justynia Posted July 17, 2006 Author Posted July 17, 2006 Cześć wszystkim! Dawno nie pisałam, jakoś czasu nie mam, ostatnio tylko Was podglądam :evil_lol: Na razie nie mam zdjączek, ale postaram się, obiecuję :razz: Dopiero co Tamie przeszło zatrucie (albo dość duża niestrawność:lol:), a od wczoraj ma mleko w cycuszkach, zaczęłam się ponownie zastanawiać nad sterylką... Moja poprzednia sunia miała zawsze urojoną, no i przedwcześnie odeszła na raka gruczołów mlkowych :-( Miałam nadzieję, że Tamcia nie będzie urojonej przechodzić, ale jednak... Ma trochę mleczka, ale w ogóle ma nie do końca chyba wykształcone cycuszki, takie małe :loveu: Smaruję jej jodyną, mam nadzieję, że przejdzie. Dobrze, że zachowanie się jej nie zmieniło, no może odrobinę smutniejsza jest, ale nie chowa się po kątach i szuka szczeniaków- zabawek. Pewnie każdy pies inaczej to przechodzi. Quote
BORA Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 Moja Torcia nie ma urojonej i mam nadzieję, że nie będzie miała. Na razie to ona tylko mnie szuka jak wychodzę :evil_lol: Ale w sumie to wolałabym urojoną...:roll: Pewnie, że zastanówcie się nad sterylką. Później jeszcze ropomacicze może być, a jak nie zauważycie to się będzie męczyła :shake: Quote
g_o_n_i_a Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 Justynka, mimo, ze moja nie ma urojonej, to idzie niedługo na sterylke. Biedna Tamcia :( Quote
KaRa_ Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 justynia napisał(a):Cześć wszystkim! Dawno nie pisałam, jakoś czasu nie mam, ostatnio tylko Was podglądam :evil_lol: Na razie nie mam zdjączek, ale postaram się, obiecuję :razz: Dopiero co Tamie przeszło zatrucie (albo dość duża niestrawność:lol:), a od wczoraj ma mleko w cycuszkach, zaczęłam się ponownie zastanawiać nad sterylką... Moja poprzednia sunia miała zawsze urojoną, no i przedwcześnie odeszła na raka gruczołów mlkowych :-( Miałam nadzieję, że Tamcia nie będzie urojonej przechodzić, ale jednak... Ma trochę mleczka, ale w ogóle ma nie do końca chyba wykształcone cycuszki, takie małe :loveu: Smaruję jej jodyną, mam nadzieję, że przejdzie. Dobrze, że zachowanie się jej nie zmieniło, no może odrobinę smutniejsza jest, ale nie chowa się po kątach i szuka szczeniaków- zabawek. Pewnie każdy pies inaczej to przechodzi. Sterylizacja bardzo dobry pomysł ;) Uwazaj z tym mleczkiem u Tamci zeby sie nie przerodzilo to w zapalenie, tak jak ja mam teraz:shake: ale naszczescie mojej ladnie po antybiotykach schodzi, bo jak by nie chcialo to czekala ja by operacja:shake: Quote
Behemot Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 justynia napisał(a):Ma trochę mleczka, ale w ogóle ma nie do końca chyba wykształcone cycuszki, takie małe :loveu: Och, bidunia kochana... Żeby jak najszybciej wróciła do zdrowia!!! Quote
Koma Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 justynia znam ten problem :shake: nasza niunia właśnie skończyła się cieczkować i już się boję czy za parę tygodni nie będę miała krowy w domu :p A dużo ma tego mleka? Jeśli tak może dobrze by było dać jej galostop na jego zbicie, żeby nie dostała zapalenia :shake: Poczochraj małą za uszkiem, oby szybciutko sobie te "urojenia" wybiła z łebka ;) Quote
