karjo2 Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 brownbomber napisał(a):Jproblem pojawia się w momencie kiedy w domu jest ktoś obcy,albo on jest zdenerwowany,bo na klatce coś szurnęło,ja przychodzę do nich od dawn,nie raz mi siedział na kolanach,ale ostatnio mnie chapnął.Na dworze kiedy widzi innego psa,albo człowieka poprostu głuchnie i to co wykonuje kiedy w pobliżu nie ma nikogo,po pojawieniu się obojętnie jakiego obiektu,który go denerwuje bierze w łeb.Nie reaguje wtedy dosłownie na nic. I ten jedyny, ktorego pies sie po prostu boi, ma siedziec 24 godziny na dobe z psem i co? Skoro pies nie reaguje w jego obecnosci, nie bedzie po co dzialac. Poza tym izolacja moze byc tym, czego pies oczekuje, daniem swietego spokoju i uzyskaniem celu wlasnie obecnym zachowaniem...Podpisuje sie pod postem Puli, natychmiast dobry szkoleniowiec, albo rezygnacja z posiadania jakiegokolwiek zwierzecia dozywotnio. Ze wzgledu na bezpieczenstwo otoczenia. PS. Wiara w jedynie sluszna metode, jedna dla wszystkich, obojetnie jakby pieknie nie brzmiala, jest co najmniej mylne. Quote
marta9494 Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Ja tez sobie tego nie wyobrażam,może zacząć z nim pracować nad skupianiem się na właścicielkach(moze z klikerem?)od czegoś trzeba zacząć.Ja chyba bym tak zrobiła,uczyła,że ręka to nic złego,a wykonywanie moich poleceń opłaca się(smakołyki)Myslę,ze z tym wyprowadzaniem to dobry pomysł,ale z tego co on pisze,to pies jest puszczany,i nie gryzie,tylko szczeka,ja w każdym razie nie ryzykowałabym z puszczaniem go między gości. Quote
Agucha Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Nigdzie nie napisałam o całodobowym pilnowaniu, uspokajaniu i izolowaniu... na Boga! Proszę czytać ze zrozumieniem... Odniosłam się do sytuacji, kiedy odwiedzają ich goście...i dobrze by było, żeby pies zachował się chociażby byle jak, ale żeby się zachował... Nie namawiam również do ślepego stosowania się do rad moich czy nie moich, bo "co kraj to obyczaj" i do każdego psa tak jak i do człowieka trzeba podchodzić indywidualnie. To też podkreśliłam w mojej wypowiedzi... Quote
brownbomber Posted March 17, 2010 Author Posted March 17, 2010 Nie mogłem wejść na dogomanię przez parę dni ,ale dziś się udało.Dzięki za rady,a tobie karjo2 już odpowiadam.Są moimi przyjaciółmi od lat i twoje głupie aluzje wcale mi nie pomagają.Mąż Beaty pracuje w niemczech i tylko na weekend jest w domu,ona też pracuje na zmiany i nie ma ani siły,ani czasu siedzieć przed kompem,dlatego ja i moja zona często im pomagamy.Co w tym widzisz podejrzanego????Ich córa prawie codziennie u nas jest (jak beata jest w pracy)odrabia u nas lekcje ,je obiad bawi się z moimi dziećmi.Nie sądzę żeby mieli czas jeździć z psem na szkolenia.Dlatego pomyślałem,że może tu coś mi doradzą.Ot i cała tajemnica.Pies nie rzuca się z kłami i nie gryzie jak wściekły.Szczeka na każdego psa i człowieka spotkanego na swojej drodze.Małą ugryzł,bo chciała mu coś tam zabrać podczas zabawy,beatę parę razy chapnął jak go próbowała brać na ręce,bo jakiś pies bez smyczy podchodził do nich i ares się do niego rzucał,mnie użarł już pisałem w jakich okolicznościach.Poprostu skoczył i mnie złapał dość mocno zębami za dłoń.Jak są u nich goście on cały czas szczeka ,nie rzuca się do gryzienia,ale jest podenerwowany i szczeka.Nikt go nie dotyka,bo podejrzewam,że by ugryzł przy próbie głaskania.U mnie np.siedział parę razy na kolanach(sam wlazł) i mnie nie ugryzł.Najmniejszy szmer wyprowadza go z równowagi,a zauważyłem,że najbardziej nerwowy jest w przedpokoju,jak ktoś wchodzi do domu,lub z niego wychodzi. Quote
