowac i zostanie w parku razem z tym co wytworzyl - hehe zart ale przemysl to Quote
Anka i Trufi Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 tico napisał(a):Ja cie krece - super pomysl - poszukaj czegos bardziej atrakcyjnego niz jego wymiociny hmm moze sama sie zrzygaj i mu to zaproponuj -moze twoje bedzie bardziej atrakcyjne, wiesz ale trzeba najpierw chyba to sprawdzic musisz posmakowac ktore lepsze Wiesz, jeżeli nie masz nic mądrego do powiedzenia, to może lepiej się nie włączaj? Jakiś poziom dyskusji na tym forum jednak obowiązuje, za co bardzo je sobie cenię. Pracuję z moim psem nad jego różnymi problemami od ponad roku, przygarnęłam go w wieku 5-6 miesięcy, więc na wiele jego zachowań nie miałam wpływu od początku. Poza tym mój pies nie ma żadnych problemów ze zdrowiem, w razie gdyby ktoś chciał podchwycić ten wątek... Reszty Twojej wypowiedzi komentować nie będę. Quote
Anka i Trufi Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 [quote name='karjo2']Skupilabym sie raczej nad opanowaniem do perfekcji polecenia np. odeslania na miejsce i praca nad wymiana wszystkiego. Zajrzyj tu: http://pies.onet.pl/13,25958,42,moj_pies_mnie_ugryzl,ekspert_artykul.html No i przypomnij sobie, jakimi metodami docieralas do psa, np. tu http://www.dogomania.pl/threads/143101-jaka-to-agresja-i-jak-z-tym-pracowaAE Dzięki :) Dobra, będziemy wymieniać do upadłego. Wysyłanie na miejsce to też super pomysł, będę go odsyłać i zbierać różne rzeczy z podłogi w czasie gdy on leży u siebie. Przeczytałam ten swój stary wątek i właśnie się zorientowałam ile udało się z nim osiągnąć od tego czasu. Na pewno pomogła kastracja, bo się chłopak przestał tak stawiać. Teraz mamy tylko 4 stałych wrogów, na których próbuje wyskakiwać, resztę psów albo olewa, albo się z nimi przyjaźnie wita. Podbudowałaś mnie tym przypomnieniem starych czasów, resztę też na pewno da się naprostować :) Quote
karjo2 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Tico troche przesadzil (a?) z tymi wymiocinami, klania sie czytanie ze zrozumieniem. Tyle, ze ma odrobine racji, z osiagnieciem posluszenstwa u psa. To juz nie jest malutki szczylek, ktorego trzeba motywowac tylko na pozytywach. To dorosly pies, moze za duzo tego niuniania, moze warto przechodzic na nagradzanie glosem, by nie przesadzic ze smakami? Moze warto dolozyc mu jakies, dosc intensywne zajecia, zamiast tylko pracy na wymiane? Moge sobie pogdybac, bo gdyby moj pies podskoczyl z warkotem, 'pilnujac' czegos, dostalby szybko sciera przez leb, by dotarlo, ze na opiekuna sie nie warczy ;)...Ale to trzeba wiedziec, jak, kiedy i nie zawahac sie. Powodzenia z dochodzeniem do ladu z psem! Quote
Pies Pustyni Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Moge sobie pogdybac, bo gdyby moj pies podskoczyl z warkotem, 'pilnujac' czegos, dostalby szybko sciera przez leb, by dotarlo, ze na opiekuna sie nie warczy No,nareszcie cos z naturalnych odruchow ;) Quote
