Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 409
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hej przepraszam , że wczoraj nie zdałam relacji, ale cała wizyta zajęła mi dość sporo czasu(Państwo mieszkają prawie na samym końcu Leśnicy)i nie miałam już jak dostać się do internetu. Ale do rzeczy :

Potencjalny domek to małe mieszkanie dwupokojowe, w nim pięcioosobowa rodzina : mama, tata, trójka dzieci w wieku: 11, 9 i 2 lata: dwóch chłopców i najmłodsza dziewczynka. Państwo żyją bardzo skromnie... Poobdzierane ściany, prawie żadnych mebli, nie przelewa się tam... Rozmawiałam z Panią prawie godzinę, przez jakiś czas towarzyszył nam młodszy brat , a przy moejej obecności obecny był mąż, który przez prawie godzinę gdy tam byłam nie uraczył mnie ani razu spojrzeniem. Wpatrzony był w monitor od komputera i przeglądał internet, kompletnie nie interesując się tym co mówię ani nie zadając żadnych pytań, równie dobrze mogłoby mnie tam nie być. Starszy syn ani razy nie wszedł do mieszkania podczas mojej wizyty. Pojawił się za to ojciec tej Pani, pytając czy to ma być suczka czy piesek. Odpowiedziałam, że suczka to powiedział :"to świetnie to nasz sobie po.....a"..... ręce mi szczerze mówiąć opadły. Odpowiedziałam , że Mia jest wysterelizowana, na co żachnął się i machnął ręka : "a to nie nie bez sensu" i wyszedł .. Grzecznie zaczęłam uświadamiać Panią do czego prowadzą niekontrolowane ciąże u psów, o schroniskach itd, ponieważ sama mi powiedziała , że suczka potrzebuje przecież mieć raz w życiu młode. Tłumaczyłam to dość długo , myślę, że Pani dość reformowalalna jest. Pani zgadzałaby się na umowę i wizyty poadopcyjne.

Napiszę tak, gdyby Mia była wyadoptowywana ode mnie nigdy bym jej nie dała do tego domu. Pani z trójką małych dzieci, z których jedno dwuletnie, drugie nie zainteresowane psem w ogóle, moim zdaniem nie podoła. Do tego mąż który nie wygląda jakby chciał psa. Może mnie się tylko wydaje, ale to przecież ważne wydarzenie, to spora rodzina, ale tylko mama była zainteresowana adopcją. Dodaje tu również do swojego zdania ich ciężką sytuację materialną, bo z tego co zrozumiałam utrzymuje ich ojciec rodziny. Może nie powinnam o tym pisać , ale w trakcie rozmowy Pani zwierzyła mi się , że ma poważną wadę wzroku , jest kwalifikowana do grupy iwnalidzkiej, okulary drogie, Pani spłaca je w ratach. Pies nie musi ale może zachorować poważnie i co wtedy...Zniechęciło mnie kompletnie niezainteresowanie tematem części rodziny. Jak już pisałam Pani miła , sympatyczna, mówiła , że by pies z nimi spał, że nie obce są jej brudne łapki w łóżku, ale sama sobie rady nie da. Takie jest moje odczucie.

Posted

:shake::shake:
To nie ja powinnam się wypowiadać, ale napiszę...ja bym do takiego domu żadnego psa nie oddała...

[B][I]"Odpowiedziałam, że suczka to powiedział :"to świetnie to nasz sobie po.....a"..... ręce mi szczerze mówiąć opadły. Odpowiedziałam , że Mia jest wysterelizowana, na co żachnął się i machnął ręka : "a to nie nie bez sensu" i wyszedł .. "[/I][/B]

Bez komentarza...

