Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

GoskaGoska napisał(a):
jedna Pani pisała w jej sprawie - ale by chciała zeby jeździła pociągiem :lol: w kazdy razie napisała Pani o tym pociągu - że jak nie będzie chciała to 50kg nie weznie pod pachę - wiec zobaczymy czy jeszcze Pani się odezwie


jak Pani chce pieska do pociągu to może jej jakiegoś mikruska zaproponować ?

  • Replies 634
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No, psica ma się zdecydowanie lepiej, panoszy sie na kanapie ;) gorączka spadła.

Może to brzmi śmiesznie, ale wygląda na to, ze bernardynka, która zime spędziłą pod chmurką w domu postanowiłą się.... zaziębić..... Pewnie zadziałał mechanizm spadku odpornosci- stres-nowy dom-szczepienia-sterylka. A może i to specyficzne "rozklejenie", które czasem dopada psy, jak już się odprężą w domowych warunkach...

Leczenie malutkiej kosztowała ok 130 zł (badania, leki, wizyty), przy okazji wiadomo, że jest zdrowa, wszystkie wyniki krwi sa w normie.

Posted

sluchajcie to Pani od pociągu odpisała zacytuję :
Witam
Dla dobra Berty nie mogę zgodzić się aby później Pani ją odwiedzała -
jeżeli jest to warunek konieczny, to z żalem będę musiała zrezygnować.
Rozumiem Pani obawy, ale dla psinki późniejsze odwiedziny poprzedniego
właściciela są zbyt dużym stresem i mogą spowodować, że nie
zaakceptuje nowego domu jako własnego.
Potrafię przyzwyczaić psa do jazdy pociągiem i z doświadczenia wiem,
że łatwiej namówić psinkę żeby wsiadła do pociągu niż do samochodu.
Nie mówię tu oczywiście o długotrwałych trasach, a jedynie o dojazdach
do rodziców, gdzie cała podróż trwa około 30 minut. Jestem silną
kobietą i bez problemu utrzymuję na smyczy nawet tak dużego psa.
Nie wiem dokładnie jak by miała wyglądać ta wizyta przedadopcyjna, ale
zależałoby mi żeby miała miejsce u rodziców, by pieski mogły się
poznać.
pozdrawiam


wiem co Pani bym miała odpisać, ze wizyte niekoniecznie robi opiekun suni, wiec nie będzie tęsknoty, a że przed to raczej bez psa, tylko w ogole co sądzicie od Pani podam jej może telefon do ulv i niech dzwoni jak chce jeszcze więcej wiedzieć

Posted

Mi się średnio podoba to, że nie chce wizyt poadopcyjnych.... no ale podaj mój numer, pogadamy- zobaczymy.
Swoją drogą to bajka z tym stresem trochę, moje tymczasy, jak je odwiedzam, to owszem, ucieszą sie, ale jak juz są zaaklimatyzowane w nowym domu, to taktują mnie jak fajną zaprzyjaźnioną ciocię, ale nie jako utraconą pańcię....

Posted

napisala do niej, ze jest nas tyle, ze moze na wizytę jechać osoba, która nie miała z nią kontaktu- więc teraz nie ma wyjścia :)
wiesz ulv , to chyba zalezy od psa, gdyby ja teraz oddała komuś swojego psa, a potem tylko ją odwiedziała, to jestem więcej niż pewna , ze by przezywała. A psy są różne wiadomo i też zależy jak długo są itd , tylko, ze to bardziej chodzi o to , ze ta Pani może tak myśleć w to jestem stanie uwierzyć i sama bym chyba też wolała, zeby kto inny sprawdzał czy pies żyje niż jej poprzedni opiekun. Nic zobaczymy w sumie może być ok, ale nie ma co się zastanawiać , zobaczymy

Posted

Tylko wizyta raczej w tym miejscu, gdzie ona mieszka, a nie rodzice, jak ona chciała. Ale jakoś mi sie nie podoba intuicyjnie:cool3:.

O zmiane tytułu musze poprosic andzię69, bo ona teraz strasznie zapracowana i rzadko na dogo.

