Wunia Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 [quote name='sacred PIRANHA']decyzja zapadła...maltanką zdecydował się zaopiekować Koci Świat a ja bardzo chętnie na to przystałam:-) w tej chwili zbieram się do małej i zabieram ją do weta, musimy zobaczyć czy jest szansa na leczenie a co za tym idzie sens targać ją do Wawy...jesli sa dla niej jakieś szanse na wyzdrowienie szukamy transportu zamość-wawa![/QUOTE] Super wieści :) Niestety ta trasa to zupełnie nie centralna Polska raczej ... na transportowy wrzucić ... Quote
Osa Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Wczoraj zabrałam z Zamościa tę małą pekineczkę Daszę i plaskatą kotę Ifę O maltnce wtedy nie wiedziałam - trawały dopiero rozmowy wstępne między sacred PIRANHA a synem właściciela psów. Oczywiście możemy ją wziąć pod opiekę ale gorzej będzie zorganizować drugi taki kurs Warszawa -Zamość- jeśli mała dotarłaby do Warszawy zabierzemy ją o każdej porze. Podczas podróży kota Ifa była w miarę spokojna - poza wielkim kupskiem i dwukrotnym sikaniem nic się takiego nie działo... (głośne miauczenie się nie liczy;)) Gorzej było z Daszą- to półdzika sunia.Była przerażona i wymiotowała całą drogę.Mowy nie było o otworzeniu transporterka... Obie Panny są dzisiaj w klinice na badaniach a Dasza ma mieć steryklę (Ifa jutro lub pojutrze też...) mshume jeśli ta maltanka(nie widziałam jej na żywo ale ze zdjęć wygląda mi na jakiś mix) jest taka jak Dasza to nie nadaje się do dziecka.. Pekinka jest przerażona i gryzie okropnie... Nie ma nawet mowy o zapakowaniu jej w szelki (nikt jej nigdy nie uczył chodzenia na smyczy) Mowy też nie ma aby można ją było wziąść na ręce. Na pewno jej to minie ale trzeba nad nią solidnie popracować. Z tego co widzę to te zwierzaki nie bardzo miały kontakt z obcymi ludżmi. Aż dziw że Ifa jest dość przyjazna. Quote
furciaczek Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 Dziekuje wszystkim za chec pomocy!! Ide dzwonic do piranii bo nie usiedze... Quote
mshume Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Bardzo się cieszę,że Koci Świat zajmie się małą. :) Będę na wątku, pod koniec miesiąca wesprę Fundację na jej leczenie. Quote
furciaczek Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 Suczka zlapana w drodze do weta, z tego co pirania mowila to mala strasznie zestresowana. Quote
Osa Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Czekamy więc na diagnozę. A potem musi szybko trafić do nas... [quote name='mshume']Bardzo się cieszę,że Koci Świat zajmie się małą. :) Będę na wątku, pod koniec miesiąca wesprę Fundację na jej leczenie.[/QUOTE] Dzięki kochana - mam nadzieję że mała szybko do nas trafi. Quote
Wunia Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 [quote name='furciaczek']Suczka zlapana w drodze do weta, z tego co pirania mowila to mala strasznie zestresowana.[/QUOTE] dojdzie do siebie, jak ludziów mało widziała, to jak ma nie być zestresowana? Quote
Osa Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Jestem po rozmowie z sacred PIRANHA Mała ma chore oczka. Na brzyszku są dwa guzy - podejrzewają że jeden jest złośliwy ale nic nie wiadomo. Trzebaby robić USG - wetka mówiła że jak są przeżuty to należy ją uśpić ale... żadnen wet nie jest nieomylny - naszą babke Amelkę też chcieli uśpić bo miała potężnego guza i wiele mniejszych a okazało się że nie były złośliwe i malutka Amelka przeżyła operację - zniosła ją lepiej niż niejeden młody pies. Uważam że maltance trzeba dać szansę - w Wa-wie są znakomici lekarze - zrobimy badania.Niech oni się wypowiedzą jeśli nie będzie wyjścia to wtedy ją uśpimy ale jeśli jest nadzieja to trzeba zawalczyć o nią. Uważam że powinna dostać szansę Potrzebujemy transportu na CITO!!! Quote
mshume Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 A może skarpeta kudłaczy założyłaby za transport i ktoś by ją do Warszawy szybko przywiózł za zwrot kosztów. Biedna maleńka :( Ale chyba nie była agresywna, jak pekineczka? Na ile wycenili jej wiek? Quote
