Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 649
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

BORA napisał(a):
Ja na początek września się będę umawiała :cool3: Może na jeden dzień to zaplanujmy? Będzie raźniej ;) A mi żadne komplikacje nawet przez myśl nie przechodzą, bo ich nie będzie :lol:

Wiesz Bora, to byłby dobry pomysł. Czas dobry, upałów już nie będzie... A ja znów zaczynam mieć wątpliwości... Jak miała ten początek urojonej ciąży, to byłam już zdecydowana, a teraz jak jej przeszło, to znów się waham :shake:... A Ty będziesz ciąć w Krakowie, czy w Białymstoku?
Na czym polega półsiad? :evil_lol:
He, he, he, to taka pozycja między siedzeniem a staniem. Siadając Tama usłyszała coś w polu i tak ją to zaciekawiło, że zastygła w takim właśnie półsiadzie ;)

Posted

justynia napisał(a):
Wiesz Bora, to byłby dobry pomysł. Czas dobry, upałów już nie będzie... A ja znów zaczynam mieć wątpliwości... Jak miała ten początek urojonej ciąży, to byłam już zdecydowana, a teraz jak jej przeszło, to znów się waham :shake:... A Ty będziesz ciąć w Krakowie, czy w Białymstoku?

Pewnie, że wrzesień to dobry pomysł, a dla nas to najlepszy termin, równo 2 miesiące po zakończeniu niekończącej się cieczce, chłodniej i najważniejsze, że jeszcze wakacje, więc dużo czasu. Wybrałam sobie 1 września, piątek :lol:

Najpierw chciałam w Białymstoku, później pomyślałam, że w Krakowie, a teraz wróciłam do punktu wyjścia :evil_lol: Tutaj nikogo nie znam, a tam mamy swoją wetkę, która jak na razie wyleczyła Torcię z każdego problemu i nie tylko ją (tam zawsze kolejki) ;)

A może Tama miała teraz taki początek ciąży urojonej, a może po drugiej będzie gorzej? Nie będę Cię namawiała, sama przemyśl, bez sterylki będzie zawsze wielka niewiadoma (czy będzie urojona czy nie czy coś gorszego - tfu tfu)

justynia napisał(a):
Na czym polega półsiad? :evil_lol:
He, he, he, to taka pozycja między siedzeniem a staniem. Siadając Tama usłyszała coś w polu i tak ją to zaciekawiło, że zastygła w takim właśnie półsiadzie ;)

Już będę wiedziała :evil_lol:

Posted

BORA napisał(a):

Najpierw chciałam w Białymstoku, później pomyślałam, że w Krakowie, a teraz wróciłam do punktu wyjścia :evil_lol: Tutaj nikogo nie znam, a tam mamy swoją wetkę, która jak na razie wyleczyła Torcię z każdego problemu i nie tylko ją (tam zawsze kolejki) ;)

No właśnie z wyborem weta też jest problem, bo nie ma u mnie takiego, któremu bym ufała... Do Rzeszowa przecież nie będę jej wozić, a nawet jeśli, to i tak nie znam tam żadnej dobrej lecznicy....
BORA napisał(a):
A może Tama miała teraz taki początek ciąży urojonej, a może po drugiej będzie gorzej? Nie będę Cię namawiała, sama przemyśl, bez sterylki będzie zawsze wielka niewiadoma (czy będzie urojona czy nie czy coś gorszego - tfu tfu)

Masz rację, bardzo przekonywujący argument... Zanim wzięłam Tamę byłam przeknonana, że następna suka pójdzie na sterylkę, ale jak już ją mam, to nachodzą wątpliwości...

Posted

justynia napisał(a):
No właśnie z wyborem weta też jest problem, bo nie ma u mnie takiego, któremu bym ufała... Do Rzeszowa przecież nie będę jej wozić, a nawet jeśli, to i tak nie znam tam żadnej dobrej lecznicy....

Justyś, a od czego masz gonie z Rzeszowa? :-( :-( :-(

Posted

justynia napisał(a):
A bo to pies a nie suka :lol: Ogólnie kobietki są spokojniejsze i bardziej ułożone ;)

Powiedz to mojej suni :diabloti:

Jak miała ten początek urojonej ciąży, to byłam już zdecydowana, a teraz jak jej przeszło, to znów się waham :shake:...