Agucha Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 I dlatego kłania się rozwiązanie z przychodzeniem i wychodzeniem gości = smakołyk. Powinno coś pomóc, ale trzeba się nastawić na długoterminowe szkolenie i zaopatrzyć się w duuużo cierpliwości i smaczków ;) Tak samo wychodzenie z psem z pokoju, jak zacznie się mocno podniecać przy gościach. Zaznaczyć trzeba, że psa wprowadzać należy jak już goście wejdą do pokoju. Może jeszcze ktoś Ci coś poleci...być może coś bardziej sensownego. ja jednak nadal podtrzymuję, że dobrze by było jakbyś skontaktował się z jakimś behawiorem i chociaż zapytał co można zrobić w takiej sytuacji i na jakim to może być tle. Może po prostu wystarczy zaniechac pewnych zachowań... Podam Ci na priv namiar na kogoś. napisz wiadomość i popytaj - może pomoże :) Quote
Pies Pustyni Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Chcialem tylko zwrocic uwage na to : Najdziwniejsze jest właśnie to,że komendy wykonuje bez mrugnięcia okiem.Sał zaczyna się dopiero jak usłyszy coś na klatce lub za oknem,kiedy jest sam z nimi jest spokojny,więc nie mów mi,że pies sam sobie i jest niczego nie uczony.Ja tu prosiłem o radę ,a nie o ocenę Mąż Beaty pracuje w niemczech i tylko na weekend jest w domu,ona też pracuje na zmiany i nie ma ani siły,ani czasu siedzieć przed kompem A skoro tak chetnie wykonuje komendy,to gdyby mial wiecej zajecia,moze nie musialby wyladowywac sie gryzac i ujadajac. Quote
Agucha Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Psiut na pewno musi mieć jakieś zajęcia umysłowe i ruchowe, żeby się zmęczył. Pisałam o tym parę postów wyżej... najlepiej poza osiedlem, gdzie nie ma drażniących go bodźców. Ps. Mały OT - Psie Pustyni, widzę że jesteś z Chełma. To moje rodzinne miasto ;) Quote
marta9494 Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Mi też się wydaje,że gdyby mu się goście i ręka zaczęły kojarzyć z czymś przyjemnym,to by go można było utemperować.Podejrzewam,że jak męża nie ma,sąsiadka w pracy,dzieciak u sąsiadów,pies sam w domu sfrustrowany,potem się rozładowuje.Mam znajomych,też mają małego agresora,ale ten ,to sie nawet właściciela nie boi:)Przyjechali nawet do mnie go socjalizować:)po pół godzinie łeb mi pękał tak ujadał::))Myślę,ze wiecej czasu rzeba mu poswięcać i rady aguchy na pewno nie zaszkodzą. Quote
taks Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 na mojego nosa ten pies jest solidnie "znerwicowany". Bardzo trudno radzić przez internet ale jeśli mogę coś podpowiedzieć to pies dla komfortu psychicznego i poczucia bezpieczeństwa powinien mieć "swojego" człowieka i przede wszystkim z TYM opiekunem trzeba zacząć budowanie prawidłowych relacji ( zaufania!) . Na tej bazie mozna dopiero budować resztę Czy nie jest trochę tak, że w tej chwili pies żyje "przy rodzinie" (+ goscie) i tak na prawdę nie wie kto ma byc dla niego autorytetem/przewodnikiem/oparciem. Taka sytuacja musi w psie powodować zagubienie i próby obrony przed ( wg niego)zagrożeniem "na własną łapę". To co opisujesz wygląda na agresję o podłożu lękowym - choc oczywiście mogę sie mylić zwłaszcza że nie widziałam całej sytuacji. Dlatego proponuję na początek cos ,co na pewno nie zaszkodzi a wydaje mi się wykonalne - "wydelegujcie" kogoś z otoczenia psa kto będzie sie nim wyraźnie bardziej zajmował niz reszta domowników ( karmienie, spacery, zabawy, ćwiczenia posłuszeństwa, wydawanie poleceń ...) . No i do wyciszenia psa bardzo wskazane jest jak najwięcej regularności/ przewidywalności zwłaszcza tych rzeczy które są dla psa ważne - stałe pory spacerów, karmienia, zabawy,samotności. Tu nie chodzi o nudę tylko pewną rutynę, która da psu oparcie i wyłączy mechanizm, że o to wszystko trzeba walczyc aby uzyskać Quote
