Agmarek Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Ja zmieniam swoją deklarację z 40 na 50 i moja mama zgodziła się płacić co miesiąc 50 zł na Welsha cytuje: "Dopóki będę na siłach" :lol: Dziewczynki ruszmy głowami. Wspólnie może coś wymyślimy. Nie możemy teraz Anawy zostawić z tym samej :roll: Quote
Akrum Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 kurcze, chciałabym pomóc, ale już nie mogę nic zadeklarować, na prawdę... gdyby choć jeden z zadeklarowanych psiaków poszedł do domku, to już bym mogła przekazać swoją deklarację...ale niestety... przepraszam. jedyne co to mogę po wypłacie przekazać jednorazowo 50 zł i nic więcej, Porządnie musi być rozważony temat hotelu - bo Welsh miał teraz jako tako uporządkowany świat i obawiam się,że jak trafi do hotelu,to może znów się wycofać, zamknąć w sobie... Ja też bym była ogólnie za Jamorem bo dobry fachowiec z niego, ale drogo.. I dojazd by nie wyniósł nie wiadomo ile, bo to Wawka. On musi na prawdę trafić na jakiś czas w miejsce,gdzie wyjdzie na...psa! Quote
li1 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Nowe deklaracje : Agmarek - 50 zł ( post 1656 i 1676 ) Wapiszon - 30 zl przez 6 miesiecy ( post 1673 ) Li1 - 20 zl ( post 1672 ) Razem: -100 zl Jednorazowo : Akrum - 50 zl ( post 1677 ) Jezeli chcecie, to przenoscie post rozliczeniowy i uzupelniajcie w ciagu dnia. Quote
Agmarek Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 [quote name='li1']Nowe deklaracje : Agmarek - 50 zł ( post 1656 i 1676 ) Wapiszon - 30 zl przez 6 miesiecy ( post 1673 ) Li1 - 20 zl ( post 1672 ) Razem: -100 zl. Moja mama :mad: 50 zł miesięcznie pod presją :evil_lol: Quote
Akrum Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 [quote name='li1']Nowe deklaracje : Agmarek - 50 zł ( post 1656 i 1676 ) mama Agmarek - 50 zł (pod presją :evil_lol:) Wapiszon - 30 zl przez 6 miesiecy ( post 1673 ) Li1 - 20 zl ( post 1672 ) Razem: -150 zl Jednorazowo : Akrum - 50 zl ( post 1677 ) Jezeli chcecie, to przenoscie post rozliczeniowy i uzupelniajcie w ciagu dnia. uzupełniłam dodając mamę Agmarek :) Quote
Romka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Anawa,a rozważałaś hotelik u Megi,to blisko Warszawy http://www.dogomania.pl/threads/139888-Hotelik-dla-maA-ych-i-duA-ych-psiakA-w-w-potrzebie-Serock-koA-o-Warszawy Postaram się wspomóc psiaka po pensji. Quote
magda222 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Ja wpłacałam na Welsha 20 zł m-cznie i moją deklarację podtrzymuję. Jak któryś z psiaków od mojej siostry znajdzie dom to deklaracja przejdzie na Welshaka-łobuziaka. Quote
Agmarek Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 magda222 napisał(a):Ja wpłacałam na Welsha 20 zł m-cznie i moją deklarację podtrzymuję. Jak któryś z psiaków od mojej siostry znajdzie dom to deklaracja przejdzie na Welshaka-łobuziaka. Boże ! Dzięki Ci za to że jest nas tu coraz więcej :lol: Quote
Szarotka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Pisalam do Anwa, ze jak nie bedzie wyjscia to podtrzymam moja deklaracje..................... Quote
li1 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 [quote name='Akrum']uzupełniłam dodając mamę Agmarek :) Dzieki. Uzupelniam dalej, bo doszly wplaty i to sama radosc podwyzszyc deklaracje. Nowe deklaracje : Agmarek - 50 zł ( post 1656 i 1676 ) mama Agmarek - 50 zł (pod presją :evil_lol:) Wapiszon - 30 zl przez 6 miesiecy ( post 1673 ) Li1 - 20 zl ( post 1672 ) magda222 - 20 zl ( post 1676 ) Szarotka - 20 zl ( post 1684 ) Razem: -190 zl Jednorazowo : Akrum - 50 zl ( post 1677 ) Jezeli chcecie, to przenoscie post rozliczeniowy i uzupelniajcie w ciagu dnia. Quote
