dota&koka Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 IVV napisał(a):on swoje przezyl i z pewnoscia nigdy juz w zyciu nie bezie wychodzil na okno;) mam nadzieję,że to była lekcja nie tylko dla mnie i Welsh będzie trzymał się od okien z daleka.. Szarotka napisał(a):A co on taki kamikadze ;) od wczoraj welsh ma taką ksywkę :) czasem jeszcze mówimy do niego per "Farciarz" Agmarek napisał(a):Przełożę przez kolano i tyłek strzepie za te głupoty :mad: chyba już nie będzie takiej potrzeby :) schodzi ze mnie ten stresior,zaczynam spowrotem racjonalnie myśleć.dalej na samo wspomnienie wczorajszych wydarzeń oczy mi się pocą,ale zaczyna do mnie docierać że mogło być gorzej.ten wypadek i tak będę długo przeżywać i na pewno nigdy nie zapomnę jak bałam się o Welsha. tak na wszelki w kuchni jest porządnie zamknięte okno,poustawialiśmy na parapecie co się tylko dało łącznie z taboretem,a Welsh ma obrożę na szyjce dzięki czemu wiem gdzie i kiedy się przemieszcza (adresatka głośno wtedy dzwoni:) ) więc może niedługo polożę się i usnę. IVV napisał(a):sluchaj sie Dotka sluchaj :) będę się słuchać,obiecuję :) dobrej nocki wszystkim dobrym duszyczkom :) Quote
Akrum Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 mam nadzieję, że miałaś spokojną noc dotka i udało ci się w ogóle zasnąć po tych przeżyciach... Welsh - jak się czujesz?? Quote
dota&koka Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 witajcie kochane :) Welsh calą noc przespał spokojnie,adresatka nie dzwoniła,tym samym i ja pospałam. dziś chłopaczyna już nie śpi,jest dużo aktywniejszy niż wczoraj.przychodzi do mnie do pokoju i nadstawia łepetynę do głaskania.zdążył napsocić,co uwieczniłam na zdjęciu :) jak bardzo potrzebuje być blisko człeka zaraz Wam pokażę.już wgrywam zdjęcia Quote
dota&koka Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 przyszedłem do pańci popatrzeć co robi :) obniuchałem aparacik.. ja?nie to nie to ja obgryzłem..ktoś mi to podrzucił między łapki! słynne ślepka kota ze shreka.rozpływam się kiedy w nie patrzę... "no dobra,leżało bezpańskie na podłodze,to się zaopiekowałem" a potem,oby tylko być obok mnie wcisnął się pomiedzy biurko z komputerem przy którym siedzę a ławą która musi stać pod telewizorem kiedy łóżko jest rozłożone a tak poza tym,oboje,i Welsh i ja osiwieliśmy w błyskawicznym tempie.on ma siwe włoski na pyszczku (a nie miał ich tyle) a mi wczoraj marcin wyrwał 2 z głowy .. Quote
dota&koka Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 widzicie łapkę bez opatrunku?śliczna wreszcie może oddychać :) a jakie fajne ciemne włoski mu na niej urosły :) zjadł na sniadanko pełną michę bez "przystanku" jakie miewa w zwyczaju sobie robić.bardzo się cieszę że ma apetyt,to oznacza że jest dobrze. kochany grzeczny farciarz :) Quote
Akrum Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Welsh, jaki śliczny chłopak się z ciebie zrobił :) jak cudownie wyglądasz, a ta łapka :) choć najlepsze są właśnie te schrekowe oczka ;) cud miód :) Quote
IVV Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 pomozcie w akcji ,wystarczy tylko nacisnac http://szerlok.pl/nakarm_psa/ Quote
pumcia02 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 dawno nie zagladalam, ale widze tu normalnie innego psa! Quote