Posted

[quote name='leni356']Poker to ma nosa, wykrakała :) Dzwonił pan w sprawie Mii, panu się bardzo spodobała, choć po pożegnaniu wielu psów już się zarzekał że nie chce kolejnego. Żona bardzo chce psiaka, mieli wcześniej sznaucera olbrzyma, którego pan w chorobie nosił na rękach na trawkę, potem przygarniętą sunię a la PON, a wcześniej sporo rasowych psów - generalnie zawsze w domu był pies. Państwo są na emeryturze, mają 60 lat, są cały czas w domu, mają działkę z ogrodem gdzie spędzają lato, mieszkają w bloku. Mieszkają w okolicach Częstochowy.
Pan ma porozmawiać z żoną i się odezwać - zobaczymy[/QUOTE]

A co z tym domkiem ? Nie odezwał się już ?

Posted

Napiszę jeszczy tylko, bo nie chce być źle jak coś zrozumiana, że sytuacja finansowa tych Państwa to jedno, ale podejście i raczej obojętnośc pozostałych członków rodziny to drugie właśnie. Pani powiedziała , że jeśli Mia do nich nie trafi to już nie chce żadnego psa, może to i lepiej. Przynajmiej na razie dopóki naprawdę nie będą chcieli wszyscy pieska.

Posted

[quote name='yuki']Napiszę jeszczy tylko, bo nie chce być źle jak coś zrozumiana, że sytuacja finansowa tych Państwa to jedno, ale podejście i raczej obojętnośc pozostałych członków rodziny to drugie właśnie. Pani powiedziała , że jeśli Mia do nich nie trafi to już nie chce żadnego psa, może to i lepiej. Przynajmiej na razie dopóki naprawdę nie będą chcieli wszyscy pieska.[/QUOTE]

Ja też myślę, że wszyscy członkowie rodziny albo większość powinna być zainteresowana adopcją psiaka. Szkoda tylko tej miłej pani, bo widać że ona by chciała ale skoro jest zależna od innych to nie wiadomo jaki by tam był los suni. Może kiedyś cała rodzina będzie naprawdę chciała pieska tak jak ta pani.
A teraz bezpieczna i dobra przyszłość Mii jest najważniejsza.

Posted

myślę,że nie takiego domku szukamy dla Mii, ja w 100% bym jej nie dała do nich.
Sunieczka znajdzie super domek,musi tylko jeszcze poczekać.
Mamy jeszcze jeden dowód na to , jak potrzebne są wizyty przedadopcyjne.

Posted

[quote name='Poker']myślę,że nie takiego domku szukamy dla Mii, ja w 100% bym jej nie dała do nich.
Sunieczka znajdzie super domek,musi tylko jeszcze poczekać.
Mamy jeszcze jeden dowód na to , jak potrzebne są wizyty przedadopcyjne.[/QUOTE]

Wiem, wiem, ale już drugi niewypał (praktycznie taki sam) to trochę dużo.

Yuki, wielkie dzięki za wizytę

Posted

[quote name='leni356']załamka. żal mi pani trochę, bo to naprawdę bardzo miła kobieta ale z domkiem dla Mii to jakiś pech normalnie :([/QUOTE]

przyłączam się :mdleje:

Posted

Słuchajcie, ale z drugiej strony są te domki. Nie ma totalnej ciszy, może do trzech razy sztuka ;)


[SIZE=1]Leni nie ma za co:)[/SIZE]

Posted

No nie .... absolutnie Mia do takiego domku sie niue nadaje.
To wulkanik energii, ktory chce byc stale w centrum uwagi, tuli sie i lize po twarzy mnie stale .... dzisiaj ja czesalam, a potem kolejne psiaki, to pchala sie pod szczotke caly czas, az ja musialam odpedzac ....... a potem wyczula w kieszeni mojej kurtki ciasteczka i .... juz sie nie chciala czesac, bo miala inne .... smaczniejsze zajecie ....
To jest przytulaniec ukochany, delikatniusi i taki slodziutki ....
Pysiulek ma przepiekny, drobniutki taki .....
Mia nie nalezy do zbyt fotogenicznych pieskow i zdjecia zupelnie nie oddaja jej ogromnej urody !!!!
W tym psiaku zakochuje sie od pierwszych sekund i nie odkochuje nigdy !
Jak ona sie w ogole znalazla w schronisku .....to dopiero zagadka !