anawa Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 Dziewczyny, nie wiem, jak Wam dziękować za taką akcję :) Ja też oczywiście podtrzymuję swoją deklarację stałą 50 zł. Zaraz wpiszę wszystko w pierwszym poście pod hasłem NOWE DEKLARACJE Dzisiaj byłam u weta. Nie poleca badania krwi w kierunku trzustki bo drogo i zazwyczaj nic konkretnego nie mówią. Trzeba zrobić tzw. test kliszowy świeżej kupki. Po 15 minutach jest wynik, wet sam robi, laboratorium niepotrzebne. Jeśli coś okaże się nie tak z Welshową trzustką to trzeba mu będzie codziennie, 0,5 godz. przed jedzeniem podawać lekarstwo (nazwy zapomniałam). Lekarka sugerowała też możliwy brak witaminy B12 - można go ew. potraktować kilkoma zastrzykami. Kastrację można będzie wykonać za ok. 250-300 zł. Badanie kału nie jest drogie. To, co mamy, z pewnością wystarczy ale na hotel już nie...... Jestem w tel kontakcie z Dotą, wie, co ma robić i pomaga, jak może...... Jeszcze raz Wam baaaaaaardzo dziękuję i lecę na pierwszą stronę uzupełniać deklaracje. Quote
anawa Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 [quote name='Szarotka']A sprawdzaliscie u mariamac?? tam jest o wiele taniej i warunki bardzo dobre, ostatnio pojechal tam Szarik ten co byl na lancuchu. Daleeeekoooooo...... [quote name='li1']Ja podtrzymuje moja deklaracje. Napiszcie zdecydowanie tak lub nie czy podtrzymujecie deklaracji. Mozna zaznaczyc na pierwszej stronie, kto bedzie nadal placil. Czy wet zaleca kastracje czy ja odradza w tej chwili ? Moze trzeba go dac do lecznicy na kroplowke ? Zoladek Welsha nie pracuje jak powinien. On musi miec bezwzgledna diete/odpowiednia karme po badaniach lekarskich. Czy mozna dac Welsha do lecznicy na pare dni, zbadac. Bedziemy mieli pare dni na zbieranie deklaracji i szukanie ew. ogrodowo-domowego hoteliku. Jamor jest oczywiscie moim faworytem ( i pare innych hotelarzy ), ale Welshowi potrzebny dom z ogrodem, lub mieszkanie z calodobowa obsluga. Szukam i ja odpowiedniego hoteliku. Welsh idzie do lekarza przed wyjazdem do hotelu. A za deklarację :Rose: [quote name='wapiszon']Myślę,że należałoby przebadać Welsha i w hoteliku należałoby z nim popracować.Deklaruję wpłatę miesięczną 30 zł na razie przez 6 miesięcy. :Rose: [quote name='Agmarek']Ja zmieniam swoją deklarację z 40 na 50 i moja mama zgodziła się płacić co miesiąc 50 zł na Welsha cytuje: "Dopóki będę na siłach" :lol: Dziewczynki ruszmy głowami. Wspólnie może coś wymyślimy. Nie możemy teraz Anawy zostawić z tym samej :roll: :calus: :Rose: [quote name='Akrum']kurcze, chciałabym pomóc, ale już nie mogę nic zadeklarować, na prawdę... gdyby choć jeden z zadeklarowanych psiaków poszedł do domku, to już bym mogła przekazać swoją deklarację...ale niestety... przepraszam. jedyne co to mogę po wypłacie przekazać jednorazowo 50 zł i nic więcej, Porządnie musi być rozważony temat hotelu - bo Welsh miał teraz jako tako uporządkowany świat i obawiam się,że jak trafi do hotelu,to może znów się wycofać, zamknąć w sobie... Ja też bym była ogólnie za Jamorem bo dobry fachowiec z niego, ale drogo.. I dojazd by nie wyniósł nie wiadomo ile, bo to Wawka. On musi na prawdę