Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 244
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a gdyby dać im jeść troszkę dalej od norki i jak wyjdą zasłonić wejście do nory. Tylko na ich złapanie potrzebnych by było kilka osób, jednej byłoby bardzo ciężko.

Posted

Przepraszam za offa ale tu jest znacznie trudniejsza sytuacja, potrzebny pilnie pomysł jak pomóc sześciu dziczejącym szczeniakom na opuszczonej posesji w miasteczku blisko Rawy Mazowieckiej.. prosze zaglądnijci na ten wątek
[FONT=Arial]http://www.dogomania.pl/threads/181890-Cudem-przeA-yA-y-zimAE-Bezdomna-suka-i-6-szczeniakA-w-na-opuszczonej-posesji-POMOCY .
To zaledwie 80km od W-wy..
[/FONT][FONT=Arial]Prosimy o pomoc![/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]

Posted

Czy ktoś mógłby ze mną tam podjechać w sobotę? Chciałabym zrobić zdjęcia. Mam sąsiada bez psa...

Mogę również podjechać tam dziś, niestety dopiero ok. 18, bo pierw muszę wyjść z moimi potworami...

Mój numer telefonu 507 741 157

p.s mam chyba też trochę suchej karmy dla takich maluchów- nie jest tego dużo, ale zawsze coś...

Posted

Wpadłam na chwilkę.
Saba jest zupełnie oswojona, ale maluchów broni i nawet wyskoczyła do Magdy z zębami. Jak się idzie w stronę nory, to ona zapieprza tam pierwsza i ostrzega szczeniaki. Wtedy one w długą do nory.
Wydaje mi się, ze jedynym wyjściem jest zatkanie wejścia do nory, co też nie będzie proste, bo ta nora jest pod korzeniami drzewa, wejście jest szerokie na 3 metry z hakiem.
Myślę, że trzeba by było tak: nie karmić skubańców cały dzień, umówić się z panem Jarkiem i poprosić, żeby zamknął sukę na przyjazd. Tak, żeby nie mogła ostrzec dzieci.
Wyłożyć im wtedy jedzenie "ścieżką"- przy wejściu troszeczkę, żeby poczuły i coraz dalej od nory.
I wtedy spróbować im przyblokować wejście i próbować wyłapać.
Ochroniarzy jest co najmniej dwóch na dyżurze, więc by pomogli- szczeniaków jest trzy.
Jeśłi chcecie, to dam telefon do pana Jarka i na stróżówkę, bo mam oba.

Ja dzisiaj ani jutro nie pomogę- okazało się, że mój psina ma guza i późnym popołudniem go operujemy.

Posted

hm jeśli chodzi o szczeniorki... skoro one są z Promenady na Ryni, to może by warto zagadać do Wikingów, którzy chyba jeszcze rezydują obok Promenady? Wiem, że wódz drużyny ma tam psy w grodzie, może by jednego choć przygarnął albo wspomógł? Bywa tam też więcej ludzi z ruchu historycznego, może akurat ktoś chętny? :) Albo roześlą gdzieś psiaki. Spróbuję się dowiedzieć czy bywa tam ostatnio ktoś znajomy.

Posted

Vlk napisał(a):
hm jeśli chodzi o szczeniorki... skoro one są z Promenady na Ryni, to może by warto zagadać do Wikingów, którzy chyba jeszcze rezydują obok Promenady? Wiem, że wódz drużyny ma tam psy w grodzie, może by jednego choć przygarnął albo wspomógł? Bywa tam też więcej ludzi z ruchu historycznego, może akurat ktoś chętny? :) Albo roześlą gdzieś psiaki. Spróbuję się dowiedzieć czy bywa tam ostatnio ktoś znajomy.


ok dzięki ;-)

Posted

aha tego wodza zowią jarlem Einarem ;) nie będę sypać tu nazwiska. Nie wiem tylko, czy oni tam jeszcze siedzą, bo wiem, że mieli się przenosić w inny rejon z grodem ale chyba jeszcze im się to nie udało. A psiaki, które rezydują w grodzie są bardzo fajne i mądre z tego co pamiętam :)

Posted

Tebusa napisał(a):
Czy ktoś mógłby ze mną tam podjechać w sobotę? Chciałabym zrobić zdjęcia. Mam sąsiada bez psa...

Mogę również podjechać tam dziś, niestety dopiero ok. 18, bo pierw muszę wyjść z moimi potworami...

Mój numer telefonu 507 741 157

p.s mam chyba też trochę suchej karmy dla takich maluchów- nie jest tego dużo, ale zawsze coś...


i jak tam? udało sie pojechac do małych?

Posted

Tebusa napisał(a):
Ja mogę tam podjechać codziennie po godzinie 18, tylko nie sama... Megi?

Tattoi jak tam Twoje psisko? Trzymałam kciuki...


oj szkoda, myslalam, ze bylas jednak w weekend

ja ponowilam allegro, ale nie bylo ani jednego telefonu...

Posted

Dobrze trzymalaś, bo jeszcze żyje. Ja jednak od soboty od świtu nie spuszczam go z oka.
Właściwie zamieszkałam w łazience przywiązana do kroplówki.
A dzisiaj zadzwonił Pan Jarek i

UWAGA: powiedział mi, że pan dyrektor kazał zabrać psy do środy.
Uprosili go, żeby został chociaż Kufel- na Kufla się zgodził, ale Saba jednak ma zniknąć.
W norze zostały dwie suczki- jedna jest zamówiona, jedzie w środę do domu. Zostanie jedna mała suczka i mama.
Pan Jarek prosi o pomoc- on uważa, że gdyby sie udało Sabę gdzieś przechować, to dyrektorowi przejdzie.
Nie wiem- nie znam gościa, Pan Jarek zna go lepiej- może miał zły dzień.
Tak, czy inaczej- do środy trzeba zabrać Sabę i maluszka.
Ja sie tym nie zajmę teraz- nie ma mowy. Dla Małego kluczowe są dwie następne doby. Nie ruszę się z domu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...