Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Napiszcie o nim więcwej konkretów, będzie łatwiej szukać pomocy. Boi się smyczy- wyrywa się, zamiera, gryzie? Da się wziąć na ręce, zamiera, wyrywa sie, gryzie? Warczy/szczeka- kiedy? Jak reaguje na dotyk? co najbardziej go przeraża? Ile pies waży? Gdzie najchętniej się załatwia (na dworze, w kącie, gdziekolwiek)?

  • Replies 220
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Boi się smyczy- wyrywa się, zamiera, gryzie?

Ucieka na widok człowieka ze smyczą. Nie próbowałam zakładać, nie chciałam straszyć. Faktem jest że sama smycz leżąca na ziemi dla niego jest ok, może sobie leżeć. Wcześniej, na początku, kiedy leżała na ziemi rzucałam koło niej smaczki.. Ale już człowiek+smycz w ręce to jest wycofywanie się, ucieczka w swój kącik.
Na pętli się niemalże dusił, szarpał, wyrywał ( jak został dopiero co przywieziony i wprowadzany do kojca) to był dla niego mega szok.


Da się wziąć na ręce, zamiera, wyrywa sie, gryzie?

Nie ma takiej opcji, zwiewa, z pewnością by się wyrywał, żeby tylko jak najdalej uciec.

Warczy/szczeka- kiedy?

Tak, zdarzyło się ostatnio. Kiedy wszystkie psy z jego kojca były wyprowadzone są na zewnątrz, na wybieg a on został sam ze mną w klatce. Siedzę w kacie z żarłem, początkowo było ok, potem zaczął popiskiwać, potem darł się na pracownika ( na widok innych ludzi zawsze ucieka albo szczeka), który przebywał w kuchni (kuchnia jest na przeciwko jego kojca), inne psy się rozszczekały i wtedy się nakręcił troche bardziej, momentami przestał na mnie zwracac uwagę, potem szczekał na coś ale nie miałam pojęcia na co. Myślałam, ze na mnie ale on na mnie nie patrzył tylko tak jakby na puszkę z żarciem? Później ( nie wiem ile mogło minąć, 10 min, góra 15) poszczekał sobie na mnie. Posiedziałam sobie bez słowa, bez ruszania się, bez patrzenia na niego. W końcu podszedł do mnie, dostał swoją nagrodę, odskoczył i znów się darł. I tak kilka razy, potem w końcu się uspokoił i położył jakieś pół metra ode mnie. Później znów przyszedł pracownik i znów szczekanie. I znów nie zwracałam uwagi, uspokoił się, podszedł, dostał żarełko i na tym skończyliśmy.
Poza tym nierzadko szczeka na obce osoby odwiedzające schronisko.
No i jeszcze jedno: ustawił sobie jednego psa z kojca.

Jak reaguje na dotyk?

Daje się pogłaskac ale tylko wtedy kiedy z drugiej ręki zjada smakołyk. W pierwszych dniach dotkniecie było kompletnie niemożliwe, zwiewanie natychmiastowe, teraz doszliśmy do etapu "możesz mnie pogłaskać po głowie" (wiem, ze to niezbyt dobry pomysł- głaskanie tak wystraszonego psa po głowie no ale co zrobic jeżeli po boku, czy grzbiecie pogłaskac się nie da bo wtedy reaguje ucieczką).
Ewentualnie daje sie jeszcze pogłaskac pod bródką i tu czasami też bez smakołyka.


co najbardziej go przeraża?

Głośne piski innych psów, trzaskanie drzwiami, ogólnie wszystkie bardzo głośne dźwięki no i człowiek ze smyczą.

Ile pies waży?

10- 15 kg? Nie mam pojęcia, jest średniej wielkości.

Gdzie najchętniej się załatwia (na dworze, w kącie, gdziekolwiek)?

Na dwór nie wychodzi. Przebywa cały czas w kojcu w budynku, nie wiem gdzie najchętniej się załatwia.

Posted

A może zwrócić się do dyrektora jakiegoś liceum,który po poznaniu przyszłości psa, wystąpi do kierownika schronu z propozycją wzięcia psa pod swoją kuratelę.Z klas wytypują wolontariuszy (za zgodą rodziców na piśmie) i ci będą pracować codziennie nad Biszkptowym. I pożyteczne i niezwykle wychowawcze.Może macie tam jakiegoś znajomego dyrektora , a przynajmniej nauczyciela.
A może studenci weterynarii... ?

