Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zmiana kończy sie o 7 rano- wtedy mieli ją zawieźć do Józefowa. Jednak ELLig mnie uświadomiła, że Józefów nie przyjmuje psów, bo przepełnienie.
U nas w Józefowie na dt miejsca nie ma- wszystko zajęte.
So- jak dostanę numer telefonu, na który czekam od kilku godzin, to zadzwonię rano do Konstancina, tam jest hotelik. Może tam by sie dało.
Podaję numer telefonu do stróżówki- Pan Jarek będzie od 7 rano na dyżurze- 600 099 345

  • Replies 244
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W Jeziórku są kojce po 10 zł za dobe plus karma, miejsca są. Kojce są wielkości 2,5 na 3 m. jeśli psy niezbyt duże to mogą by oba razem ale ona raczej spora prawda??
Jeśli były by razek to kosz ok 450 zł plus karma. Minusem jest to że nie wychodzą na spacery . ale można je odwiedzac i zabierac.
Jeziórko jest w okolicech Zalesia (piaseczno). Nie miałam tak nigdy psa, ale znam ludzi którzy tan psiaki trzymają

Posted

Jeziórko to zawsze jakieś rozwiązanie, ale chwilowe, tam psiaki widzią człowieka dwa razy dziennie przez 5 minut i nie wychodzą poza swój boks, jak będzie taka potrzeba mogę podać numer komórki do właściciela.

Jak wygląda teraz sytuacja tej suczki?

Posted

Tripti kochana- dziękuję bardzo- to ten hotelik.
Sytuacja jest taka- dziś pan dyrektor powiedział, że skoro nie ma miejsca w schronisku to może zaczekać, aż się miejsce znajdzie. Bo on nie chce wywalać na ulicę- "ludzki pan".
Więc jest kilka dni oddechu dla Saby, Jarka i dla nas.
Dyrektor prosił tylko, żeby to wreszcie jakoś załatwić.

Posted

Jest miejsce w Konstancinie, warunki bardzo fajne, ale cena miesięcznego pobytu z jedzeniem- 450 złotych.

Myślcie- Konstancin czy Milanówek?
Ja idę teraz do mojego psa, nie będzie mnie jakiś czas.

Posted

Tattoi napisał(a):
Tripti kochana- dziękuję bardzo- to ten hotelik.
Sytuacja jest taka- dziś pan dyrektor powiedział, że skoro nie ma miejsca w schronisku to może zaczekać, aż się miejsce znajdzie. Bo on nie chce wywalać na ulicę- "ludzki pan".
Więc jest kilka dni oddechu dla Saby, Jarka i dla nas.
Dyrektor prosił tylko, żeby to wreszcie jakoś załatwić.

Tattoi, dzwonilam do Ciebie.Podalas zly numer telefonu na watku, od rana nie moglam sie tam dodzwonic, tel. odbierala jakas Pani zdziwiona nie zna Pana Jarka i nic nie wie o Promenadzie, jezeli mamy troche czasu to trzeba pomyslec.Czy znajda sie osoby , ktore sa gotowe zadeklarowac sie na utrzymanie Saby w hotelu? Czy juz kontaktowalas sie z B. w sprawie zalatwienia Milanowka bo tam miejsc tez nie ma, rano B. nie miala zadnych wiadomosci. Jezeli bedzie decyzja ,ze Milanowek to trzeba koniecznie zadzwonic do B.To nie jest sprawa, ktora mozna zalatwic w ciagu godziny.
Kto zdeklaruje sie do przewiezienia Saby do Milanowka.Hotel w Konstancinie przekracza mozliwosci wielu deklarowiczow na dogo, kazdy z nas ma po kilka a nawet kilkanascie deklaracji stalych plus dorazna pomoc.

Posted

ja dzwonilam do Jozefowa, pani dyrektor mimo ze schronisko peka w szwach zgodzila ja sie przyjac

miala ja zawiezc kolezanka ze stajni w Ryni, ale za chwile sie okazalo, ze pan Jarek byl u dyrektora i sunia moze jeszcze chwile zostac. ile??? nie wiem. moze jutro mu sie odwidziec, cholera go wie:(

hoteli po 450 znam kilka, ale problem w tym ze kto bedzie za to placil? nie ma kasy na te psy co mamy w tej chwili w hotelu w Rajszewie, a co dopiero za nastepnego...adopcje stoją...psy juz prawie rok siedza i nic... nikt nie dzwoni

trzeba ja oglosic i szukac domu i modlic sie zeby mogla do tego czasu siedziec w osrodku

Tattoi czy Ty mozesz cos o niej wiecej powiedziec?
masz jej jakies fotki ładne?

