marta0731 Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 nincia napisał(a):dobrze ze sa jeszcze na tym okrytnum swiecie dobrzy ludzie, ktorzy chca zapewnic psiakom opieke tymczasowa.... Aron ma opieke, ale stałą:cool3: Quote
rodzice Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 Aronek warczał przy uchu wiec podaje rade . Następnym razem kupic 2 . Dac jedno , jak zacznie jesc zblizyc sie i pomachac mu przed nosem drugim uchem , jak sie zainteresuje dać drugie i zabrac pierwsze . Tak kilka razy az zrozumie ze pancia zawsze daje nie odbiera . to samo z kazdym przysmakiem ( większym oczywiscie zeby nie polknał od razu ) . Ja tak oduczam pilnowania misek i kosci . zawsze skutkuje z kazdym psem . Quote
kora78 Posted April 17, 2010 Author Posted April 17, 2010 ooo super! tego nie znałam! poradzę tam niebawem :) jak za kilka dni będę dzwonić Quote
Paula03 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Przepraszam za offa, ale pilnie potrzebna pomoc dla Fary, suni z nużycą: http://www.dogomania.pl/threads/182959-Fara-jasna-suczka-z-%C5%82ysymi-plackami.-Pomocy! Quote
leni356 Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Paula03 napisał(a):Co tam u Arona? Też dziś o nim myślałam i miałam pytać :D Quote
kora78 Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 a ja myślę od kilku dni :) i myślałąm,by tu napisać, że niedługo będę tam dzwonić, ale nie chciałam tematu rozdmuchiwać bo zawsze pomyślę w nieodpowiedniej chwili, jak teraz, już za późno na tel Ale ludzie sami do mnie nie dzwonią, to nie za dobrze chyba, tzn nieładnie z ich strony Niebawem zadzwonię i dam znać dzięki za pamięć :) Quote
rodzice Posted May 15, 2010 Posted May 15, 2010 brak wiadomosci to dobra wiadomość , gdyby cos bylo nie tak pewnie by dzwonili Quote
kora78 Posted May 25, 2010 Author Posted May 25, 2010 no to długo się zbierałąm,ale wreszcie się uzbierałam i zadzwonmiłam do pani :) rodzina zadowolona i aronek chyba tez :) tak mowila pani nie ma jeszcze zganiania w rodzinie, czyja kolej na soacer z psem :) lubi lezec w stolowym pod stolem. czasem wlazi na rozscielone lozka,albo wlazi, jak jest sam w domu i na widok wchodzacje pani wcale nie zrywa sie z przerazeniem, tylko pomalu sobie schodzi i sie przeciaga :) u corki najbardziej lubi spac w lozku. chodzi z mezem na spacery, pan umawia sie z kolega, co ma psa ze schronu i chodza gdzies nad wode i aronek sobie plywaz i sie bawi z kolega :) pani sie go boi ze smyczy spuszczac, ale dzieci puszczaja i mowia,ze zawsze wraca. a pani nie zawsze chetnie wraca i ona woli go nie spuszczac. raz uciekl z szelek i wrocil na wolanie. na przelomie maja i czerwca ma drugie szczepoenie to wtedy wypytaja weta o koszty kastracji i plusy i minusy, naukowo. da mi znac. namawialam pania,ale ona sie go boi okaleczac, bo ona sama nawet igly sie boi, a u niego byloby ciecie i jej jest jego szkoda. moze wet jej przegada. da mi znac po tym szczepieniu. komend go nie ucza, bo to nie malpa w cyrku i tyle. fajna ta pani w rozmowie, smieszna :) Quote
Andzike Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 No to super wieści :) Mam tylko nadzieję, że weterynarz przekona Pania do kastracji :) Quote
Paula03 Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Wspaniale! A co do kastracji to weterynarz na pewno ją przekona! :) Quote