Wiedz kochana że nie Ty jedna masz takie ogromne wątpliwości :shake: pewnie niedługo Koma dostanie ciąży urojonej... jak po każdej cieczce... i zawsze w trakcie tej ciąży jestem niemal na 100% przekonana że jak się skończy to ją ciachnę... ale później znów się pojawiają wątpliwości czy to aby napewno konieczne- i tak do kolejnej cieczki :shake:



Ślicznie tu wyszła! :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

nathaniel napisał(a):
Dziewczyny czego się boicie?
Boicice się cięcia? a nie boicice się ropomacicza np?

No właśnie :mad:

Może ja jestem nienormalna, ale wcale nie przeżywam cięcia Tory :roll: Sama nie wiem, czytam o panice przed operacją i nie czuję tego...ale może dlatego, że mamy jeszcze miesiąc :razz:

Posted

nathaniel napisał(a):
Dziewczyny czego się boicie?
Boicice się cięcia? a nie boicice się ropomacicza np?
Oj Nathaniel, wszystkiego :shake: Jakby się Tama nie obudziła po operacji to do końca życia bym sobie tego nie wybaczyła :roll: Szkoda, że w schronisku Tamci nie wysterylizowali, nie miałabym teraz rozterek :evil_lol: Pewnie te moje obawy wynikają z braku zaufania do tutejszych wetów, chyba się uprzedziłam trochę do nich. Jasne, że ropomacicza się boję, ale to jednak odleglejsza perspektywa niż sterylka, bo jeśli się zdecyduję, to na pewno na jesieni, przed 2 cieczką...
Koma napisał(a):
Wiedz kochana że nie Ty jedna masz takie ogromne wątpliwości :shake: pewnie niedługo Koma dostanie ciąży urojonej... jak po każdej cieczce... i zawsze w trakcie tej ciąży jestem niemal na 100% przekonana że jak się skończy to ją ciachnę... ale później znów się pojawiają wątpliwości czy to aby napewno konieczne- i tak do kolejnej cieczki :shake:
Dokładnie tak samo u nas Koma... Jak jej mleczko leciało, to byłam na 100 % pewna, że ciachamy, ale jak przeszło, to... :shake: Powinnam być już mądrzejsza, bo poprzednia sunia odeszła właśnie przez nowotwór sutków. :wallbash: Muszę sie w końcu zdecydować! BORA ciacha we wrześniu Torcię, to może im potowarzyszymy?

Gonia, dzięki za pomoc, jakby co to będziemy mieć w Rzeszowie wsparcie ;)
Kara, pewnie Twoja piąteczka też ma takie piłeczki :lol:
Żaba, śliczna tak samo jak Twój Mikuś :loveu:

W sobotę jedziemy nad morze, ale Tamcia zostaje u rodziców :-( 700 km. to za dużo, żeby ją ciągać ze sobą w taki upał, szczególnie, że nie mamy klimy, a nasz samochód jest czarny :razz: Jedziemy na tydzień. Mam nadzieję, że wytrzyma, ale pewnie będzie tęsknić. Ostatnio zostawiliśmy ją na 3 dni i strasznie wymiotowała. Myślałam, że to zatrucie, ale ostatnio spotkałam sąsiadkę i opowiadała o swoim pudelku- kiedykolwiek wyjeżdża, on tak samo reaguje... Może zbieg okoliczności, może rzeczywiście taka reakcja...

Posted

BORA napisał(a):
No właśnie :mad:

Może ja jestem nienormalna, ale wcale nie przeżywam cięcia Tory :roll: Sama nie wiem, czytam o panice przed operacją i nie czuję tego...ale może dlatego, że mamy jeszcze miesiąc :razz:
Ech, chciałabym tak jak Ty!
nathaniel napisał(a):
ja sie powiem szczerze nie balam, sobie spokojnie czekalam obmacujacy psy schroniskowe w biurze z mamą :evil_lol: a Rambo był ciachany pokój wcześniej :evil_lol:
Eee, pewnie dlatego, że jajeczka to nie macica i jajniki :evil_lol: No i jajeczka są na zewnątrz, a macica w środku i dobrze ukrwiona...

Posted

Pusia też była ciachana, ja sobie siedziałam w skzole, siostra w pracy, a ciachali w schronisku, my pojechałyśmy po nią koło 14 (zimą) a wróciłyśmy koło 16 czy jakos tak:evil_lol:

Naprawdę poszukajcie weta innego , albo pojedzcie zapytać sie w schronie , lepsza jest sterylka niz potem zadreczanie sie czemu tego nie zrobilismy.

Ja sie martwilam o ramba po fakcie, bo miał coś na jadrze :roll: i analiza jakas była czy cuś, serce mi biło jak wet (albo mama do schcronu dzowniła ? ) dzwonił...

