sacred PIRANHA Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 dziś to on nie umie nic...nawet zapomniał gdzie sie sika... wiec bez obaw w czyms jestescie lepsi niepodważalnie:-)
evel Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 chita napisał(a):sledze Was tu ale wstyd sie odzywac szczegolnie ze moja sucz z kursu na PT wykona tylko punkt 1 i to jeszcze tylko jak ma dobry dzien:evil_lol::oops: a Zu to madra dziewczynka:loveu: Zu też musi mieć wenę, żeby coś robić :razz: Nie powtórzę jej ostatniego zdania, bo jej się poprzewraca całkiem w tej szarej masie między uszami :evil_lol: sacred PIRANHA napisał(a):chita a co za wstyd :-P mój się za to dziś uwstecznił i nawet "siad" to dla niego jakis wielki wyczyn...chyba ma jakiś niedorozwój umysłowy dziś... a ja chora jestem totalnie jak błoto, to sobie pomyślałam ze posiedze w weekend w domu i z psem popracuje, a ten jakiś cymbał dzisiaj ! Ano, zdarzają się dni kretynów, ale to jak każdemu chyba ;) chita napisał(a):no wstyd, watek Zu taki ambitny a ja i moja lebioda to leniwce pospolite jestesmy:diabloti: Ja nie bardzo mam wybór, czy z nią coś robić czy nie, bo jakbym nic nie robiła, to Zu chętnie by się zajęła renowacją wnętrz, wytrzebianiem garderoby, ponownym projektowaniem obuwia, przesadzaniem roślinności... i takie tam :razz:
Obama Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Czyli podobnie jak mój. Mój pies ostatnio pożarł kosz na pranie w związku z czym odkryłam jego zmaiłowanie do spania na nim. Może tak przespać 12h bez ruchu i spaceru. Byle sie zagrzebać w brudach. Świr jeden.
sacred PIRANHA Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 to ja odkryłam u mojego szczyla że ja śpi u siebie w nocy to musze z nim wychodzic rowniez w nocy co 4 godziny (w dzien to juz norma) a jak go wezme do swojego łóżka pod kołderke (na podusie bo co to za spanie w nogach nie?) to skurczybyk potrafi i 8 wytrzymac bez sikania i kupkania i zwykle to ja go ściągam z łózka w obawie ze w koncu sie zleje w pościel!
evel Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 [quote name='Obama']Czyli podobnie jak mój. Mój pies ostatnio pożarł kosz na pranie w związku z czym odkryłam jego zmaiłowanie do spania na nim. Może tak przespać 12h bez ruchu i spaceru. Byle sie zagrzebać w brudach. Świr jeden. Każdy ma jakiegoś bzika :evil_lol: [quote name='sacred PIRANHA']to ja odkryłam u mojego szczyla że ja śpi u siebie w nocy to musze z nim wychodzic rowniez w nocy co 4 godziny (w dzien to juz norma) a jak go wezme do swojego łóżka pod kołderke (na podusie bo co to za spanie w nogach nie?) to skurczybyk potrafi i 8 wytrzymac bez sikania i kupkania i zwykle to ja go ściągam z łózka w obawie ze w koncu sie zleje w pościel! A to normalka, Zu potrafi się kokosić w pościeli do 10 rano, a ostatni spacer mamy zazwyczaj około 21 :razz: W obliczu leżenia w wyrze psy włączają opcję "stalowy pęcherz" :evil_lol: Mam parę zdjęć, co prawda Zu an nich nie ma, ale cóż... Szkoda, że nie można tak co najmniej raz w tygodniu :-(
chita Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 evel napisał(a): Ja nie bardzo mam wybór, czy z nią coś robić czy nie, bo jakbym nic nie robiła, to Zu chętnie by się zajęła renowacją wnętrz, wytrzebianiem garderoby, ponownym projektowaniem obuwia, przesadzaniem roślinności... i takie tam :razz: ale Ty sie wez zastanow, jaka furore bys na "szkodnikach" zrobila:diabloti::cool3:
evel Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 chita napisał(a):ale Ty sie wez zastanow, jaka furore bys na "szkodnikach" zrobila:diabloti::cool3: Aha, a później bym szukała DT/DS dla biednej studentki z psem :evil_lol:
Kashdog Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Ja też chce takie spacery! A ja nawiąże do stalowych pęcherzy :diabloti:Myślę, że mój Ryjek też może się do takich zaliczyć. Pierwszy spacer w tygodniu ma ok. 7:20-50 ( w weekend o 8 lun 8:30), potem spaceros o 14 i ostatni o 18:30, więc czasami jej się dziwię, że nie chce jej się czasami wyjść, bo woli sobie na poduszce się wylegiwać :evil_lol:
