Asia & Ginger Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Co z jego oczami? Co lekarz powiedział? To jakaś masakra! Skąd w ogóle ten wylew? :-o Biedny psiaczek... :-( Quote
yoko100 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Boze drogi jak maluszek musi cierpiec straszne:( Quote
luka1 Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 najlepiej gdyby stan psa przedstawiła malibo, ona w terminach medycznych jest NAJ... Ja zrozumiałam tyle, że uraz powstał w wyniku silnego uderzenia - samochód, pałka ... Na jedno oko pies nie będzie widział, trwają prace nad uratowaniem widzenia w drugim oku. Może się uda, że będzie częściowo nim widział ale też tylko częściowo. Quote
Asia & Ginger Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Gdzie psiak teraz przebywa? Nadal jest w schronisku? Quote
luka1 Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 Pies jest zabrany do DT. Z ostatnich wiadomości - pies jest prawdo podobnie chory na chorobę Rubharta. Quote
malibo57 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Jeśli chodzi o stan wątroby i chorobę Rubharta, to bez paniki - na szczęście. Maks już nie goraczkuje, nie ma biegunki, nie zwraca, ma apetyt, a dziś pokazał brzuszek do miziania. To znaczy, ze ból oczu tez jest w miare do zniesienia. Choroba jest wirusowa i musimy mu pomóc ja zwalczyc, dostanie Hepatic i osłonówki, powinno wytarczyć. Maks był szczepiony rok temu, nie nabył pełnej odporności, ale przebieg choroby jest poronny. Oczy są z godziny na godzinę lepsze, klęsną, mam nadzieje, że uda sie uratować część widzenia w jednym oku oraz gałke oczna w drugim. Tak sobie piszę i świta mi pomału, że nie wiecie najważniejszego. Znaleźli się właściciele Maksa - Zorro! Dziś rozmawiałam z jego pania. Pies wyrwał się synowi na spacerze i pobiegł za suczka 1.03. Szukali go cały tydzień, ale ponieważ sa nowymi mieszkańcami, nie trafili do schroniska. Jeszcze tego samego dnia musiał zdarzyć się wypadek i Maks trafił do schroniska. Państwo bardzo chcą odzyskać Maksa, bo jest on "braciszkiem" ich syna:) Pies zostanie u nas do poniedziałku, do kontroli u okulisty. Jesli wszystko bedzie w porządku, pojedzie do domu. W międzyczasie państwo wybieraja sie w odwiedziny. Quote
AlfaLS Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 O kurczaczki ale się narobiło:lol:. Same dobre wiadomości:multi:. Super że jest szansa na poprawienie zdrówka i super że sa opiekunowie - ten to miał szczęście w tym całym nieszczęściu:multi::multi::multi:. Quote
Asia & Ginger Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 No to mimo wszystko bardzo dobre wieści. Biedny Maksiu będzie miał chociaż swoich ukochanych ludzi. :multi: Szybkiego powrotu do zdrówka życzę biedulkowi! :kciuki: :kciuki: Quote
Selenga Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Ja mam pewne wątpliwości... mam nadzieję, że wynikają z mojej niewiedzy... ale nie bardzo mogę zrozumieć jak to możliwe żeby właściciele tak bardzo kochanego psa nie zauważyli, że coś złego dzieje się z jego oczami, z psem wogóle... czy to możliwe żeby taki stan psa rozwinął się w ciągu 2-3 dni????? no bo skoro uciekł 1.03, a 7.03 napisałyście, że trafił do schroniska kilka dni wcześniej już z takimi objawami, to jak to możliwe???? gdyby to był skutek pobicia czy wypadku to ok, możliwe, ale choroba wirusowa nie rozwija się tak z dnia na dzień.... Quote
malibo57 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 To nie jest choroba wirusowa. Stan oczu Zorro jest wynikiem "tępego, bocznego urazu głowy". Bardzo silnego. Gdyby to była pałka, to raczej Zorro by nie przeżył. Wszystko wskazuje na zderzak samochodu. Choroba Rubharta to dodatkowa sprawa. Quote
