corrida Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Tak więc przyszła pora, żebym poprosiła Was o radę. Czuję się lekko zdruzgotana, poniważ pomimo początkowyc sukcesów w wychowywaniu mojej młodej, w ciągu kilku ostatnich dni wszystko zaczęło się walić. Krótki opis psiaka - 5,5 miesięczna pitka, żywiołowa, niezmordowana, z silnym popędem łupu, do ludzi i psów nastawiona baaardzo przyjacielsko. Przygarnęłam ją, kiedy miała coś ok 7tyg. Kładłam duży nacisk na socjal. z psami i obcymi osobami, opanowałyśmy podstawowe komendy typu siad, waruj, stój, do mnie, noga, biegnij, aport, daj a także inne pierdółki typu łapa, murek, hop, zejdź, ciągnij, zabij zabaweczkę, szukaj zabaweczki, buzi, podaj buty itp. Corri nie jest psem strachliwym, jest ciekawska świata i wszystkiego co nowe. Spokojnie zostaje sama w domu. Jakiś czas temu powiedziałabym - szczeniak idealny. Niestety, w ciągu ostatniego tygodnia (może ciut lepiej) zachowanie Corri zmieniło się o 180 stopni. Na dworze dostaje szału, kiedy tylko zobaczy obcego człowieka czy psa - oczywiscie z radości. To samo, kiedy ktoś do nas przychodzi. Pies jest wówczas tak podniecony, że nie reaguje na nic, wpada w swoisty amok i jej jedynym celem jest dotarcie do swojego "obiektu pożądania". A jeżeli taka osoba dodatkowo zacznie z daleka "ciumkać" "niuniać" piskliwym głosikiem mówić "jaki śliczniusi pieseczek" to już w ogóle zaczyna się bal - pies rozpłaszczony tuż przy ziemi ciągnie ile sił w łapinach, na zmianę z lataniem w powietrzu (skoczne to moje bydle). Kiedy jesteśmy w domu, odsyłam ją w takich sytuacjach na łóżko (do innego pokoju), ale co z tego, skoro za moment wszystko zaczyna się od nowa. Żadne komendy do niej nie docierają (spaliłam już chyba wszystkie możliwe), za cholerę nie mogę odwrócić jej uwagi (za to z pewnością przyciągam uwagę przechodniów). Ulubione zabawki są wtedy fe, słoninka za którą dałaby się normalnie pokroić jest fe, i pańcia również jest fe. Do tego niezwykle absorbujące stały się dla niej takie zjawiska jak liście wirujące na wietrze, ptaszki, jadące samochody, poruszające się gałęzie drzew itp. W niedzielę byłyśmy na spotkaniu szkoleniowym - nic profesjonalego, raczej prywatna inicjatywa lubelskich zapaleńców. Koleżanka próbowała zrobić z Corridą chodzenie na kontakcie... jedyne co kręciło moją młodą to był rękaw kurtki tejże koleżanki :shake: oraz przez chwilę udało mi się z nią pójść na patyk i na jakąś znalezioną butelkę, jednak to były sekundy. Fakt, że rozproszenie było duże - mnóstwo psów, ludzi, odbyta stresująca podróż w autobusie (pierwszy raz w kagańcu), ale mimo wszystko... nie poznaję własnego psa. Nie wiem już jak ją motywować, nie wiem jak korygować żeby niczego nie schrzanić ( w sensie schrzanienia jej psychiki, bo dotychczasową naukę i tak już diabli wzięli i zaczynamy praktycznie od zera) Quote
karjo2 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Wyluzowac, dac ciekawsze zadania, wiecej ruchu i zabawy z Toba, statyczne komendy wprowadzaj dopiero po rozladowaniu w ruchu. Mloda podrasta jak nastolatek, swiruje, bo wiosna idzie i tyle. Quote
corrida Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 Może to faktycznie sprawka wiosny... przecież świat, do tej pory skryty pod śniegiem jest taaaki interesujący. Spróbuję wyluzować, bo i tak innego wyjścia nie mam :) Quote
puli Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Zajrzyj tu: http://www.dogomania.pl/threads/174424-Czy-dojrzewanie-suki-ma-wpA-yw-na-zmianAE-jej-zachowania Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.