Alicja Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Gratki na te zdane egzaminy i super wynik Zapraszam zatem cioteczki na boxiowy bazarek http://www.dogomania.pl/threads/210298-CIUSZKOWY-bazarek-na-sterylk%C4%99-SHARUNI-do-07.07-godz.21i?p=17160252#post17160252 Quote
marta0731 Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 No i mówiłam,że zdasz śpiewająco :D To teraz wreszcie macie wakacje z czworonogami ;) Quote
Kapsel Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 [quote name='mira_c']Wczoraj oficjalnie zakończyłam rok :evil_lol: Średnia 4.7 :multi: czyli jestem z siebie zadowolona :multi: Laika w ostatnim tygodniu miała dwa ataki; lekkie, wiem co je wywołało (przestraszyła się nagłej burzy, która nas dopadła na spacerze). Nie jest źle; ba, powiedziałabym, że jest bardzo dobrze :multi: Biegamy, bawimy się, jesteśmy radosne - zarówno Laika jak i ja. Laki usiłuje nam towarzyszyć, ale przy jego żywiołowości musimy eksmitować go do zabawy z dzieciakami. Pełna harmonia :evil_lol: Pozdrowionka serdeczne.[/QUOTE] Moje gratulacje :p:p:p Quote
mira_c Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Przechwaliłam moją pannę :( Jak dziewczyna była wyrozumiała, bo sesja / a chce panna mieć opiekunkę lepiej wykształconą i nie miała ataków tak teraz znów weszła w stan padaczkowy :( Wet mówił (oceniając jej zachowanie, ataki), że ma duże zmiany neurologiczne :( I że serducho mało wydolne (to po zrobieniu EKG) :( Serce mi nie pozwala posłuchać weta, ale jak patrzę jak Lalusia się męczy to obwiniam siebie o egoizm i brak serca :( Nie da rady opisać tego jak jest :( Jak moje najmłodsze dziecko (bo córa starsza o całe pół roku) nie poznaje mnie :( Jak kłapie gdy się do niej zbliżam :( Teraz jest w dobrych rękach, pod opieką dobrego - ludzkiego weta. Mam nadzieję, że dzięki witaminom, nawadnianiu, podawanym lekom panna wróci do stanu sprzed wczorajszego popołudnia. Laki – na szczęście – odnajduje się w całej tej sytuacji całkiem dobrze :) Jak to dobrze /w konsekwencji/, że mieszkają z Laiką w oddzielnych pomieszczeniach i nie mają legowisk koło siebie (tzn. Laika ma w korytarzyku przy pokoju, Laki w kuchni – najbliżej drzwi i wiecznie ciepło, bo chłopak lubi ciepełko). Bo dla niego mogłoby to być niefajne / niezrozumiałe / niepokojące gdyby na noc zabrakło koleżanki. Trzymajcie kciukasy proszę ! Są nam mocno potrzebne /chyba jak nigdy dotąd :(/! Kurka ja myślałam, że limit niefajnych sytuacji na ten rok już wyczerpaliśmy :-( Quote
Maruda666 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Mocno kciuki cały czas trzymam . Laika, nie wygłupiaj się :shake: Quote
wykrywka Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Jakże ciężko to wszystko czytać, nie wyobrażam sobie nawet, co Ty, Miro czujesz widząć to :shake:. Kciuki mocno, bardzo mocno zaciśnięte. Quote
mira_c Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Odebrałam Laikę. Panna rzuciła się na karmę jakby rok nie jadła :D Spokojna, ale nie otumaniona. Spacerek zaliczyła; musimy trochę przeczekać aż leki zostaną wydalone i będzie ok.W nocy miała dwa ataki, dziś w dzień dwa – krótkie, lekkie, raz pokłapała i dla jej / naszego bezpieczeństwa musieliśmy pannie pychol schować; widać podane leki zadziałały :)Nasz plus taki, że miałam wlewkę na przerwanie ataków w domu i nie musiałam czekać aż apteka z hurtowni ściągnie; dzięki temu Laika szybciej trafiła pod opiekę weta. Im dłużej z atakami tym ciężej wyciągnąć psiaka ze złego stanu.Dla własnej pewności, jak już będzie zupełnie normalnie powtórzę jej EKG. Może uda się holtera założyć i ocenimy dobową wydolność serca. Człowiek niby to wszystko wie, że każdy atak uszkadza komórki w mózgu i obciąża serce, ale o tym się nie myśli. Nawet w przypadku dziecka. Usg brzucha nie wykazało dalszych zmian, ma je na podobnym poziomie jak w chwili gdy stała się członkiem naszej rodziny, tzn. jest dobrze :) Jeszcze dowiedziałam się, że Laika jest meteopatką i spadek ciśnienia powoduje u niej ataki; hm, już kiedyś to zauważyłam, że jak jest nagła zmiana pogody to z Laiką coś się dzieje, ale nie wierzyłam sama sobie. Dostałyśmy krople do podawania na wyrównanie ciśnienia + standardowy zestaw, który dostawała do tej pory. W sumie chciałam tylko napisać, że wygrałyśmy !!! I oczy wreszcie przestały mi się pocić. Jesteśmy dzielne dziewczyny :D Quote
