Akrum Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 a może faktycznie być się z Pawłem od mru skontaktowała, co? masz nr?? Quote
Ewanka Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Witaj rozbojniku ;) ... dałeś troszkę panci odpocząć i co teraz ??? ... powtórka z rozrywki??? ... a nieładnie !!! Dotka, trzymam kciuki, ale dzwoń szybko do TZ mru i umawiaj się na konsultację, jak on sam nie będzie mógł, to może kogoś zaufanego poleci. Quote
magda222 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Ale jaja z tym kołnierzem :) Welsh to jednorazowy egzemplarz :) Quote
IVV Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Welsz trzymam za ciebie kciuki!!!! zajrzyjcie prosze, Monika zanalazla sie w bardzo trudnej sytuacji rodzinnej przez swoje dobre serce.uratowala psa przed przerobieniem na smalec ,ale nie moze u niej zostac ,potrzebne sa jakies pomysly .Koniecznie trzeba dziewczynie jakos pomoc http://www.dogomania.pl/threads/194567-EMERGENCY-już-czychał-na-niego-HYCEL-schronisko-czy-co-labko-mix-domowy Quote
piechcia15 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Dota przecież Agnieszka proponowała ci pomoc w behawiorze?? Quote
anawa Posted October 17, 2010 Author Posted October 17, 2010 piechcia15 napisał(a):Dota przecież Agnieszka proponowała ci pomoc w behawiorze?? No właśnie, a kto ? Tak mi się zdawało, że ktoś proponował pomoc........ W piątek dostałam namiary na "zoopsychologa". Pani jest również lekarzem weterynarii. Mieszka w W-wie i dojeżdża do klienta. Dota, co robimy? Chcesz namiary ode mnie czy może już się z kimś umawiałaś na pw? Doszła wpłata od magda222. Bardzo dziękujemy :) Quote
anawa Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 Mam namiar na następnego behawiorystę. Dota, jak tam? Quote
Szarotka Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Ania dostalas ode mnie pw ???????????????????????????????????????????? Quote
Akrum Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 czyżby Welsh zaczął znów psocić, że dota się nie odzywa?? Quote
anawa Posted October 19, 2010 Author Posted October 19, 2010 Szarotka napisał(a):Ania dostalas ode mnie pw ???????????????????????????????????????????? Wysłałam do Ciebie maila. Akrum napisał(a):czyżby Welsh zaczął znów psocić, że dota się nie odzywa?? Może zjadł komputer? Jutro zadzwonię do Doty. Zaczynam sie denerwować. Aha, dostałam pieniążki dla Welsha od Szarotki :) Wielkie dzięki :Rose: Quote
magda222 Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Zagladam do Welsha. Mam nadzieję, że u Doty wszystko OK... Quote
anawa Posted October 19, 2010 Author Posted October 19, 2010 No właśnie........... Czy brak wiadomości to dobre wiadomości.......... Aż się boje dzwonić. Behawioryści czekają........... Quote
Szarotka Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 E nie boj sie, moze jej kompter padl. Lepiej zadzwon. Quote
Agmarek Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 anawa napisał(a):No właśnie........... Czy brak wiadomości to dobre wiadomości.......... Aż się boje dzwonić. Behawioryści czekają........... Zadzwoń. Zadzwoń. Bo i ja tu nerwicy dostaje. Quote
IVV Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 ???????? .... http://www.altopsy.republika.pl/onas.html- tu tez podobno fajnie dziewczyny pomagaja z rozrabiakami Quote
Ewanka Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Dotka, prosze .... odezwij sie !!!!!!!! ... zaczynam sie martwic, nie po raz pierwszy !!!!!!!! Quote
bela51 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 A moze ktos zadzwoni do Doty i uspokoi nas jakimis wiadomościami ? Mam nadzieję, ze dobrymi. Cisza, moze byc spowodowana awaria kompa lub internetu. Quote
