Jump to content
Dogomania

Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy


Recommended Posts

Posted

Ona jest z takiej gumowej "pianki"? Pływa? Jest miękka? Kiedyś się nad nią zastanawiałam, ale stwierdziłam, że Tosi nie ma sensu kupować, bo i tak się nie bawi, a teraz czegoś takiego szukam.

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Illusion napisał(a):
Ona jest z takiej gumowej "pianki"? Pływa? Jest miękka? Kiedyś się nad nią zastanawiałam, ale stwierdziłam, że Tosi nie ma sensu kupować, bo i tak się nie bawi, a teraz czegoś takiego szukam.


Wiesz co, poszłam do łazienki sprawdzić - pływa :lol: Z pianki. Jest średnio-miękka, ale jak widać nawet delikatny dość pies może ją zdziamgać po jakimś czasie. Co prawda odbija się trochę kijowo, dlatego pewnie dołożyli sznurek ;) Sznurek za to jest trochę nie teges i nie wiem po kiego grzyba dali go z metr... U mnie jak widać jest poplątany i pozwiązywany, chyba muszę go w końcu obciąć. O metrowy sznur mi się pies kilka razy o mało co nie zabił :roll:

Posted

http://animalia.pl/produkt,2998,66,Trixie_Piłka_gumowa_miękka.html

Pytam, bo ta wygląda tak samo, a nie ma sznurka.
My mamy też na sznurku, też z trixie, ale taką czerwoną z "normalnej" gumy, z biało czerwonym sznurkiem. Giny piłkę bez sznurka normalnie łapie w pysk, a z tą na sznurku nie wie co zrobić :lol:. I też szarpie się trzymając za sznurek, jak mi przynosiła, to też za sznurek (i to jeszcze z taką odrazą "jak na końcu tego fajowskiego sznureczka mogli przyczepić taką obrzydliwą piłkę" :lol:).

Posted

[quote name='evel'] Najlepsze jest to, że nie mam pojęcia, jaką piłkę kupić małpie, bo te bardziej wytrzymałe są dla niej absolutnie za ciężkie, biedny piesek, żeby sobie nie urwać główki, nie weźmie ich do pyska :roll:

proszę ;) ... piłeczka super - w środku pusta ale jej nie ugryzie ... Monica do dziś nie dała rady
http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=7520&cat=339

i to jest bardzo fajne http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=4294&cat=339 ... jak rzucisz to skacze zmieniając kierunki

Posted

Dzięks :grins: Chyba się skuszę na małą piłkę na sznurku... To takie co się odbija we wszystkie strony - hm... Mam obawy o okna w domu, bo zdarza nam się czasem bawić w domu jak mamy paskudną zimę za oknem :eviltong:

Posted

evel napisał(a):
Dzięks :grins: Chyba się skuszę na małą piłkę na sznurku... To takie co się odbija we wszystkie strony - hm... Mam obawy o okna w domu, bo zdarza nam się czasem bawić w domu jak mamy paskudną zimę za oknem :eviltong:


eeee to schowasz i na boisko będziesz zabierała ... jest naprawde świetne i promocja fajna ... niewiele kosztuje teraz ;)

a jakiej średnicy piłki dla Zu kupowałaś do tej pory?

Posted

fioneczka napisał(a):
eeee to schowasz i na boisko będziesz zabierała ... jest naprawde świetne i promocja fajna ... niewiele kosztuje teraz ;)

a jakiej średnicy piłki dla Zu kupowałaś do tej pory?


Ale Zu to pierdoła jest, zastanawiam się czy sobie czegoś nie złamie/skręci/oderwie, jak będzie biegała za czymś, co lata we wszystkie strony :evil_lol:

6cm, piankowe. Jedna znaleźna zielona, znaczy w domu sobie siedziała, nie mam pojęcia skąd się wzięła, druga jak wyżej. Obydwie zżarte.

Tenisowa piłka jest fufufu, bo się nie ugina w paszczy jak się memla :lol:

Ostatnio nauczyłam psa obiegania mnie jak chce piłkę, przyda nam się może do frisbee o ile się okaże, że nie ma przeciwwskazań zdrowotnych ;) Zastanawiam się nad deklami... Nie powiem, kuszą mnie sonic'i, ale jak już to dopiero w przyszłym miesiącu mnie będzie na nie stać :evil_lol: Zastanawiam się też, ile kupić na początek... 4? 5? Jednokolorowe, różne? A może zacząć od twardych atomów 185? Ale wtedy które, czerwone najtwardsze czy inne, czy jakie? :hmmmm:

Posted

[quote name='BBeta']Ja mogę polecić te piłki:
http://www.kacikpupila.pl/trixie-pilka-lateksowa-pyszczek-3504-p-150.html

Są rewelacyjne ;)

Wiem, mamy taką, czerwonego pyszczka. Zu uwielbiała pyszczka, ale nadeszła era Piłki Z Pianki i pyszczek przestał być akceptowany na dworze :roll: i bawimy się nim tylko w domu jak nie mamy okazji porzucać na dworze, bo np. jest duży mróz i dużo śniegu na polach (tak, Zu wtedy jęczy, a poza tym nażre się zawsze śniegu jak durna i później rzęzi jak gruźlik :roll:).