wykrywka Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Jesteście bardzo dzielne :loveu:. Szacunek Miro za wytrwałość, wierzę, że to Twoja miłość trzyma Lailę przy życiu, pozwala przetrzymać kolejne ataki. Moje uznanie dla Was obu i całusek dla Lakiego:lol: Quote
joaaa Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 No, niestety, odkąd trafiła do fundacji to były okresy spoczynku i częstych ataków. Jak trafiła do mnie na początku, to przez pół roku nie miała żadnego, a potem zaczęło się co kilka dni, albo codziennie. Tylko wtedy miała bardzo lekkie ataki, tak jakby zawieszała się na chwilę, przewracała. Potem znowu okres ciszy itd. Mira, a może warto byłoby zrobić Laili poziom amoniaku i elektrolitów, teraz, jak miewa ataki. Quote
ageralion Posted July 6, 2011 Author Posted July 6, 2011 Nawet ciezko mni sobie wyobrazic co przezywacie, kiedy Lalka zaczyna miec ataki. To niesamowite jak o nia walczycie, nie biorac nawet pod uwage wyjscia sugerowanego juz wielokrotnie. MIala pannica szczescie, ze trafila tam gdzie trafila :) Quote
mira_c Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='joaaa']No, niestety, odkąd trafiła do fundacji to były okresy spoczynku i częstych ataków. Jak trafiła do mnie na początku, to przez pół roku nie miała żadnego, a potem zaczęło się co kilka dni, albo codziennie. Tylko wtedy miała bardzo lekkie ataki, tak jakby zawieszała się na chwilę, przewracała. Potem znowu okres ciszy itd. Mira, a może warto byłoby zrobić Laili poziom amoniaku i elektrolitów, teraz, jak miewa ataki.[/QUOTE] Joaaa Laika raz na trzy miesiące ma robione pełne badania krwi, morfologia z biochemią + próba wątrobowa + poziom luminalu (jeżeli go bierze, bo generalnie bierze trileptal) + poziom hormonów. I co pół roku na miesiąc / półtora ma włączane witaminy + kroplówki dla uzupełnienia braków jeżeli takie występują. Je tylko royal canin renal.Faktycznie o tym amoniaku zapomniałam, tzn. wydawało mi się, że skoro nie je nic innego to nie grozi jej nic z tej strony.Oczywiście jak tylko odwiedzę lecznicę to na pewno zrobię jej ! Quote
mira_c Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Minął prawie miesiąc od ostatniego wpisu. Przepraszam, ale u nas dużo się działo.Dwa dni po wpisie panna znów pokazała co potrafi z nią zrobić choroba :( Minęło nam kilka dni na takich zmaganiach z atakami. Częstymi, dużymi. Potem chwila przerwy, na "złapanie oddechu" i powtórka w niedzielne przedpołudnie. Wet, kroplówki, leki. Przy okazji rozcięła sobie łapy butelką. Założone szwy puściły w ten sam dzień. Wet zdecydował, by nie szyć ponownie. Obie łapki ładnie się wygoiły już :) Z Laiką już całkiem dobrze i od niedzieli (17.07) nie miała już żadnego ataku :) Laki - hm, muszę to kiedyś napisać i to jest chyba dobry moment /pomimo niefajnych wiadomości/. Chłopak ma zmianę nowotworową. Wspólnie z wetem i Germaine (bardzo Ci dziękuję za każde słowo otuchy, za wsparcie,którego mi udzieliłaś!!! Dziękuję też Tobie Marto / ageralion za zrozumienie,za każde słowo) uzgodniliśmy, że nie robimy z tym nic. Żadnych operacji, leczenia, kolejnych badań. Zmiana, którą ma (guzek poniżej mostka) nie rośnie, nie boli. Laki ma tyle lat ile ma. Operacja mogłaby skończyć się niepowodzeniem, serducho mogłoby nie wytrzymać, mogłyby pojawić się przerzuty... Za dużo jest