trafić na jakiś czas w miejsce,gdzie wyjdzie na...psa! :Rose: [quote name='Agmarek']Moja mama :mad: 50 zł miesięcznie pod presją :evil_lol: Dla Mamy :Rose: [quote name='Romka']Anawa,a rozważałaś hotelik u Megi,to blisko Warszawy http://www.dogomania.pl/threads/139888-Hotelik-dla-maA-ych-i-duA-ych-psiakA-w-w-potrzebie-Serock-koA-o-Warszawy Postaram się wspomóc psiaka po pensji. Dzięki :lol: U Megi ceny podobne a Jamor mi znany i bliżej...... [quote name='magda222']Ja wpłacałam na Welsha 20 zł m-cznie i moją deklarację podtrzymuję. Jak któryś z psiaków od mojej siostry znajdzie dom to deklaracja przejdzie na Welshaka-łobuziaka. :Rose: [quote name='Szarotka']Pisalam do Anwa, ze jak nie bedzie wyjscia to podtrzymam moja deklaracje..................... Nie ma wyjścia, Szarotka :lol: :Rose: TO JESZCZE TYLKO 210 ZŁ I JEDZIEMY DO HOTELU...... Quote
Agmarek Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 anawa napisał(a):Nie ma wyjścia, Szarotka :lol: :Rose:tak trzymać. Jak z moją mamą - postawić przed faktem dokonanym :evil_lol: Quote
Ewanka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 anawa napisał(a):(...) Trzeba zrobić tzw. test kliszowy świeżej kupki. Po 15 minutach jest wynik, wet sam robi, laboratorium niepotrzebne. Jeśli coś okaże się nie tak z Welshową trzustką to trzeba mu będzie codziennie, 0,5 godz. przed jedzeniem podawać lekarstwo (nazwy zapomniałam).(...) Niedawno robiłam taki test mojej wczasowiczce Dosi ... trwał 24 godziny (a nie 15min) i doskonale widać czy enzymy trzuskti są ok. Wystarczy zwykłą naświetloną (czarną) kliszę zamoczyć w koopie i ja włożyłam do zakręconego słoika, po 24 godzinach trzeba umyć i jak widać, czy nadal jest czarna, czy "wyżarta" przez enzymy. Jak jest przezroczysta to trzustka jest zdrowa. Zdrówka życzę i kciuki trzymam :) Quote
anawa Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 Lekarka mówiła mi o dosypaniu czegoś do tej koopki i wtedy na kliszę. Może "to coś" to akcelerator reakcji chemicznej i dlatego czas przyśpieszony........ Ja w każdym razie się nie znam, pozostawiam to wetowi a my trzymajmy kciuki za dobry wynik badania :) Quote
Ewanka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 anawa napisał(a):Lekarka mówiła mi o dosypaniu czegoś do tej koopki i wtedy na kliszę. Może "to coś" to akcelerator reakcji chemicznej i dlatego czas przyśpieszony........ Ja w każdym razie się nie znam, pozostawiam to wetowi a my trzymajmy kciuki za dobry wynik badania :) Też trzymam mocno kciuki ... pewnie wet wie co robi, ale można zrobić wg "mojego" sprawdzongo przepisu i wtedy jest za free ;) ... a starą naświetloną kliszę prawie każdy ma w domu, jakieś stare prześwietlenie płuc czy inne , wystarczy odciąć wąski pasek i połowę zanurzyć w psim g. ;) ... albo zrobić jedną i drugą metodą i zobaczyć, czy wyniki się pokryją :p Quote
anawa Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 To jest pomysł! Ciekawe, kto to wymyślił......... Moja wetka zrobiłaby to za darmo ale Dota mieszka zbyt daleko.......... Myślę jednak, że lepiej, żeby zrobił to lekarz. Ja miałabym problem z interpretacją wyniku - zwątpienie, niedowierzanie itp. a lekarzowi ufam. Quote
IVV Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 strasznie duzo ta kastracja ...czy to zabieg bezszwowy? Quote