Posted

erka napisał(a):
Tylko wizyta raczej w tym miejscu, gdzie ona mieszka, a nie rodzice, jak ona chciała. Ale jakoś mi sie nie podoba intuicyjnie:cool3:.

go.


Wtrącam się z offu, ale wątek śledzę - mi - intuicyjnie - też coś nie leży. Pani jakoś słabo otwarta na współpracę. A dywagacje o tym, czy pies bardziej kocha pociąg, czy samochód - są czysto teoretyczne. Przecież to zależy od psa. Moja bernardynkę do pociągu wnosiliśmy na rękach we dwojkę, umierała ze starchu - samochód kochała od pierwszej chwili.

Ulv - poczekajcie, znajdzie się ktoś fajny.

Posted

kinga napisał(a):
Wtrącam się z offu, ale wątek śledzę - mi - intuicyjnie - też coś nie leży. Pani jakoś słabo otwarta na współpracę. A dywagacje o tym, czy pies bardziej kocha pociąg, czy samochód - są czysto teoretyczne. Przecież to zależy od psa. Moja bernardynkę do pociągu wnosiliśmy na rękach we dwojkę, umierała ze starchu - samochód kochała od pierwszej chwili.

Ulv - poczekajcie, znajdzie się ktoś fajny.

Ja się jakoś strasznie nie spieszę ;) póki co , mam czym małą karmić i nic się strasznego nie dzieje. A zależy mi na bardzo bardzo dobrym domku, coś sie przylepce nalezy, nie? (domek z dostępnością kanapy pożądany....).

Posted

jestem na chwilkę:oops: Ulv - jaki ma być tytuł? na co kasa potrzebna - bo coś wpisać muszę...

co do tej pani...ludzie są różni, różnie się potrafią wysławiać...choć mi też bardzo nie pasuje - ale co innego rozmowa nawet telefoniczna, gdzie się wyczuwa to coś...a co innego e-maile...

Posted

Dzwoniła dzisiaj do mnie pani zainteresowana Bertą, z Tomaszowa Mazowieckiego.
Kamienica, ale blisko park, no i jest w domu staruszka ratlerek, ale to raczej piesek łóżkowy, a pani chciałaby miec psa , z którym mozna by było spacerować.
Maja też działkę, na którą często wyjeżdząją.
Ulv, co o tym myslisz?

Posted

Jesli tylko Pani będzie umiała ustawić suczę na właściwym miejscu to reszta brzmi super :) Przy czym pamiętaj że moja Myszka (no dobra, proszę się nie śmiać, ale tak ją pieszczotliwie nazywam) nie jest jakoś strasznie dominujaca, tylko odrobine się próbuje panoszyć, ot młodzik. Musi też od razu powiedzieć beni, że absolutnie nie wolno jej zaczepiac ratlereczki i powinno być ok.

Z zabawnych rzeczy, to Mysz wczoraj próbowała się na spacerze bawić z Piki (inicjatywa wyszła od małej), musiałam niestety przeszkodzić pannom, z obawy o zadeptanie mniejszej uczestniczki harców ;) ale, że trawa była wilgotna (deszcz padał), a jest wysoka- to po przysiadach i wygłupach obie wróciły do domu KOMPLETNIE mokre.....

Posted

no pewnie ;D chociażby Ocelot ;) więcej tomaszowskich ciotek jest tu:
[url]http://www.dogomania.pl/threads/173025-Tomaszów-Mazowiecki-i-jego-zwierzęce-biedy/page120[/url]

Posted

No Erka, tak jak rozmawiałysmy, najważniejsze to, że Myszka jest psem silnym fizycznie i psychicznie i trzeba ją od razu konsekwentnie poustawiać.... poza tym wsio jak przy każdym psie ;)

Posted

No witam piękną sunieczkę:)
Pójdziemy jutro i sprawdzimy.... Sunia będzie mieszkać trzy kroki od mojej pracy i faktycznie ma park bardzo blisko.
Troszkę się stresuję, ale... może będzie ok?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...