Olq Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Zazdroszczę, że masz możliwość ćwiczenia psa z "obcymi". U mnie to wchodzi w grę niestety tylko wtedy, kiedy idę z nią na spacer i na horyzoncie pojawi się inny pies. Czyli sprawa jest dość przypadkowa. Ani nikt znajomy psa nie ma, a sąsiedzi to staruszki, które na słowa, że ćwiczę z psem robią wielkie oczy :D A i moja zdecydowanie MA (i wcale nie tylko wtedy, gdy ma ochotę) stalowy pęcherz. Jesli sami się nie obudzimy - ona cierpliwie śpi. Ostatni spacer jest około północy, a rano cierpliwie czeka na pobudkę. A jak my wstaniemy za wcześnie (czyli powiedzmy o 8 rano), to patrzy na nas obrażona z miną "jaki spacer, JA ŚPIĘ!!" No i może jakąś niewiedzą się wykażę, ja początkująca jestem w szkoleniach, ale po co ćwiczycie to włażenie do miski? Wybaczcie odrobinkę spamu, ale jeśli miałybyście ochotę zagłosować w ankiecie dogo do Krakvetu, to proszę o głosy na Missieek, własnie dzięki jej wielkiemu sercu mam teraz moją cudowną Sadzę http://www.dogomania.pl/threads/199771-KRAKVET-wybieramy-kandydata-na-stycze%C5%84
evel Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 [quote name='Kashdog']Ja też chce takie spacery! A ja nawiąże do stalowych pęcherzy :diabloti:Myślę, że mój Ryjek też może się do takich zaliczyć. Pierwszy spacer w tygodniu ma ok. 7:20-50 ( w weekend o 8 lun 8:30), potem spaceros o 14 i ostatni o 18:30, więc czasami jej się dziwię, że nie chce jej się czasami wyjść, bo woli sobie na poduszce się wylegiwać :evil_lol: To rzeczywiście ma dziewczyna spust :D [quote name='Olq']a sąsiedzi to staruszki, które na słowa, że ćwiczę z psem robią wielkie oczy :D Kochana, jak ćwiczymy frisbee (a rzucamy tylko rollery i dużo szarpiemy, znaczy pies gównie laaaata a ja szarpię i kręcę w kółko :evil_lol:) to dopiero jest jazda ku uciesze lokalnej gawiedzi :cool3: Albo jak zostawiam psa na waruju i odchodzę, mam wrażenie, że są jednostki, które chciałyby ukraść Zu ;) Szkoda tylko, że nie wiedzą, że ona gryzie :diabloti: [quote name='Olq']No i może jakąś niewiedzą się wykażę, ja początkująca jestem w szkoleniach, ale po co ćwiczycie to włażenie do miski? To jedno z ćwiczeń na świadomość ciała, łapanie równowagi :) Mnie osobiście potrzebne jest to na chwilę obecną do posłuszeństwa, bo są chwile, kiedy pies zadem wariuje i nie chce ładnie dostawiać go do nogi. Ale przydaje się też do agility na przykład, bo pies zaczyna zauważać, że poza głową i przednimi łapami jest TAM Z TYŁU coś jeszcze :p Ogólnie to jest sesja, straszna i okropna i w ogóle, ale przylazłam się pochwalić, że mam zaje2bistego psa :multi: Zu wlazła dzisiaj wszystkimi jaśnie kończynami swymi do miski :cunao::cunao::cunao: I na dodatek zaczyna reagować na FEEEE jak wykazuje zainteresowanie jakimś paskudztwem, pewnie za parę dni w ramach równowagi wytnie mi taki numer, że będę miała ochotę walić głową w mur do końca życia :evil_lol: Ludzie z bloku obok kupili sobie małego "boksera" :roll: Wygląda, jakby miał 4 tygodnie i jest wielkości głowy Zu, ale przecież nie musi chodzić na smyczy, c'nie, bo to scenie, c'nie? :roll: A jak mu się akurat przyczłapie do nas i Zu go złapie i uszkodzi to czyja będzie wina? :roll:
sacred PIRANHA Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 jak dla mnie scenięcia bo samo podlazło...ale zapewne to tylko moja opinia hihihihi
panbazyl Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 wiecie co jestem trochę zdołowana czekoladką.... sorki że tu o niej, ale jakoś mi nie tak. ech.... a moje łakomczuchy labowe feee rozumieją, nawet jak im miski stawiam pzred nosami i jak warknę fee to nie rusza. czyli coś potrafię im do tych łbów przekazać. Ciezko,a le do przodu. Żeby tylko jeszcze zlikwidować te ucieczki u Piranii i łapanie kur sasiadów u Piranii i Młodego to juz lux! Bo ciągnięcie na smyczy jestem w stanie zwalczyć 9albo tak mi sie zdaje).