justynia Posted July 18, 2006 Author Posted July 18, 2006 TYle się wcześniej opisałam i... komp mi zamarł... Nic się nie chciało ruszać, musiałam zresetować :shake: No i już nie mam siły pisać :grab: W skrócie, to: Bora, Koma, od początku cieczki minęło 3,5 miesiąca, więc nie wiem, może to nie urojona?? Na początku trochę jej wyciekało, teraz nie zauważyłam... Ma odrobinę powiększone, ale nie tak jak moja poprzednia sunia. Chyba się obejdzie bez galostopu, a do weta nie chcę iść na razie, bo ostatnio na wymioty dostała... antybiotyk :crazyeye: Gonia, więc się zdecydowałaś- żebym ja taka była odważna... Kara, czytałam o Sharon, bidulka! A jak się to stało, przecież ona niedawno miała sterylkę?? :hmmmm: Zdjączka mam nadzieję, będą ;) niedługo, się postaram :cool3: Quote
g_o_n_i_a Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 [quote name='justynia'] Gonia, więc się zdecydowałaś- żebym ja taka była odważna... Justynka, ja sie sama o to podziwiam. I ciagle nie wiem czy to dobrze... W zasadzie to troche sie obawiam, ale patrzac z innej strony - sterylka to duże plusy, chyba wiadomo jakie. W domu praktycznie wszyscy sa obojetni - co tam tata, który jakoś szczegolnie nie interesuje sie Aza, bracia, siostra to kociara... Jedynie mama ciagle mowi, że "chce ją pokroić" i coś typu, ze jak beda komplikacje, to bedzie moja wina, bo chce ją pod noz dać. Naogladala sie na Animal Planet tych programów, meidzy innymi jak sterylizowali małpę (co to ma do psa? :evil_lol: ) i teraz mnie straszy. :shake: Tylko ciekawe czy mieliby pieniadze na leczenie Azy gdyby (odpukac) chorowała. Ciezko jest, ale no... Chyba jednak pojdzie na sterylke. Zwlaszcza, ze nie spotkalam sie z ludźmi, którzy cos mowili zlego na temat sterylki... :( Tylko zawsze jest ta obawa "a co jeśli to wlasnie moj pies bedzie tym jednym na milion??"... Quote
Patikujek Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Sterylizacja to dobra rzecz jesli nie chce się mieć młodych po co ma się suka i luzie męczyć. Jeszcze niesłysząłm o jakimś problemie po sterylce a od kąd do schroniska jeżdże(to już 2 lata) nigdy żadna suczka problemów nie miała, a wręcz przeciwnie wiele uchroniło się przed różnymi chorobami. To naprawdę często zdaza się że słyszę jak ktoś mówi że żałuje że nie wysterylizował swojej sunie bo teraz ma ropomacicze lub ciąże urojone:( Quote
g_o_n_i_a Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Pozwolisz, ze Twoja wypowiedzia bede miedzy innymi przekonywac mamę? Quote
justynia Posted July 24, 2006 Author Posted July 24, 2006 Po ciąży urojonej śladu nie ma :multi: To chyba była jakaś szczątkowa ciąża :evil_lol: Dawno zdjączek nie wklejałam, ale już się poprawiam! Mam tylko solo, bo ile razy pójdę na spacer z aparatem, to nikogo nie spotykamy, a jak cyfry nie wezmę to od kolegów i koleżanek aż się roi :diabloti: Dziś np. rano przygruchała sobie westa, tarmosiły się z 15 minut- biedny westie po kilkakrotnym leżeniu na grzbiecie szary się zrobił :evil_lol: Nie ma to jak biszkopt ;) Cześć! Podaj łapkę! Daj głos! Z serii ulubione pozycje (mnie by szyja chyba bolała:lol:): Brzuszek w górę! Mam jeszcze parę ze wsi (byliśmy w weekend), ale to później :cool3: Quote
KaRa_ Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 ale ma śliczne posłanko;) a jak się na nim rozozyla:evil_lol: [quote name='justynia']Kara, czytałam o Sharon, bidulka! A jak się to stało, przecież ona niedawno miała sterylkę?? :hmmmm: To przez to,że miała sterylke aborcyjna, i przez to wyszlo te zapalenie gruczolu mlekowego. Quote
g_o_n_i_a Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Skarbeczek :loveu: Ale by sie przytuliło do tego brzusiaczka :multi: Quote
