bozenazwisniewa Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 [quote name='Pipi']ale ja nic nie mam,nie doszedł do mnie.[/QUOTE] Sprawdź jeszcze, bo napisałam i wysłałam,jak cos to podaj mi jeszcze raz na pw numer....to jeszcze raz napisze, hi,hi Quote
Pipi Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 [quote name='bozenazwisniewa']Sprawdź jeszcze, bo napisałam i wysłałam,jak cos to podaj mi jeszcze raz na pw numer....to jeszcze raz napisze, hi,hi[/QUOTE] 669024515,to mój numer,a smsa nie ma kochania. Quote
bozenazwisniewa Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 [quote name='Pipi']669024515,to mój numer,a smsa nie ma kochania.[/QUOTE] Wpisałam jedna piatke wiecej,dlatego nie doszło...:oops: Quote
Pipi Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Przed chwila otrzymałam sms,dziękuję.Myślę,że do soboty z transportem się wyjasni. Quote
enia Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 [quote name='Evelin']Najwazniejsze,ze kociak otrzyma pomoc... Napisałam w geście desperacji...to białostockiego kotkowo I widzę że na miau też jest odpowiedź.... KOCIARZE DZIĘKUJEMY !!!!! Trzymam kciuki,zeby kociak jak najszybciej trafil do lecznicy...a potem do DT właśnie Agata z kotkowa pomogła Rumcajsikowi i jestem Jej ogromnie wdzięczna, na miau odezwało się też kilka innych osób z chęcia pomocy i dobrymi radami -wszystkim im bardzo bardzo dziękuję :):loveu::Rose: Quote
elik Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Ja też tu jestem, siedzę cichutko, bo widzę, że Cioteczki super działają. Siedzę i śledzę, jak będzie potrzebna kaska, to natentychmiast siem zgłoszem. Kociuś je śliczności i taki malusi :-( Quote
enia Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 [quote name='elik']Ja też tu jestem, siedzę cichutko, bo widzę, że Cioteczki super działają. Siedzę i śledzę, jak będzie potrzebna kaska, to natentychmiast siem zgłoszem. Kociuś je śliczności i taki malusi :-( :iloveyou::iloveyou::iloveyou: Pipi wybrniesz z tego, prawda? chodzi mi o tego chłopa........ Quote
elik Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 [quote name='enia']:iloveyou::iloveyou::iloveyou: Pipi wybrniesz z tego, prawda? chodzi mi o tego chłopa........ Czy to jakas konspiracja ?? O co tu loto ?? :crazyeye: Quote
enia Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 [quote name='elik']Czy to jakas konspiracja ?? O co tu loto ?? :crazyeye:[/QUOTE] przeczytaj mój pierwszy post Quote
elik Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 [quote name='enia']...kotek musi zniknac z obecnego dt ponieważ jego "pan" chce go po wyleczeniu z powrotem do siebie....:-( :placz: Po tym co zrobił temu biedaczkowi ??? No chyba mu rozum odjęło, jeśli myśli, że ktoś mu na to pozwoli, temu .... już dziękujemy :x Ten .... może sobie odejść, żadnego zwierzaka od nas nie dostanie:ban: Quote
bozenazwisniewa Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 [quote name='elik']Po tym co zrobił temu biedaczkowi ??? No chyba mu rozum odjęło, jeśli myśli, że ktoś mu na to pozwoli, temu .... już dziękujemy :x Ten .... może sobie odejść, żadnego zwierzaka od nas nie dostanie:ban: Dobrze,ze maluszek jest bezpieczny i ciese sie ,ze wiele osób chce dac mu domek-dlatego ja rezygnuje, jest wiele 'potrzebujacych'kotów spoza forum(zasadzam sie na bezdomniaka z urazem łapki,ale ciezko go złapac0.Byłam "wyjsciem 'na czarna godzine...działam dalej, a dodam na koniec ,ze na wsi tez mieszkaja fajne ludziska, co niosa pomoc kotom,hi,hi.Bardzo sie ciesze -bedziemy w kontakcie:multi: Quote