Posted

Lulka, problem polega na tym ,ze my tak naprawde to nic nie wiemy i nie mamy kontaktu bezposredniego z chociazby Panem Jarkiem, tylko slyszymy ,ze ktos cos powiedzial. Moim zdaniem znalezienie DS graniczy z cudem....
Czy jest ktos kto zna kierownika, Pana dyrektora tego osrodka w Ryni, ktos kto moze z Nim porozmawiac, moze zgodzilby sie na pobyt Saby w osrodku pod warunkiem np. wybudowania kojca i wtedy zbieralibysmy pieniadze na kojec i porzadna bude????????????????????????????????????????

Posted

No właśnie... pomoc w wybudowaniu kojca... o tym rozmawiwłyśmy z Ellig dzisiaj. Gdyby odpowiednio pogadać z dyrektorem, może zgodziłby się w zamian za dostarczenie karmy i zbudowanie jakiegoś niedrogiego kojca zostawić tam oba psiaki?

Posted

Kurczę- ten telefon, który podałam, to prywatny telefon pana Janka- jednego z ochroniarzy.
795 110 405- ochrona,
662 398 333- Pan Jarek- on rozmawiał z dyrektorem.

O Sabie nie wiem więcej, niz napisałam- widziałam ją raz. Zresztą w ekstremalnych warunkach, bo broniła dzieci. Zanim poszliśmy w stronę norki zachowywała się przyjacielsko, pozwoliła sobie zrobić zastrzyk, podstawiała głowę do głaskania.
Możecie zadzwonić do Pana Jarka i pogadać- przecież ja nic przed Wami nie ukrywam, przekazuję wszystko, co Pan Jarek mówi. No ale może coś jeszcze z niego wyciśniecie.

Posted

Może rzeczywiście którąś z osób, będących najbliżej sprawy pogadałaby z tym dyrektorem. W sumie może kojec załatwiłby sprawę, skoro panowie ochroniarze lubią te psy i mogliby je karmić, wypuszczać itd... Wiem, że łatwo powiedzieć, ale moze jest to jakies rozwiazanie. Mozeto jest kwestia wziecia pewnej odpowiedzialnosci za te piesy oba, żeby szanowny pan dyrekto nie czuł, że są na jago głowie. Moze panowie ochoroniarze po męsku powiedzieliby dyrektorowi, ze biorą sprawę na siebie, bedzie kojec, psy nie beda chodziły luzem... to wtedy bedzie miał inne spojrzenie i nie bedzie ich postrzegał jako problem.
Wiecie jak to jest... taki dyrektor pewnie ma wiele na głowie i kolejne sprawy mu niepotrzebne. Jesli nie ma odpowiedzialnego, tylko kazdy ma cos tam do powiedzenia to lepiej sie psow pozbyc - tak?
Myślę, że gdyby tak mu postawic sprawe - to moze sie zgodzi.
Kazdy mialby wtedy inne spojzenie.
Trzeba mu wytlumaczyc, ze jest potrzebna tylko jego zgoda, słowo, ktorego nie bedzie co chwila zmienial.
Jesli uzbieramy kwote, ktora poszlaby na hotelik... np. na 2 czy 3 m-ce - to mysle, ze mozna psiakom za to postawic mega kojec, budy i na karme starczy...
:)
Modlę się o pozytywny ciąg dalszy :)

Posted

Tattoi napisał(a):
Kurczę- ten telefon, który podałam, to prywatny telefon pana Janka- jednego z ochroniarzy.
795 110 405- ochrona,
662 398 333- Pan Jarek- on rozmawiał z dyrektorem.

O Sabie nie wiem więcej, niz napisałam- widziałam ją raz. Zresztą w ekstremalnych warunkach, bo broniła dzieci. Zanim poszliśmy w stronę norki zachowywała się przyjacielsko, pozwoliła sobie zrobić zastrzyk, podstawiała głowę do głaskania.
Możecie zadzwonić do Pana Jarka i pogadać- przecież ja nic przed Wami nie ukrywam, przekazuję wszystko, co Pan Jarek mówi. No ale może coś jeszcze z niego wyciśniecie.

Tattoi, przeciez my nie uwazamy ,ze Ty cos ukrywasz tylko informacje sa nam potrzebne po to , zeby znalezc jakies rozwiazanie dlugofalowe a nie tylko na 1 miesiac.
To wazne jaki sunia ma charakter, wazne czy w ogole jest szansa na zostanie obu psow na terenie osrodka itd.Trzeba zrobic ogloszenia do tego te informacje tez sa bardzo potrzebne.