kora78 Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 pani od arona dzis do mnie dzwonila. przepraszala,ze pomylila mi date wizyty u weta i ma ja dopiero w lipcu. ale juz zasiegala jezyka w sprawie kastracji. u nich to koszt 100zl i dadza sobie sami rade,ale pa i jeszcze nie jest na bank pewna i chce przy tym szczeieniu w lipcu o tym z wetem pogadac. wtedy da znac, co postanowila aron miodzio. niestrzyzon niestety od tej pory, gdy ja go strzyglam i pani mowi,ze codziennie kapiele w czasie upalow w tej wodzie kolo nich wystarczajaco go chlodzi. ja tam bym go wyciachala na lato, na upaly, jakie byly niedawno przeciez. a on czarny jeszcze a wiec- ronke plywa w jakims bajorku, jest uczony tylko siadania do zapinania smyczy, zeby nie ylo,ze wchodzi im na glowe. pani w zabawie nie gryzie,ae meza i dzieci tak i oni to lubia. po miescie chodzi tylko na smyczy, a w polach luzem i tam niechetnie daje sie zlapac, obraca to zawsze w zabawe w ganianego. jesc gotowanego mieska nie lubi i frykasow od pani z pracy, ktora to pani,jak pamietacie w sklepie miesnym pracuje. on woli suche,albo psie batony. czasem na sacer wynosic chce swoje ukochane uszko swinskie, gdy nowe dostanie, tak nie chce sie z nim rozstawac. ale normalne jedzenie pozwala sobie juz zabrac i wyjac z pyska, itp. oprocz teg uszka. musi sie z kazdym na spacerze przywitac, jak go ktos nie poglaska to zaczyna szczekac dopominajac sie uwagi. jednym slowem, wlazi im na glowe, ale oni to lubia i aronek kochany obraca sie za paniami z wozkami i dziecmi :D moj kochany :D Quote
marta0731 Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Jak sobie tak dają na głowę... i jeszcze się cieszą... ;) Jemu się to pewnie podoba, to najważniejsze;) Quote
Paula03 Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Szkoda, że im włazi na głowę, ale jak tak lubią... Quote
kora78 Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 a oto kolejny moj kudlaczek na dt www.dogomania.pl/threads/187862-staruszek-pół-ślepaczek-Morus-ze-swarzędzkiego-schronu-szuka-domu z innego schronu, dalekiego ode mnie. tak o sobie wybralam na watku kudlaczy, pare dni pomyslalam i pojechalam. musze pisac, byle co, by nie wyszlo,ze spamuje ;D bo ja chce tylko ciotkom od kudlaczy moruska pokazac i pochwalic sie,jakigo pieknisia mam teraz. oby nikt nikt nie naskarzyl do moda! Quote
kora78 Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 kilka dni temu pani arona do mie dzwonila, nie moglam rozmawiac i dopiero dzis dane mi bylo przypomniec sobie o wlasciwej porze i zadzwonic do pani u arona wszystko w porzadu. upatrzyl sobie pania na glowna wlascicielke. pani wyjechala z synem na 2 tyg na wakacje a aronek zazdrosny nie byl, czy zly. ucieszyl sie ogromnie, jak wrocili. zostal w koncu z panem i corka chodzi do parku bez smyczy, pod dom na smyczy tresowany nadal nie jest szczegolnie. poslusznie juz wraca na wolanie, a raczej na klepniecie w noge, nawet wolac nie trzeba po mieniu ludzie pania zaczepiaja na spacerach, jaka to rasa i jaki on piekny. pani go roznazac nie chce, kastrowac tez nie, bo nie ma zadnych problemow ucieczkowych za sunkami. jeszcze jesien poczekaja i jakby co sie zdecyduja. ale pani szkoda go kaleczyc, ona boi sie zabiegow chirurgicznych, jak ognia. jak ktos ja pyta o szczeniaczki na ulicy to mowi,zeby soebie w schronisku znalezli takiego samego, jak ma ona, bo rozmnaac go nie bedzie jada glownie suche i batony. nie chce gotowanego. jest przyzwyczajony juz od dzieci smakolyki brac, jakas buleczke, albo co, bo kiedy po tym wymiotwal dostalam foto na komorke, nie wkleje go,bo nie umiem ale niebawem dostane maila z fotkami :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.