Kisses Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 sacred PIRANHA napisał(a):a ja mam yorka wiecie:-)? nie nosze go na rękach, nie pozwalam spac ze mną w łózku, nie ma kokardki na głowie (hodujemy irokeza), nie jest karmiony przy stole NIGDY i nie je NIC poza swoim żarciem i gryzakami, nie chodzi na flexi (luzem lub na zwykłej parcianej smyczy bez diamencików kurde no!), nie ma nic różowego, nie moze podchodzic do ludzi i psów jak ja sobie nie zycze, nie moze na mnie skakać przy powitaniu (ani na nikogo innego) a za szczekanie w domu jest systematycznie karcony... myślę, że to jest bardzo biedny york bo trafił do patologicznej właścicielki, miał pecha maluch i teraz się będzie męczył do końca zycia! Jadę psa ratować :shake:
sacred PIRANHA Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Kisses napisał(a):Jadę psa ratować :shake: Hamster jest adoptowany więc wizyta poadopcyjna wskazana, zapraszam:-)
Kisses Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 sacred PIRANHA napisał(a):Hamster jest adoptowany więc wizyta poadopcyjna wskazana, zapraszam:-) 152 km ode mnie do Zamościa :diabloti:
sacred PIRANHA Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Kisses napisał(a):152 km ode mnie do Zamościa :diabloti: chyba warto taki niewielki odcinek pokonać by uratować psie istenienie nie?:-)
evel Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Hahaha, jakie dyskusje, u mnie już była poadopcyjna, niestety ladySwallow nie zechciała mi odebrać psa :shake: Trening taki zwykły, posłuszeństwo i takie tam, ale z innymi psami - no i wyszło szydło z worka, burek się zburkował na wsi i w obecności innych psów pracuje jak dupa wołowa :roll: Aż mi było wstyd za nią, masakra... Trzeba się ostro wziąć do roboty... A co do interesu życia - kupiłam kennel w bdb stanie za 1/3 sklepowej ceny i załatwiłam sobie transport dla niego całkiem bezpłatny (dzięki psim znajomościom - konkretniej dzięki dogtrekingowcom :multi:) z Wisły poprzez Częstochowę do Lublina, ha :cool3: P.S. Będą jakieś nędzne foty jak obrobię :evil_lol: *** Patrz, o tak umiem: Tu na pewno było coś do jedzenia... Co się drzesz, przeż idę...
evel Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Proszę zwrócić uwagę na ekspresję ogona podczas pracy :evil_lol: W tle maleńkie BC - Julie :loveu: Mmmmmm podgryzanie koziołka to jest to! No dobra, masz już, też sobie podgryź! Co wygrałam? A najlepsze w tym wszystkim jest to, że piesek wraca do domu absolutnie zdechły :diabloti: http://img840.imageshack.us/img840/166/dscn6156.jpg P.S. Zu wzięła kennel w posiadanie. Przez pierwszą godzinę w ogóle nie chciała wyjść, żeby nie ukradli :roflt: A teraz wyłazi tylko na picie i na patrol po domu... Co za pies :lol:
chi23 Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 To wy mieszkacie na wsi? Proszę nie komentować mojej spostrzegawczości:diabloti: ale naprawdę się pogubiłam:lol:
evel Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 chi23 napisał(a):To wy mieszkacie na wsi? Proszę nie komentować mojej spostrzegawczości:diabloti: ale naprawdę się pogubiłam:lol: Pod miastem, w bloku ;) Często jednak bywamy w mieście, chociaż zimą miałyśmy dłuższą przerwę z przyczyn technicznych ;) No i niestety jak widać psiemu móżdżkowi to niezbyt służy :roll:
sacred PIRANHA Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 a czemu kupiłas sice kennel? chcesz pieska zamykac w klatce? w małej ciasnej klatce! wstydz sie! i ty kochasz psy? ty ich nie kochasz! ty je dręczysz!