Pipi Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Chyba nie myslisz,ze elik pisala o Tobie.Jej chodzi o pana własciciela Rumcajska,od ktorego ja go wyrwalam. Quote
Pipi Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Chyba nie myslisz,ze elik pisala o Tobie.Jej chodzi o pana własciciela Rumcajska,od ktorego ja go wyrwalam.Elik,mam racje? Ciociu Bozenko,nie gniewaj sie. Ajesli chodzi o dalsze losy malucha,to ja wstrzymuje sie od zawiezienia go do Bialegostoku.PRZEPRASZAM WAS ZA ZAMIESZANIE. Znalazłam sponsora i bede go leczyc w Białymstoku sama.Potem poprosze o ogłoszenia dla niego.JAk mam pieniadze na niego,to wolałabym nie wozic go tak daleko.Niech juz bedzie na razie u mnie.Przepraszam. Quote
elik Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 [quote name='Pipi']Chyba nie myslisz,ze elik pisala o Tobie.Jej chodzi o pana własciciela Rumcajska,od ktorego ja go wyrwalam.Elik,mam racje? Ciociu Bozenko,nie gniewaj sie. ...[/QUOTE] Myślę, że Ciocia Bożenka wie do kogo były kierowane moje słowa :) Myślę też, że nie gniewa się, tylko faktycznie, jeśli Twój kotecek ma już zapewnioną pomoc, to Ciocia Bożenka może spokojnie zająć się innym potrzebującym biedsiem i o to Jej chodzi :) Quote
bozenazwisniewa Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Dziewczynki, ciocia Bozenka nie gniewa sie wcale, bo za co.Pipi-jesli nie chcesz oddac Maluszka gdzies, moge go zabrac w sobote jak pisałam NA STAŁE.Jesli zostawiasz go u siebie to bardzo sie dziewczyno ciesze, bo idzie wiosna i znowu niestety wysyp kotów bedzie....szczególnie na wsi...Jesli jakos trzeba Wam pomóc rada, doswiadczeniem jestem, a Ty Pipi masz do mnie telefon(daj znac, oddzwonie0Bardzo sie ciesze,ze maluszek jest bezpieczny i do boju ...Koniecznie zróbcie mu morfologie i testy białaczkowe...KONIECZNIE!Buziaki Rumcajsowi od ciotki.... Quote
bozenazwisniewa Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 [quote name='Pipi']Chyba nie myslisz,ze elik pisala o Tobie.Jej chodzi o pana własciciela Rumcajska,od ktorego ja go wyrwalam.Elik,mam racje? Ciociu Bozenko,nie gniewaj sie. Ajesli chodzi o dalsze losy malucha,to ja wstrzymuje sie od zawiezienia go do Bialegostoku.PRZEPRASZAM WAS ZA ZAMIESZANIE. Znalazłam sponsora i bede go leczyc w Białymstoku sama.Potem poprosze o ogłoszenia dla niego.JAk mam pieniadze na niego,to wolałabym nie wozic go tak daleko.Niech juz bedzie na razie u mnie.Przepraszam.[/QUOTE] no dowiedziałam sie,ze jest bezpieczny w lecznicy...dziwne...ale spoko...rózne wersje w róznych miejscach...wazne,ze maluszek zabrany ...powodzenia Quote
Evelin Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Dzwoniłam do Pipi- kotek jest w Białymstoku w lecznicy... Najważniejsze dobro kotka. Quote
