Akrum Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='dota&koka']byliśmy u weta,wszytko w porządku,szwy wariat pozdejmował ale z precyzją chirurga.rana zdezynfekowana,antybiotyk podany,jedynie moszna nadal jest dziwnie zaczerwieniona. w domu nadal panuje porządek,więc na poważnie zaczynam przymierzać się do wymiany mebli :)[/QUOTE] no to super, bardzo się cieszę, że wszystko w porządku i że nie musiał mieć zakładanych szwów na nowo... z tymi meblami jeszcze poczekaj... kto wie co jeszcze Welsh wymyśli, tfu, tfu, tfu.... Quote
pumcia02 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Dota a pamietasz Yogiego? Tez sobie pozdejmowal szwy. Cwane sa te strachulce. a tymczasem: Zapraszam wszystkich na wątek suni po wypadku... Wazy 5 kg, a przezyla koszmar... http://www.dogomania.pl/threads/194411-Kruszka.-PO%C5%81AMANA-MIEDNICA-wybity-%C5%82okie%C4%87.-Szkielet-robaki-kleszcze...-POMOCY!!! Quote
magda222 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 A ja się pogubiłam w temacie finansowym... Wpłacać swoją deklarację na Welsha czy nie? Dotka niezmiennie trzymam kciuki dzielna, twarda kobieto :) Akrum dużo szczęścia i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :Rose: Już Ci składałam na innym wątku, ale tu również nie odmówię sobie tej przyjemności ;) Quote
Akrum Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='magda222']Akrum dużo szczęścia i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :Rose: Już Ci składałam na innym wątku, ale tu również nie odmówię sobie tej przyjemności ;) hahaha, dziękuję Ci ślicznie dobra kobietko :) Quote
Romka Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Wysłałam dziś drobny grosik dla pieska,20zł... Quote
dota&koka Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 przede wszystkim,Akrum,sładam najserdeczniejsze życzenia szczęścia na nowej drodze:Rose: Welsh nadal jest normalny.normalny,czyli nie broi.dziś cały dzień przesiedział bez kołnierza,został nawet sam w domu i nic go nie skorciło. dziś znów odwiedziliśmy Panią weterynarz.szwy jak wspominałam zdjął sobie sam,ale ranka zdążyła pięknie się zasklepić,nie ma większych wycieków,jedynie w jednym maluteńkim miejscu wielkości łebka od szpilki jest zaczerwienione,ale nie ma dramatu.moszna bledziutka,podrażnienie zniknęło.pańciowe okładziki i przemywania dały piękny rezultat :) dostaliśmy dziś receptę na metronidazol,gdyby były jakieś bakterie w przewodzie pokarmowym.jeśli nie ma,i tak mu nie zaszkodzi,a pomoże po zabiegu. jeśli lek nie zadziała,zaczynamy z kreonem.wetka pytała mnie dziś,czy przepisywać już receptę na lek uspakajający i powiem Wam,że z przyjemnością odmówiłam.jestem dumna z tego psa.wielką radość sprawia mi chwalenie go i opowiadanie jaki to on teraz jest grzeczny.mój kochany zbój stał się aniołkiem. dziś wyciął mi numer na spacerze....nie mam pojęcia jak,musiał zjeśc folię po parówce.może dzieci zgubiły,może nie trafiło któreś do kosza a ja nie zauważyłam.w każdym razie,musiałam wyiągac ją dziś z Welsha,sam sobie biedak nie mógł poradzic.dobrze że nie było zbyt wielu spacerowiczów w parku :) Quote
IVV Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 oby tak dalej Dotka !!!! trzymam za Was kciuki!!!! kiedy lekcje ? Quote
Ewanka Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 I ja trzymam kciuki mocno ... jednak nowych mebli bym jeszcze nie kupowała ;) ... trzeba dać chłopakowi czas, żeby się to jego aniołkowanie ugruntowało ;) Quote
Akrum Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 jejku, jak ja bym chciała, żeby na tym wątku już zawsze tylko były pochwały i wychwalanie Welsha, żeby można wchodzić tu z radością a nie strachem... Quote
dota&koka Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 jeśli chodzi o meble,oczywiśie się waham.ale ile można spac na obgryzionym łóżku i patrzec na poobgryzane komody,szafki,na poplamiony dywan,czarny jak święta ziemia?że o kuchni nie wspomnę. mam nadzieję że stan w jakim znajduje się w tej chwili Welsh,będzie trwał wiecznie. inaczej chyba się zwyczajnie pochlastam. on jest już gotowy na ew wizytę behawiorysty.na dobrą sprawę to jest najlepszy moment.trzeba utrwalić jego obecne zachowanie. wczoraj w lecznicy widac było,że strasznie boi się że go znowu tam zostawię.trząsł się jak osika i zrywał za każdym razem kiedy robilam jakikolwiek ruch :( Quote
magda222 Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Przelałam 20 zł dla naszego aniołka :diabloti: Quote
