Kapsel Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 ageralion napisał(a):Dobre, dobre :evil_lol: Uwielbiam Cie... :calus: I ja i ja :calus::calus::calus::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
marta0731 Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 mira_c napisał(a): Trochę zestresowane, bo remont u nas w pełni. Ale trzeba w końcu chałupę do stanu reprezentacyjnego doprowadzić. Pozdrowionka serdeczne. Czyżbyś miała zamiar zorganizować u siebie zlot dogomaniaków? Ej, nam super warunki niepotrzebne :D Quote
mira_c Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Trafiłaś kulą w płot :( Do końca czerwca zmieniam miejsce zamieszkania, dlatego remont musieliśmy zrobić. Niestety, życie :( Ale nie chcę o tym pisać. Czworonożne dzieciaki ok :) Pogoda do doopy, chyba jak wszędzie. Pozdrowionka. Quote
mira_c Posted April 13, 2012 Posted April 13, 2012 Trenujemy od kilku dni niespanie :( Pogoda zmienna to i "nastroje" Laiki zmienne :( Notoryczny niepokój i ataki są na porządku nocnym :( Ale przecież niedługo to co niefajne minie. Wczoraj - niestety - Laki znów usiłował przemówić pannie do rozsądku. Dobrze, że ma na stałe obrożę, więc jak tylko skoczył na Laikę odciągnęłam go. Krzywdy fizycznej jej nie zrobił, za to nastraszył porządnie. Pocieszam się, że za chwilę aura będzie wreszcie jednakowa; bez skoków ciśnienia, bez nagłych zmian. Oby nastała wreszcie porządna wiosna. Laki ok. Znów dużo spacerków, dużo biegania. Podawane leki na stawy też działąją, bo sztywności nie ma zbyt dużej. Ktoś niezorientowany, że coś jest nie tak to nawet tego nie dostrzega :) Pozdrowionka serdeczne. Quote
wykrywka Posted April 13, 2012 Posted April 13, 2012 mira_c napisał(a):Trenujemy od kilku dni niespanie :( Pogoda zmienna to i "nastroje" Laiki zmienne :( Notoryczny niepokój i ataki są na porządku nocnym :( Ale przecież niedługo to co niefajne minie. Łagodnie to napisałaś, ale nie potrzeba bujnej wyobraźni, by wiedzieć co za tym się kryje :shake:. Dobrze, że Laki się trzyma, że podawane leki skutkują, że biega i cieszy się życiem. Gdyby tak jeszcze dziewczynie się poprawiło ... niech nadejdzie ta wiosna, niech pogoda się ustabilizuje :modla: Quote
mira_c Posted April 13, 2012 Posted April 13, 2012 To nie był czas, by obrazowo pisać jak wyglądają nasze noce w ostatnich kilku dniach. A i nie wiem jaki sens ma pisanie obrazowe jak to wszystko wygląda. Plus całej sytuacji taki (o ile to tak nazwać można), że mamy bardzo dobry / mocny kaganiec, dzięki czemu panna pychola nie jest w stanie "rozorać" o kaloryfer / ścianę / listwy wykańczające/metalowe miski. Ale nie wyobrażajcie sobie od razu, że ja ją trzymam cały czas w kagańcu !Jak zaczyna skowyczeć to wiem, że chwilę później zacznie gryźć co pod pychol wpadnie :( I nim do tego dojdzie zakładam kaganiec. Uspokajamy się i po kilkunastu minutach ściągamy. I za jakiś czas powtórka. W międzyczasie dezorientacja / przysypianie / atak / niepokój - tu akurat można pannę wyciszyć jak się pojawia tylko niepokój. Minus wielki - nie ma czasu na odespanie. Panna przysypia w dzień, ale - jak w normalnym domu z dziećmi - ciągle gwar rozmów/ ruch / telewizor , który nie pozwala odpocząćc tyle ile potrzeba, by zregenerować siły. Ja to się chociaż kawy nażłopie :D i wyglądam jak nowonarodzona :D Fakt, łzy nie raz, nie dwa polecą. Bo szkoda panny okropnie :( Dodatkowy stres to zmiana leków, którą musimy przeprowadzić. Bo krople przestały praktycznie działać, więc i podawać ich nie było sensu. Owszem, mogłabym zostawić Laikę u weta i niech zmienia i dopasowuje dawki. Ale myślę, że to dla niej byłby większy stres, większe uczucie niepewności, zaburzenie poczucia bezpieczeństwa niż gdy jest w domu. "Coś kosztem czegoś" - chciałoby się rzec. "Za chwilkę" jej stan się unormuje. Tylko czasu potrzebujemy. Quote
