Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hej Dotka
już teraz wiem czemu tak przepadałaś:(
ehh czytam to i włos się jeży, chyba nawet wyrosło mi kolejne siwe pasemko:(
my wszyscy kochamy psy, ale przede wszystkim musimy myśleć o sobie (podobno:evil_lol:)
myślę że nie można mieć do męża pretensji, bo każdy ma w życiu swoje priorytety i swojego świra. On być może kocha zwierzęta i lubi im pomagać, ale wszystko ma swoje granice i tylko świr (Dotka:eviltong:) może znieść coś takiego:)<żarcik,nie obraź się>:cool3: poprostu trzeba to naprawdę kochać i czuć aby znosić takie rzeczy i wyrzec się praktycznie wszystkiego. Też się kiedyś w swoim przypadku zastanawiałam, jak mocno trzeba być walniętym aby np. chodzić do schronu na spacery gdy jest -20st Celsjusza, lub +30?Tylko wariat może. Zwykły człowiek, który kocha zwierzęta "zwykłą" miłością nie zrobi tego. Mój TZ też sie łapie za głowę gdy słyszy że jadę 70km tylko po to aby nakarmić niczyjego kota...a mnie sie to mieści w głowie :evil_lol:

Tak samo i tu, on kocha zwierzęta, ale nie zniósł aż tyle co Dota, jest mniej odporny (jak to płeć męska :mad:)


co do psa...
1. zastanawiam się czy zamykanie w kenelu nie przyniesie wycia i serenad, które wkurzą sąsiadów?

2. nie wiem na ile Walsh jest sprawny,czy te łapy go nie bolą?bo można by mu zafundować męczące spacery, a nie włóczenie się po chodniku:) (bo nie wiem jak wy chodzicie?) Może wsiądź na rower czy rolki i wymęcz go porządnie, albo rzucaj piłkę.Może nie bedzie miał siły na rozrabianie?

3. fakt że wyciąga tylko twoje ciuchy jak dla mnie świadczy właśnie o lęku z rozstania i szuka twojego zapachu:(

4. może należałoby rozłąkę zacząć od zamykania się lub jego w pokoju na sekundę potem dwie, nagrody smakołykami, a potem wychodzić z mieszkania?

5. kiedyś usłyszałam, że ONki to jedne z najmądrzejszych ras i wymagają ciągłej pracy i nauki, może on taki jest i musi wiecznie pracować i uczyć się. trzeba od niego wymagać

6. chciałaś dobrze ale chyba "kochałaś go zbyt mocno" :loveu: co zrozumiałe, bo biedny psiak po przejściach

7. na mnie mówią Hitler :mad: bo wyznaje zasadę że psa trzeba trzymać twardą ręką i nie mówię o biciu, tylko o sztywnych zasadach i wiecznym ich kontrolowaniu. Nawet jak idziecie na spacerze, dawaj mu pojedyncze komendy (siad, stój) niech on cały czas pracuje :cool3:

8. aha co do spacerów, skoro on tak bardzo obawia się wychodzenia poza swój rewir to może warto by to poćwiczyć? i powoli wychodzić o jedna ulice dalej? może nawet do lecznicy powoli, powoli dojdzie sam, bez czołgania się :p

9. Wyślę ci kaganiec dla niego jeśli któryś będzie pasował, tylko musisz mu mordę wymierzyć, to jest mój stary bazarek, przejrzyj sobie i może któryś wejdzie na niego. Najlepszy byłby jak najbardziej zabudowany chyba:http://www.dogomania.pl/threads/191480-bazarek-zako%C5%84czony-do-zamkni%C4%99cia/page7

10.co do kosza. W programie "albo pies albo ja" faktycznie było o koszu, ale pies był mały, przed kolano a nie ONek:( on obciążnik 10kg zrzuci jedną łapą, skoro telewizor zrzucił:( Może poprostu kładź sobie w koszu zamiast dużego worka takie zwykłe małe reklamówki ze sklepu i właśnie przy każdym wyjściu pozostawiaj pusty kosz...innego wyjścia nie masz??my tak robimy w domu i da się z tym żyć :p

11. może faktycznie warto by było zaaplikować mu ten Calm Aid??wyciszyłby się chłopak?