Kisses Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 O matko, jak ja uwielbiam Twoje komentarze do fot :diabloti: Dobry był koziołek, evel?
evel Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 sacred PIRANHA napisał(a):a czemu kupiłas sice kennel? chcesz pieska zamykac w klatce? w małej ciasnej klatce! wstydz sie! i ty kochasz psy? ty ich nie kochasz! ty je dręczysz! Hihihi, na razie nie, ale kto wie... :diabloti: Kisses napisał(a):O matko, jak ja uwielbiam Twoje komentarze do fot :diabloti: :loveu: Kisses napisał(a):Dobry był koziołek, evel? Wstydziłam się tak przy wszystkich spróbować :oops:
Kisses Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 evel napisał(a):Wstydziłam się tak przy wszystkich spróbować :oops: Oj no weź, każdy raz w życiu miętolił koziołka! Teraz go bierz, bierz go :diabloti:
chi23 Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Nie trzeba się krępować - inni na pewno zrozumieją twoje upodobania:roflt::roflt:
sacred PIRANHA Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Kisses napisał(a):Oj no weź, każdy raz w życiu miętolił koziołka! :-D:-D:-D padłam:diabloti:
evel Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Och, no wiecie? :obrazic: To jest bardzo poważna patologiczna galeria a Wy mi z takimi tu... :roflt:
Kisses Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 sacred PIRANHA napisał(a)::-D:-D:-D padłam:diabloti: :diabloti: evel napisał(a):Och, no wiecie? :obrazic: To jest bardzo poważna patologiczna galeria a Wy mi z takimi tu... :roflt: Coś długo nie odpowiadałaś, czyżbyś robiła to, o czym myślę? :razz:
evel Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Kisses napisał(a):Coś długo nie odpowiadałaś, czyżbyś robiła to, o czym myślę? :razz: Nie powiem :siara:
Kisses Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 evel napisał(a):Nie powiem :siara: I wszystko już jasne :multi:
fioneczka Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 http://img852.imageshack.us/img852/193/dscn6125.jpg będzie miała uścisk szczeny jak pitbull ;)
evel Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 [quote name='fioneczka']http://img852.imageshack.us/img852/193/dscn6125.jpg będzie miała uścisk szczeny jak pitbull ;) Hihihi, już ma - jak nią kręcę w powietrzu a ona wisi na talerzu/gryzaku i warczy, albo wręcz ryczy (bo to zabawa fest przecież) to za każdym razem się boję, że ktoś w końcu zadzwoni do jakiegoś TOZu czy coś :roflt:
chi23 Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Na mnie nikt nie dzwoni to i na Ciebie nie zadzwonią:diabloti: Swoją drogą to ciekawe co sobie myśli taki przeciętny spacerowicz jak słyszy lecące zza żywopłotu "zostań", "do mnie", "leżeć"...:hmmmm:
Kisses Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 chi23 napisał(a):Swoją drogą to ciekawe co sobie myśli taki przeciętny spacerowicz jak słyszy lecące zza żywopłotu "zostań", "do mnie", "leżeć"...:hmmmm: Że rozstrzeliwują :diabloti:
sacred PIRANHA Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 chi23 napisał(a): Swoją drogą to ciekawe co sobie myśli taki przeciętny spacerowicz jak słyszy lecące zza żywopłotu "zostań", "do mnie", "leżeć"...:hmmmm: nie wiem co sobie wtedy mysli, ale wiem co sobie mysli jak widzi mnie z Hamsterem - niejednoktornie mi zwracano uwagę,że to tylko mały piesek żebym się tak nad nim nie znęcała, nie wymagała zbyt wiele, nie oszukiwała że wychowam sobie owczarka:diabloti:...wszyscy którzy mi zwracali uwage zrobili to pierwszy i raczej ostatni raz:-) no ale niestety jak york się zawącha to żadne ciumcianie, kucanie, uciekanie, rzucanie tonami kiełbsay nie pomoże...trzeba ryknąć z ozdobnikiem i piesek leci z wyrazem pyska: no przeciez ide juz ide o co tyle hałasu?
gops Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 fajne szelki , dobry pomysl z ta raczka :) Zu widze zainteresowana koziolkiem , moja by nawet nie spojzala zapewne :lol:
chi23 Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 sacred PIRANHA napisał(a):nie wiem co sobie wtedy mysli, ale wiem co sobie mysli jak widzi mnie z Hamsterem - niejednoktornie mi zwracano uwagę,że to tylko mały piesek żebym się tak nad nim nie znęcała, nie wymagała zbyt wiele, nie oszukiwała że wychowam sobie owczarka:diabloti:...wszyscy którzy mi zwracali uwage zrobili to pierwszy i raczej ostatni raz:-) no ale niestety jak york się zawącha to żadne ciumcianie, kucanie, uciekanie, rzucanie tonami kiełbsay nie pomoże...trzeba ryknąć z ozdobnikiem i piesek leci z wyrazem pyska: no przeciez ide juz ide o co tyle hałasu? a mnie już dawno jakaś kobitka zatrzymała i spytała co ja temu psu robie:diabloti: sama ma 2 psy biegające luzem które w ogóle nie kontaktują, więc..
Recommended Posts