justynia Posted May 7, 2006 Author Posted May 7, 2006 Ja już ostatni raz, jak na razie :shake: Ale jak się po powrocie dorwę do kompa i dogomanii, to serwer padnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Oczka Tamy już lepiej, może diagnoza była zła, a może się jej już odetkały. Tak samo miała po przyjeździe ze schroniska, ale jej samo wtedy przeszło. A kropelki ma na zapalenie spojówek, bo niby ma przy okazji. Z tymi kropelkami to jakoś nie daje się przekonać- tak się wije, łebek chowa, że nawet po połączeniu sił- z mężem ciężko jej radę dać :lol: Spryciula jest niezła.:cool3: Jutro jedziemy na wieś, to znaczy ja będę dojeżdżała do Lublina, a Tama będzie musiała czasami zostać sama. Siła wyższa niestety... Lepiej niż by została na tak długo u rodziców. Jak mi się aparat nie popsuje (czasami wyświetlacz strajkuje) to zrobię mnóóóóóóóstwo zdjątek. Podobno właśnie wszystko kwitnie i jest teraz bardzo ładnie... :multi: Szkoda tylko, że nie jedziemy w celu rekreacyjnym...Pozdrawiamy i do zobaczenia!!!! Quote
Behemot Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Justyniu, ucałuj ode mnie Tamcię w żółtym makijażu :cool3: Soni też ostatnio łzawi jedno oczko - może też ma zatkany kanalik łzowy? :roll: No i - trzymaj się! Doły mają to do siebie, że mijają! ;) Quote
olcha Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 justynia napisał(a): Z tymi kropelkami to jakoś nie daje się przekonać- tak się wije, łebek chowa, że nawet po połączeniu sił- z mężem ciężko jej radę dać :lol: Spryciula jest niezła.:cool3: Hihihihhihi :lol: :lol: :lol: to Tequila ma tak, że ustawia się grzecznie, a gdy kropelka zaczyna już spadać do oka to macha szybko głową i kropelka nie wpada i tak w kółko :eviltong: Quote
g_o_n_i_a Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Justynko, załatw wszystkie sprawy i wracaj do nas, czekamy na Twoj powrot. Trzymaj się Kochana :buzi: Quote
KaRa_ Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Oj biedulka ma problemy z oczkami:shake: U mnie Era ma na cos uczulenie bo ropieja jej:shake: . Quote
nathaniel Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Moja sliczna Tamcia ;) Stęskniłam sie za fotencjami ;), jak znajdziecie czas, to ja prosze o mase, mase zdjeci mojej kremoweczki ;) Quote
g_o_n_i_a Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Hej! Co tam u Was? Jak Tamcia się czuje? Tęsknimy!!! Quote
g_o_n_i_a Posted May 20, 2006 Posted May 20, 2006 Czekamy na Was i tęsknimy! Tak tu pusto... :( Quote
BORA Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 Ja też bym chciała zobaczyć nowe fotki, ale chyba musimy jeszcze trochę poczekać :-( Quote
g_o_n_i_a Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Dzien bez Biszkoptowej Panienki jest stracony, bardzo tęsknimy za Wami! :( Quote
nathaniel Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 Strasznie tęsknimy, no, kurde ja już wam z moją brygadą antyterrorystyczną w składzie Rambo, Pusia i Ja zrobie najazd na chate i odbije Tamcię Wam terrorystą.... o żesz ;) Quote
madziasto4 Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Witaj Justynko i Tamciu Gdzie Wy się podziewacie??:shake: Quote