marta0731 Posted April 14, 2012 Posted April 14, 2012 mira_c napisał(a): Owszem, mogłabym zostawić Laikę u weta i niech zmienia i dopasowuje dawki. Ale myślę, że to dla niej byłby większy stres, większe uczucie niepewności, zaburzenie poczucia bezpieczeństwa niż gdy jest w domu. "Coś kosztem czegoś" - chciałoby się rzec. "Za chwilkę" jej stan się unormuje. Tylko czasu potrzebujemy. Laika ma tak oooooooooooooogrooooooooomne szczęście, że ma Ciebie Mircia:loveu: No ja nie mam słów normalnie.............:Rose::Rose::Rose::klacz::klacz::klacz: Polepszenia zdrówka życzę pannie, i Tobie odpoczynku :) Quote
mira_c Posted April 23, 2012 Posted April 23, 2012 No to najwyższy czas tu "coś" napisać :) Nastała wiosna pełną gębą :) Wreszcie :) I w domu nastał spokój :) Możecie sobie wyobrazić jaka to dla mnie radość ! Teraz musimy trochę podtuczyć Laikę, bo waży całe 23 kg. Troszkę mało. W piątek dotarłyśmy do weta na kontrolne badanie. Laila taki koncert odstawiła na Bełzy, że chyba okoliczni mieszkańcy ją słyszeli. Bo krew trzeba pobrać, temperaturę zmierzyć, brzuch pomacać i usg zrobić. Masakra po prostu i trzeba pokazać wszystkim jak na wizycie się nie podoba. A przed nami szczepienia jutro. I znów będzie powód do niezadowolenia, ale tym razem wszystkich sierściuchów. Pozdrowionka serdeczne. Quote
wykrywka Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 Wchodziłam z lekkim niepokojem na wątek, ale pierwsze co zobaczyłam, to roześmiane ikonki :lol: i napiszę tylko tyle - cieszę się razem z Tobą i życzę, by wiosna "pełną gębą" trwała cały rok . Quote
mira_c Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 [FONT=Times New Roman]Oj tak, żeby ta pogoda już się nie zmieniała :)[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Dzieciaki zaszczepione :)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Laika – niczym diwa operowa – dała znać całej okolicy, że krzywda straszliwa jej się dzieje, bo wet szczepi.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Laki w kagańcu, bo „strzeżonego itd.”. Po zaszczepieniu grzecznie … zdjął sobie kaganiec przy użyciu nogi weta :D :D :D I połasił się chłopak do „gościa” :) I jak go nie kochać? Przy okazji p. Maciej ocenił zmiany Lakiego. Nic nowego się nie dzieje. I nadal decyzja – nie warto ruszać tego co ma. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Jak czytam o jego problemach z wetem w schronisku to włos mi się jeży. U nas tylko pierwsza wizyta weta w domu i chęć zbadania Lakiego skończyła się jego sprintem na górę i pierwsza wizyta w lecznicy skończyła się niepowodzeniem, czyli również sprintem we wszystkie możliwe miejsca, byle dalej od gabinetu.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Pani towarzysząca wetowi, wypisująca zaświadczenia o szczepieniu znów przechrzciła Lakiego. I znów jest LUCKI :D :D :D Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale chyba nie. Ważne, że chłopak ma aktualne szczepienia wykonane, prawda?[/FONT] [FONT=Times New Roman]Umówiłam się od razu na badania krwi dla Laiki, bardziej szczegółowe /hormony, poziom wysycenia lekiem p/padaczkowym, próby wątrobowe/ :) Bo lokalny wet oddaje próbki do miejscowego laboratorium i są one tańsze niż na Bełzy; a na Bełzy robię Laice tylko podstawowe (morfologia + biochemia + mocz). I panna znów będzie miała powód, by głos ćwiczyć :([/FONT] [FONT=Times New Roman]Poza tym przed nami sterylka Szczęściary. Młoda właśnie cieczkę dostanie i siedzi zamknięta (na spacerki na smyczy wychodzi :D kto widział na wsi psa na smyczy :D ) żeby jaki okoliczny Burek jej nie pomógł matką zostać. No i dzięki temu sfora psów pod naszym płotem urzęduje /dobrze, że ogrodzenie szczelne/ :( Dobrze w sumie, że się pojawiły, bo sama bym nie wpadła na to, że suńka dojrzała płciowo i trzeba porządek z tym zrobić. Dla mnie ona wciąż malutka i młodziutka jest. Fotki by się przydały żebym wrzuciła, ale nie mam pojęcia gdzie mam aparat żeby jakieś nowe zrobić. W rozgardiaszu przeprowadzkowym wszystko "nóg dostało" :D[/FONT] Quote