Selenga Posted March 14, 2010 Posted March 14, 2010 malibo57 napisał(a):To nie jest choroba wirusowa. Stan oczu Zorro jest wynikiem "tępego, bocznego urazu głowy". Bardzo silnego. Gdyby to była pałka, to raczej Zorro by nie przeżył. Wszystko wskazuje na zderzak samochodu. Choroba Rubharta to dodatkowa sprawa. No trochę mi się rozjaśniło :) A czy tę chorobę Rubharta to właściciele zauważyli może? i czy pies nie był szczepiony na wirusówki? Quote
malibo57 Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Tak, pies był szczepiony na wirusy w marcu zeszłego roku, a urodził się w styczniu. Jest prawdopodobieństwo, ze nie miał skończonych 12 tygodni w momencie szczepienia, czyli powinno ono być powtórzone dla uzyskania pełnej odporności. Idiota wet nie zalecił powtórki szczepienia, stąd, być może poronna forma choroby. Maks - Zorro od wczorajszego wieczora już u właścicieli - szczęśliwy do obłędu:) Koszty leczenia i hotelowania psa pokryła Fundacja Nero - do wczoraj włącznie. Właściciele dostali nowe recepty do wykupienia i zalecenie wizyty kontrolnej za tydzień/10 dni. Zobowiązaliśmy się pomóc transportowo. Nie mamy watpliwości co do właścicieli Maksa - każdemu psu życzę takiego domu. Quote
Ziutka Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 malibo57 napisał(a):Maks - Zorro od wczorajszego wieczora już u właścicieli - szczęśliwy do obłędu:) . Kinga...tutaj masz odpowiedź...przed chwilą malibo napisała... Quote
Asia & Ginger Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Cieszę się, że psiak ma takich kochających właścicieli. :p Quote
amica Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Dzięki Bogu, że tak to się wszystko skończyło!!!! Zorro, dziś Łatek - Tulink odzyskał właścicieli! Yuhu Quote
carolinascotties Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 amica napisał(a):Dzięki Bogu, że tak to się wszystko skończyło!!!! Zorro, dziś Łatek - Tulink odzyskał właścicieli! Yuhu najlepsze wiesci dnia... Quote
holly101 Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Boże, cudownie :) Szczęśliwego życia w nowym domku, Piesku :) Quote
ANIA_ziomcio Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Selenga napisał(a):Ja mam pewne wątpliwości... mam nadzieję, że wynikają z mojej niewiedzy... ale nie bardzo mogę zrozumieć jak to możliwe żeby właściciele tak bardzo kochanego psa nie zauważyli, że coś złego dzieje się z jego oczami, z psem wogóle... czy to możliwe żeby taki stan psa rozwinął się w ciągu 2-3 dni????? no bo skoro uciekł 1.03, a 7.03 napisałyście, że trafił do schroniska kilka dni wcześniej już z takimi objawami, to jak to możliwe???? gdyby to był skutek pobicia czy wypadku to ok, możliwe, ale choroba wirusowa nie rozwija się tak z dnia na dzień.... wlasciciele sa bez zarzutu!kochaja ta psinke jak swoje drugie dziecko zeby kazdy tak troszczyl sie o swojego pupila jak oni to schroniska byly by puste..podarowalam maksa jak byl bardzo malutki wiozlam go przez cala warszawe odrazu sie w nim zakochali stali sie nie rozlaczni! maksiu wszedzie jest zabierany tak jakby byl ich drugim dzieckiemm! pech sie stal ze wyrwal sie gdy byl na spacerku:( szukali go wszedzie i niedali za wygrana udalo sie i znalezli go to chyba swiadczy o tym ze zalezy im! nie ma mowy o zadnym pobiciu;/ !!! teraz na szczescie maksiiu jest z nimi i dzieki pomocy dobrym ludziom i wsparcie maksiu powoli dochodzi do siebie:) za co bardzoo dziekujemy teraz bedzie juz tylko lepiej.pozdrawiam goraco:-):loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.