aga&2 Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Przeklejam z białostockiego wątku : Dziś mały czarnulek (roboczo Mini vel Rumcajs) przyjechał do Białegostoku. Niestety - lecznica miała przerwę (jest tam przerwa od 12 do 16). Na szczęście panie doktor z Medvetu zaprosiły go do kociego przedszkola. Po południu (jako, że mój miły mąż raz na sto lat ma czasem wolne i mógł zostać "ojcem karmiącym" :D) pojechałam go poznać. Kangurował sie własnie pod bluzą pani doktor (tak przy okazji - w przedszkolu były inne dzieci - stado malusich psiutków. I pani doktor, która ze stoickim spokojem nie wypuszczała szmaty z ręki biegając za małymi sikunami :roll:) A kić to biduś taki. Oczko wygląda lepiej niż na zdjęciach - jak zejdzie 3 powieka to powinno być ok. Gorzej ze stanem ogólnym - zagłodzone toto, chudziutkie, futro posklejane. I mega biegunka - ofajdał mnie na dzień dobry (więc się lubimy) Mruczydełko z niego niemożliwe. Zawiozłam go do lecznicy na Sikorskiego, pani doktor go nieco wyprała (ja natomiast siebie nieco również) Jeśli przeżyje szybciutko znajdzie dom - jest maleńki i kochany. To kić: ;; ; A to kumple z przedszkola (jakby ktoś ze znajomych potrzebował pieska to te psiutki są boskie :1luvu: ) Nie szukajcie mu innego DT, mam nadzieję, że któraś z dziewczyn od nas się ulituje jakby się musiał wyprowadzić :D Ale potrzeba dużo ciepłych myśli - bo niby je, mruczy, włazi na kolana. Niby jest ok. Ale jak patrzyłam na tą kupkę nieszczęścia to od razu przyszło skojarzenie z moją Szczoteczką, która na początku wyglądała tak: Ten wygląda lepiej, ale powiedziałabym niestety, że rokowania są ostrożne... Quote
enia Posted March 10, 2010 Author Posted March 10, 2010 Agato bardzo Ci dziękuję za wieści o Rumcajsiku :) jesteś kochana:loveu: biedne to jego małe ciałko, ale na tych fotach wygląda dużo lepiej niż w sobotę kiedy go widziałam, oko było fatalne a Pipi mówiła , że było jeszcze dużo gorsze bardziej opuchnięte, czyli antybiotyk i krople pewnie ciut pomogły........ a te szczeniorki :loveu:- pewnie psiary z Białegostoku już o nich wiedzą??? Quote
enia Posted March 11, 2010 Author Posted March 11, 2010 kopiuje z miau aga&2 napisała: Tak dziewczyny wiedzą o psutkach. Np Monia3a tymczasuje siostrzyczkę tego kompletu. Dzwoniłam do dr Renatki. Marny ten maluch. Rano mocno wymiotował, biegunkę ma nadal. Mi się od razu włos jeży na głowie jak słyszę, że kociak wymiotuje. Mój miły mąż zawiózł surowicę. Tak na wszelki wypadek. Oby kiciowi się udało. Quote
bozenazwisniewa Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 elik napisał(a):Kocio nie daj się, trzymaj się :loveu: Pipi odezwij sie prosze do mnie na pw, bo telefonu nie odbierasz,dziekuję Quote
Pipi Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 bozenazwisniewa napisał(a):Pipi odezwij sie prosze do mnie na pw, bo telefonu nie odbierasz,dziekuję Nie dzwoni,nic się nie wyświetla. . . . . .już idę na pw. . Quote
Pipi Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Ciekawe jak tam maleńki?Pewnie badania przechodzi?Aga&2,czy możesz już coś powiedzieć? Quote
enia Posted March 12, 2010 Author Posted March 12, 2010 przeklejam z miau: NO cóż, wetka nie wypuściła go do innych zwierząt - jest w lecznicy sam. Przebywał w drugiej lecznicy dzięki uprzejmości tamtejszych pań doktor - dokładnie pod bluzą jednej z nich Kotek dostaje intestinala, convalesence i kroplówki. Oko nie wymaga konsultacji okulistycznej - ma po prostu wysuniętą 3 powiekę. badań krwi nie było bo nie ma ciśnienia. Tj nie dało się przedwczoraj pobrać wstarczającej ilości. I chyba tyle. Jeść nie chce. Pocieszające, że ma siłę bronić się przed zastrzykami... _________________ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.