Magdalenka Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Mam 1,5 Yorka niby jest wszystko idealnie nic nie niszczy, nie zalatwia sie w domu ,slucha sie jest po prostu idealny choc bylam przygotowana na wszystkie niespodzianki typu pies ale jest jedno ale z czym nie moge sobie poradzic a wiec moj piesek jest uzalezniony od mojej obecnosci do jak to mowia przesady- nadmienie ze zadko zostaje ogolnie sam w domu zawsze jest jak ja wychodze albo TZ albo moj synek - on przez ten czas jak mnie nie ma to spi nic nie je nie pije nawet i nie zalatwia sie nie bawi po prostu psa nie ma- Nie wezmie nawet od TZ jego ulubionego smaczku.Nadmienie ze nikt go nie karci nie krzyczy zreszta nie ma po prostu za co. Nadmienie ze posiada rodowod a ja go kupilam w wieku 6 miesiecy odrazu z hodowli na poczatku bralam to na kark klimatyzacji ale to juz jest tak dlugo i wie dobrze ze zawsze wracam do domu pozatym mojego synka i TZ uwielbia jak ja jestem w domu (pokoju) wariuja jak ja opuszcze pokuj piesek oczywiscie tez - i tak za mna jak ja sie rusze to i pies.Nie wiem co mam juz robic moze ktos mial podobny przypadek na wszystko bylam przygotowana jezeli chodzi o posiadanie psa ale nie na to. Pozatym moj piesio jest slodki i Kocham go bardzo :eviltong: Quote
ewtos Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Pies wybrał Ciebie za "przewodnika stada", pewnie to Ty go karmisz , wyprowadzasz i poświęcasz mu najwięcej uwagi.Panowie zwykle od czasu do czasu, pogłaszczą i jak się poprosi to wyprowadzą. Pies to czuje i wybrał, nie do końca czuje się bezpiecznie w gronie Twoich Panów . Stare porzekadło mówi -kochaj mądrze a nie kochaj strasznie, radzę zostawiać psa częściej samego i pod opieką Panów. Panowie mają tak zająć psa, by nie czekał na Ciebie tylko np. biegal, aportował itp.Niech mu po takim spacerku zaproponują smaki to na pewno zje.Psa również trzeba przyzwyczaić do nieobecności domowników . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.