12. myślę że warto by było w 1 poście napisać małe streszczenie sytuacji tylko bardziej dramatyczne niż "ROZRABIA W DOMU" :evil_lol: bo każda nowa osoba patrzy najpierw na 1 post i wyciąga wnioski. tez musiałam się przekopać przez wątek,aby wiedzieć o co chodzi:) :cool3:

13. myślę że każda z osób, która jest na tym wątku i leży jej los tego psa powinna tu i teraz wysłać przynajmniej kilka - kilkanaście pw do ludzi, z prośba błagalna o pomoc w zbiórce kasy. Ciężko to zrobić gdy nie ma spisu alfabetycznego użytkowników ale trudno. Bo tak to kasa sama nie przyjdzie!! DO ROBOTY!

Kiedyś nie wierzyłam, że człowiek nieświadomie przekazuje psu emocje i jakąś tam mowę ciała, ale po moich paru chwilowych tymczasowiczach widzę i mam dowody na to że tak jest. Miałam kiedyś grzywacza chińskiego od nas ze schronu. Tam psy tolerował, a ze mną gdy szedł to najchętniej powygryzałby wszystko co się rusza, a moja mama chodziła z nim bez smyczy i cisza...Czyli we mnie był problem. Teraz mieszka z innym psem i zero problemów.

myślę, że on cię już tak przywiązał do siebie (a nie na odwrót) że wytworzyła się niezdrowa atmosfera. Wie, że ty chcesz bardzo mocno i kochasz bardzo mocno, a on chyba sobie nie radzi z takim ogromem miłości. To tak na mój rozum :cool3::loveu:

pozdrowionka, trzymaj się:(

kurcze cała dogomania chyba powinna zrobić zrzutkę na remont u Doty:( albo napewno są tu jacyś właściciele sklepów meblowych...powinni dać rabat :loveu: nie wyobrażam sobie nawet jakie to koszta, aby wszystko odnowić... Od razu przypomniał mi sie nasz Dropsik który zjadł bagażnik pati-c gdy wiozła go do Bogatyni :cool3: ale to pikuś przy Walshu :mad:

Posted

Bardzo mądra wypowiedź piechci ... cóż dodać ... trzeba konsekwencji i twardej ręki, psiak jest wspaniały, ale sobie nie radzi z rolą, której się podjął i z ogromem miłości.

Poproszę na PW nr konta, zadeklarowałam jdnorazowo 30pln i nie wiem komu wysłać ;)

Posted

ledwo żyję.przeziębiłam się na maksa :placz:
rozłożyłam klatkę.zdążyłam ją rozstawić,i zanim się zorientowałam pies był już w środku.
nie trzeba było go wcale zapraszać...mam wrażenie,że zna klatkę,wie do czego to służy.
ma otwarte drzwiczki,ale sam nie chce stamtąd wyjść,muszę go wołać :crazyeye:
pierwsza chwila w "domku"