dota&koka Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 taaak,on jest zdecydowanie inny...wychodzi na dwór oknem,zamiast drzwiami ;) wariat,choć bardzo kochany. od dziś przychodzi na zawołanie.jestem w szoku.na początku każda próba nawiązania z nim kontaktu kończyła się rozpłaszczaniem się Welsha na podłodze.z czasem przekonał się że nie musi się bać i kiedy schylałam się do niego,wystawiał nawet nos do całowania.ale podejsc za żadne skarby nie chciał. a dziś jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki,wpada do pokoju jak torpeda kiedy go zawołam.wygląda na to,że przełamaliśmy lody :) na pewno nic go po wypadku nie boli,ponieważ kiedy kładzie się gdziekolwiek,robi to z takim impetem,że echo idzie po kamienicy.Karolcia była wczoraj wieczorem telefonicznym swiadkiem "rzucania kości" przez Welsha :) wiem że nic mu się nie stało,obserwujemy go cały czas.ciekawscy sąsiedzi przy każdej okazji wypytują nas czy nasz pies przeżył i kiedy odpowiadam,że owszem,nic mu się na szczęście nie stało,nie chcą wierzyć.swoją drogą,przyznają się że albo widzieli jak Welsh wypadał,albo słyszeli jego przeraźliwy pisk,a nikt mu nie pomógł,nie zainteresował się.oprócz robotników ktorzy pilnowali zeby Welsh nie uciekł na ulicę (brama była otwarta) i jednej jedynej sąsiadki,która zaopiekowała się nim do czasu kiedy nie wróciłam,nikt palcem nie kiwnął.a teraz są na tyle bezczelni,że zaczepiają i wypytują bo ciekawośc ich zżera,czy pies żyje.przecież to sensacja roku.ba!dziesięciolecia! od kogoś usłyszałam,że pies na pewno dostał jakiegoś szału dlatego wyskoczył przez okno i nie powinnam nienormalnego psa trzymać w domu z dziećmi.no żesz .... z grzeczności nic nie odpowiedziałam,bo to starsza kobieta była.Welsh szalony...matko,w zyciu nie widziałam spokojniejszego psa! ehhh,szkoda gadać jakic mam "mądrych" sąsiadów .. Quote
dota&koka Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 byliśmy dziś na działce :) Welsh czuje się tam już jak u siebie.razem z Koką obszczekują wszystkich przechodzących ludziów za ogrodzeniem.oboje spali najczęściej w jeżynach (bez kolców :) ) i stamtąd,przez całą działkę,często slalomem pomiedzy nami,biegli do siatki wrzeszczeć na intruzów.w pewnym momencie wzięłam Welsha na smycz,żeby troche sie uspokoił i przestał tyle biegac.przeciez nie dość,że chore stawy,to jeszcze chlopak jest po wypadku. niestety nie dostał dziś sniadania,ponieważ ma chorobę lokomocyjną.zjadł dopiero na działce,i to puszkę bo przez rozgardiasz zapomniałam wziąc dla niego jedzenie. absolutnie po nim nie widać,ze zaledwie trzy dni wcześniej upadł z takiej wysokości.trochę kuleje na operowaną łapinę,ale kiedy poleży i odpocznie,biega jak szczeniak. zaraz będzie kilka zdjątek EDIT mam problem z prędkością.muszę poczekać na nocny internet wlazło jedno: http://pl.tinypic.com/r/2870xll/6 Quote
agata51 Posted June 13, 2010 Posted June 13, 2010 No, Dotka, ja się nie dziwię, że nieco się zdenerwowałaś.... Ale masz to już za sobą. Welsh to mądry psiak - na pewno zrozumiał, że ptakiem nie będzie. Chyba że nielotem... Quote
dota&koka Posted June 13, 2010 Posted June 13, 2010 ja myślę,że on tak jak ja,czegoś się we środę nauczył.choć i tak nie spuszczamy go z oka.wczoraj musiałam marcina na biegu zawozić z działki do pracy,i kiedy wychodzilismy przez furtkę (a staraliśmy się żeby nie widział że ja wychodzę) on to wyczuł.biegał po działce jak w amoku,niuchał i rozgladał się (podglądaliśmy zza krzaczka jak się zachowuje).stwierdziliśmy,że lepiej dla nas wszystkich będzie,jeśli zabierzemy Welsha ze sobą.wprawdzie na działce zostałby z dziećmi,babcią marcina i szfagrem,ale ani babcia,ani tym bardziej szfagier (tusza :) ) nie dogoniliby Welsha gdyby nie daj Boże przeskoczył przez siatkę. chłopaczyna bardzo boi się burzy.wczoraj wieczorem była u nas spora i Welsh,wlazłby w mysią dziurę,gdybyśmy takową mieli :) na dodatek wczoraj u nas była "noc pragi",naokoło nas były imprezy,a o 23 na CH wileńska był pokaz sztucznych ogni.było strasznie głośno,a u nas na podwórku było widno jak w dzień,i trzeba było uspokajac Welsha bo biegał zdenerwowany po mieszkaniu.wlazł ze strachu marcinowi do łóżka,a trząsł się jak osika.wyobrażam sobie co to będzie w sylwestra :shake: a zdjęcia nadal nie chcą mi wejść :( Quote