Behemot Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Kochane słoneczko :loveu: Justyniu, Ty chyba nie masz z nią żadnych problemów wychowawczych? Tamcia wygląda na wyjątkowo grzecznego psiuńcia :lol: No i super, że już koniec z ciązą urojoną! :multi: Koniecznie ją wysterylizujcie, żeby na przyszłość nie mieć już takich problemów... Quote
justynia Posted July 24, 2006 Author Posted July 24, 2006 Behemot napisał(a): Kochane słoneczko :loveu: Justyniu, Ty chyba nie masz z nią żadnych problemów wychowawczych? Tamcia wygląda na wyjątkowo grzecznego psiuńcia :lol: Wiesz Bohemot, w zasadzie to chyba nie mam żadnych... Tfu, tfu, żeby nie zapeszać... Idelanym psem nie jest- wiele my ją nauczyliśmy, ale pewnie wiele zależy od charakteru. Niech pomyślę... Zostaje grzecznie w domu (no, ostatnio zaczęła swój koszyk podgryzać, ale mam nadzieję,że ten nawyk się nie rozwinie :evil_lol:), samochodem uwielbia jeżdzić,a jak trzeba, też sama w samochodzie zostanie (oczywiście nie w upały), pod sklepem też grzecznie czeka, zawsze przychodzi jak ją wołam, ogólnie się słucha, no może trochę na smyczy ciągnie, ale pojętna jest, więc może wreszcie ją nauczę (bo jakoś nie zdążyłam jeszcze ją zacząć uczyć :lol:), pieszczoty i zabawę lubi, nie jest agresywna do ludzi, do psów też nie (tutaj to wręcz odwrotnie, do każdego podlatuje i chce się bawić, ale nie zawsze jest przyjacielsko potraktowana :mad: ) Kurcze, tylko mówić jakoś się jeszcze nie nauczyła :diabloti: Nawet mój TZ, który nie był zachwycony (jest z gatunku tych, co psy widzą tylko na podwórzu), zmienił zdanie i powtarza, że miałam nosa co do Tamci :multi: Trafiła mi się psinka, co? Ale zobaczysz, Bohemot, że po szkoleniu Sonia będzie się słuchać, jeszcze będziesz tęskniła za np. tym ganianiem jej żeby zapiąć na smycz :evil_lol:Behemot napisał(a): No i super, że już koniec z ciązą urojoną! :multi: Koniecznie ją wysterylizujcie, żeby na przyszłość nie mieć już takich problemów... Oj, kurcze, ciągle o tym myślę, szczególnie po tej mini- urojonej, ale nadal boję się... Ostatnio czytałam w którejś galerii, że jakaś sunia pod koniec sterylki przestała oddychać... Z drugiej strony nie chcę, żeby miała jakiś nowotwór, jak moja poprzednia sunia... Nie wiem, czy się zdecyduję, a czasu chyba już mam mało, bo gdzieś w pażdzierniku kolejna cieczka, a najlepiej by było teraz :Help_2: Quote
Behemot Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 justynia napisał(a):Wiesz Bohemot, w zasadzie to chyba nie mam żadnych... Ech, no to jesteś w czepku urodzona! :multi:To prawdziwy skarb, a nie pies! Szanuj ją i codziennie na klęczkach całuj po łapach :loveu: Quote
Behemot Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 justynia napisał(a):Cczasu chyba już mam mało, bo gdzieś w pażdzierniku kolejna cieczka, a najlepiej by było teraz :Help_2: Nie ma co się zastanawiać. przeczekaj jeszcze tę falę najgorszych upałów i w sierpniu zapisz się na sterylkę! Będziecie miały święty spokój do końca życia :lol: A powikłania po zabiegu są naprawdę b. rzadkie. Quote
nathaniel Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Behemot napisał(a):Ech, no to jesteś w czepku urodzona! :multi:To prawdziwy skarb, a nie pies! Szanuj ją i codziennie na klęczkach całuj po łapach :loveu: Dokładnie ! Farciara :roll:, ja też tak chcę :) (mój tak pijaków nie lubie[delikatnie powiedziane] , piesy byleby nie duze i nie samce [ z tymi najczesciej do scesji by dochodzilo] i bez smyczy , a i jeszcze zeby sie z Pusia za bardzo nie bawily , bo zazdrosci. Pilnuje cholernie swojego terenu [tu placu przed blokiem] , więc tam jak tylko widze ludzi to go wołam :evil_lol: , mam wymieniać dalej? :evil_lol: ) Pozdrawiam Quote