Posted

Słuchajcie nie wiem kto do tej Pani będzie dzwonił, bo trzeba jej jakoś powiedzieć, że Mia do niej nie pojedzie. Ja ja od razu uprzedziłam , żeby się na pieska nie nastawiała, bo sa tez inne potencjalne domki i prawny op[iekun Mii decyduje do którego suczka trafi. Ehh szkoda mi tej babki, dobre ma serce no ale cóż.

Posted

Tak, ja zadzwonię. Szkoda mi pani bardzo, ta pierwsza była taka że niespecjalnie było mi jej żal, natomiast ta jest taką szczerą, ciepłą osobą. Szkoda że dom nie ten :(

Posted

[quote name='zuziaM']No nie .... absolutnie Mia do takiego domku sie niue nadaje.
To wulkanik energii, ktory chce byc stale w centrum uwagi, tuli sie i lize po twarzy mnie stale .... dzisiaj ja czesalam, a potem kolejne psiaki, to pchala sie pod szczotke caly czas, az ja musialam odpedzac ....... a potem wyczula w kieszeni mojej kurtki ciasteczka i .... juz sie nie chciala czesac, bo miala inne .... smaczniejsze zajecie ....
To jest przytulaniec ukochany, delikatniusi i taki slodziutki ....
Pysiulek ma przepiekny, drobniutki taki .....
Mia nie nalezy do zbyt fotogenicznych pieskow i zdjecia zupelnie nie oddaja jej ogromnej urody !!!!
W tym psiaku zakochuje sie od pierwszych sekund i nie odkochuje nigdy !
Jak ona sie w ogole znalazla w schronisku .....to dopiero zagadka ![/QUOTE]

Zuzia M - sprawdź, czy ona reaguje na imię Tina :oops: Bo tak od jakiegoś czasu oglądam zdjęcia i ona mi kogoś przypomina - ale jeśli to ona - to szukać jej nie będą:-(

Posted

[quote name='leni356']Jeszcze dwa domki dzwoniły. Zobaczymy ..[/QUOTE]

Trzymam kciuki... Mia powinna trafić do idealnego domu...
Normalnie aż strach gdzie by mogła trafić bez sprawdzenia domów.. :(

Posted

Jedna z pań ma dać odpowiedź w ciągu 3 najbliższych dni, muszą to przemyśleć z rodzicami. W domu jest kot i pies, dom we Wrocławiu. Powiedziałam że przed adopcją jeszcze sterylizacja, jeśli państwo się zdecydują to przyjadą po Mię do Zgorzelca. Ale wcześniej wizyta przedadopcyjna oczywista

Posted

[quote name='dorota k.']Zuzia M - sprawdź, czy ona reaguje na imię Tina :oops: Bo tak od jakiegoś czasu oglądam zdjęcia i ona mi kogoś przypomina - ale jeśli to ona - to szukać jej nie będą:-([/QUOTE]
Ojej ... to smutne w takim razie.
Takiego cukiereczka to bym na koncu swiata szukala, gdyby mi zginal .....
Sprawdze to imie. Chociaz moze byc trudno, bo Mia a Tina podobnie brzmi, a ona juz nawet na glos reaguje i przybiega zawsze, nawet jak innego psiaka wolam ..... Ale sprobuje.

Posted

Kurcze ..... jestem pewna, ze to imie bardzo dobrze zna ..... Przybiegla zza domu natychmiast, kiedy ja zawolalam tym imieniem.
I od razu podnosi glowke, kiedy do niej mowie : Tina ......
Czy to moze byna ta psinka, o ktorej piszesz ????
Napisz cos wiecej ... co to za ludzie ....
Czy dasz rade sprawdzic, czy rzeczywiscie juz nie maja psiaka ....
I lepiej im w takim razie nie mowic , gdzie jest sunia ....... jesli nie szukali jej do tej pory .......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...