Posted

[quote name='go-ja']Może rzeczywiście którąś z osób, będących najbliżej sprawy pogadałaby z tym dyrektorem. W sumie może kojec załatwiłby sprawę, skoro panowie ochroniarze lubią te psy i mogliby je karmić, wypuszczać itd... Wiem, że łatwo powiedzieć, ale moze jest to jakies rozwiazanie. Mozeto jest kwestia wziecia pewnej odpowiedzialnosci za te piesy oba, żeby szanowny pan dyrekto nie czuł, że są na jago głowie. Moze panowie ochoroniarze po męsku powiedzieliby dyrektorowi, ze biorą sprawę na siebie, bedzie kojec, psy nie beda chodziły luzem... to wtedy bedzie miał inne spojrzenie i nie bedzie ich postrzegał jako problem.
Wiecie jak to jest... taki dyrektor pewnie ma wiele na głowie i kolejne sprawy mu niepotrzebne. Jesli nie ma odpowiedzialnego, tylko kazdy ma cos tam do powiedzenia to lepiej sie psow pozbyc - tak?
Myślę, że gdyby tak mu postawic sprawe - to moze sie zgodzi.
Kazdy mialby wtedy inne spojzenie.
Trzeba mu wytlumaczyc, ze jest potrzebna tylko jego zgoda, słowo, ktorego nie bedzie co chwila zmienial.
Jesli uzbieramy kwote, ktora poszlaby na hotelik... np. na 2 czy 3 m-ce - to mysle, ze mozna psiakom za to postawic mega kojec, budy i na karme starczy...
:)
Modlę się o pozytywny ciąg dalszy :)
Karma maja zapewniona na minimum 4 miesiace.
Nie wiemy jaka jest przyczyna i powod decyzji Pana Dyrektora, moze to byc chociazby sprawa przepisow ,bezpieczenstwa i SANEPiD-u.
Jedno jest najwazniejsze, ktos musi byc za te psy odpowiedzialny i tu popieram Cie go-ja w 100%.
Wstepnie o tym rozmawiamy, ktos pojedzie i porozmawia z ochrona, musimy ustalic szczegoly.

Posted

belka123 napisał(a):
podnosze, powodzenia maluchy

Dziekuje ,ze jestes:)
Maluchy juz maja "domy", teraz walczymy o dom dla ich mamy i ojca:)

Posted

Jasne. Ja rozumiem, że to nie łatwe, ale w sumie bardzo liczę na to, że się uda... coś podziałać. Na pewno warto umówić się z panem dyrektorem na spotkanie i przedstawić mu sytuację z innej perspektywy, niż jego własna :)
Poza tym zadbane psy w takich ośrodkach wprowadzają bardziej rodzinną i przyjazną atmosferę ;). Pewnie znalazłoby się więcej takich ładnych argumentów - mniej lub bardziej poważnych ;)

Posted

go-ja napisał(a):
Poza tym zadbane psy w takich ośrodkach wprowadzają bardziej rodzinną i przyjazną atmosferę ;). Pewnie znalazłoby się więcej takich ładnych argumentów - mniej lub bardziej poważnych ;)


To własnie jeden z dobrych argumentów. Dla ludzi kochających psy, to plus dla osrodka. Dla tych innych, psy sa w kojcu i im nie przeszkadzają... No i dobry uczynek, serce, bycie człowiekiem....

Posted

:) A jak będzie trzeba tam jakoś Pana Dyrektora jeszcze "poprzekonywać" - list napisać, maila, smsa, kwiaty wysłać, 2 piwa ;) - to dajcie znak :)

Posted

kochani myslicie ze dyrektor nie ma co robic i bedzie sie spotykal w sprawie psow???
mysle ze lepiej go nie draznic i nie wysylac komitetow. zreszta z doswiadeczen mojej kolezanki niestety ale pan dyrektor co innego mowi i co innego robi....

najlepiej jak bedzie z nim rozmawial jednak pan Jarek;-)

Posted

w takim razie trzeba pojechac do Ryni i zapytac Pana Jarka czy wezmie odpowiedzialnosc za Sabe.Ja ze swojej strony moge tylko zapewnic karme ale pod warunkiem , ze Pan Jarek bedzie opiekunem Saby. W tej chwili i tak nadal bede pomagac w tym zakresie i bardzo dziekuje Lulce ,ze zawozi do Ryni karme.
Jezeli nie to pozostaje jedynie schronisko bo nie ma nikogo kto podejmie sie "prowadzenia' i odpowiedzialnosci moralnej i finansowej za jeszcze jednego psa:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...