justynia Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 Cześć Dziewczyny!!!! Jak miło wrócić na łono Dogomanii, szczególnie, jak widzę, że troszkę tęskniłyście... Ja też :loveu: Musze nadrobić zaległości, oj, a sbardzo jestem do tyłu :lol: W zasadzie trzy tygodnie byłysmy poza domem i jeszcze jesteśmy, ale teraz przynajmniej mam dostęp do netu. Najpierw byłyśmy na wsi pod Lublinem, ale takiej bez gospodarstwa, teraz u teściów pod Tarnowem. Na wsi Tama często musiała zostawać sama na podwórku (albo w domu, jak padało), bo my jeżdzilismy do teściowej do szpitala do Lublina. Zostawała grzecznie, tylko raz zrobiła podkop pod płotem, wpadła do sąsiadki, pogoniła kury i dorwała koguta. Całe szczęście, że sąsiadka usłyszała popłoch i uratowała kuraka, bo jakieś diabelskie instynkty się w Tamci obudziły :evil_lol: No i raz odebrałam jej zmaltretowanego małego wróbelka :-(- mam nadzieję, że to nie ona przyczyniła się do jego śmierci :shake: Poza tym, to stwierdziłam, że mój kundel nie ma ani trochę instynktu samozachowawczego, bo dwa razy niespodziewanie spadł deszcze i pisca się nie schowała- a koło domku jest obszerna weranda, gdzie zostawiałam jej koszyk, jedzenie i picie. Ech, te blokowe psy! Teraz ciągle pada i siedzimy w domu, no i kilka razy się młodej damie zdarzyła wpadka :angryy:- ale o tym w wątku o pierwszym spacerku.... Muszę się pożalić :diabloti: Zdjączek nie mam ze wsi bo genialnie będąc jeden dzień w domu ściągnęłam z aparatu na mojego kompa i tam zostały a aparatu nie wzięłam- ale korzystam z dobroci szwagra i cyknęłam parę zdjątek teraz. Obiecuję, że jak już wrócimy wreszcie do Stalowej Woli, to będzie dużo, dużo fotek :multi: Cieplutko pozdrawiamy!!! Quote
Behemot Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 [quote name='justynia'] No wreszcie jesteście!!! Ile można czekać? :mad: Ale Tamcia gnata dostała! Jadła go chyba z miesiąc, co? :evil_lol: Co do nie-chowania się przed deszczem: kiedy byliśmy na działce, Sonia też nie chowała się na werandę, nawet podczas urwania chmury :evil_lol: Jedyna korzyść: dokładnie umyty pies! Quote
anetta Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Witaj Justyna :sweetCyb: Fajnie ze juz jestes :cool1: Fajna akcja musiala bym z tym kurakiem :evil_lol: Ciekawe co by bylo gdyby sasiadka nie uslyszala :diabloti::lol: Tamcia jak zwykle slicznie wyglada :loveu::loveu: Spora ma kosc :lol: Quote
justynia Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 anetta napisał(a):Witaj Justyna :sweetCyb: Fajnie ze juz jestes :cool1: Fajna akcja musiala bym z tym kurakiem :evil_lol: Ciekawe co by bylo gdyby sasiadka nie uslyszala :diabloti::lol: Tamcia jak zwykle slicznie wyglada :loveu::loveu: Spora ma kosc :lol: He, he, szkoda, że tego nie widziałam, bo mnie nie było :evil_lol:Oj, pewnie rosół by przymusowy był :lol:. Całe szczęście, że żadna kura nie przefrunęła przez płot, bo wtedy chyba marny by był jej los (a kiedyś to lubiały sobie przylecieć w odwiedziny :cool3:) Bohemot napisał(a): No wreszcie jesteście!!! Ile można czekać? :mad: Ale Tamcia gnata dostała! Jadła go chyba z miesiąc, co? :evil_lol: Oj, mamlała, mamlała, ale nie dałam jej całej, pewnie by więcej niż miesiąc jej to obgryzanie zajęło :lol: To była jej pierwsza taka kosteczka jakoś u nas w sklepach takowych nie widziałam :lol: A przy okazji i zupka ogórkowa skorzystała na tym :evil_lol: Quote
Behemot Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 justynia napisał(a): Oj, mamlała, mamlała, ale nie dałam jej całej, pewnie by więcej niż miesiąc jej to obgryzanie zajęło :lol: To była jej pierwsza taka kosteczka jakoś u nas w sklepach takowych nie widziałam :lol: A przy okazji i zupka ogórkowa skorzystała na tym :evil_lol: Rozumiem, że zupa została ugotowana już po tym, jak Tama dokłądnie wymamlała kość? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.