Anka i Trufi Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 Karjo, ja się z nim nie ciumkam, pracujemy codziennie, pies na spacerach chodzi jak w zegarku, aportuje, ćwiczymy posłuszeństwo, jest mega-nakręcony na piłkę. Dzisiaj w parku jeździły koło nas jakieś traktory, chodziły psy, robotnicy z łopatami, a pies mi warował w odległości 40 kroków i się nie ruszył z miejsca. Za rzut piłką zrobi wszystko. Rok temu mogłabym o tym pomarzyć. W domu jest zazwyczaj tak padnięty, że nie w głowie mu jakieś numery, idzie spać i koniec. Jeżeli chodzi o podbieranie przedmiotów, problem wraca jak jesteśmy w jakimś nowym dla niego miejscu albo ktoś do nas przychodzi, generalnie jak jest bardziej pobudzony. Ale generalnie sprawa wygląda coraz lepiej, pies jest coraz bardziej posłuszny, chociaż oczywiście skłamałabym, mówiąc, że mamy stan idealny. Wtedy nie musiałabym pisać tutaj :) Co do tych nagród, może nieprecyzyjnie to opisałam, nie wymieniamy się na smakołyk na zasadzie machania psu przed nosem kiełbasą - wołam, przychodzi, oddaje, dostaje nagrodę (nieraz tylko pochwała, nieraz zabawka). Te nieszczęsne wymioty są jedyną sytuacją, kiedy jest taki spięty, inne mamy przepracowane. Jak warknie nad jakimś papierkiem to wystarczy, że mu tam mruknę "odbiło ci?" - a pies się luzuje. Więc myślę, że damy radę, ale samo się nie zrobi, trzeba ćwiczyć. Dzięki za dobre słowo i oby się udało :) Quote
Anka i Trufi Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 Pies Pustyni napisał(a):No,nareszcie cos z naturalnych odruchow ;) Wiecie co, zrobiłam rachunek sumienia i wyszło mi, że próbowałam sprzątnąć to przy nim ostatni raz kilka miesięcy temu. Ostatnich kilka "wypadków" przerobiliśmy na zasadzie wywabiania z pokoju i sprzątania bez niego. Od tego czasu pies zrobił duże postępy, więc może ja nie już nie mam aż takiego problemu, tylko powinnam to sprawdzić? Następnym razem może po prostu odeślę go na miejsce i zobaczymy jak pójdzie. Wiecie, ten problem jest po prostu tak dziwny, że jakoś nie miałam pomysłu z której strony go zajść. Do etapu ścierki może jeszcze nie dojdziemy teraz, ale kto wie :P Quote
Pies Pustyni Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Do etapu ścierki może jeszcze nie dojdziemy teraz, ale kto wie :P Problem w tym,ze "etap scierki" jest najskuteczniejszy kiedy zastosuje sie go od razu na poczatku,blyskawicznie przy pierwszym warknieciu. Quote
karjo2 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Pies Pustyni napisał(a):No,nareszcie cos z naturalnych odruchow ;) Nadal nie rozumiesz :roll:. Unikam takich stwierdzen przez net z prostego wzgledu, nie bede ponosila odpowiedzialnosci za czyjes ladowanie na chirurgii, bo zle odczytal psa, bo nie tak nalezalo zareagowac. Stad z uporem maniaka odsylanie do dobrych szkoleniowcow, niekoniecznie tych "pozytywnych", co wiecej szkody niz pozytku robia. Za to moje uznanie dla Ani, mam nadzieje, ze jeszcze troche i tez bedzie tlumaczyla, jak wyprowadzila psa na prosta :lol:. Quote
Anka i Trufi Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 A w razie nawrotu zachowania? Czyli np. teraz wypracujemy to bezścierkowo, a za jakiś czas pies znowu podskoczy - wtedy ścierka ma szansę? Quote
Anka i Trufi Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 karjo2 napisał(a):Za to moje uznanie dla Ani, mam nadzieje, ze jeszcze troche i tez bedzie tlumaczyla, jak wyprowadzila psa na prosta :lol:. Jeżeli utrzymamy tempo, to za parę miesięcy może będzie się czym chwalić :) Dzięki za wsparcie, będę meldować o postępach! Quote