g_o_n_i_a Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 justynia napisał(a):Oj, kurcze, ciągle o tym myślę, szczególnie po tej mini- urojonej, ale nadal boję się... Ostatnio czytałam w którejś galerii, że jakaś sunia pod koniec sterylki przestała oddychać... Z drugiej strony nie chcę, żeby miała jakiś nowotwór, jak moja poprzednia sunia... Nie wiem, czy się zdecyduję, a czasu chyba już mam mało, bo gdzieś w pażdzierniku kolejna cieczka, a najlepiej by było teraz :Help_2: Justynka, nie ma co czekac. Moja jakby miala ciąze urojone, to już dawno byłaby wysterylizowana. Aza cieczki znosi spokojnie. A dopiero teraz dojrzałam do tej decyzji - mimo lekkich sprzeciwów mamy. Liczy sie zdrowie suńki. I na wiosnę, na ogolnopolski dzien sterylizacji idziemy z Azulka na sterylke, a z Rudziaszkiem na kastracje. Hurtowo załatwić towarzystwo. :evil_lol: Wiem, troche to teraz lekko mówię, ale z pewnoscią przed samą sterylką będą nerwy. Quote
Behemot Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 nathaniel napisał(a):Pilnuje cholernie swojego terenu [tu placu przed blokiem] , więc tam jak tylko widze ludzi to go wołam :evil_lol: , Pozdrawiam A moja Sonia co prawda przed ludźmi nie broni swojego terenu, ale przed innymi psami - i owszem :cool1: No, może nie tyle terenu, co swojej własności - a własnością tą jest i patyk, i kałuża, z ktorej piła wodę, i trawka, ktorą obwąchiwała, i mój plecak, buty - wszystko... Quote
nathaniel Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 JA się tylko pocieszam, że ćwiczenia nie ida na marne, jest lepiej :roll:, ale może byc jeszcze lepiej.:evil_lol: Quote
justynia Posted July 25, 2006 Author Posted July 25, 2006 Behemot napisał(a):Ech, no to jesteś w czepku urodzona! :multi:To prawdziwy skarb, a nie pies! Szanuj ją i codziennie na klęczkach całuj po łapach :loveu: Ależ codziennie jest taki rytuał :modla::Dog_run: nathaniel napisał(a): Dokładnie ! Farciara :roll:, ja też tak chcę :smile: (mój tak pijaków nie lubie[delikatnie powiedziane] , piesy byleby nie duze i nie samce [ z tymi najczesciej do scesji by dochodzilo] i bez smyczy , a i jeszcze zeby sie z Pusia za bardzo nie bawily , bo zazdrosci. Pilnuje cholernie swojego terenu [tu placu przed blokiem] , więc tam jak tylko widze ludzi to go wołam :evil_lol: , mam wymieniać dalej? :evil_lol: ) A bo to pies a nie suka :lol: Ogólnie kobietki są spokojniejsze i bardziej ułożone ;) A z tymi pijakami to pewnie jakiś koszmar z jego przeszłości :shake: Ale ja tez nie lubię pijaków :diabloti: Quote
justynia Posted July 25, 2006 Author Posted July 25, 2006 To jeszcze zdjączka: Z ulubioną piłeczką na sznurku W zobożu (ładnie się komponuje, nie? :loveu:) Półsiad: Aaaaaaaaaa.............................. I na koniec wśród kwiatuchów: Quote
BORA Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 justynia napisał(a):Oj, kurcze, ciągle o tym myślę, szczególnie po tej mini- urojonej, ale nadal boję się... Ostatnio czytałam w którejś galerii, że jakaś sunia pod koniec sterylki przestała oddychać... Z drugiej strony nie chcę, żeby miała jakiś nowotwór, jak moja poprzednia sunia... Nie wiem, czy się zdecyduję, a czasu chyba już mam mało, bo gdzieś w pażdzierniku kolejna cieczka, a najlepiej by było teraz :Help_2: Ja na początek września się będę umawiała :cool3: Może na jeden dzień to zaplanujmy? Będzie raźniej ;) A mi żadne komplikacje nawet przez myśl nie przechodzą, bo ich nie będzie :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.