sacred PIRANHA Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 a one uciekaja i łapią te kury w twojej obecnosci? czy uciekają z twojego podworka zostawione same i sobie kury ganiaja? jesli ty jestes swiadkiem ucieczki do sasiada i ganiania kur nauczy je przywoływania awaryjnego, u mojego wyżła tylko to pomogło przed gonieniem zającków, sarenek i innej dzikiej zwierzyny;-)
evel Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Ja nie wiem co mam zrobić z czekoladką. Niedawno wstałam (:oops:) i zabieram się do roboty, szukam ludzi, którzy by mogli podjechać na miejsce i ocenić sytuację. Jeśli jest rzeczywiście klapa to trzeba ją zabrać, ale, cholera, gdzie?
panbazyl Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 sacred PIRANHA napisał(a):a one uciekaja i łapią te kury w twojej obecnosci? czy uciekają z twojego podworka zostawione same i sobie kury ganiaja? jesli ty jestes swiadkiem ucieczki do sasiada i ganiania kur nauczy je przywoływania awaryjnego, u mojego wyżła tylko to pomogło przed gonieniem zającków, sarenek i innej dzikiej zwierzyny;-) ona potrafi zwiać z podwórka i w mojej obecności i jak jest sama. nauczyła się od suczy przybłędy co ją przygarnęłam rozrywać siatke - robi to niesamowicie szybko. najpierw skacze i sprawdza najsłabsze miejsce siatki a potem idzie już szybko.... Nauczyła też tego swojego synka. Jedynie Bazyl po wielkim opieprzu nie ma zapędów do uciekania i łapania kur. Siatkę obstawiam teraz takim płotem lamelowym z obi - tnę na pół i przyczepiam do siatki. Dziala to, bo nie mają bodźców w postaci widoku za siatkę. Tylko że jesienią wykupilam całe zapasy w obi tego płotu a i tak mało.... Wiosna znów planuję wielkie zakupy. Karmię je surowym mięchem więc znają i lubią ten smak.... A przywolanie awaryjne - wyjaśnij, bo nie wiem co to znaczy..... upsss :) I jak spuszczam psy ze smyczy w polach to ona zachowuje się jak przysłowiowy pies spuszczony ze smyczy - gna na oślep z przyspieszeniem kosmicznym, inne psy tego nie robią. Jest pól roku po sterylce. evel napisał(a):Ja nie wiem co mam zrobić z czekoladką. Niedawno wstałam (:oops:) i zabieram się do roboty, szukam ludzi, którzy by mogli podjechać na miejsce i ocenić sytuację. Jeśli jest rzeczywiście klapa to trzeba ją zabrać, ale, cholera, gdzie? dajmy im szansę jeszcze. Minęły sie dziewczyny z marzeniami o psie. ech....
sacred PIRANHA Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 przywoływanie awaryjne to przywołanie psa gwizdkiem (używane bardzo rzadko) wyuczone na zasadzie odruchu warunkowego...pies ma nie mysleć po co to robi tylko ma autmotaycznie na dzwiek gwizdka wracac...długo trwa wyuczenie tego, krok po kroku opisane jest w książeczke "aria, do mnie" jacka gałuszki - ale wiem że warto. Wiele litrów krwi sobie napsułam na nauczenie mojego wyżła odwoływania od pogoni za zwierzyną dziką (a za płotem sarny, bażanty, zające wiec pokusa pod nosem dosłownie) aż w końcu ktoś mądry powiedział mi że robie błąd...to wyżeł, pogoń za uciekającą zwierzyną ma we krwi...to jest u niego odruchowe i bardzo ciężko jest się jemu samemu opanować a co dopiero nam opanować jego...więc polecono mi powoli lecz systematycznie wypracować u niego inny odruch...dla niego dzwiek gwizdka oznacza ze wraca do mnie, nie że powinien wrocic ale ze juz wraca...nie wytłumacze ci tego dokladnei tutaj, polecam tą książeczke, przestrzegam jednak ze trzeba robic bardzo dokladnie to co jest w niej napisane żeby osiągnać zamierzony efekt moj pies jak juz ruszy w pogoń to moge sobie krzyczec, tupac,uciekac, kucać, cmokac, moglabym nawet za nim sstrzelac z dubeltowki hahaha ale jak gwizdne gwizdkiem to mało łap nie połamie tak szybko zawraca...