Posted

Pomysł dobry. tylko czy będą chętni, którzy będą potrafili z psem pracowac? Czy bedą miec czas, czy to coś da przez te 13 dni? No i czy jakaś dyrekcja zgodzi się na taki pomysł. Oczywiście rodzice musieliby jeszcze zgodę wyrazić, każdy musiałby podpisać umowę czyli do godziny 12ej w dzień roboczy przyjść z rodzicem do schroniska.. Szczerze- ja jakoś kiepsko to sobie wyobrażam..

Posted

Pinesk@ napisał(a):
Pomysł dobry. tylko czy będą chętni, którzy będą potrafili z psem pracowac? Czy bedą miec czas, czy to coś da przez te 13 dni? No i czy jakaś dyrekcja zgodzi się na taki pomysł. Oczywiście rodzice musieliby jeszcze zgodę wyrazić, każdy musiałby podpisać umowę czyli do godziny 12ej w dzień roboczy przyjść z rodzicem do schroniska.. Szczerze- ja jakoś kiepsko to sobie wyobrażam..


Chodzi tylko o to, żeby ktoś z władz (dyrektor) się zainteresował albo jakaś klasa z wychowawczynią - aktywistką, najlepiej psiarą.Jeżeli kierownictwo się zgodzi, to pies będzie żył.Przecież nie chodzi teraz o to, żeby go "doprowadzić do porządku" w ciągu 13 dni, ale żeby go w jakikolwiek sposób uchronić od śmierci.Dzwoń po najbliższych hotelikach.Dowiaduj się o ceny i wolne miejsca.I w tytule wątku wstaw błaganie o deklaracje.Najlepiej stałe.

Posted

Do góry Biszkopciku, niech jak najwięcej oósb zajrzy tutaj. Można porozwieszać ogłoszenia w szkołach i na różnych miejscach na ulicy w województwie pomorskim. Wtedy nie tylko w internecie, ale również na papierze będą ogłoszenia i większe szanse. Warto wykupić mu ogłoszenia internetowe, zapytam kto je robi i dam znać. Napisz koniecznie Biszkopcika wiek i czy jest zaszczepiony i odrobaczony, jak reaguje na koty.

Posted

jezeli jakas klasa zaangazuje sie w pomoc psiakowi to jest uratowany. No bo co to za wychowawcze podejscie, ze ... my zajmujemy sie psem, a oni go iuspili. Nie zrobia tego, trzeba szkole jakas rzeczywiscie w to wciagnac. - to pierwsze rozwiazanie.

On nie dojdzie do siebie w schronie. Jemu na serio potrzeny jest DT :( tylko taki, gdzie bedzie mial kontakt z czlowiekiem. W domu to kwestia 2 tygodni. Wiem co pisze, mam taka przerazona bide na DT. 2 tygodnie i sunia jak nowa! a na poczatku jak chcialam ja poglaskac wywalala kola do gory i mruzyla oczy ale nie dlatego,z eby ja glaskac, ona tak bardzo bala sie czliweka. Gonitwy po calym mieszkaniu, zeby wyprowadzic ja na spacer. zalatwiala sie w domu, lała pod siebie ze srachu.A teraz ? pierwsza i do lozka i na spacer! Dobre rozwiazanie to wspolny kojec z innym, lagodnym psem. Socjalizacja pojdzie wtedy szybciej. I w ten sposob mozna pertraktowac cene. 2 psiaki w kojcu.

trzeba poszukac kogos na dogo kto ma w dobrym hotelu psa. Psa lagodnego, milusinskiego. Dogadac z hotelem i dogomaniaczkami cene i fru do hotelu.

Posted

Zamiast obroży spróbujcie z szelkami, może zmniejszy to jego strach. Myślę, że szelki to dobre rozwiązanie, są bardziej stabilne, nie ściskają szyi i dzieki temu może Biszkopcik przekona się do spacerów. Spróbujcie z szelkami, na prawdę.

Posted

Pies jest zaszczepiony i odrobaczony, jak reaguje na koty niestety nie wiem i nie mamy jak sprawdzić.

Jeżeli chodzi o jazdę samochodem zapytam jutro jak się zachowywał przy przewożeniu.

Pojawiła się jakaś szansa na DT bezpłatny ale pewnie ze zwrotem żarełka. Jedna też szansa na DS może coś z tego wyniknie, zobaczymy. Jednak ten ewentualny DS miałby byc od połowy kwietnia, jakby był pewny na 100% schronisko na pewno zgodziłoby się na przedłużenie tego 'czasu życia' że tak powiem.
Jutro będę w schronisku (miałam byc dzisiaj ale nie zdążyłam niestety) i przedstawię jak się sprawy mają i ogólnie porozmawiam.

Co do szelek- niestety się nie uda, chyba, ze siłą go przytrzymamy i założymy.. Zresztą zrobimy jutro filmik z próbą założenia obroży a raczej reakcje na widok smyczy, na dotyk itd.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...