karjo2 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Jak zrobisz to szybko, zdecydowanie i nie wystraszysz sie, ze pies moze sprobowac sie odwinac, to byc moze. Nikt nie da sensownej odpowiedzi na odleglosc, a jesli sprobuje, hmmm, to nie bardzo bym w to wierzyla ;). Nie ma co deminizowac ostrzejszego ustawienia psa, gdy probuje wejsc na glowe, dla niego tez jest latwiej, gdy sa jasno okreslone granice. Przy normalnym ukladzie, dobrym kontakcie, "scierka" nie bedzie nakrecala agresji, chodzi o wyraznie pokazanie, co Tobie nie pasuje w psim zachowaniu. Z takich historyjek z przeszlosci, znajomi podpinali suke do zaprzegu, rozpuszczona jak dziadowski bicz, przy kazdym dotknieciu walila zebami kazdego. Sprobowala uderzyc, natychmiast dostala w rewanzu i co ciekawsze, sluchala w efekcie tylko mnie... Ale podkreslam, trzeba wiedziec co i jak. Quote
Anka i Trufi Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 Dzięki za wyjaśnienie. Myślę, że dojdziemy do takiego etapu, teraz wszystko jest jeszcze za mało ugruntowane, nie chcę zepsuć wcześniejszej roboty. Sama robię się coraz bardziej pewna siebie jeśli chodzi o kontakt z psem, więc jesteśmy na dobrej drodze. Ja nie jestem jakimś zaślepionym fanem metod wyłącznie pozytywnych, po prostu wiem, że przy takich sposobach ciężej coś zepsuć, a to jest mój pierwszy agresywny pies, więc nie mam wielkiego doświadczenia. Jeszcze raz dziękuję za wszystkie pomysły, zaczynamy od dzisiaj :) Quote
Pies Pustyni Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Unikam takich stwierdzen przez net Masz racje (chociaz w tym przypadku nie uniknelas).Proponowanie takich rozwiazan jest nierozsadne.Staram sie nie mowic tego wprost,ale jakos nie chce do mnie dotrzec to,ze mozna po pierwsze - dopuscic do takich reakcji wlasnego psa w stosunku do siebie,a po drugie,ze trzeba poswiecic kilka miesiecy (albo wiecej) zeby sprawe wyprostowac. Quote
Anka i Trufi Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Staram sie nie mowic tego wprost,ale jakos nie chce do mnie dotrzec to,ze mozna po pierwsze - dopuscic do takich reakcji wlasnego psa w stosunku do siebie,a po drugie,ze trzeba poswiecic kilka miesiecy (albo wiecej) zeby sprawe wyprostowac. Jednak problem się pojawił i faktycznie tyle czasu zajęło odkręcanie. Czy to dużo - nie wiem, nie mam porównania. Łatwo nie było. Dodam może tylko, że kiedy pilnowanie się zaczynało, pies był przez kilka dni u moich rodziców. Coś podkradł, zaczął warczeć, tata zastosował technikę "ścierki" - pies oddał co miał oddać, ale zaczął pilnować 2 razy bardziej, problem się pogłębił. Dlatego postanowiłam zrezygnować z metod siłowych i wypracować oddawanie. A teraz to już tak naprawdę końcówka problemu, więc może to i długo trwało, ale mam nadzieję, że efekty będą trwałe :) Quote
karjo2 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Masz racje (chociaz w tym przypadku nie uniknelas).Proponowanie takich rozwiazan jest nierozsadne.Staram sie nie mowic tego wprost,ale jakos nie chce do mnie dotrzec to,ze mozna po pierwsze - dopuscic do takich reakcji wlasnego psa w stosunku do siebie,a po drugie,ze trzeba poswiecic kilka miesiecy (albo wiecej) zeby sprawe wyprostowac. Napisalam tylko jako alternatywe, ktora niekoniecznie musi sie sprawdzic, nie jako zalecane, jedynie sluszne rozwiazanie. No i w watku, gdzie dziewczyna mysli rozsadnie, bo wazne, do kogo sie pisze. A skoro nie widziales takich reakcji, czy wyprowadzania z podobnych zachowan u psow w tzw. normalnych domach, majacych opiekunow, to jeszcze niewiele widziales...Szersze horyzonty i odrobina pokory wobec wlasnych przemyslen dobrze robia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.