anawa Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 [quote name='magda222'] Akrum dużo szczęścia i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :Rose: Już Ci składałam na innym wątku, ale tu również nie odmówię sobie tej przyjemności ;) Ja, jak zwykle, dowiaduję się o wszystkim ostatnia..... Akrum, co znaczą te życzenia od magda222??? Domyślam się, że wyszłaś za mąż............... Gratuluję i życzę dużo radości i samych pięknych dni :cool2: :calus: [quote name='Romka']Wysłałam dziś drobny grosik dla pieska,20zł... Bardzo dziękujemy :Rose: [quote name='magda222']Przelałam 20 zł dla naszego aniołka :diabloti: Bardzo dziękujemy :Rose: Quote
dota&koka Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 na prośbę Anawy: 2 x wizyta=40zł (jedna powinna by jeszcze darmowa,ponieważ gdyby Welsh nie zdjął sobie sam szwów,musiałaby zrobic to wetka w ramach wizyt"pozabiegowyh" czyli darmowych) metronidazol 3op=31.80 Welsh (tfu tfu) zmienił się o 180 stopni.przychodzi (sam,bez wolania) do mnie do pokoju i nosem trąca moją rękę domagając się pieszczot. znowu nam razem przyjemnie się mieszka.chwilo,trwaj wiecznie! :) Quote
anawa Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 Dota, wpłacę Ci na konto 71,80 za wizyty u weta i lekarstwo. Właśnie szukam karmy dla Welsha - dziś lub jutro zamówię i podam Ci szczegóły dostawy. Mam kolejne wpłaty od Aniołów Stróżów Welsha: Agmarka z Mamą i Romki. Bardzo dziękujemy :Rose: A teraz szukamy specjalisty od psiej psychiki. Li1, czy Ty nie wspominałaś o kimś z Warszawy? A kolega Jamora to treser czy behawiorysta? Bo chyba raczej behawiorysty nam potrzeba. W Warszawie. Quote
bela51 Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Dota, przeczytałam zaległe wiadomosci o Welshu i jestem pod wrazeniem. Masz racje. Chwilo trwaj wiecznie ! Quote
dota&koka Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 nie uwierzycie.... przez chwilę myślałam że zwariowałam.... rano zastałam psa w kołnierzu.wieczorem na pewno mu go nie zakładałam.zastanawiałam się,czy oby nie zwariowałam,ale jestem pewna że po wieczornym spacerze Welsh nie przyodziewał kołnierza. pytanie za milion:JAK ON TO ZROBIŁ??? ten pies jest pod każdym względem wyjątkowy :) Quote
Akrum Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='anawa']Ja, jak zwykle, dowiaduję się o wszystkim ostatnia..... Akrum, co znaczą te życzenia od magda222??? Domyślam się, że wyszłaś za mąż............... Gratuluję i życzę dużo radości i samych pięknych dni :cool2: :calus:[/QUOTE] ahaha tak, dobrze się domyślasz :) dziękuję Ci ślicznie kochana za życzenia :) [quote name='dota&koka']nie uwierzycie.... przez chwilę myślałam że zwariowałam.... rano zastałam psa w kołnierzu.wieczorem na pewno mu go nie zakładałam.zastanawiałam się,czy oby nie zwariowałam,ale jestem pewna że po wieczornym spacerze Welsh nie przyodziewał kołnierza. pytanie za milion:JAK ON TO ZROBIŁ??? ten pies jest pod każdym względem wyjątkowy :)[/QUOTE] ale się uśmiałam :) jak on to zrobił? chciałabym go widzieć jak sobie ten kołnierz zakłada :) dota, a czy Welsh od czasu kastracji coś podsikał? Quote
Ewanka Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Dotka, a może przez sen mu ten kołnierz włożyłaś ? ... może to Twoja podświadomość ;) ... przecież wszyscy Ci tu codziennie trąbimy, żeby on jak najdłużej w tym kołnierzu chodził, to może utrwalą mu się pozytywne zachowania ;) O ile się nie mylę, to TZ mru jest behawiorystą ... można się z nią skontaktować i może coś pomogą. Quote
piechcia15 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 może faktycznie przez sen mu odruchowo założyłaś?bo ja podobno tak potrafię:D albo zakładałaś mu wieczorem, tylko że ci się dni mylą, a też tak czasem bywa:) Quote
Akrum Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 ciekawe, jak się miewa Welsh i czy dzisiejszej nocy znów sam sobie założył kołnierz :evil_lol: Quote
dota&koka Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 śmiejcie się ze mnie,śmiejcie :) ja jestem pewna że nie zakładałam mu na noc kołnierza,bo nie ma takiej potrzeby.wogóle nie zakładam mu kołnierza,chyba że wychodzę z domu.ho przedwzoraj zapomniałam a i tak zastałam porządek. wczoraj coś się zmieniło.przestawiło chłopakowi znowu w główce. dokońzył łóżko...wywalił śmietki...ale wielkiej tragedii nie ma. co do znaczenia w domu-nie przestał.na razie jeszcze hormony w nim buzują.wczoraj siknął na przedłużacz,dziś dzieciakom w pokoiku.z kupami też się jeszcze za bardzo nie uspokoił. w trybie pilnym potrzebna jest wizyta behawiorysty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.