panbazyl Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 no objawy u mojej Piranii identyczne - moge pęknąć a ta małpa goni sarny i zające - kury też, ale w polach ich nie ma, co najwyżej bażanty. Labradory to też psy myśliwskie, choc były początkowo wykorzystywane do wyławiania sieci rybackich (mają wyprofilowane zęby - takie okrągłe "miłe" w dotyku, nie dadzą rady rozedrzeć ot tak sobie czegoś) a teraz to psy płochacze i aportery, psy dowodne. Mysliwstwo mają we krwi, choć ja staram się to zwalczać - ale to jak nauczyć wilka jeść tylko marchewki. Ksiązki poszukam. Dzięki za info. czeka mnie dużo pracy, ale przynajmniej mam juz jakieś wytyczne a nie szukanie po omacku i popelnianie kolejnych błędów.
evel Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Zu odstawia jakieś przedstawienie, bo boi się... rozgwiazdy :roflt: Podchodzi do niej, przybliża nos, robi unik, znowu przybliża, ucieka, wraca, próbuje zębem, wieje, znów wraca, znów próbuje... Panbazyl, Ty chyba jesteś doświadczona w tym temacie, bo często jeździcie/jeździliście gdzieś w ciepłe kraje ;) Czemu psy się boją rozgwiazd? One parzą czy coś, może to jakiś rodzaj "pierwotnego" lęku? :hmmmm:
sacred PIRANHA Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 swoją drogą panBazyl piękne imie dla suni...pirania....baaaaaaaaardzo mi sie podoba:-) nie wiem o co chodzi z rozgwiazdami ale moja Fila [*] kiedyś o mało się nie zabiła tak spierdzielała jak rozgwiazdka wypadła Emilce z rąk blisko niej:-)
panbazyl Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 taa, Pirania - imię dostała w związku ze swoimi zapędami żarłocznymi i niszczycielskimi jakie przejawiała w szczenięctwie, bo w rodowodzie ma jakieś takie beznadziejne. Długo nie wiedziałam jak ja nazwać, ale jak zeżarła drzewko magnolii z ogrodu to juz wiedziałam ze Piranią zostanie. I jest. U mnie są dwie rozgwiazdy w łazience - dyndają na ścianie - jakoś żaden z psów się ich nie boi, ale moze to dlatego, ze Bazyl jest z Hiszpanii i tam najprawdopodobniej miał okazję zobaczyć tą gadzinę na żywo, ewentualnie w misce. Pirania ogólnie raczej niczego się nie boi, a młody - on to taka fajtłapa psia, taki wyrośnięty szczylek jeszcze. A tak na marginesie - na fejsbooku w mojej galerii o podróżach mam chyba jakies zdjęcie rozgwiazdy, o ile pamiętam. Ale raczej tak. A na pewno jakieś foty takie "morskie" ze stworami z morza 9i tak najlepsze są na talerzu!)
evel Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 Zu postanowiła zabić rozgwiazdę :roll: Ukradła ją z koszyka i w podskokach zwiewała do siebie... Ten pies jednak nie przestanie mnie zaskakiwać :lol:
panbazyl Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 evel napisał(a):Zu postanowiła zabić rozgwiazdę :roll: Ukradła ją z koszyka i w podskokach zwiewała do siebie... Ten pies jednak nie przestanie mnie zaskakiwać :lol: po prostu lubi dietę śródziemnomorską :)
sacred PIRANHA Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 taaaak:-) w związku z uwstecznianiem sie Hamstera, zaczął znowu wydzierać ryja jak zostaje sam...cudownie, jak zacznie lać pod siebie na widok psa na ulicy tzn ze cofnelismy sie do punktu wyjscia:-) ; evel wez sie blizej przeprowadz bedziemy swoje burki razem cywilizować co?:-)
evel Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 sacred PIRANHA napisał(a):taaaak:-) w związku z uwstecznianiem sie Hamstera, zaczął znowu wydzierać ryja jak zostaje sam...cudownie, jak zacznie lać pod siebie na widok psa na ulicy tzn ze cofnelismy sie do punktu wyjscia:-) ; evel wez sie blizej przeprowadz bedziemy swoje burki razem cywilizować co?:-) Ha, ja chętnie, ale to nie takie proste... Powoli mam dość tego swojego zadupia. Suka policjanta znowu ma cieczkę, tak to ta suka w typie JRT, która się rzuca na wszystko co się rusza (no obecnie na psy-samce nie, wiadomo)... Jadę jutro po egzaminie po gaz pieprzowy do sklepu ze strzelbami i innymi takimi (może powinnam sobie kupić jakąś wiatrówkę? :evil_lol:) i po łańcuchy do LeroyMerlina :) Jak jeszcze raz mała wredna suka postanowi nas napaść to się lekko zdziwi, bo ja mam już dosyć łapania swojego psa na ręce albo robienia z niego szmatki treningowej. No to się pożaliłam :)
gops Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 wystarczy najczesciej rzucic dlaiwkiem, i kopnac :) gaz dobra rzecz , tania tylko tzreba uwazac zeby Twoja nim nie dostala przypadkiem
Recommended Posts