Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 286
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

magda1975 napisał(a):
Obejrzałam zdjęcia... Rumcajs miał być izolowany, miał mieć swój pokój... Tymczasem, czy ja tam przypadkiem nie zobaczyłam drugiego kota.....


Wszystkie koty zarażone wirusem białaczki powinny być izolowane od zdrowych. Bożena zapewne o tym wie i nie dopuszcza do kontaktów białaczkowców z pozostałymi kotami. Na pewno wszystkie koty zaszczepiła przeciwko kociemu katarowi, bo osobny pokój osobnym pokojem, a wirusy śmigają po domu. Możliwe, że ten drugi kot jest dokładnie tak samo chory, jak Rumcajsik i dlatego są razem.

Posted

vega36 napisał(a):
Wszystkie koty zarażone wirusem białaczki powinny być izolowane od zdrowych. Bożena zapewne o tym wie i nie dopuszcza do kontaktów białaczkowców z pozostałymi kotami. Na pewno wszystkie koty zaszczepiła przeciwko kociemu katarowi, bo osobny pokój osobnym pokojem, a wirusy śmigają po domu. Możliwe, że ten drugi kot jest dokładnie tak samo chory, jak Rumcajsik i dlatego są razem.



Nie bede nikomu sie tłumaczyc, ale odpowiem,Tobie,bo grzecznie sie wypowiadasz...miałam przyjemnosc poczytac watek na miau jaki stworzyłyscie, kolejny paszkwil,ale mniejsza o to,nie zajrze tam wiecej,nie obchodza mnie niestety juz Wasze opinie...
Vega36-odpowiem-Rumcajsik mieszka w sypialni-SAM.Nie lize sie z zadnym kotem, nie maja stycznosci wspólnych misek....Wszystkie koty sa u mnie zaszczepione od zakaxnych-90%od wscieklizny i wszystkie (oprócz 3 od białaczki)-pamietajcie o tym,ze wczesniejsze testy i badania wykluczyły u nich białaczke,trzeci test był pozytywny,wiec ich nie szczepilismy.Przeszły wielotygodniowe odizolowanie na czas kwarantanny kotów zaszczepionych.zRESZTA WIEM ,ZE I TAK NIKOGO TO NIE OBCHODZI
To zdjecie zrobilismy przypadkiem, gdy maz wchodził z aparatem do sypialni.Nasz zdrowy rezydent wkoczył na łózko(gdzie zawsze spi0i chwile polezał.To wszystko.Rumcajsik bedzie izolowany do czasu wszelkich badań.Jesli białaczka u niego sie potwierdzi to bedzie leczony i bedzie zył tak długo jak ma'pisane'.Jesli okaze sie zdrowy,zostanie zaszczepiony.


Ja rozumiem rózne uwagi, krytyki,ale niestety, niemiło czytac"poszła szczekac na dogo"...troche kultury tez mozna sie od Was nauczyc.To jest mój OSTATNI WPIS....Jak widac nie uda sie chyba wszystkiego "monitorowac'...a Rumcajsik ma sie dobrze...i tak mam nadzieje pozostanie.Koty jakie przezyły ze schronu zyja, maja coraz lepsze wyniki, przytyły.Peja został podleczony i nie robi pod siebie, a Antonio, który miał zostac uspiony w październiku ma sie bardzo dobrze9tez jest juz zaszczepiony)Mam nadzieje,ze dziewczyny bedą zadowolone z wizyty u Rumcajsika i zobacza jak sie maja"biedne zwierzeta 'u BZW.."A i poprosze,zeby przejrzały ksiazeczki biednych skazanych na moja opieke zwierzat...tak dla jasnosci jak łatwo swinie komus podrzucac.Wiem ,ze kopiujecie tutejsze wpisy na miau...pełna kulturka....żegnam i WESOŁYCH ŚWIAT WIERZACYM ZYCZE,.