opcji ze złym zakończeniem, za dużo przypadków gdzie boksik krótko po operacji albo w trakcie odchodzi za TM stąd taka decyzja. Pozwólmy chłopakowi pożyć. Gdy zajdzie taka konieczność pomożemy mu przejść za TM (nie wiem jak, bo psychicznie to będzie dla mnie strasznie trudne; to przecież kolejny członek naszej rodziny). Na dzień dzisiejszy mam trzy wspaniałe psy :) Razem biegają, walczą o miskę /to Laki z Songiem, bo z Songa gara lepiej smakuje :D / i nie widać po nich wieku czy choroby. I niech tak zostanie. Miałam jeszcze Wam napisać (co też czynię) jak Lakuś nam umila czas i jaki wygodny się zrobił :D Chłopak ma legowisko z wkładaną poduchą w środek. N razy poprawiałam poduchę żeby była równo, n razy dzieciom mówiłam, że mają jej nie wyciągać / nie przekręcać. Okazało się, że to Laki sam sobie łapkami układa poduchę, zupełnie jak kura grzebiąca w ziemi. Wygląda to komicznie :D No bo przecież poducha ma być głównie pod głową :D Pozdrowionka serdeczne dla wszystkich :) Quote
wykrywka Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Napisałaś to wszystko bardzo ostrożnie, delikatnie, ale mimo wszystko ... :-(. Nawet nie chcę sobie wyobrażać ile razy wycierasz łzy po kryjomu. Wierzę, że Laki maksymalnie wykorzysta czas jaki mu pozostał, najważniejsze, że ma przy sobie kochających ludzi. Przytulam Was serdecznie :calus: Quote
marta0731 Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Mircia... Ty to masz te chorowitki... :( Ale dbasz o nie bardzo, kochasz je bardzo, i mądrze decydujesz. Jesteś naprawdę WSPANIAŁA!!! Bardzo Cię podziwiam i jestem z Wami calym sercem!!! Quote
Kapsel Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Mireczko:calus: .... jestem z Wami całym moim serduchem. Quote
mira_c Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 [FONT=Times New Roman]U nas całkiem dobrze. Czworonożne dzieciaki radosne, bez dolegliwości. A to przecież najważniejsze.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Na ostatniej wizycie z Laiką u weta przeżyliśmy szok. Pozytywny szok :evil_lol: Suńka ślicznie przybrała na wadze, nadrabiając to co straciła + 1.5 / 2 kg gratis do przodu => 25.5 kg :lol: Miesiąc nie miała ataków :evil_lol: Wczoraj zdarzyły jej się dwa małe, ale to chwilówki były. I galopem do przodu idziemy :multi:[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Laki radosny, zmiana nie rośnie, nie pokazuje by coś mu dokuczało. No, nocy nie jest w stanie wytrzymać bez wyjścia na spacer, ale to tylko drobna niedogodność; tzn. ostatni raz wychodzi ok. północy, a ok. 3 – 4 musi wyjść ponownie (jak kogoś obudzi) albo rano trzeba sprzątnąć. I trochę więcej odpoczywa. Chętnie biegnie za piłką, ale po złapaniu jej w pychol kładzie się z nią i pilnuje. Ma swoje lata chłopak, więc nie oczekujmy cudów. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Uważam, że jest w bardzo dobrym stanie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Obiecuję, że w ciągu najbliższego tygodnia fotki wrzucę. Teraz początek szkoły dzieciaków dwunożnych i doba ma dla mnie za mało godzin.[/FONT] Quote
joaaa Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Mira, a może Laki coś ma z pęcherzem? Pozdrawiam całą ludzko-psią rodzinę! A Laleczce specjalny buziak! Quote
wykrywka Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Z niepokojem czekałam na wieści i bardzo się cieszę, że są dobre :lol:. Quote
Kapsel Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Wieści całkiem niezłe ;););) Pozdrawiamy serdecznie i czekamy na foty ;) Quote
mira_c Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Joaaa to nie kwestia pęcherza, bo on potrzebuje wyjść i na kupę i na siku. Być może za późno dostaje jeść. Bo on je w ciągu dnia mało, ale często, a wieczorem ma napad głodu. Quote
mira_c Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.