filcant Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 wszędzie jest pełno :/ znacie hotelik, który ma w ogóle wolne miejsce? i prowadzącą/ego, który zainwestowałby w psinkę czas i nie tylko? Quote
Pinesk@ Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Jedyne co mi przychodzi do głowy to dogomaniackie hotele, domowe rzecz jasna. Jutro, po rozmowie ze schroniskiem, po telefonie od pana, który deklarował mi na nk wzięcie go na DT/DS i po odpowiedzi od dziewczyny chcącej go wziac na tymczas, będzie można podejmować dalsze kroki i ewentualnie jeżeli nie wyjdzie nic z DT szukać hotelu ( w naszej okolicy tylko jeden hotel, niedogomaniacki, kojce), deklaracji itd Quote
bea_204 Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Napisz jeszcze ile Biszkopcik ma lat, może nie doczytałam, jeśli tak to przepraszam, ale potrzebne są te informacje do ogłoszenia na cafeanimal.pl. Poproś o ogłoszenia link do bazarku wysłałam Ci w prywatnej wiadomości. Będę się modliła do Pana Boga aby Biszkopcik trafił do kochających ludzi. Quote
bea_204 Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Biszkopciku trzymaj się, wszyscy Cię wspierają. Quote
Pinesk@ Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Pies zostaje w schronisku, nie zostanie uśpiony, obejrzy go behawiorysta. :multi: "Nasz biszkopcik przez bardzo długi czas, ponad rok był psem biegającym po polach i najprawdopodobniej nie przeszedł socjalizacji w wieku szczenięcym i zawsze będzie psem dla którego kontakt z człowiekiem będzie źródłem stresu i przy każdej okazji wyrwie się na wolność by z dala od ludzi spokojnie sobie wolnobytować. Biszkopcik w schronisku przebywa od długiego już czasu i nie ma mowy o tym żeby go wziąć na smycz albo pętle, bo by się chyba udusił próbując się wyrwać, pod warunkiem, że ktoś by mu tą pętlę był w stanie założyć. Jest to dla niego źródłem nieustającego stresu, a jak pogryzł się z innym psem i trzeba mu było robić zastrzyki, to nie było innej rady trzeba go było łapać na sztywną pętle żeby dać mu zastrzyk. Siedzi teraz w boksie od kilku miesięcy i nie ma możliwości wyjść z nim na zewnątrz." Quote
Awit Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Ale dobrze, że śmierć mu nie grozi A czy takiego psa da się zsocjalizować? Quote
go-ja Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 SUPER, że zostaje! :) :) :) Można ciut spokojniej organizować mu życie. Biszkopcik BĘDZIE DOBRZE! Dobrze, że spotkałeś takie cierpliwe ludziska! :) Quote
NatiiMar Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Wiem co znaczy praca z psem tak lekliwym jak Biszkopt. I wiem,że może się to udać! Jestem całym sercem z Biszkoptem i jego opiekunami. Mam nadzieję,że tak jak wiele psów Biszkopt poradzi sobie ze swoim lękiem i przekona sie do człowieka. Wszystko to wymaga czasu i cierpliwości,ale jest możliwe! Powodzenia! Quote
bea_204 Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Pan Bóg nas wysłuchał. Bardzo się cieszę, że Biszkopcik będzie żył :):):):) Quote
filcant Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 mam świetną wiadomość: JEST DOM STAŁY! dziewczyna z goldenline znalazła (zrobilam wątek na kilku forach) :). dziwna sprawa, wczoraj dzwonili do schronu, ale oni nie bardzo chcą oddać Biszkopcika? cytuję: "Jest chętny do przygarnięcia Biszkopcika ( wie na co się decyduje, już kiedyś takiego psiaka miał, znajdkę. I nadal bardzo chce Biszkopta :) ) , dzwonił do schroniska ale jest podobno problem z adopcją. Wiesz coś więcej? Czemu nie chcą go oddać? Wiadomo że to nie może być z dnia na dzień, ale wydaje mi się, że warto spróbować. Biszkopt miałby do dyspozycji domek z ogrodem, trochę przyjemniej jednak niż schronisko :)... Behawiorysta na pewno będzie potrzebny, co do tego nie mam wątpliwości patrząc na film. Ten facet, o którym mówię, to znajomy mojego wieloletniego, dobrego kumpla - osobiście jeszcze go nie poznałam, rozmawialiśmy jednak dzisiaj i chłopak z niecierpliwością czeka na jakieś informacje dotyczące możliwości adopcji Biszkopcika. " ... " Quote
filcant Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 pineska - nie mogę się do Ciebie dodzwonić - proszę o szybką info :) Quote
bea_204 Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Wspaniale, że jest kochająca rodzina dla Biszkopcika. Dzięku Panu Bogu jest dom, jest szczęście. Teraz ważne, aby jak najszybciej znalazł się u kochających ludzi. Quote
Pinesk@ Posted March 21, 2010 Author Posted March 21, 2010 Wysyłam CI filcant PW, telefon miałam w szwanku ale już działa jakby co ;) Quote
blacky. Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Trafiłam tutaj przez banerek u bea_204 :) Czytałam od początku i cieszę się, że Biszkopt znalazł domek :) Miałam ostatnio u siebie w przytulisku podobnego z wyglądu psa i nazwałam go Wafel, a tez miał być Biszkopt :)) Quote