Posted

[quote name='bozenazwisniewa']Nie bede nikomu sie tłumaczyc, ale odpowiem,Tobie,bo grzecznie sie wypowiadasz...miałam przyjemnosc poczytac watek na miau jaki stworzyłyscie, kolejny paszkwil,ale mniejsza o to,nie zajrze tam wiecej,nie obchodza mnie niestety juz Wasze opinie...
Vega36-odpowiem-Rumcajsik mieszka w sypialni-SAM.Nie lize sie z zadnym kotem, nie maja stycznosci wspólnych misek....Wszystkie koty sa u mnie zaszczepione od zakaxnych-90%od wscieklizny i wszystkie (oprócz 3 od białaczki)-pamietajcie o tym,ze wczesniejsze testy i badania wykluczyły u nich białaczke,trzeci test był pozytywny,wiec ich nie szczepilismy.Przeszły wielotygodniowe odizolowanie na czas kwarantanny kotów zaszczepionych.zRESZTA WIEM ,ZE I TAK NIKOGO TO NIE OBCHODZI
To zdjecie zrobilismy przypadkiem, gdy maz wchodził z aparatem do sypialni.Nasz zdrowy rezydent wkoczył na łózko(gdzie zawsze spi0i chwile polezał.To wszystko.Rumcajsik bedzie izolowany do czasu wszelkich badań.Jesli białaczka u niego sie potwierdzi to bedzie leczony i bedzie zył tak długo jak ma'pisane'.Jesli okaze sie zdrowy,zostanie zaszczepiony.

Ja rozumiem rózne uwagi, krytyki,ale niestety, niemiło czytac"poszła szczekac na dogo"...troche kultury tez mozna sie od Was nauczyc.To jest mój OSTATNI WPIS....Jak widac nie uda sie chyba wszystkiego "monitorowac'...a Rumcajsik ma sie dobrze...i tak mam nadzieje pozostanie.Koty jakie przezyły ze schronu zyja, maja coraz lepsze wyniki, przytyły.Peja został podleczony i nie robi pod siebie, a Antonio, który miał zostac uspiony w październiku ma sie bardzo dobrze9tez jest juz zaszczepiony)Mam nadzieje,ze dziewczyny bedą zadowolone z wizyty u Rumcajsika i zobacza jak sie maja"biedne zwierzeta 'u BZW.."A i poprosze,zeby przejrzały ksiazeczki biednych skazanych na moja opieke zwierzat...tak dla jasnosci jak łatwo swinie komus podrzucac.Wiem ,ze kopiujecie tutejsze wpisy na miau...pełna kulturka....żegnam i WESOŁYCH ŚWIAT WIERZACYM ZYCZE,.

Dobre...!!!! Bozena, przechodzisz samą siebie:( Kot lezy sobie wyluzowany, zadomowiony, a ty, że wpadł na chwilę i przysiadł:):)

Posted

Nie będę się na razie wypowiadał. Dla zainteresowanych byłem znajomym i jednym z darczyńców BZW. Kiedy zacząłem zadawać niewygodne pytania zostałem wyrzucony ze znajomych.

Ale chciałbym coś uściślić. Kiedyś BZW byliśmy w dobrych kontaktach. Z tego co mi wiadomo. Masz pokój izolatko wy. Praktyką było jednak, że koty spędzały w nim góra dwa dni. Inna sprawa mnie interesuje. Jeśli Rumcajs przebywa w sypialni jako pokoju izolatko wym to gdzie przebywają przyzwyczajeni do niego rezydenci? Nie raz pisałaś, że jest to pokój otwarty i rezydenci w nim nocują ( kilka kotów ). Zmienili swoje przyzwyczajenia? I czy jeśli na przykład są tak nadal przyzwyczajeni jesteś w stanie skutecznie izolować ten pokój przed Nimi.

Mam tylko nadzieję, że Rumcajs niczego nie złapie lub nie osłabi Go inna choroba jak nieraz bywało przy większej ilości chorych kotów. Nie zapomnij o kotach podwórkowych, których też jest kilka.

Posted

Tu nie chodzi o "monitorowanie".
Chodzi o dotarcie do Ciebie, Bożeno! Teraz to wygląda tak, że bierzesz kolejne zwierzęta "na złość dziewczynom z miau." Nie zastanawiasz się nad warunkami, jakie możesz im stworzyć, nie myślisz nad tym jak zabezpieczyć środki na weta. Chodzi o udowodnienie, że jak będziesz chciała, to będziesz brała koty.
Tylko czy to rzeczywiście jest pomoc i ratowanie życia? Czy może wręcz przeciwnie?