IVV Posted June 13, 2010 Posted June 13, 2010 kawal chlopaka;) Dotka jak on ma isc do innego domku jak ona za Toba przez okna wyskakuje i zyc nie moze :) Quote
Agmarek Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Śliczne shrekowe oczka :loveu: i te śmieszne sterczące uszka :evil_lol: normalnie rozbraja mnie ten pies :lol: Quote
Akrum Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 jaki Welsh śliczny :) coraz ładniej na tych zdjęciach się prezentuje :) kochany stworek :) cudownie, że po próbach latania nic mu nie doskwiera, że jest pełen życia :) widzę, że jak najbardziej służą mu te wyjazdy na działkę - teraz pewnie czuje, że żyje, że jest lepiej i już nic mu nie grozi :) fotencje - śliczne, szczególnie to, na którym słodko śpi na trawce :) Quote
dota&koka Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 IVV,nie podpuszczaj mnie :evil_lol: ja go strasznie mocno,mocno kocham, a sprawa z oknem jeszcze bardziej nas zbliżyła do siebie,ale po pierwsze,on musi mieszkać w domu z ogrodem,ponieważ wolność jest dla niego bardzo ważna.już wiadomo czym kończy się zamykanie go w czterech ścianach.po drugie,na swoją szansę czeka Dosia z Pabianic (i inne biedaki).choć zapewne gdyby nie to,że sunia w myślach spokoju mi nie daje,jest duże prawdopodobieństwo że Welsh by u nas został na zawsze. zauważyłyście cioteczki,że Welsh na wszystkich zdjęciach od wypadku jest bardzo smutny?chyba nadal to przeżywa :( ból raczej mu nie dokucza,choć w sobotę biegał jak szalony po działce,a wczoraj cały dzień się wylegiwał,co widać na zdjęciach.to dobrze,że sam dozuje sobie ruch :) Quote
andzia_F Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Jaki on śliczny, jak się patrzy na zdjecia to aż trudno rozponać w nim tego smutnego psa sprzed kilku tygodni. Super się patrzy na takie historie i wtedy jednak powraca wiara, że jednak można.....:) Quote
IVV Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 dota&koka napisał(a):IVV,nie podpuszczaj mnie :evil_lol: ja go strasznie mocno,mocno kocham, a sprawa z oknem jeszcze bardziej nas zbliżyła do siebie,ale po pierwsze,on musi mieszkać w domu z ogrodem,ponieważ wolność jest dla niego bardzo ważna.już wiadomo czym kończy się zamykanie go w czterech ścianach.po drugie,na swoją szansę czeka Dosia z Pabianic (i inne biedaki).choć zapewne gdyby nie to,że sunia w myślach spokoju mi nie daje,jest duże prawdopodobieństwo że Welsh by u nas został na zawsze. zauważyłyście cioteczki,że Welsh na wszystkich zdjęciach od wypadku jest bardzo smutny?chyba nadal to przeżywa :( ból raczej mu nie dokucza,choć w sobotę biegał jak szalony po działce,a wczoraj cały dzień się wylegiwał,co widać na zdjęciach.to dobrze,że sam dozuje sobie ruch :) gdzie ta Dosia? zaraz jej sie cos znajdzie a mieszkanie przeciez zmieniacie i ogrod jest na wyjazdy ,on pewnie czuje ze masz brzydkie mysli... Quote
Akrum Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 hahaha, coś mi się wydaje, że jednak Welsh zostanie u Was :) Quote
IVV Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Akrum napisał(a):hahaha, coś mi się wydaje, że jednak Welsh zostanie u Was :) Akrum nie smiej sie ,pomagaj ;) gdzie chlopak taka gleboka milosc znajdzie? Dota jest idealnym wlascicielem dla Welsha i kropka:)kto go lepiej zrozumie? te wszystkie leki i niepewnosci? a do suni juz zagladalam i zapraszam wszystkie cioteczki do pomocy:) trzeba Dosi znalesc szybko jakies dobre miejsce Quote
Akrum Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 IVV podaj linka do Dosi :) ja się śmieję i śmiechem pomagam, ahahahahaha... ja już dawno pisałam tu gdzieś na wątku, że Welsh to chyba już DS znalazł :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.