dota&koka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 pisałam dziś koło południa,ale widzę,że poleciało w kosmos :angryy: dobrze że mnie mój internet nauczył wszystko kopiować i zapisywać "należą Wam się wyjaśnienia. jest mi okrutnie ciężko..moje najmłodsze dziecko jest poważnie chore a ja umieram ze strachu o nią.marcin wyprowadził się z domu,a Welsh zdemolował juz praktycznie wszystko. decyzja o opuszczeniu nas przez Welsha nie jest moja. ja wytrzymam jeszcze wiele.a jeśli Welsh zmieni tymczas,to będzie moją totalną porażką.bo mnóstwo serca włożyłam w jakiekolwiek przystosowanie go do rodziny,domu,normalnego życia.i tu tkwi problem.bo im wiecej serca mu okazałam,tym bardziej się na nas otwierał a tym samym coraz więcej rozrabiał. każdy kto daje bezdomniakowi dt,liczy się z ew szkodami,dodatkowymi wydatkami.ja także.i uwierzcie mi,mam w domu wszystko do wymiany od a do z.od podłóg,przez regały.łóżka az po firanki.mnie to nie przeraza,owszem jest to kłopot związany z wydatkiem,ale w imię miłości do tego psa,mogłabym mieszkac i w piwnicy.ale marcin tego nie zdzierżył,ze względu na dzieci dochodziło do spięć.a szalę goryczy przelały zniszczone przez Welsha bardzo ważne dokumenty marcina.postawił mi ultimatum:on albo pies.moja odpowiedź była oczywista i szanowny pan się wyprowadził. mieszkanie z Welshem pod jednym dachem,nie nalezy do przyjemnośći,zwłaszcza natury aromatycznej.sprzątam i sprzątam,kilka,czasem kilkanaście razy dziennie myję podłogi,meble,albo kilka razy dziennie piorę dywan (którego zresztą juz prawie nie ma-4cm włos od szorowania kup miejscami ma może 1cm) a smrodek jest niemożliwy do zniesienia.wstyd mi drzwi otwierać choćby listonoszowi.sąsiadka zwróciła mi uwagę że spod moich drzwi wieje smrodkiem.sąsiadów mam "społeczniaków" i boję się że gdzieś nadadzą w jakich warunkach smrodowych trzymam dzieci.notabene dzieci śpią wszystkie na moim łóżku,bo nie chcą absolutnie spać na swoich,obsikiwanych,które pomimo prania i tak śmierdzą. kosz na śmieci zaczęłam chować do łazienki.nic to nie dało,bo chłopak umie otwierać drzwi,a jeśli spróbowałabym zamknąć je na amen,na pewno by je zjadł jak to zrobił z pokojowymi.stawiam kosz do wanny,co i tak nie jest przeszkodą dla niego,wywala zawartość na całe mieszkanie.to jego hobby.i nie ważne czy jest jeden lub dwa papierki.on je poszarpie na kawałeczki i zostawi pamiątkę na łóżku. dziś odwalił numer.zdjął (jak???) cukierniczkę z szafki,zaniósł ją do łazienki i tam rozsypał cukier.kto mi powie jak to możliwe??kto nie zobaczy,to nie uwierzy.do tego dorobił podłogę w kuchni i zjadł jajka których zapomniałam schować wysoko.Welsh co najlepsze,umie otworzyć sobie lodówkę.kilka razy pozbawił nas obiadu,albo kolacji.i nie jest tak,że zostaje na całe dnie sam.mnie nie ma góra 15 minut kiedy zaprowadzam dziecko do szkoły,drugie tyle kiedy po nią idę.jeśli wychodze do sklepu,nie ma mnie góra godzinę.na razie nie pracuję,więc jestem non stop w domu.ale jemu dużo do szczęścia nie potrzeba-wyjdę za drzwi na 5 minut a już mogę mieć pewność że będę coś sprzątać. nie umiem wytłumaczyć dlaczego welsh potrafi zaraz po powrocie ze spaceru walnąć na dywan koopsko,choć chwilę wcześniej na spacerze zwalił 3?któregoś dnia naliczyłam spacerowych i domowych kup 12.nie ma się czemu dziwić,że pies nie tyje choć je za trzech. mogłabym tak do wieczora Wam opowiadać o "zaletach" mieszkania z Welshem pod jednym dachem. suma sumarum,kocham go szczerze i potwornie mocno i chcę żeby