toska_latte Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Śpioch No odejdź wreszcie ode mnie z tym aparatem i daj mi się wyspać! Chyba jednak nic z tego, trzeba wstawać... Quote
toska_latte Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Wyyyyyciągamy się ;) I ćwiczymy Bardzo zabawne, tak. Sama se ubierz ten kapelusz. Choć ja chyba jednak lepiej w nim wyglądam Quote
toska_latte Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Dusza romantyka;) I szuwary Koniec Mam nadzieję, że zdjęcia nikogo nie zanudziły:oops: i że miło się oglądało wodnego potwora;) Quote
fioneczka Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9007.jpg Eni jest śliczna :loveu: a w kapelusiku prawdziwa z niej kobitka ;) zdjęcia super ... warto było zaczekać cierpliwie wiesz po oczkach Enisi widać że ma teraz swój mały raj na ziemi :multi: Quote
toska_latte Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Bardzo się cieszę, że zdjęcia się podobają ;) no i - przede wszystkim - że Eniszonek się podoba ;) Jak już wstawiłam foty i przejrzałam je jeszcze raz, to wydawało mi się, że są takie raczej poważne, co dla Eni jest dość nietypowe. Ale to pewnie dlatego, że część ocenzurowałam (postanowiłam jednak zaoszczędzić Wam widoku siebie w kostiumie kąpielowym:evil_lol:). Natomiast kapelusik mało Eniszkę zainteresował, ciekawsze były szlajające się za oknami kotecki, na które miała wielką ochotę zapolować (co widać po skupieniu) :evil_lol: Quote
chita Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 ile pieknych zdjec:multi::loveu: a to http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9009.jpg wymiata;):loveu: Quote
toska_latte Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Dzię-ku-je-my :oops::grins: A na tym zdjęciu Eniszon się akurat przeciągał, wtedy zawsze strzela takie słodkie minki;) Quote
agnieszka32 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 [quote name='fioneczka']http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9007.jpg Eni jest śliczna :loveu: a w kapelusiku prawdziwa z niej kobitka ;) zdjęcia super ... warto było zaczekać cierpliwie wiesz po oczkach Enisi widać że ma teraz swój mały raj na ziemi :multi: Oj tak, ma raj i jest szczęśliwa :) Ale z opisów zdjęć widać też, jaka szczęśliwa i zakochana w Eni jest jej Pańcia:loveu::loveu: Quote
toska_latte Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 agnieszka32 napisał(a):Oj tak, ma raj i jest szczęśliwa :) Ale z opisów zdjęć widać też, jaka szczęśliwa i zakochana w Eni jest jej Pańcia:loveu::loveu: Co tu dużo mówić, owszem, jestem całkowicie i nieodwołalnie zakochana;) Zresztą - nie tylko ja;) Quote
Enigma79 Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Witaj Anula !!! W końcu dotarłam , zawirusowana, cieknąca ale jakże uradowana ;) na widok tylu cudnych zdjęć. Są świetne ale jak modelka TOP i fotograf z pasją, to i efekt murowany :) Enisia raz wygląda jak lis (mina przednia), raz jak doberman :D a w kapeluszu to normalnie Queen Elisabeth hihi tylko ładniejsza i młodsza. Trzymajcie się dziewczynki i nie dajcie się grypom, zmianom pogody i wstrętnym wirusom :-* Quote
ageralion Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Aaaaaaaaaaaaale fotek :multi: Co jedna to piekniejsza :loveu: Ale z Eni przepiekny wodolaz, kto by pomyslal :evil_lol: Quote