dostał od każdego po kawałku parówki,jak widać Koce też się podobało





Piechciu,możliwe że za bardzo kocham tego gnoja.ale nie jest tak,że całą dobę trzęsę się nad nim,gadam jak do dziecka,nadskakuję,a on słyszy tylko ochy i achy.ale zdaję sobie sprawę że na pewno coś schrzaniłam.dlatego potrzebny jest mi behawiorysta.
z kennelem zobaczymy jak będzie.mam nadzieję,że będzie dobrze.Welsh nie nadaje się do dłuższych,męczących spacerów.przynajmniej raz dziennie jesteśmy w parku,nawet godzinę,a wracając robimy sobie przebieżkę.na więcej bałabym się mu pozwolić ze względu na stawy.
na tyle,na ile czas mi pozwala,staram się czegoś go uczyć.kilka komend rozumie.
wspomniałam wcześniej,że to jest ONek,rasa która uwielbia pracować a Welsh może dostaje kręćka z braku zajęcia.
robiłam tak jak wspominasz-zamykaliśmy się w pokoju na chwilę,i powiem Ci,że 5 minut wystarczyło,żeby zaczął broić.wystarczy że zniknę mu z pola widzenia.
dziśdam mu spokój w kennelu,nie będę go zamykać nawet na chwilę.zacznę trening dopiero,kiedy dojdzie do siebie po dzisiejszym odjajczaniu.
co do remontów,mebli itp. ja biorąc psa,biorę też odpowiedzialność za niego i to ja ponoszę konsekwencje.to naturalne.a jeśli chodzi o ogrom zniszczeń,to najbardziej brakuje mi telewizora i drzwi od pokoju :p powolutku,powolutku,jesli Welsh przestanie niszczyć,zacznę wszystko po kolei wymieniać.
Piechciu,on w momencie "jedzenia" mojej kanapy,powinien mieć na mordzie kaganiec.wychodząc z domu założyłam mu na próbę pożyczony od sąsiadki.więcej kagańca na mordzie nie miał,tym samym więcej za kanapę się nie wziął.wnioskuję,że rwanie kanapy było za karę :evil_lol:
kiedy jestem w domu,psa nie ma.dosłownie.lezy na swoim miejscu i przychodzi do pokoju tylko jesli go zawołam.
leży teraz chłopaczyna w kennelu,wcale nie wychodzi.drzwiczki otwarte,żadnego przymusu,czyli pełen luzik :lol:
będzie dobrze...prawda??

Posted

Zaciskam kciuki z całych sił, żeby było dobrze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)

Myślę, że on w klatce będzie się czuł bezpiecznie, to będzie jego teren ... może przerastał go rozmiar ludzkiej klatki, nie radził sobie z wieloma sprawami i może też z tym.

Posted

Przyznaję, że nie czytałam całego wątku, a w sumie nic poza pw od piechci15, ale jak potrzeba to mogę podjąć się wizyty w DT u Welsha i pomóc ze szkoleniowego punktu widzenia nieco. Może uda nam się cokolwiek dopomóc na problemy z Welshem.
Niestety wolna jestem dopiero od poniedziałku.
Jak coś to śmiało piszcie na pw, bądź dzwońcie: 0501797018

Posted

racja Ewanko.on może źle się czuje w mieszkaniu,kennel da mu poczucie bezpieczeństwa,to będzie jego azyl,tylko jego własność.

leży w niej cały czas.i jakoś dziwnie z niej na mnie patrzy...zastanawiam się,czy on za bardzo nie będzie próbował jej bronić?
żeby nie okazało się,że zamienił stryjek siekierkę na kijek :(

Posted

doddy napisał(a):
jak potrzeba to mogę podjąć się wizyty w DT u Welsha i pomóc ze szkoleniowego punktu widzenia nieco. Może uda nam się cokolwiek dopomóc na problemy z Welshem.
Niestety wolna jestem dopiero od poniedziałku.


doddy,serdeczne dziękuję!Welsh dziś będzie odjajczany,więc i tak zanim dojdzie tak naprawdę do siebie,kilka dni minie.
zapisuję sobie kontakt,na pewno się odezwę :)

Posted

musiałam przykryć klatkę kocem...przyszła sąsiadka,a Welsh trząsł się jak g..nko w przeręblu,widać było że bardzo się denerwuje...
i dalej dziwnie na mnie patrzy :


nie bardzo to spojrzenie mi się podoba.jakby mówił "idź babo stąd,idź!"

Posted

Pomysł z kocem bardzo dobry ... ma teraz zaciszną budkę ... powinno być dobrze, tylko to musi troszkę potrwać, tak sądzę :)

edit.
... a może właśnie on chciał mieć coś swojego, na wyłączność ....
może to mu potrzebne do szczęscia, pilnuje swojego domku ale jednak TY musisz mieć tam wstęp (!) ... radzą nawet, że człowiek powinien posiedzieć na posłaniu psa, a pies na łóżku człowieka nie!
To mu daje właściwe proporcje relacji w stadzie. Poznaje swoje w nim miejsce, a Welsh chyba się zagubił i wydaje się biedakowi , że jest alfą, że za wszystko odpowiada i jest mu z tym źle, bo sobie wyraźnie nie radzi ... a on powinien się też bawić i mieć bardzo dużo zajęć (pracy).