mshume Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Osa, zabierzecie ją do kliniki na Białobrzeską? Miałam tam operować Bianeczkę, moją DT, ostatecznie operacja odbyła się w ELWET, bo dali mi zniżkę. Quote
Osa Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Z tego co mówiła sacred PIRANHA nawet udało się założyć jej szelki -mała zachwycona tym nie jest ale idzie i nie próbuje gryżć - warczy na obce psy. Jest dosyć żywa Lekarze ocenili ją na ok.10 lat ale może być młodsza - bark siekaczy,tragiczny stan zębów i ogólny zły stan zdrowia wynikają bardziej z warunków bytowych w jakich żyła niż wieku... Operację robiła by któraś "nasza wetka" - Niewykluczone że właśnie na Białobrzeskiej - Kasia zadecydowałaby gdzie i kto. Quote
agada Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 [quote name='mshume']Czyli moje DT nie jest potrzebne? jak tak koniecznie chcesz tymczasowicza to zapraszam tu: http://www.dogomania.pl/threads/181088-Mix-yorka-maleA-ki-Filonek-Jego-dni-sAE-policzone-Potrzebne-wpA-aty-na-DT-hotel też dramat i czas nagli Quote
mshume Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 A może Ty chcesz? Ja mogę tymczasować tylko sunie. Quote
agada Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 mamy i małą sunię, bida chuda z wielkim brzucholem-ciąża z dużym psem, miała USG i połamaną miednicą :shake:,ale jeszcze bez wątku, mogę przesłać później PW? każda pomoc jak zwykle mile widziana:oops: Quote
mmd Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Transportowo to jestem poza zasięgiem, zupełnie nie moja okolica... A nie znajdzie się dobra dusza, co przewiezie choćby komunikacją? Takie małe pypcie nie wzbudzają agresji u ludzi. W czwartek wiozłam pociągiem malucha, nic to, że popuścił i kupalem jechało ;) Quote
sacred PIRANHA Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 dotarłam do domu...może zaczne od początku: moj samochód nawalił, zdecydował się mi pomóc syn właściciela...złapał sukę do pudełka i tak ją do mnie przywiózł- warczącą i śliniącą się w zamkniętym pudełku...zostawił mnie pod przychodnią i poszłam z tym warczącym pudełkiem... w gabinecie najpierw opowiedziałam całą historię i ostrzegłam, że nie mam pojęcia jak psina się zachowa ale do pudełka była łapana na siłę i to przez faceta który dostał za to na piwo...dostałąm zatem wielkie rekawice, wetka wzięłą kaganiec i zaczęłyśmy otwierać warczące pudełko...nagle pojawił nam się łepek-wetka szybko założyłą kaganiec- no i reszta...wetom ręce opadły na widok psiny... podsumowując sunia ma dwie narośle....jedna olbrzymia prawdopodobnie przepuchlina a druga mniejsza ale duzo bardziej twardsza prawdopodobnie guz sutka - narośle są tak rozległe, że wg wetów za jednym razem nie da się zlikwidować obu i trzeba bedzie do sprawy podchodzić etapami... ponadto suka nie ma siekaczy (na tej podstawie mozna twierdzić że jest stara ale moja suka yorczka wzięta z pseudo ma 5 lat a zębów nie ma już w zdecydowanej większośći), ma podraznioną całą skóre, odchody pcheł wszędzie, oczy w fatalnym stanie (zakiprawione, zaklejone tak że nie mogła ich całkowicie otworzyć) wg wetów owrzodzenie rogówki zaawansowane... zapytałam czy jest sens leczyć...powiedzieli, że zależy od tego ile mam samozaparcia bo leczenie będzie długotrwałe, kosztowne i zapewne po drodze inne rzeczy będą wychodzić...ale jeśli nie ma przerzutów na płuca to szanse na wyleczenie są...zapisałam się na jutro na rtg żeby zobaczyć czy nie ma przerzutów, ale po rozmowie z Osą doszłyśmy do wniosku że odpuszczamy sobie to rtg i szukamy pilnie transportu do nich...bo chcemy dać jej i tak szanse, niech weci którzy będą ją prowadzić zrobią sobie sami badania jakie chcą żeby nie robili po swojemu powtórek bo i czasu i kasy szkoda... po wyjściu od weta musiałam