Posted

a tymczasem

bozenazwisniewa napisał(a):
..Zaczepia koty jakie z daleka go obserwuja,z dwoma zdrowymi sie juz bawił(atakował ogon naszego kocura,a tamten czaił sie na maluska pod łózkiem)
-

to z iloma kotami Rumcajs ma styczność ?, zdecydowanie powinien być izolowany, ze względu na swój stan zdrowia i też aby nie narażać innych futer..

Posted

[quote name='Pipi']DOSYĆ JUŻ TEGO,PROSZĘ O SPOKÓJ. NIE SZANUJECIE W TEN SPOSÓB DOGOMANI...
Zadałam pytanie,kto chce kotka,żadna z Was nie odpowiedziała,więc nie życzymy sobie więcej "plucia" na Bożenę.Jeżeli sie nie uspokoicie zostanie zamknięty i ten watek.A my tego nie chcemy.Koniec z tym,AMEN.


:mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad:
O ile się nie mylę, jest to wątek założony przez enię, ale dla Pipi. Jeśli gospodarz grzecznie prosi o wyjście, należy to uszanować.
Jeśli Wasze posty wypływały z troski o Rumcajsa, to już dość, a nawet wiele za dużo powiedzieliście.
Czy nie czas opuścić ten wątek z własnej, a nie przymuszonej woli ?

Posted

To jest forum publiczne. Jego celem jest pomoc zwierzętom. I ja i inni mamy prawo wyrazić swoje zdanie. BZW nie jest w moim pojęciu odpowiednią opiekunką dla kotów. I będę to powtarzać przy każdej jej kolejnej "adopcji". EOT

Posted

Zofia.Sasza napisał(a):
To jest forum publiczne. Jego celem jest pomoc zwierzętom. I ja i inni mamy prawo wyrazić swoje zdanie. BZW nie jest w moim pojęciu odpowiednią opiekunką dla kotów. I będę to powtarzać przy każdej jej kolejnej "adopcji". EOT

Zosiu, już wszystko zostało powiedziane i powtórzone po stokroć. To już nie służy zwierzętom i dobrze o tym wiesz.
I oby EOT

Posted

Zofia.Sasza napisał(a):
A co jeśli kotek ma przeciwciała od matki jeszcze? I dopiero teraz złapie białaczkę? Pomyślałyście o tym? Przeczytajcie wątek na miau, pliiiz...


A czy o tym ktoś pomyślał?

Posted

Cajus JB napisał(a):
Czekamy zatem na informacje o Rumcajsie i Jego zdrowiu.



Mam nadzieje,ze skupimy sie na maluszku,nie na własnych nosach...chciałabym prowadzic ten watek, bo sa osoby zainteresowane losem maluszka.Dlatego prosze o spokój jesli mam mozliwosc napisania co u Rumcajsika...Mieszka u mnie i ma sie bardzo dobrze.Wyglada peknie-jest wymyty, dredy wyczesane, rozrabia jak tylko cos wpadnie mu w oko.Nocny łowca z niego jest....
Niedługo poprosze dziewczyn o wstawienie nowych fotek,zebyscie zobaczyli jak slicznie przybrał na wadze i jaka ma sliczna juz siersc-puchata kuleczka z "piorunkami'w oczkach.Oczka jeszcze zakraplamy, ale juz sie 3 powieka chowa i mam nadzieje,ze zniknie.Co do zdrowia, to Rumcajs czuje sie dobrze, ma apetyt(w sobote troche przedobrzylismy, ale po małym masażu powrócił do zycia)Zaczał jesc juz sucha dla maleńtasków RC ,wiec ciagle słychac jakies chrumkanie.Na razie leczenie zakończone zostało-maluszek nie kicha, dzis czuje sie dobrze9i niech tak juz zostanie0Badania powtórkowe9test0zrobimy za 3 tygodnie0,zeby miec juz jakis obraz co tam sie dzieje.Kotek mieszka w sypialni nadal-nie ma stycznosci z moimi kotami,ale widuja sie w salonie do którego biore maluszka kiedy siedzimy razem,Albo siedzi na rekach,albo w koszyczku, czasem troszeczke pochodzi.Białaczka "nie skacze'wiec nie majac stycznosci z miskami i lizaniem maluszek nie zarazi sie(jesli jest jednak zdrowy0.To chyba tyle.Jest przemiłym kociakiem,którego imie zostało wrecz dopasowane do jego natury.Miłego wieczoru.

