kora78 Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 leni zaraz odpisze do tej pani nie dzwoniła do mnie miałam wczoraj jakieś połączenie nieodebrane z obcym numerem, ale było tylko raz. Widocznie słąbo komuś zależało, skoro więcej nie zadzwonił. Ja dzwonić nie będę na ten nr, nie wiem w ogóle, czy o jakiegoś psa chodziło. na maila zaraz odpiszę Wczorajsze telefony do mnie: nr 2 jeszcze nie oddzwania, więc może się rozmyślili po moim opisie.. nr 1 dzwonił jeszcze- popołudniu ta babcia jeszcze dzwoniła, a wieczorem cóka, do któej docelowo ma iść pies. Babci tylko głównie o jego wielkości, niewiele o charakter pytałą. Ale cóka nadrobiłą straty. Pół godz rozmawiałyśmy. Na moje słowa o pilnowaniu pełnej miski- i dobrze, niech broni, co jego, ma rację :D Ta babka blisko mieszka, podjadę do niej osobiście z TZ autem. Zrobię odrazu wizytę. Co innego, jak ds daleko, co innego, jak samemu można. Co innego pies obcy ze schronu, o którym nic nie wiemy, a co innego pies na własnym dt. Z tego względu preferuję ten dom. Babka bardzo mi się podobała, pies były niedaleko i mogłabym czasem jeździć go odwiedzać, nie byłoby problemów z jakimś odbiorem, co już raz miałyśmy z innym psem. Ja się na ten dom nastawiam. Aha, dzieci 10 i 18 lat, mieszkanie 50m kw, 3 pokoje,ale jeden jest cioci. Mała mieścina, więc tereny spacerowe fajne. Dożywotnio ma nie biegac luzem. Bez ogrodu i ogródka działkowego... ale... do pani z Poznania zaraz napiszę, ale tam są dzieci młodsze. Mamy teraz akcje z agresywnym psem i ja też uczulona na Arona jestem i na dzieci. No,ale 10 lat to nie 5-6 przecież. paula fotki udało mi się wreszcie wstawić, więc już nie wysyłam :) dzięki za chęci :) wczoraj mocy nie miałąm na wysyłanie, a i dobrze się stało, bo się wreszcie nauczyłam, z innej przeglądarki, niż dotychczas Quote
leni356 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Fotki cudne, Aron cudo :loveu: Jeśli domek fajny w okolicy to zdecydowanie lepiej bliżej.. Quote
kora78 Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 no bo możnaby samemu odwiedzać co pół roku :) na maila już odpisałam. to się po świętach ruszyło :) cieszę się, że leni wykrakała :D i szkoda mi innych psów, że na inne nikogo chętnego, a o Arona już kilka osó wstępnie chciało w ciągu tych tygodni Quote
leni356 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 jeszcze kastrację trzeba by załatwić, bo to pies w typie rasy. Właśnie naszą chcieli ale bez sterylki, więc nie ma mowy Quote
marta0731 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='kora78'] fotki udało mi się wreszcie wstawić, więc już nie wysyłam :) dzięki za chęci :) wczoraj mocy nie miałąm na wysyłanie, a i dobrze się stało, bo się wreszcie nauczyłam, z innej przeglądarki, niż dotychczas[/QUOTE] No nauczyłaś się wreszcie... Co Ty byś beze mnie zrobiła, przestaniesz nękać:eviltong: Jeśli chodzi o ten potencjalny dom "w pobliżu"... Jedziesz jutro na wizytę z TZ? Byłoby dobrze, że tak blisko...;) Tylko trzeba ich w razie czego zmotywować i "obietnicę" kastracji muszą podpisać, i do kontroli ta sprawa by była, bo u Ciebie pewnie nie da rady...? Skoro TZ nie godzi się na psa w domu to jak dopilnujesz szwów i wogóle w ogródku??? Quote
Paula03 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Świetnie, że Aronek prawdopodobnie pójdzie do domku! Poza tym cieszę się, że umiesz już wstawiać zdjęcia! Quote
Andzike Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Cudny jest!!! Trzymam kciuki za ten domek bliżej - zawsze to lepiej mieć "na oku" ;) Quote
leni356 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='Paula03']Świetnie, że Aronek prawdopodobnie pójdzie do domku! Poza tym cieszę się, że umiesz już wstawiać zdjęcia![/QUOTE] Jeśli domek byłby fajny to mógłby odebrać po kastracji z lecznicy Aronka, zdjęcie szwów już w nowym domku Quote
kizimizi Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 No tylko z ta kastracja to ... finansowo trudno. Dobrze by było zeby wlaściciel pokrył koszt. Ja sie za Kore nie wypowiadam ale wiem, ze też ma trochę deklaracji i bedzie wolała by dom to zrobil. Zreszta -moim zdaniem -właściciele powinni ponośić koszty "przygotowania" psa do adopcji. Co innego gdy z góry wiadomo, ze ich najnormalniej nie stać bo to np. emeryci. To inna bajka i trzeba pomóc. Quote