prosto ode mnie trafił do swojego domku,tego na zawsze tylko jego.ale nie jestem władną osobą w tym temacie.ja tu tylko sprzątam :evil_lol: dziś rozglądam się i dzwonię po lecznicach w poszukiwaniach weta który pozbawi przystojniaka klejnotów.mojej wetki dziś nie ma i nie wiem kiedy będzie,nie odbiera tel. a czas nas goni.spróbuję dołożyć połowę do kastracji.na więcej w tej chwili mnie nie stać,żyję z marnych oszczędności i tego co da marcin. marzy mi się,że Welsh po kastracji zmienia się ze wspomnianej przez Anawę świni,w gentelmena w każdym calu. oby to było skuteczne lekarstwo na wybryki gówniarza...amen" ps.Anawo błagam,nie przejmuj się tak.naprawdę proszę mam wyrzuty sumienia że obarczyłam Cię dodatkowym problemem.trzeba było trzymać buzię na kłódkę i zacisnąć zęby. tak na marginesie-dziś,kiedy poszłam po dziecko do szkoły,Welsh dobrał się do szafki nad zlewem,gdzie trzymam przyprawy,mąkę,cukier etc. będzie cudem brak u niego rozwolnienia. na dodatek zmieszał mąkę z wylaną wodą z miski i zbierałam kluski z podłogi.Welsh kucharzy jednym słowem :evil_lol: Quote
pumcia02 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 dota to co piszesz jest straszne. Ten pies pozbawił Cię życia prywatnego. Kochasz tego psa, ale zrozum, że też musisz żyć! Nie można trzymać się w mieszkaniu i wychodzić tylko "gdy trzeba". Podziwiam Cie na prawdę. Ja nie odważyłabym się na takie kroki. Ten pies niestety potrzebuje innych warunków. Ucięcia jajek i behawiorysty, szkoleniowca. Nie wiem co powiedzieć... Quote
IVV Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Dotka to strasznie przykre co opisujesz...Welsh potrzebuje szkolenia i dyscypliny...zapytam niesmialo:oops:...gdyby byla taka opcja ,ze zaplaciloby sie za jego intensywne szkolenie u Jamora( pobyt miesieczny lub ile bedzie potrzeba), czy po czyms takim mialby szanse na dalsze juz normalne mieszkanie u Ciebie ? ten pies potrzebuje pomocy....:roll: Quote
Agmarek Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 W pewnym sensie podpisuję sie pod słowami Mariolki, ale chciałabym jeszcze dodać że Twoje słowa Dota wręcz ociekają wyrzutami sumienia, a nie powinno tak być !!! :shake: Zrobiłaś wszystko co mogłaś, a mimo to Welsh zamienił Twoje życie w koszmar i Twoja decyzja jest dla nas jak najbardziej zrozumiała. Teraz powinnaś zająć się swoją rodziną, a my postaramy się pomóc tej gadzinie. Nie możesz go stawiać ponad mężem! To najgorsza decyzja jaką mogłaś podjąć !!! Zgadzam się z Mariolką że Welsh potrzebuje teraz innych warunków, ucięcia jajek i behawiorysty, szkoleniowca. Quote
wellington Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Ewanka napisał(a):Też trzymam mocno kciuki ... pewnie wet wie co robi, ale można zrobić wg "mojego" sprawdzongo przepisu i wtedy jest za free ;) ... a starą naświetloną kliszę prawie każdy ma w domu, jakieś stare prześwietlenie płuc czy inne , wystarczy odciąć wąski pasek i połowę zanurzyć w psim g. ;) ... albo zrobić jedną i drugą metodą i zobaczyć, czy wyniki się pokryją :p Niesamowite ! Taki domowy sposob , a ile sobie czlowiek zaoszczedzi :) Quote
Szarotka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Przeczytam dokla dnie i sprawdze na mojej suni. Quote
Czarodziejka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Może ten pies nie nadaje się do życia w mieszkaniu? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.