ageralion Posted April 24, 2012 Author Posted April 24, 2012 No to zapowiada sie mily poczatek wiasny, dosc tloczny za polotem :evil_lol: Moja dostala cieczki w sobote i jak zobaczylam krew to pierwsze co zadzwonilam spanikowana do weta, ze Mamba z pipki krwawi, pewnie jakies ropomacicze :stupid::stupid: Tak to jest, jak czlowiek liczyc nie potrafi do szesciu :evil_lol: Quote
mira_c Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 ageralion napisał(a):No to zapowiada sie mily poczatek wiasny, dosc tloczny za polotem :evil_lol: Moja dostala cieczki w sobote i jak zobaczylam krew to pierwsze co zadzwonilam spanikowana do weta, ze Mamba z pipki krwawi, pewnie jakies ropomacicze :stupid::stupid: Tak to jest, jak czlowiek liczyc nie potrafi do szesciu :evil_lol: Marta padłam :D :D :D Opróżnij skrzynkę :) Quote
Cudak Posted April 27, 2012 Posted April 27, 2012 Cioteczki... zajrzyjcie do psiaka, którego właścicielka chce uśpić: http://www.dogomania.pl/forum/threads/226236-Luksusowy-LEXUS-mix-do-kochania-na-%C5%82a%C5%84cuchu-i-do-u%C5%9Bpienia!! mam nadzieję, że uda się mu pomóc... mimo, że ma już swoje lata :( Quote
mira_c Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 Tak szybciutko: od tygodnia mieszkamy "na starych śmieciach", ale dla psów na nowych. Mnie przerażenie wielkie ogarnia, bo mieszkamy przy ulicy (ruch co prawda nieduży, jak to na wsi, ale zawsze strach jest) :( Z innych powodów również, ale to nie temat na dogo. Laki posłusznie przychodzi na zawołanie ... pod warunkiem, że kot w zasięgu wzroku się nie pojawi. Wtedy nagle słuch traci, ale i stawy są nagle w lepszym stanie. Na szczęście kot młody i nie upasiony, więc spokojnie ucieka (kot "odziedziczyliśmy :( - nie lubię kotów). Zaczęłam się śmiać, że jeszcze trochę, a Laki po drzewach nauczy się chodzić :D Laika bez ataków :) Trochę zestresowana, ale jest ok - w moim odczuciu. Póki co zapoznajemy się z terenem. Oczywiście obowiązkowo na smyczy i tylko w granicach podwórza, więcej wycieczek jej nie potrzeba. O tym też nie pisałam - byłyśmy u weta dwa tygodnie temu i z panną wszystko ok :) Nawet ataku nie dostała pomimo psa-ciafacza ujadającego na wszystkich pacjeentów kliniki, a takie nagłe niespodziewane bodźce wywołują u niej ataki. Podsumowując: ze stanu psów psychicznego i fizycznego wypada tylko się cieszyć :) Marta dasz radę wrzucić fotki jak Ci je podeślę mms-em? Bo nie ogarniam mojego laptopa; wiecznie coś mu zawodzi :( Pozdrowionka serdeczne. Quote
wykrywka Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Dobre wieści :lol:. Coś mi się wydaje, że Laki przejął Twoją niechęć do kotów, a kotki są przecież takie fajne, wpływają nawet na poprawę kondycji :evil_lol: Wierzę, że psy niedługo poczują się pewnie na nowych, dla nich, śmieciach. Laika - tak trzymać, bez ataków, proszę :modla:. Na zdjęcia poczekam cierpliwie. Powodzenia dla całej rodzinki. Quote
joaaa Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Znalazłam zdjęcia Laili z 2009r. jak była u mnie na dt. Plażowanie na balkonie. :) Z Bunią, która jeździła na wózku: I z Feniksem i Myszką: Quote
mira_c Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Jeszcze w GP Laika też była zagorzałą fanką balkonu. I jak tylko słoneczko się pokazywało wylegiwała pod drzwiami od balkonu, czekając aż wreszcie je otworzę :D Tu balkonu nie ma, więc będzie musiała zadowoolić się podwórzem. No fakt - koty wpływają na poprawę kondycji :D I Lakiego i mojej :D Bo gdy tylko widzę, że kot jest w pobliżu biegam za Lakim i nawołuję :D By w końcu cofnąć się po smycz i go przypiąć i do domu odprowadzić. Nie zmienia to faktu, że nie lubię kotów. Quote
wykrywka Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Takiej Laili nie pamiętam :crazyeye:. Za to doskonale przypominam sobie Bunię i Feniksa :eviltong:. Quote