toska_latte Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Enigma79 napisał(a):Enisia raz wygląda jak lis (mina przednia), raz jak doberman :D a w kapeluszu to normalnie Queen Elisabeth hihi tylko ładniejsza i młodsza. Trzymajcie się dziewczynki i nie dajcie się grypom, zmianom pogody i wstrętnym wirusom :-* Aguś, ja bym znalazła wiele określeń na to, jak Eniszka wyszła na zdjęciu z odwiniętym faflem, ale lis to zdecydowanie zbyt łagodnie powiedziane:evil_lol:;) natomiast na fotkach z uszami do góry najbardziej kojarzy mi się z dogiem;) szkoda, że nie mam ujęcia, na którym Eni jest czymś wybitnie zainteresowana, bo wtedy tak słodko marszy czółko:loveu: Zdrowiej Aguś szybko! ageralion napisał(a):Aaaaaaaaaaaaale fotek :multi: Co jedna to piekniejsza :loveu: Ale z Eni przepiekny wodolaz, kto by pomyslal :evil_lol: Nie dość, że Eni piękna, to jeszcze wysportowana;):evil_lol: A ostatnio Eni miała też okazję po raz pierwszy (przynajmniej z nami) zobaczyć morze. Baaardzo jej się podobało. Mało nóg nie pogubiłam, jak wyszłyśmy na plażę, tak pędziła do wody;) Ale jak już dobiegła, to było wielkie zdziwienie - ale że jak to, fale??:-o A czemu one mnie tak zalewają?? Później jej przeszło na tyle, że nawet się zanurzyła dalej niż po kostki, ale pierwsza część spaceru wyglądała komicznie - szłyśmy nad samym brzegiem, a jak pojawiała się fala, to Eni w dzikich podskokach uciekała, byleby tylko jej nie zmoczyło:evil_lol: Nie bała się, ale była wyraźnie zdegustowana tym, że coś jej dyktuje, kiedy ma się moczyć:evil_lol:;) Nad morzem spotkałam się też po raz pierwszy z niechęcią do "rasy". Jakieś towarzystwo siedzące w kawiarni skomentowało: "zobaczy jaki groźny pies, amstaff, i tylko na smyczy idzie" z wyraźnym oburzeniem. Dodam, że Eni nie zrobiła zupełnie nic, po prostu sobie przechodziłyśmy. Ale jak sądzę chodziło o to, że pies zabójca nie ma kagańca i zaraz się rzuci wszystkim do gardeł:shake: Quote
ageralion Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 toska_latte napisał(a):Nad morzem spotkałam się też po raz pierwszy z niechęcią do "rasy". Jakieś towarzystwo siedzące w kawiarni skomentowało: "zobaczy jaki groźny pies, amstaff, i tylko na smyczy idzie" z wyraźnym oburzeniem. Dodam, że Eni nie zrobiła zupełnie nic, po prostu sobie przechodziłyśmy. Ale jak sądzę chodziło o to, że pies zabójca nie ma kagańca i zaraz się rzuci wszystkim do gardeł:shake: No niestety, nie trzeba sobie bylo brac takiego mordercy do domu, nie boisz sie, ze Cie zagryzie? :roflt:Ludzie sa czasem baaaaaardzo pogieci... Quote
toska_latte Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 ageralion napisał(a):No niestety, nie trzeba sobie bylo brac takiego mordercy do domu, nie boisz sie, ze Cie zagryzie? :roflt: Właśnie się strasznie boję, Eniszon mnie non stop liże, to pewnie po to, żeby sprawdzić czy będę jej pasowała smakowo:evil_lol:;) Btw - jutro miną 4 miesiące od kiedy jesteśmy razem:multi::multi::multi: Quote
ageralion Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 toska_latte napisał(a):Właśnie się strasznie boję, Eniszon mnie non stop liże, to pewnie po to, żeby sprawdzić czy będę jej pasowała smakowo:evil_lol:;) Btw - jutro miną 4 miesiące od kiedy jesteśmy razem:multi::multi::multi: Jak lize, to napewno smaczka sobie robi na Ciebie... zje Cie w nocy jak nic, tylko kosteczki wypluje :diabloti: Juz 4 miesiace :crazyeye: Jak to szybko zlecialo... Quote
agaga21 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 ageralion napisał(a):J Juz 4 miesiace :crazyeye: Jak to szybko zlecialo... niemożliwe! jak ten czas leci!!!:-o:-o:-o Quote
toska_latte Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 ageralion napisał(a):Jak lize, to napewno smaczka sobie robi na Ciebie... zje Cie w nocy jak nic, tylko kosteczki wypluje :diabloti: Juz 4 miesiace :crazyeye: Jak to szybko zlecialo... To ja już wiem, czemu ona mi się zawsze na głowie układa w nocy...:shocked!: Zacznie od najlepszego:scared: Jedyna moja nadzieja w tym, że moje mięsko już nieco łykowate się zrobiło:evil_lol: A minęło strasznie szybko, ten upływ staje się najbardziej zauważalny w tym, jak bardzo "nauczyłyśmy" się siebie przez ten czas;) Quote
