Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witaj rozbojniku ;)

... dałeś troszkę panci odpocząć i co teraz ??? ... powtórka z rozrywki??? ... a nieładnie !!!

Dotka, trzymam kciuki, ale dzwoń szybko do TZ mru i umawiaj się na konsultację, jak on sam nie będzie mógł, to może kogoś zaufanego poleci.

Posted

piechcia15 napisał(a):
Dota przecież Agnieszka proponowała ci pomoc w behawiorze??


No właśnie, a kto ? Tak mi się zdawało, że ktoś proponował pomoc........
W piątek dostałam namiary na "zoopsychologa". Pani jest również lekarzem weterynarii. Mieszka w W-wie i dojeżdża do klienta.
Dota, co robimy? Chcesz namiary ode mnie czy może już się z kimś umawiałaś na pw?

Doszła wpłata od magda222. Bardzo dziękujemy :)

Posted

Szarotka napisał(a):
Ania dostalas ode mnie pw ????????????????????????????????????????????

Wysłałam do Ciebie maila.

Akrum napisał(a):
czyżby Welsh zaczął znów psocić, że dota się nie odzywa??

Może zjadł komputer? Jutro zadzwonię do Doty. Zaczynam sie denerwować.

Aha, dostałam pieniążki dla Welsha od Szarotki :) Wielkie dzięki :Rose:

Posted

anawa napisał(a):
No właśnie........... Czy brak wiadomości to dobre wiadomości.......... Aż się boje dzwonić. Behawioryści czekają...........

Zadzwoń. Zadzwoń. Bo i ja tu nerwicy dostaje.

Posted

Spoko, rozmawiałam z Dotą. Welsh jeszcze nie zjadł komputera ale powoli znów zaczyna rozrabiać. Dziś podałam Docie namiary na dwie behawiorystki - lekarzy weterynarii.
Dota miała trochę innych zajęć ale obiecała, że coś napisze więc nie denerwujcie się i jeszcze trochę cierpliwości.
Ogólnie nic nowego - pies czuje się dobrze, stare zwyczaje wracają, pomoc specjalisty potrzebna.

Posted

Tak, w klatce czuje się bardzo dobrze i cały czas tam siedzi ale jak Dota wychodzi z domu, to jakoś udaje mu się klatkę otworzyć, wydostaje się i rozrabia. Chyba ta klatka jest zbyt delikatnej konstrukcji, jak na tego szkodnika....... ;)

Posted

Ale on otwiera drzwiczki w klatce, czy ją w inny sposób rozbraja? Bo jeśli tylko drzwiczki, jak większość psów, to wiem, że dobrym sposobem jest spięcie ich dodatkowo karabińczykami, jak tymi od smyczy (można kupić w internecie, albo w niektórych sklepach z art. metalowymi).

Posted

jestem,wreszcie się udało :)
zacznę od początku.marcin jest znowu w domu.nietrudno się domyślic,że w związku z tym mam ciut za mało czasu na cokolwiek innego:diabloti:
nie było go w domu ponad 2 miesiące.tak się za sobą stęskniliśmy,że wszystko robimy razem,zupełnie jak nastolatki :evil_lol:
kiedy znalazłam chwilę i zalogowałam się żeby podzielic się z Wami dobrymi wiadomościami,zepsuł się komputer.następny cały dzień instalowałam nowego windowsa i wszystkie potrzebne programy.a kiedy udało mi się na dobre przywrócic komputer do życia,nawalał mi internet,ciągle wyrzucało mnie z dogo.dziś chodzi trochę lepiej.
jeśli chodzi o naszego szanownego chłopaczynę,do czasu było ok.w sumie nie jest bardzo źle,nie jest tak jak było,ale mogłoby być tak jak zaraz po zabiegu.prawie 2 tyg spokoju.jak na razie tylko raz wywalił smietki,ale wczoraj zabrał się spowrotem do grzebania tamgdzie nie powinien.wywalił mi wszystko z szafki z makaronami,mąkami,cukrami,kaszami,przyprawami...wyobraźcie sobie jak wyglądała podłoga w całym mieszkaniu :evil_lol:
klatka została wzmocniona przez meską rękę,więc chłopaczek znalazł sobie inny sposób na opuszczanie jej pod nasza nieobecność-otwiera drzwiczki.
w ciągu dnia nadal prawie jej nie opuszcza,czuje się w niej znakomicie.wczoraj wyciełam mu niechcący numer:będąc w domu,zamknęłam drzwiczki,żeby spokojnie zjadł jedzonko przysłane przez Anawę (inaczej koka opedzlowałaby za niego) i o tym zapomniałam.siedział biedny zamknięty ponad 2 godziny,wcale nie oponował.dopiero kiedy go zawołałam z pokoju,biedny zaczął popiskiwać.myślałam że coś mu się stało,wystraszyłam się.o,ja niedobra,zamknęłam psa w więzieniu:mad:
nie wiem co jest,dlaczego i wogóle o co chodzi.kupowałam mu suchą karmę bosha.każdy rodzaj wcinał aż mu się uszy trzesły...wczoraj przyszła karma zamówiona przez Anawę.i....on nie chce jej jeść.zwariuję przez tego psa :evil_lol: znowu muszę kombinować z czym mu to zmieszać żeby zjadł.
dziękuję za namiary na behawiorystki,zadzwonię umówię się a o wynikach poinformuję :)
tylko czy godzina lub dwie,wystarczą żeby go dobrze poznać,na tyle,żeby móc mu pomóc?

Posted

dota&koka napisał(a):
tylko czy godzina lub dwie,wystarczą żeby go dobrze poznać,na tyle,żeby móc mu pomóc?

Tak Dota. Wystarczą. Ja miałam behawiorystę który na podstawie rozmowy ze mną rad przez telefon mi udzielał i pomógł mi wyprowadzić psa na prostą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...