Cajus JB Posted April 6, 2010 Author Posted April 6, 2010 Czekamy w takim razie do jutra na informacje. Quote
Dorothy Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 beda beda sama sie nie moge doczekac Niteczka podbila moje serce, nigdy za jamnikami nie szalalam, ale ona... jest BOSKA :-) Quote
Cajus JB Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 Jestem po rozmowie z Panią Teresą. Wiadomości są mało krzepiące. Czekam na Dorothy, która była przy wizycie i pewnie najlepiej to opisze. Quote
Isadora7 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='Cajus JB']Jestem po rozmowie z Panią Teresą. Wiadomości są mało krzepiące. Czekam na Dorothy, która była przy wizycie i pewnie najlepiej to opisze.[/QUOTE] ło matko :( Quote
Dorothy Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 nie ma tragedii, pani Teresa troche emocjonalnie podchodzi do tematu :-) Nitka zostala przebadana, osluchana, obejrzana. Pobrano krew, zmierzono temperature. Wyczyszczono potwornie brudne uszy. Wyniki krwii beda jutro. Nitka napewno ma problem z sercem, co wyszlo przy badaniu osluchowym. Jak duzy to sie okaze po dalszych badaniach, ale juz lekarz uprzedza ze przydaloby sie ustawic ja na tabletkach. Zeby sa koniecznie do zrobienia. Jesli wyniki krwii beda dobre to mozna myslec o narkozie i zrobieniu zebow oraz usunieciu guza na sutku wraz ze sterylizacja. Jesli gorsze- bez sterylizacji. Jesli bardzo kiepskie, zastanowimy sie nad celowoscia narkozy i operacji. Kaszel ktory sie pojawia jest byc moze pozostaloscia przeziebienia ale w duzym stopniu moze pochodzic od serca. Nie jest straszny, mam psa naprawde chorego na serce (silna arytmia i narastajaca niedomykalnosc zastawki trojdzielnej, tony lekow dziennie) i wiem ze potrafi kaszlec na okraglo sie krztuszac. Nitka przy mnie nie kaszlnela ani razu, wiec nie ma tragedii. Z nosa jest wyciek delikatny wodnisty moze byc pozostaloscia przeziebienia. Generalnie mowie- tragedii nie ma, pani Teresa mysle nie napatrzyla sie jeszcze tak naprawde na psie tragedie, skoro stan Nitki az tak ja przeraza:-) generalnie to stary pies nie oszukujmy sie, ma szereg geriatrycznych dolegliwosci, ale jak dla mnie- w normie jak na ten wiek, naprawde. malo kiedy pies w tym wieku bywa zdrowy jak ryba. Jutro ustalamy szczegoly po otrzymaniu wynikow badan krwi. Oczywiscie napisze Wam zaraz co i jak :-) Rachunek na dzis opiewa na 97 zl. Wiekszosc tej kwoty to badanie krwi. Ja niestety stare konto zamknelam a nowego nie udalo mi sie otworzyc, brakuje mi jednego dokumentu, staram sie o specjalne konto. Jesli to Wam nie przeszkadza zbierajcie narazie na konto Cajusa JB a potem poprosze o przelew. :-) otwarlam linie kredytowa na Nitke ;) Quote
ilon_n Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Ach, dzięki Dorothy za szczegółową relację i śliczne fotki Nitki. Sunia pewnie nie była zadowolona z tej wizyty. Ale to wszystko dla Jej dobra. Cóż, zrobimy co będzie możliwe, by Jej pomóc. Pieniądze na leczenie gromadzimy .. będzie dobrze. Quote
Cajus JB Posted April 8, 2010 Author Posted April 8, 2010 Dzięki Dorothy. Bez Ciebie byłoby ciężko. Quote
ilon_n Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Chwilowo, dopóki Dorothy nie ma aktywnego konta fundacyjnego, proponujemy zbiórkę na moje konto prywatne, na które już był robiony przelew z Jamniczej Skarpety na transport dla Nitki. Info na PW :) Quote