poczekać na znajomego..ponad godzine...w tym czasie sunia zaczęła zjadac mi pudełko w którym była więc pozyczyłam kaganiec od wetów i założyłąm suni szeleczki i smycz (które dzięki bogu na wszelki wypadek wzięłam hihihhi)...po krótkim stresiku sunia wesoło biegała koło mnie na smyczy więc zdecydowałam się zdjąć jej kaganiec...czekałam ponad godzinę więc miałam czas z nią poprzebywać i poobserwować. Po pierwsze z bliska nie wygląda już tak maltańczykowato hihihi waży 6 kg jest masywniejsza niż maltańczyki i bardziej bym ja do hawańczyka podciągneła niż pod maltańczyka... sunia ładnie chodzi na smyczy, nie szarpie się, idzie za człowiekiem zawołana (reaguje na cmokanie i miły ton głosu), do innych psów jak była na smyczy merdała ogonem (tylko jak była w pudełku warczała potem wyraznie się odstresowała), na kota ze zdziwieniem się przyglądała ale nie zauważyłąm chęci zjedzenia. Na kilkuletnie dziecko nie zwracałą uwagi ale ogólnie po jakimś czasie na nic i nikogo nie zwracałą uwagi poza mną...w drodze powrotnej spała mi na kolanach, choroby lokomocyjnej nie zaobserwowałam. suni kupiłam dziś kilogram RC intestinal i fiprex, odstawiłąm ją z powrotem do "domu"...będę ją odwiedzać... podsumowując ZAKOCHAŁAM SIĘ i bardzo żałuję, że sama nie mogę jej zatrzymać! Zasługuje na danie jej szansy, jest przylepką pozytywnie nastawioną do świata...ten kto ja przygarnie będzie miał z niej więlką pociechę! Quote
Panca Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 :loveu:Lidka..jaj nie moge...masz takie wielkie serce ...jestes cudowna ze ja uratowalas:loveu: Quote
Tola Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Biedna mała,:-( Trzeba jak najszybciej szkac transportu i zabierac ją Quote
mshume Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Jak by mnie było stać na to kosztowne leczenie to bym ją adoptowała już dzisiaj :(, ale ja chwilowo na wychowawczym siedzę i mogę dać psu czas, miłość,dobrą karmę, witaminy, ale około 1200 zl nie wyjmę na operację :(. Bianca, moja tymczaska, też miała takie wielkie uczulenie na pchły, teraz nie ma już śladu. Robiłam jej kąpiele lecznicze, dobre jedzonko, dermafit i sunka ma piękną sierść.Przeszła też podobną operację i już lata jak fryga. Z tą maleńką też będzie dobrze, głęboko w to wierzę :) Sunia wygląda jak bolonczyk, moj pies to bolonczyk i wazy 6 kilo. Ona ma te włoski takie jakby afro? Ogonek zakręcony jak świnka? Podobna do tego Pana? ;) Postaram się wyżebrać kaskę na sunię od bolonomaniaków ;) Quote
sacred PIRANHA Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 zaraz powrzucam foty bo jej dziś fociłam jak sobie spacerowałyśmy... mshume ja tez na wychowaczym i też bym ją zaadoptowała gdyby mnie było stać hihii no to będziemy obie jak wściekłe trzymac kciuki za sunięczkę:-) ogonek ma raczej prosty długi i macha nim na boki jak wachlarzem, co do jej włosów to triudno powiedzieć bo to same dredy od spodu a z wierzchu tak wyciachane chamsko krótkie ze trudno określić jakie to włosy...ale te włosy które ma dłuższe a nie zdredziałe(na ogonie i na uszach) są proste Quote
mshume Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 No to pewnie maltanczyk, tylko albo mix, albo 'stara krew' gdzie maltan ważył 5 kg, a nie jak teraz malenstwa wielkosci yorków.Jaaga mi to ostatnio objaśniała. A jak z jej wzrokiem? Moja Bianca DT, jest prawie kompletnie głucha, a znalazła kochający dom :) Pokaż zdjęcia. :) Trzeba suni jakies imię nadać. Co myslicie o Bejbi, Blondi, Kiara,Sisi ? Quote
agada Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 biedna mała, dobrze, ze trafiła na ciebie Lidzia, oby sie tylko wykaraskała... Quote
sacred PIRANHA Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 wybierajcie co chcecie ja wołałam na nią na zmiane sunia i Blania hihi ona i tak reaguje na ciumkanie i miły ton głosu:-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.