Enigma79 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 ZATEM WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI 4-MIESIĘCZNICY (?) ;) ;) ;) Nie bardzo się orientuję, czy to papierowa, czy diamentowa.... Ja żyję z Fredem od roku na KOCIĄ ŁAPĘ hahahaha (12.09 minął rok odkąd ten mały bąkopuszczacz zawitał na moich kolanach) Fredek też uwielbia lizać nam nogi...ciekawe zjawisko, zaprenumerowałam MOJEGO PSA, jak się dowiem o co w tym chodzi, napiszę ;) Quote
toska_latte Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Enigma79 napisał(a):ZATEM WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI 4-MIESIĘCZNICY (?) ;) ;) ;) Nie bardzo się orientuję, czy to papierowa, czy diamentowa.... Ja żyję z Fredem od roku na KOCIĄ ŁAPĘ hahahaha (12.09 minął rok odkąd ten mały bąkopuszczacz zawitał na moich kolanach) Fredek też uwielbia lizać nam nogi...ciekawe zjawisko, zaprenumerowałam MOJEGO PSA, jak się dowiem o co w tym chodzi, napiszę ;) Dziękujemy, my też żyjemy w konkubinacie;) zdaje mi się, że papierowa rocznica to jest dopiero po roku, ale nie wiem dokładnie;) Natomiast Eni najbardziej lub nas lizać po twarzach, szczególnie odpowiadają jej uszy i oczy(!):lol: Quote
fioneczka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 toska_latte napisał(a):A ostatnio Eni miała też okazję po raz pierwszy (przynajmniej z nami) zobaczyć morze. Baaardzo jej się podobało. Mało nóg nie pogubiłam, jak wyszłyśmy na plażę, tak pędziła do wody;) Ale jak już dobiegła, to było wielkie zdziwienie - ale że jak to, fale??:-o A czemu one mnie tak zalewają?? Później jej przeszło na tyle, że nawet się zanurzyła dalej niż po kostki, ale pierwsza część spaceru wyglądała komicznie - szłyśmy nad samym brzegiem, a jak pojawiała się fala, to Eni w dzikich podskokach uciekała, byleby tylko jej nie zmoczyło:evil_lol: Nie bała się, ale była wyraźnie zdegustowana tym, że coś jej dyktuje, kiedy ma się moczyć:evil_lol:;) Nad morzem spotkałam się też po raz pierwszy z niechęcią do "rasy". Jakieś towarzystwo siedzące w kawiarni skomentowało: "zobaczy jaki groźny pies, amstaff, i tylko na smyczy idzie" z wyraźnym oburzeniem. Dodam, że Eni nie zrobiła zupełnie nic, po prostu sobie przechodziłyśmy. Ale jak sądzę chodziło o to, że pies zabójca nie ma kagańca i zaraz się rzuci wszystkim do gardeł:shake: hehe uśmiałam się z tego przymuszania do moczenia ... nasza Fionusia nad morzem gryzła fale ... chyba nie podobało jej się że coś się ciągle rusza pod łapkami ;) a jeżeli chodzi o komentarze pod adresem moich psiaków to zawsze powtarzam "proszę się nie bać, przecież to amstaff ... mądre bydle :p byle czego nie zeżre" :diabloti: toska_latte napisał(a):Właśnie się strasznie boję, Eniszon mnie non stop liże, to pewnie po to, żeby sprawdzić czy będę jej pasowała smakowo:evil_lol:;) Btw - jutro miną 4 miesiące od kiedy jesteśmy razem:multi::multi::multi: ona liżąc zmiękcza przed zjedzeniem ... :evil_lol: Quote
Enigma79 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 @ fioneczka : "przecież to amstaff ... mądre bydle, byle czego nie zeżre". SUUUUUUUUPER riposta !! :D Quote
fioneczka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Enigma79 napisał(a):@ fioneczka : "przecież to amstaff ... mądre bydle, byle czego nie zeżre". SUUUUUUUUPER riposta !! :D to jest dość skuteczne bo przewaznie komentujący dostaje w tej chwili "sztachetą w twarz" i już dźwięku z siebie nie wydobywa heh nauczyciel mojego syna ma labka wyszedł z nim ostatnio na spacer uliczkami działkowymi i puścił psinę ze smyczy i poszedł zobaczyć altanki które kilka dni wcześniej ktoś spalił na widok psa, jakaś miła starsza pani :diabloti: rzuciła głośno do koleżanki zza płotu "bydle powinno na smyczy i w kagańcu chodzić" na co opanowany pan nauczyciel rzucił krótko ... "ma pani rację, ostatnio widziałem jak biegały tu takie właśnie bydlaki nie na smyczy i altanki podpaliły" :evil_lol: Quote