joaaa Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Wtedy był okres, kiedy Laila przez ponad pół roku nie miała żadnych ataków. Nawet myśleliśmy, że to była nieprawda, że ludzie wymyślili sobie taki pretekst do oddania jej. Podobała się bardzo mojej sąsiadce, która miała małą basetkę i się super razem bawiły. Namawiałam ją, żeby wzięła Lailę, ale jakoś się nie mogła zdecydować. A z tych zdjęć Buni już nie ma, Myszki nie ma... :( Quote
ageralion Posted May 30, 2012 Author Posted May 30, 2012 Polubisz kotki, zobaczysz :) One sa bardzo fajne do obserwacji, zaskakujace i intrygujace zarazem :) Podeslij fotki, wstawie je na watek :) Quote
marta0731 Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Ejże ejże, ktoś tu się o........, w sensie ociąga :D Gdzie te fotki??? Te "stare-nowe śmieci" też przy okazji w tle obejrzymy ;) Quote
mira_c Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 marta0731 napisał(a):Ejże ejże, ktoś tu się o........, w sensie ociąga :D Gdzie te fotki??? Te "stare-nowe śmieci" też przy okazji w tle obejrzymy ;) Znów dałam ciała :( Doba jest dla mnie za krótka :( Po tej przeprowadzce nic nie mogę tu znaleźć. I pewnie jeszcze długi czas będę miała problem z ogarnięciem tematu :( Jutro i w niedzielę mam ostatnie egzaminy :-) A 18 i 19.06 egzaminy państwowe i koniec tego kierunku, licencjat wystarczy. I naprawdę nie wiem w co ręce włożyć. Porobiłam dzieciakom fotki na podwórzu. Ale jak zobaczyłam jaki syf na tym podwórzu jest to zwyczajnie wstyd mi było je Marcie wysłać :( Wierzę jednak, że szybko ogarniemy nadmiar rzeczy i dostaniecie fotki ładne :) Tak chciałam się pochwalić - trzy tygodnie w nowym miejscu, a Laika bez ataków nadal :) I widzę, że początkowy stres / strach przed nowymi odgłosami zniknął :) Wychodzi na dwór bez nasluchiwania, bez ciągnięcia na smyczy. Uważam, że to nasz sukces. Laki zrozumiał, że koty w ramach posiłku mogą być niestrawne :D Co nie zmienia faktu, że wypatruje kota. I jak go upoluje wzrokiem to zamienia się w posąg :D Zahipnotyzowany posąg :D I wpatruje jak zaczarowany w futrzaka. Quote
wykrywka Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Mira_c zdjęcia można wykadrować, przyciąć choćby za pomocą painta, żebyśmy nie musieli bałaganu oglądać :evil_lol:. Ale teraz egzaminy najważniejsze, powodzenie :kciuki:. Najbardziej cieszy, że Laika poczuła się pewnie, że ataki odpuściły a Laki - posągowy ma nową fascynację. Na zdjęcia spokojnie poczekamy. Quote
marta0731 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 No poczekamy jak musimy.................:eviltong: Tak, egzaminy teraz ważniejsze Powodzenia!!! A Laki sprytny... skoro nie może dogonić, to zamienia się w posąg, może kot sam podejdzie :D Cieszę się bardzo, że u psiaków wszystko ok:loveu:, oby tak dalej!!! Quote
mira_c Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 Znów czekacie :( A u mnie nadmiar zajęć i mobilizacji brak :( Wysłałam fotki, a jakże. Tylko ... nie tej Marcie. Po egzaminach :) Średnia z ocen na koniec 4.73 - to tak w kwestii samodowartościowania się chwalę :) Koncowe egzaminy zdane całkiem fajnie ( 84 %, 96 % - część teoretyczna, 80 % część praktyczna), jestem z siebie dumna. Z tej okazji zasponsorowałam sobie kurs prawa jazdy :) To tyle w kwestii chwalenia się :) Dzieciaki ... Laki kota przegnał. Tzn. kot stwierdził, że wyprowadzka do sąsiadów jest mniej stresująca i tam się zadomowił. Nie płaczę za nim, podobnie jak i Laki. Laika ... BEZ ATAKÓW NADAL :) Nawet nie wyobrażacie sobie jak się cieszę :) I jest tylko na podtrzymującej dawce leku !!!(nie bierze ich 2xdziennie, a raz na dwa dni) Gorąco, więc spacerki ograniczone do minimum. Choć chłopak sam sobie drzwi otwiera i musi nam towarzyszyć na podwórzu. Basen mu się nie podoba, chyba kolor zły wzięliśmy kupiliśmy. Obszczekuje, bo coś nowego, nieznanego się pojawiło. Za kilka dni pewnie mu przejdzie. Rano Martę pomolestuję mms-ami i już teraz jestem wdzięczna za wstawienie fotek. Pozdrowionka serdeczne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.