leni356 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='kizimizi']No tylko z ta kastracja to ... finansowo trudno. Dobrze by było zeby wlaściciel pokrył koszt. Ja sie za Kore nie wypowiadam ale wiem, ze też ma trochę deklaracji i bedzie wolała by dom to zrobil. Zreszta -moim zdaniem -właściciele powinni ponośić koszty "przygotowania" psa do adopcji. Co innego gdy z góry wiadomo, ze ich najnormalniej nie stać bo to np. emeryci. To inna bajka i trzeba pomóc.[/QUOTE] Tak, już pisałyśmy z Korą że dom powinien pokryć znaczną część wydatków, szczególnie że to psiak młody, zdrowy i w dodatku w typie rasy.. Brakującą część możemy dołożyć ze skarpety kudłaczy Quote
kora78 Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 Jutro jedziemy TZ dziś zdecydował Jak będzie ok to psa zostawiamy. Moge pilnować wykonania zabiegu już, gdy będzie w ds, mogę go żądać na wstępie i dać, jako warunek, dopisać aneks w umowie. TZ mówi, że nie będzie przez jakieś moje głupie fanaberie z psem dalej w domu się męczył, jeszcze ileś dni. Jeśli ten dom będzie ok oczywiście. Że ja zawsze chcę dobrze, a wychodzi zawsze źle. No i już więcej dt psim być nie mogę, dopóki on nie odpocznie trochę i nie zgodzi się znów. Może się z dt na króliczki przeniosę w ogródku :) na czas letni. Czekałam na to całą zimę. Pies bez budy, na smyczy w ogródku żyć nie może. A do domu już bardziej się boję po Aronie. Ew to robienie budy pod oknem,ale zgodę wspólnoity musze mieć, a Aron szczekliwy był i jednej sąsiadce dziecko budził i może się obawiać tego u następnego psa i się nie zgodzić... To się pomyśli później.... Co do Arona. Jedziemy jutro, zobaczymy, co wyjdzie. Dom z Poznania nie odp ale to niedawno było i jest czas na odp, bo możę pracują długo, itp. Ale dom z Łodzi już chyba się nie odezwie, bo już 2 doby prawie... Quote
leni356 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Dopilnuj tej kastracji na boga. Wpisz koniecznie w umowę I powodzenia Quote
kora78 Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 przypilnuję, spokojnie :) o ile tam zostanie w ogóle ale dziś znów rozmawiałam i naprawdę fajowa babka, taka równiacha, że można się z nią skumplować i na dancingi chodzić. jak moja teściowa ;) Quote
kora78 Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 leni pogadam o kastracji, ludzie są chętni, rozmnażać nie chcą broń Boże. jak nie będą potrzebowali dokłądki na zabieg to przecież Skubiemu wciąż na hotelik brakuje, on w większej potrzebie. Aronowi zginąć nie dam, a kastracja ratunkiem życia nie jest. aha, pani pracuje w sklepie mięsnym to ma czym Arona żywić Quote
kizimizi Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='leni356'] Brakującą część możemy dołożyć ze skarpety kudłaczy JAkby ich było stać an ten zabiegu to zostaw Leni te pieniadze dla bardziej potrzebujących kudłaczy :( JA ostatnio powiedziałam ze psa nei dam i nie powiem gdzie jest jeśli nei podpiszą umowy z obowiązkiem kastracji. Dałam im na to odpowiedni czas ( 6-7 miesięcy) by nazbierali pieniądze i wszystko poszło ok. Kastracje są na szczęście tańsze niz sterylki. Quote
leni356 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 to nie chodzi o ratunek życia, tylko o zapobieganie kolejnym psim tragediom. Skarpeta po to powstała. A ludzie - jak to ludzie i tylko ludzie, wierzę że będą super, ale dopilnować i tak trzeba Kizimizi, dzięki, taka umowa i określenie czasu to jest świetny pomysł Quote
mshume Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Trzymam kciuki za Pięknisia :) Gdyby to Aron miał decydować, to od razu adoptował by się do Pani, która świeże mięsko codziennie przygotuje ;) Quote
leni356 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 mshume napisał(a):Trzymam kciuki za Pięknisia :) Gdyby to Aron miał decydować, to od razu adoptował by się do Pani, która świeże mięsko codziennie przygotuje ;) ale musi jeszcze warzywka dogotować, żeby mu wątroby nie zjechać :) Jak tam Aronek? Quote
mshume Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 A pewnie,że tak. Najlepiej na parze :) leni356 napisał(a):ale musi jeszcze warzywka dogotować, żeby mu wątroby nie zjechać :) Jak tam Aronek? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.