karjo2 Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 brownbomber napisał(a):Nie mogłem wejść na dogomanię przez parę dni ,ale dziś się udało.Dzięki za rady,a tobie karjo2 już odpowiadam.Są moimi przyjaciółmi od lat i twoje głupie aluzje wcale mi nie pomagają.Mąż Beaty pracuje w niemczech i tylko na weekend jest w domu,ona też pracuje na zmiany i nie ma ani siły,ani czasu siedzieć przed kompem,dlatego ja i moja zona często im pomagamy.Co w tym widzisz podejrzanego????Ich córa prawie codziennie u nas jest (jak beata jest w pracy)odrabia u nas lekcje ,je obiad bawi się z moimi dziećmi.Nie sądzę żeby mieli czas jeździć z psem na szkolenia.Dlatego pomyślałem,że może tu coś mi doradzą.Ot i cała tajemnica.Pies nie rzuca się z kłami i nie gryzie jak wściekły.Szczeka na każdego psa i człowieka spotkanego na swojej drodze.Małą ugryzł,bo chciała mu coś tam zabrać podczas zabawy,beatę parę razy chapnął jak go próbowała brać na ręce,bo jakiś pies bez smyczy podchodził do nich i ares się do niego rzucał,mnie użarł już pisałem w jakich okolicznościach.Poprostu skoczył i mnie złapał dość mocno zębami za dłoń.Jak są u nich goście on cały czas szczeka ,nie rzuca się do gryzienia,ale jest podenerwowany i szczeka.Nikt go nie dotyka,bo podejrzewam,że by ugryzł przy próbie głaskania.U mnie np.siedział parę razy na kolanach(sam wlazł) i mnie nie ugryzł.Najmniejszy szmer wyprowadza go z równowagi,a zauważyłem,że najbardziej nerwowy jest w przedpokoju,jak ktoś wchodzi do domu,lub z niego wychodzi. Nie insynuuje nic podejrzanego, raczej zastanawiam sie ciagle, dlaczego to nie opiekunowie psa szukaja rozwiazania.. No i tryb, jaki opisujesz, raczej nie ulatwi zadania, nie ma w nim miejsca na zywe zwierze, co najwyzej na pluszaka na polce. Nic dziwnego, ze pies sie zachowuje akurat tak. Dostales namiar na szkoleniowcow, przekonaj opiekunow, by cos zaczeli z psem robic i to pod dobra opieka. W przeciwnym razie dosc szybko moze sie okazac, ze wisi na nich troche mandatow i spraw o pogryzienie, a pies bedzie sie nadawal tylko od uspienia. Quote
Agucha Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Zajrzyjcie proszę na wątek Malizny, Zbieramy na dobrą karmę i weta... Każda złotówka na wagę złota! http://www.dogomania.pl/threads/181900-KUDA-ACZ-SUNIA-obraz-nAE-dzy-i-rozpaczy-zbieramy-na-karme-i-weta Quote
Agucha Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Brownbomber, co z psiakiem?? Odzywaliście sie do behawiorysty? Zachowanie się polepszyło?? Quote
yamayka Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 ...tak myślę że sądzac z opisu problemu i stosunków między "właścicielami" a ich psem oraz ich podejścia do tematu to niestety nikt tam nie znajdzie chęci, woli, czasu aby rozwiązać ten spory problem. To by wymagało przyswojenia spooorej ilości wiedzy o układzie "człowiek - pies" i czasochłonnego zastosowania wiedzy w praktyce. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.