....... a Alfą jesteś TY Dotka i tak trzymaj :)

Posted

chce,wychodzi,ale szybko,bardzo szybko wraca spowrotem
za dużo smaczków nie mogę mu dać,bo dziś operacja,a i tak zapomniałam się i kiedy wlazł do klatki nakarmiliśmy go parówką :(

Posted

dota&koka napisał(a):
chce,wychodzi,ale szybko,bardzo szybko wraca spowrotem
za dużo smaczków nie mogę mu dać,bo dziś operacja,a i tak zapomniałam się i kiedy wlazł do klatki nakarmiliśmy go parówką :(


ups, parówka nie jest fajna, ma masę przypraw i konserwantów i jest strasznie tłusta (to tylko tłuszcz i woda - niezdrowa dla ludzi, a tym bardziej dla psów) ... najważniejsze, żeby ładnie wyszedł na spacer i na zabieg, a potem niech tam leży i odpoczywa ... a w przyszłym tygodniu zajęcia z behawiorystą i powinno być ok.

On musi mieć miejsce, gdie czuje się bezpiecznie , bo inaczej jest w ciągłym stresie, więc sądzę, że klatka jest ok!

Nadal kciukasy zaciśnięte do granic możliwości !!!!!!!!!!

Posted

Ewanka napisał(a):

... a może właśnie on chciał mieć coś swojego, na wyłączność ....
może to mu potrzebne do szczęscia, pilnuje swojego domku

oby tylko nie pilnował zbyt dosadnie...
Ewanka napisał(a):
człowiek powinien posiedzieć na posłaniu psa


pierwsi my wleżliśmy do klatki...ciekawa perespektywa.pies patrzył na nas jak na stado idiotów ;)
i staram się jak najczęściej wkładać do niego ręce,głaszczę,gadam,udaję że poprawiam kołderkę.żeby pokazać mu że to nie jest tylko jego klatka.
tylko,że w ten sposób zakłócam mu spokój,wchodzę do azylu,którego tak chciał.i koło się zamyka.
koniecznie musi na nas popatrzeć ktoś z zewnątrz.komuś niezaangażowanemu łatwiej będzie postawić "diagnozę"

edit:parówki mamy tylko te z górnej półki.nie daję dzieciom słoniny udającej parówkę ;)

Posted

Wchodzę na dogo i pierwsze co robię to biegnę tu do Was zobaczyć co u Doty i Welsha.
Dotka mocno, bardzo mocno trzymam kciuki za Was!!!
A Marcin głupi, że od TAKIEJ kobiety się wyprowadził ;)

Posted

też się właśnie trochę tego obawiam, że przy takich zaburzonych zachowaniach jakie przejawia Welsh, dojdzie jeszcze obrona swojego legowiska:( no ale zobaczymy.
dziękuje ci doddy że tu dotarłaś:*
trzymam za was kciuki.

Posted

doddy napisał(a):
Przyznaję, że nie czytałam całego wątku, a w sumie nic poza pw od piechci15, ale jak potrzeba to mogę podjąć się wizyty w DT u Welsha i pomóc ze szkoleniowego punktu widzenia nieco. Może uda nam się cokolwiek dopomóc na problemy z Welshem.
Niestety wolna jestem dopiero od poniedziałku.
Jak coś to śmiało piszcie na pw, bądź dzwońcie: 0501797018


Wielkie dzięki :) Skorzystamy z każdej dobrej rady.

Posted

IVV napisał(a):
Aniu pieniadze na Welsha wyslane :)

Dziękujemy :) Już doszły :)

Ewanka napisał(a):


Poproszę na PW nr konta, zadeklarowałam jdnorazowo 30pln i nie wiem komu wysłać ;)

Już wysyłam pw. Dzięki.

Posted

witam, cioteczki, śledzę wątek od jakiegoś czasu, finansowo wspomóc nie mogę niestety, mogę jedynie podzielić się swoimi "przejściami" z dwoma onkami...

piechcia15 napisał(a):
też się właśnie trochę tego obawiam, że przy takich zaburzonych zachowaniach jakie przejawia Welsh, dojdzie jeszcze obrona swojego legowiska:( no ale zobaczymy.