Posted

Dzięki Bożeno za wieści:)
on już u Pipi gdy byłyśmy nie schodził z kolan i chciał być ciągle na "człowieku", położony do łóżeczka biegiem wracał do ludzia:loveu:

Posted

A ja słyszałam przez telefon jak mruczał jak traktorek,kiedy Bożena dzwoniła do mnie.Bożenko,cieszymy się,że jest dobrze.Oby tak dalej.Dziękujemy i na fotki czekamy,pa.

Posted

Pipi napisał(a):
A ja słyszałam przez telefon jak mruczał jak traktorek,kiedy Bożena dzwoniła do mnie.Bożenko,cieszymy się,że jest dobrze.Oby tak dalej.Dziękujemy i na fotki czekamy,pa.




Fotki są na N-K,proszę jakąś "Ciocie"o wstawienie:oops:
Dzisiaj zrobiliśmy wieczorne ważenie-no kilka razy wazylismy.Bardzo się cieszę-1145 dag(po kolacji),ale sama widzę,że rośnie ładnie.Fotki nie sa najładniejsze,ale tak sie wierci,ze trudno go złapać.Codziennie zabieramy Rumcajsika do salonu wieczorem,żeby sobie poobserwował koty, nawet po kominku pochodził...Oczywiście podkreślę kolejny raz ,że BIAŁACZKA NIE SKACZE,a maluch szuka juz towarzystwa Kontakt jest kontrolowany,wiec proszę się nie martwic o zdrowie maluszka.Przez szparę w drzwiach od sypialni poluje na łapki moich rezydentów bardzo zainteresowanych małym przybyszem.A i wielka gaduła z niego jest, ciagle mruczy i coś śmiesznie 'dziamga"

Posted

[quote name='evita.']








P.S. Widac, że mały rozbójnik rośnie jak na drożdżach :), a oczko wygląda rewelacyjnie- w porównaniu z tym w jakim stanie było wcześniej

Tez jestem bardzo zadowolona i nie zapeszam,ale oczka sliczniusie sa.No i grubasek taki sie zrobił, tylko ogonek sie majta jak kijek...Dzisiaj rano ide z miseczka mokrego,a zbój nie mruczy-patrze, a ten na jednej łapie trzyma się biurka dyndając ...sportsmen mały...Tak smiesnie ryjek wygladał,wiec ruszyłam na pomoc i berbecia uratowałam:evil_lol:Teraz śpi...
A Ty kobieto wybieraj jakieś najładniejsze ,a nie...:oops:Lece,miłego...

Posted

[quote name='Pipi']Eniu,puchaty,błyszczący,pulchniutki. . . .oj,nie ten sam kocik.Pamiętasz jak on wyglądał?Gdyby nie Ty z Evitą,kto wie jak by to było z nim dalej.Mam ja szczęście,że Was poznałam,oj mam.Tobie Bożenko jestem ogromnie wdzięczna i baaaardzo dziękuję.

http://photos.nasza-klasa.pl/29461226/76/other/std/6ecc17c9a5.jpeg - śliczności kochane :loveu:



Dzieki Enia za wstawienie fotek--mnie "rozwala "to zdjecie z wywalonymi zebami i jak sie rozglada leząc,Piorunki w oczkach to jedno, a mizianie to inna sprawa...Juz własnie zawisł na mojej nogawce,bo skończył sniadanie i czas na gryzienie...Dzisiaj wyszukam mu ładny pieniek do drapania i zamontuje w sypialni,bo kotek wie co do czego służy.Ok...tyle na razie...

Posted

[quote name='bozenazwisniewa']
A Ty kobieto wybieraj jakieś najładniejsze ,a nie...:oops:Lece,miłego...
Wszystkie foty są cudne, więc wklejam jak leci :)

[quote name='Pipi']Eniu,puchaty,błyszczący,pulchniutki. . . .oj,nie ten sam kocik.Pamiętasz jak on wyglądał?Gdyby nie Ty z Evitą,kto wie jak by to było z nim dalej.Mam ja szczęście,że Was poznałam,oj mam.Tobie Bożenko jestem ogromnie wdzięczna i baaaardzo dziękuję.

Rumcajsik od razu zapadł Enii w serducho i wiedziałam, że stanie na głowie, żeby ratować malucha :). No i się udało :multi:

Kolejne fotki zbójnika:









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...