Dorothy Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 wstepna diagnoza po wynikach badan krwi - sa niezle, nie wykluczaja mozliwosci zabiegu, niemmniej jednak lekarze rozwazaja celowosc wykonania najpierw (pzez okres 2-4 tyg) przeleczenia serca w celu zmniejszenia problemu kardiologicznego przed zabiegiem, dla bezpieczenstwa suni. Podaliby jej leki stabilizujace prace serca. Jutro dowiem sie szczegolow, szczerze powiem ze dzis mialam ciezki dzien, a lekarze tez, skladali jakiegos powypadkowca cale popoludnie na stole operacyjnym i obie strony byly malo kontaktowe :-) jutro napisze wiecej. Quote
ilon_n Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Dziś przy okazji wizyty u lokalnego weta opisałam stan Nitki. Ten sugerował nie ruszać w tym wieku guza u suni i pozowlic Jej z tym żyć tyle ile się da. Jego zdaniem grozi prędkimi przerzutami na inne organy zwłaszcza te "kobiece" i lawinową reakcją organizmu. Hmmm .. trudna sytuacja, żeby nie rzec potrzask. Co sądzicie? Quote
Saphira Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Moim zdaniem guzy nie usunięte jeszcze szybciej dają przerzuty. Trzeba je usunąć i to koniecznie. Mój Kacper miał w zeszłym roku usuwanego guza w znieczuleniu miejscowym.Też ze względu na podeszły wiek Pani wet nie zastosowała narkozy. Nie ma żadnych przerzutów i czuje się świetnie. Quote
Dorothy Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 zobaczymy co powie moj wet, raczej najmocniej byl zainteresowany stabilizacja serca i zebami, o guzie jakos duzo nie mowil. Pewnie tak jak z prawnikami, co jeden to inne zdanie. Quote
Saphira Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Ja pozostanę przy swoim zdaniu.;) A to jeszcze jeden jamnior z toruńskiego schronu. Chyba warto założyć wątek:lol: Przepraszam, że na wątku Nitki, ale to jej krewniak. Quote
Dorothy Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 no moj wet raczej tez sklania sie do usuniecia guza jesli tylko pozwoli na to serduszko. :-) Quote
ilon_n Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Saphira, a gdzie Ty tego szorstkiego jamniora znalazłaś? Czy to ten sam co był na górze w boksach obok Nitki? Teraz przeniesiony na zewnętrzny?? Quote
Dorothy Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 wizyta u weta celem ustawienia na leczenie serduszka w poniedzialek o 19tej. Quote
ilon_n Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 No to pięknie! Dzięki Dorothy za pilotowanie leczenia Niteczki. Niech Mała ma serducho jak dzwonek!! jeszcze musi przepompować parę latek! Quote
Saphira Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 ilon_n napisał(a):Saphira, a gdzie Ty tego szorstkiego jamniora znalazłaś? Czy to ten sam co był na górze w boksach obok Nitki? Teraz przeniesiony na zewnętrzny?? Chyba ten sam, ale podobno był jeszcze jeden i znalazł domek. Pewności nie ma. Trzeba dopytać No i wątek założyć;) Quote
ilon_n Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Założymy Chłopakowi wątek,tylko trzeba o Nim czegoś się dowiedzieć. Mam na oku jeszcze taką bialutką psinkę co siedziała razem z Nitką. Smutna była okrutnie. Jej też trzeba domek znaleźć. Quote
Saphira Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Ja tam kilka smutnych widziałam i baaaarrrdzo chudego sąsiada Bambo. Dużo tych bied. Quote
ilon_n Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Nitka, uszy do góry. Dziś znowu badanko. Czekamy na wieści o Twoim serduchu. Quote
Dorothy Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 biore aparat, pani Teresa meldowala dzis ze Nitka przytyla troszke i nabiera bursztynowego koloru. Udokumentujemy :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.