Awit Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 To schronisko może nie zgadzać się na adopcję takiego lękliwego psiaka? Quote
blacky. Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Powinno się zgodzić, po rozmowie i wizycie przed adopcyjnej, chyba ? Boże czuwaj nad nim... Quote
bea_204 Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Pan Bóg pomoże Ci Biszkopciku, już niedługo będziesz miał kochającą rodzinę, o to będziemy się do Pana Boga modlić. Quote
millarca Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 Nie chcę nikomu wylewać kubla zimnej wody na głowę, ale jeśli prawdą jest to co napisałyście wcześniej: "Nasz biszkopcik przez bardzo długi czas, ponad rok był psem biegającym po polach i najprawdopodobniej nie przeszedł socjalizacji w wieku szczenięcym i zawsze będzie psem dla którego kontakt z człowiekiem będzie źródłem stresu i przy każdej okazji wyrwie się na wolność by z dala od ludzi spokojnie sobie wolnobytować. Biszkopcik w schronisku przebywa od długiego już czasu i nie ma mowy o tym żeby go wziąć na smycz albo pętle, bo by się chyba udusił próbując się wyrwać, pod warunkiem, że ktoś by mu tą pętlę był w stanie założyć. Jest to dla niego źródłem nieustającego stresu, a jak pogryzł się z innym psem i trzeba mu było robić zastrzyki, to nie było innej rady trzeba go było łapać na sztywną pętle żeby dać mu zastrzyk. Siedzi teraz w boksie od kilku miesięcy i nie ma możliwości wyjść z nim na zewnątrz." Ja bym się poważnie zastanowiła, czy uśpienie nie jest dla Biszkopta najlepszym wyjściem. Pamiętajcie, co spotkało Rudkę, a była o wiele bardziej zsocjalizowana niż Biszkopcik: http://www.dogomania.pl/threads/173615-Polsko-pomA-A-PrzyA-AE-cz-siAE-do-poszukiwaA-Rudki-Ona-moA-e-byAE-wszAE-dzie Quote
NatiiMar Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 My też mieliśmy takiego psa. Miał mieć lepsze zycie, nowy dom. Uciekł i do dziś nie powrócił. Był wolny, półdziki, kochał lasy i łąki...nie mógł być zamknięty, choć teren był ogromny. Przeskoczył przez płot. Ślad po nim zaginął... Takie psy czasem daja się oswoić,ale wolność robi swoje.... Quote
Kira-F Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 [quote name='millarca']Nie chcę nikomu wylewać kubla zimnej wody na głowę, ale jeśli prawdą jest to co napisałyście wcześniej: Ja bym się poważnie zastanowiła, czy uśpienie nie jest dla Biszkopta najlepszym wyjściem. Pamiętajcie, co spotkało Rudkę, a była o wiele bardziej zsocjalizowana niż Biszkopcik: http://www.dogomania.pl/threads/173615-Polsko-pomA-A-PrzyA-AE-cz-siAE-do-poszukiwaA-Rudki-Ona-moA-e-byAE-wszAE-dzie Hej. Na początek się przywitam może ;-) Robicie tu naprawdę mnóstwo dobrego, dzięki że jesteście! Specjalnie się zarejestrowałam żeby zadać to jedno pytanie - bo nie za bardzo rozumiem: Dlaczego uśpienie miałoby być lepsze niż potencjalna ucieczka...? Mam niejasne wrażenie, że zabicie psa nijak nie może być dla niego lepsze niż zwianie na wolność i życie tak jak żył wcześniej. Ok, BYĆ MOŻE coś mu się stanie. Ale to BYĆ MOŻE. Jeśli się go uśpi - to NA PEWNO ZDECHNIE. Gdzieś się mylę...? PS. To ja jestem "ta z GL", która Mikołaja znalazła. Też wzięłam sobie psicę-panikarę. Do tej pory co jakiś czas udaje jej się prysnąć, chociaż jestem coraz lepsza w szybkim "odławianiu", zazwyczaj już parę metrów dalej. Poza tym jednak nic jej nie jest, w tej chwili np. kłóci się z drugą psą o sznurek do zabawy... Dlatego nie rozumiem tego twierdzenia powyżej w cytacie... Quote
filcant Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 NatiiMar napisał(a):My też mieliśmy takiego psa. Miał mieć lepsze zycie, nowy dom. Uciekł i do dziś nie powrócił. Był wolny, półdziki, kochał lasy i łąki...nie mógł być zamknięty, choć teren był ogromny. Przeskoczył przez płot. Ślad po nim zaginął... Takie psy czasem daja się oswoić,ale wolność robi swoje.... nie zgadzam się - każdy pies jest inny, każdy inaczej reaguje, nie można generalizować. z pewnością nie można na podstawie innych przypadków twierdzić, że jeśli ktoś chce z Biszkoptem pracować, go przygarnąć, to pies z pewnością ucieknie, będzie skazany na nieszczęście i że będzie to gorsze od uśpienia... u nas jest na dt suka, która żyła "na wolności" (przy wsiach, na polach) była strasznie nieufna, nie podchodziła za nic do człowieka. została złapana w czasie porodu. dziś (po 7 tyg) suka jest nadal nieufna do obcych, ale ma świetny, serdeczny i niesamowicie "ufny" kontakt ze "swoją" osobą, innych członków rodziny boi się coraz mniej, hasa po ogrodzie (radośnie bawi się piłką, kością, cieszy człowiekiem), nawet panów reperujących taras wczoraj omijała z co prawda daleka, ale już bez ogromnego popłochu... nikt widząc ją nie powie, że lepiej byłoby ją uśpić! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.