Dotka, ja bym odpuściła, jeśli chodzi o kenel. Niech Welsh ma swój azyl, będzie tam chętnie zostawał pod Twoją nieobecność. Chcesz mu ten kenel obrzydzić? Nie pakuj się tam Welshowi na siłę (i koniecznie powiedz dzieciom, by nie wchodziły do klatki psa ani nie wkładały rączek), bo osiągniesz efekt odwrotny od zamierzonego i faktycznie pies zacznie bronić swojego zakątka. Przywołuj, dawaj smaczki i wydawaj komendę "na miejsce". Niech się nauczy również "siad+zostań" (jeśli jeszcze nie umie, nie doczytałam...) - przyda się, kiedy będziesz chciała zmienić kocyk w kenelu, albo zabrać coś co zwędził i zaniósł "do siebie". Czytałam, że Welsh się ponoć "zemścił" za kaganiec? Zakładaj mu go w domu na krótko i dawaj smaczki, gdy ma kaganiuszek na pyszczku i nie próbuje się go pozbyć (do tego ćwiczenia najlepszy jest metalowy, nie wiem czy w skórzanym otworzy pysk na tyle, by skonsumować przysmak, zabudowany odpada). Kaganiec jest nieodzowny, ale pies musi się do niego przyzwyczaić (weterynarz, jazda komunikacją miejską, pociągiem ...)

Posted

BeaBono napisał(a):
witam, cioteczki, śledzę wątek od jakiegoś czasu, finansowo wspomóc nie mogę niestety, mogę jedynie podzielić się swoimi "przejściami" z dwoma onkami...



Dotka, ja bym odpuściła, jeśli chodzi o kenel. Niech Welsh ma swój azyl, będzie tam chętnie zostawał pod Twoją nieobecność. Chcesz mu ten kenel obrzydzić? Nie pakuj się tam Welshowi na siłę (i koniecznie powiedz dzieciom, by nie wchodziły do klatki psa ani nie wkładały rączek), bo osiągniesz efekt odwrotny od zamierzonego i faktycznie pies zacznie bronić swojego zakątka. Przywołuj, dawaj smaczki i wydawaj komendę "na miejsce". Niech się nauczy również "siad+zostań" (jeśli jeszcze nie umie, nie doczytałam...) - przyda się, kiedy będziesz chciała zmienić kocyk w kenelu, albo zabrać coś co zwędził i zaniósł "do siebie". Czytałam, że Welsh się ponoć "zemścił" za kaganiec? Zakładaj mu go w domu na krótko i dawaj smaczki, gdy ma kaganiuszek na pyszczku i nie próbuje się go pozbyć (do tego ćwiczenia najlepszy jest metalowy, nie wiem czy w skórzanym otworzy pysk na tyle, by skonsumować przysmak, zabudowany odpada). Kaganiec jest nieodzowny, ale pies musi się do niego przyzwyczaić (weterynarz, jazda komunikacją miejską, pociągiem ...)


bardzo madra rada !
spokojnie Dotka ! bedzie dobrze ;)

Posted

spokojnie,odkąd Welsh wszedł do klatki,nikt tam nie wchodzi.
dzieciaki karmiły go parówką przez kratki,co widać na zdjęciach.teraz to jego teren i nikt oprócz mnie nie wkłada tam rąk.
jak na razie jest dobrze.prawie cały czas siedzi u siebie,wychodzi na chwilę ale zaraz wraca.zamykam na chwile drzwiczki,otwieram i znowu zamykm.na nim nie robi to żadnego wrażenia dopóki jestem w domu.zostawiłam go w klatce i na 15 minut wyszłam z domu.kiedy wróciłam,zastałam psa z łbem poza klatką.czuję,że dla niego kratki nie będą przeszkodą.muszę ją wzmocnić.
kastracja przełożona na wtorek.wetce coś wypadło,chciała ciąć w poniedziałek,ale ja mam już cały dzień zawalony sprawami.
wtorek,godz.9 rano.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...