Posted

Jezeli chodzi o schronisko - Kundelek nie ma "wlasnej" wetki. Ta wetka, ktora leczy schroniskowe zwierzeta, prowadzi też najlepszą lecznicę w Rzeszowie, lecznicę Jamnik.
Bora, w takim razie ja mam tak samo jak Ty, też jakoś się nie boje sterylki mojej łateczki. Z Aza idziemy na wiosnę.

Posted

justynia napisał(a):
Oj Nathaniel, wszystkiego :shake:

Dokładnie :shake:
Jak czytam Twoje posty to czuję się jakbym czytała własne... podobnie jak Ty, też nie mam zaufanego weta i jest to duży problem już pomijając ten strach i wątpliwości...

justynia napisał(a):
BORA ciacha we wrześniu Torcię, to może im potowarzyszymy?

Jak to przeczytałam to mi ciarki przeszły po plecach :roll: Nie wiem ja mam jakieś opory psychiczne, boję się okropnie :placz: Jeśli już byśmy się zdecydowali to nie wcześniej niż koniec września- październik, po skończeniu ciąży urojonej o ile się pojawi... napewno pewniej byśmy się czuły wiedząc że nie jesteśmy same i że możemy się wspierać ;)

Fajnie macie że jedziecie nad morze! :) Chociaż pogoda nie zapowiada się najlepsza :shake:

Posted

Koma napisał(a):

Jak to przeczytałam to mi ciarki przeszły po plecach :roll: Nie wiem ja mam jakieś opory psychiczne, boję się okropnie :placz: Jeśli już byśmy się zdecydowali to nie wcześniej niż koniec września- październik, po skończeniu ciąży urojonej o ile się pojawi... napewno pewniej byśmy się czuły wiedząc że nie jesteśmy same i że możemy się wspierać ;)

Zawsze byłoby raźniej ;) Ja bym nie mogła tyle czekać... Bo Tama miała cieczkę na początku kwietnia, takżę możę we wrześniu następną dostać... A jak już ją miałabym ciachać, to teraz albo nigdy... Tylko to takie trudne :shake:
Koma napisał(a):

Fajnie macie że jedziecie nad morze! :) Chociaż pogoda nie zapowiada się najlepsza :shake:

Oj, niestety... Chyba zapakuję dzinsy i sweter zamiast stroju kąpielowego :evil_lol: Ale trudno się mówi, pocieszam się tym, że i tak na plaży plackiem bym nie leżała :lol: bo nie lubię się tak smażyć :cool3: Szkoda mi tylko Tamci :loveu:

Posted

justynia napisał(a):
Zawsze byłoby raźniej ;) Ja bym nie mogła tyle czekać... Bo Tama miała cieczkę na początku kwietnia, takżę możę we wrześniu następną dostać... A jak już ją miałabym ciachać, to teraz albo nigdy... Tylko to takie trudne :shake:

No to faktycznie nie możecie tyle czekać :shake: Koma skończyła cieczkę w lipcu więc my musimy jeszcze na urojoną zaczekać i ew. dopiero po niej ciąć...

Oj, niestety... Chyba zapakuję dzinsy i sweter zamiast stroju kąpielowego :evil_lol: Ale trudno się mówi, pocieszam się tym, że i tak na plaży plackiem bym nie leżała :lol: bo nie lubię się tak smażyć :cool3: Szkoda mi tylko Tamci :loveu:

Heh, to tak jak ja rok temu jechałam na Mazury- akurat trafiliśmy na najgorszą pogodę :diabloti: Tamcia napewno da sobie radę, tydzień szybko zleci ;)

Posted

Możecie , możecie w lutym, najlepiej wtedy kiedy upałów nie ma, a jak zimą to trzeba zaopatrzyć sie w większa ilość kocyków.

My zbraku auta (tz siostry był samochdoem w pracy :evil_lol:) jechalysmy po Pusie tramwajem zimą, a p-otem psica musiała iść z przystanku na własnych łapencjach, niesienie bezwładnego 20kg psa przez zaspy nie jest lekkie.

Posted

My będziemy praowpodobnie sterylizowac na luty, marzec - w zależności kiedy wypadnie ogolonopolski dzien sterylizacji.
Mam nadzieje, ze ja moje 20kg nie bede musiala nieść. :evil_lol:

Posted

Mój Baks przeszedł kastrację i tez siuę denerwowałam ale jabym miała teraz suczkę to bez obaw bytm ją wysterylizowała a co do weta to znajdź takiego który będzie budził twoje zaufanie nie ma co łapać pierwszego lepszego:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...