anawa Posted October 20, 2010 Author Posted October 20, 2010 Spoko, rozmawiałam z Dotą. Welsh jeszcze nie zjadł komputera ale powoli znów zaczyna rozrabiać. Dziś podałam Docie namiary na dwie behawiorystki - lekarzy weterynarii. Dota miała trochę innych zajęć ale obiecała, że coś napisze więc nie denerwujcie się i jeszcze trochę cierpliwości. Ogólnie nic nowego - pies czuje się dobrze, stare zwyczaje wracają, pomoc specjalisty potrzebna. Quote
anawa Posted October 20, 2010 Author Posted October 20, 2010 Tak, w klatce czuje się bardzo dobrze i cały czas tam siedzi ale jak Dota wychodzi z domu, to jakoś udaje mu się klatkę otworzyć, wydostaje się i rozrabia. Chyba ta klatka jest zbyt delikatnej konstrukcji, jak na tego szkodnika....... ;) Quote
agnieszka32 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Ale on otwiera drzwiczki w klatce, czy ją w inny sposób rozbraja? Bo jeśli tylko drzwiczki, jak większość psów, to wiem, że dobrym sposobem jest spięcie ich dodatkowo karabińczykami, jak tymi od smyczy (można kupić w internecie, albo w niektórych sklepach z art. metalowymi). Quote
dota&koka Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 jestem,wreszcie się udało :) zacznę od początku.marcin jest znowu w domu.nietrudno się domyślic,że w związku z tym mam ciut za mało czasu na cokolwiek innego:diabloti: nie było go w domu ponad 2 miesiące.tak się za sobą stęskniliśmy,że wszystko robimy razem,zupełnie jak nastolatki :evil_lol: kiedy znalazłam chwilę i zalogowałam się żeby podzielic się z Wami dobrymi wiadomościami,zepsuł się komputer.następny cały dzień instalowałam nowego windowsa i wszystkie potrzebne programy.a kiedy udało mi się na dobre przywrócic komputer do życia,nawalał mi internet,ciągle wyrzucało mnie z dogo.dziś chodzi trochę lepiej. jeśli chodzi o naszego szanownego chłopaczynę,do czasu było ok.w sumie nie jest bardzo źle,nie jest tak jak było,ale mogłoby być tak jak zaraz po zabiegu.prawie 2 tyg spokoju.jak na razie tylko raz wywalił smietki,ale wczoraj zabrał się spowrotem do grzebania tamgdzie nie powinien.wywalił mi wszystko z szafki z makaronami,mąkami,cukrami,kaszami,przyprawami...wyobraźcie sobie jak wyglądała podłoga w całym mieszkaniu :evil_lol: klatka została wzmocniona przez meską rękę,więc chłopaczek znalazł sobie inny sposób na opuszczanie jej pod nasza nieobecność-otwiera drzwiczki. w ciągu dnia nadal prawie jej nie opuszcza,czuje się w niej znakomicie.wczoraj wyciełam mu niechcący numer:będąc w domu,zamknęłam drzwiczki,żeby spokojnie zjadł jedzonko przysłane przez Anawę (inaczej koka opedzlowałaby za niego) i o tym zapomniałam.siedział biedny zamknięty ponad 2 godziny,wcale nie oponował.dopiero kiedy go zawołałam z pokoju,biedny zaczął popiskiwać.myślałam że coś mu się stało,wystraszyłam się.o,ja niedobra,zamknęłam psa w więzieniu:mad: nie wiem co jest,dlaczego i wogóle o co chodzi.kupowałam mu suchą karmę bosha.każdy rodzaj wcinał aż mu się uszy trzesły...wczoraj przyszła karma zamówiona przez Anawę.i....on nie chce jej jeść.zwariuję przez tego psa :evil_lol: znowu muszę kombinować z czym mu to zmieszać żeby zjadł. dziękuję za namiary na behawiorystki,zadzwonię umówię się a o wynikach poinformuję :) tylko czy godzina lub dwie,wystarczą żeby go dobrze poznać,na tyle,żeby móc mu pomóc? Quote
Agmarek Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 dota&koka napisał(a):tylko czy godzina lub dwie,wystarczą żeby go dobrze poznać,na tyle,żeby móc mu pomóc? Tak Dota. Wystarczą. Ja miałam behawiorystę który na podstawie rozmowy ze mną rad przez telefon mi udzielał i pomógł mi wyprowadzić psa na prostą. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.