toska_latte Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 fioneczka napisał(a):hehe uśmiałam się z tego przymuszania do moczenia ... nasza Fionusia nad morzem gryzła fale ... chyba nie podobało jej się że coś się ciągle rusza pod łapkami ;) Hahahahaha, Eni, jak już się odważyła, to też zaczęła je atakować i gryźć, myślę, że przyczyny były podobne;) Enigma79 napisał(a):@ fioneczka : "przecież to amstaff ... mądre bydle, byle czego nie zeżre". SUUUUUUUUPER riposta !! :D Popieram! Riposta genialna, muszę zapamiętać!:evil_lol: fioneczka napisał(a):to jest dość skuteczne bo przewaznie komentujący dostaje w tej chwili "sztachetą w twarz" i już dźwięku z siebie nie wydobywa heh nauczyciel mojego syna ma labka wyszedł z nim ostatnio na spacer uliczkami działkowymi i puścił psinę ze smyczy i poszedł zobaczyć altanki które kilka dni wcześniej ktoś spalił na widok psa, jakaś miła starsza pani :diabloti: rzuciła głośno do koleżanki zza płotu "bydle powinno na smyczy i w kagańcu chodzić" na co opanowany pan nauczyciel rzucił krótko ... "ma pani rację, ostatnio widziałem jak biegały tu takie właśnie bydlaki nie na smyczy i altanki podpaliły" :evil_lol: Chapeau bas dla tego pana:) bardzo pomysłowa, a przy tym w pełni kulturalna riposta, najlepszy sposób na coś takiego:evil_lol: Ja, jak do tej pory, nie spotkałam się z wprost wyrażoną niechęcią, zazwyczaj ludzie bardzo przyjaźnie reagują na Eni, zwłaszcza, że ona co najwyżej pragnie ich zalizać na śmierć:evil_lol:;) a jak padają komentarze ogólne, nie zaadresowane wprost do mnie (jak wtedy nad morzem), to nie reaguję. Szkoda mi tracić czas na takich ludzi po prostu. Tak mi się skojarzyło z różnymi ostrymi komentarzami, widziałyście może akcję Fundacji Viva!? Quote
Enigma79 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 O jaką akcję chodzi ? Zrywanie łańcuchów ? Quote
toska_latte Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Enigma79 napisał(a):O jaką akcję chodzi ? Zrywanie łańcuchów ? Nie, chodziło mi o akcję przeciwko okrucieństwu wobec zwierząt. Tam były trzy takie ostre plakaty, ale chyba dość słabo rozreklamowana kampania. Miałyśmy dziś z Eni "ciekawe" spotkanie:shake: Wracałyśmy z codziennego spaceru, było już ciemno, ale postanowiłam, że przejdziemy sobie jeszcze przez Park Kasprowicza. W amfiteatrze jest dziś koncert, wszędzie pełno ludzi, więc poszłyśmy bokiem, a nie główną alejką. W pewnym momencie byłyśmy całkiem same na ścieżce, a z naprzeciwka ktoś szedł. Eni za bardzo nie chciała iść w tamtą stronę i zatrzymała się w miejscu (jeszcze nie wiedziałam dlaczego), więc stanęłam tak, żeby odgrodzić ją od tego człowieka i pochyliłam się, żeby ją pogłaskać i uspokoić. W tym momencie ten facet podszedł do mnie, złapał mnie za ramię i zaczął dotykać (wiadomo jak)... Odepchnęłam go, a Eni skoczyła w jego stronę, ale nie warczała, ani nie szczekała, tylko była cała spięta, nastroszona sierść i tak dyszała jak przed atakiem. Bałam się, że się na niego rzuci (chociaż facet ewidentnie się jej przestraszył), a on ją kopnie, albo uderzy, więc krzyknęłam tylko "Eni do mnie", pociągnęłam za smycz i uciekłyśmy.... Ostatni raz poszłam do parku po ciemku (choć coś takiego zdarzyło mi się po raz pierwszy, a chodziłam już naprawdę o różnych porach). Najbardziej zdenerwowało mnie to, że nic w zasadzie nie mogłam zrobić i bałam się o Eni... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.