Posted

[quote name='evel']Wiem, mamy taką, czerwonego pyszczka. Zu uwielbiała pyszczka, ale nadeszła era Piłki Z Pianki i pyszczek przestał być akceptowany na dworze :roll: i bawimy się nim tylko w domu jak nie mamy okazji porzucać na dworze, bo np. jest duży mróz i dużo śniegu na polach (tak, Zu wtedy jęczy, a poza tym nażre się zawsze śniegu jak durna i później rzęzi jak gruźlik :roll:).
W takim razie zainwestuj w Rogz'a:
http://www.pelna-miska.pl/sklep//index.php?products=product&prod_id=1042

Wytrzymalszej piłki z pianki chyba nie znajdziesz ;)

Posted

u mnie pyszczki są wyniesione ponad wszystkie zabawki i kochanie miłością wielką. Piankowych już po prostu nie używamy, bo mało toto wytrzymałe. Jak nie dasz psu innej opcji to i pyszczki będą super i nie będziesz musiała nic wymyślać ;)

Posted

Unbelievable napisał(a):
u mnie pyszczki są wyniesione ponad wszystkie zabawki i kochanie miłością wielką. Piankowych już po prostu nie używamy, bo mało toto wytrzymałe. Jak nie dasz psu innej opcji to i pyszczki będą super i nie będziesz musiała nic wymyślać ;)


Tak mówisz, że mam być jeszcze większym psim hitlerowcem? :evil_lol:

Posted

evel napisał(a):
Tak mówisz, że mam być jeszcze większym psim hitlerowcem? :evil_lol:

to ty jesteś właścicielem psa czy pies twoim? ;)


:diabloti:
a serio, to bez sensu wydawać kasę na piłki bo "pies ma taki kaprys" ;) kaprys to możesz mieć ty :evil_lol:

Posted

Unbelievable napisał(a):
to ty jesteś właścicielem psa czy pies twoim? ;)


:diabloti:
a serio, to bez sensu wydawać kasę na piłki bo "pies ma taki kaprys" ;) kaprys to możesz mieć ty :evil_lol:


Wiesz, ja sobie mogę kaprys mieć, ale wolałabym, żeby pies się zajmował na spacerze piłką, a nie np. bażantami :eviltong: toteż piłka musi być atrakcyjna. Tej białej ze sznurkiem też nie chciała, ale jak zielona ukochana się rozpadła to nie było wyjścia :diabloti: Zobaczymy. Jak ten paskudny śnieg się wreszcie roztopi to wprowadzimy terror pyszczkowy :evil_lol:

Posted

evel napisał(a):
Wiesz, ja sobie mogę kaprys mieć, ale wolałabym, żeby pies się zajmował na spacerze piłką, a nie np. bażantami :eviltong: toteż piłka musi być atrakcyjna. Tej białej ze sznurkiem też nie chciała, ale jak zielona ukochana się rozpadła to nie było wyjścia :diabloti: Zobaczymy. Jak ten paskudny śnieg się wreszcie roztopi to wprowadzimy terror pyszczkowy :evil_lol:

no ale skoro mówisz że pyszczki były ubóstwiane dopóki nie było tej piankowej no to chyba jest sens wprowadzenia terroru : P za to możesz wprowadzić piankową jako jackpota, superhipermega zarąbistą nagrodę ;)

Posted

Unbelievable napisał(a):
no ale skoro mówisz że pyszczki były ubóstwiane dopóki nie było tej piankowej no to chyba jest sens wprowadzenia terroru : P za to możesz wprowadzić piankową jako jackpota, superhipermega zarąbistą nagrodę ;)


Koleżanko M., jak już tak mądrze mówisz, to doradź mi co do dekli :D Ile brać na poczatek? Jednokolorowe, różne, czy psu to wsio ryba? ;)

Posted

evel napisał(a):
Koleżanko M., jak już tak mądrze mówisz, to doradź mi co do dekli :D Ile brać na poczatek? Jednokolorowe, różne, czy psu to wsio ryba? ;)


minimum dwa, na wymianę. My mamy 5 i wystarcza do różnych innych tricków. Jeżeli chodzi o większe zaawansowane, to do tej pory podejrzewam że dyski będzie trzeba kupić nowe :diabloti: ale do multipli np. koniecznie minimum 5. Reasumując moje bla bla- wystarczą 2 :diabloti:

Posted

Żyjecie? :hand:

U nas chyba powoli, powoli nadchodzi wiosna - mam nadzieję, bo już mam dość śniegu, mrozu, solnego syfu wszędzie na mieście i tak dalej... Na szczęście słońce świeci już coraz dłużej i mocniej :loveu:

Zu ostatnio przeszła jakąś dziwną metamorfozę - bawi się z psami, których do tej pory nie cierpiała (dwie dorosłe labradorki), nadal jednak napada na ONki, boksery i beagle... Cóż, nie można mieć wszystkiego ;)

Ja za to siedzę w domu, powalona przez zapalenie zatok, konkretniej prawej - ostatni raz miałam tak 10 lat temu i skończyło się w szpitalu :roll: ale tym razem dostałam jakiś mega antybiotyk (który pewnie całkiem wytłucze moją odporność, coś za coś), więc mam nadzieję, że obejdzie się bez dodatkowych atrakcji :roll:

O Czekoladkę nikt nie dzwoni, albo dzwoni, ale później bez odbioru :roll:

W czwartek wybieram się z Zuzem do dra G., nie wiem czy będziemy powtarzać badania czy co, ale chyba sobie na kartce zapiszę wszystko to, o co chcę go zapytać :evil_lol:

Może zdjęcia jakieś zrobię dzisiaj :grins:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...