Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

opinie opiniami ,ale warto samemu sie czasami przekonac.
on ma niesamowite podejscie do psow,jak sie go oglada to jakby on sam byl kiedys w porzednim zyciu psem.w bardzo prosty i logiczny sposob tlumaczy zachowanie zwierzat.ja nigdy do konca nie przyjmuje tego co ktos mowi,ale wyciagam to co wydaje mi sie korzystne:)
Cesar ma duzo dobrych technik i zbyt wiele nie mowi ,w wiekszosci pokazuje przez zachowanie jak komunikowac sie z psem.
ma to dla mnie duzo sensu,poniewaz psy ,jak sie tak zastanowic ,komunikuja sie bardziej jezykiem cial nie jak ludzie slowami
Millan cieszy sie tu wielka popularnoscia...
wiesz w ostatecznosci to tylko jeszcze jedna czyjas opinia ,dla mnie ona pracuje:)

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='IVV']zaznacza,no to juz wie ze dobrze trafil:)[/QUOTE]

Ja bym sie tak nie cieszyła z tego zaznaczania.......... Dota, postaraj sie dokładnie usunąć zapach......
Welsh wpakował się na łóżko?????? A to łobuz jeden.......... :siara: Chciałabym to zobaczyć.......
To znak, że musiał kiedyś mieszkać w domu......:cool3:
Ojej, żeby ten opatrunek wytrzymał do wtorku...... Skarpeta to świetny pomysł......:happy1:

Posted

od razu wylałam na zaznaczoone miejsca ponad pół butelki ajaxu-nic innego co by ładnie pchniało akurat nie mam w domu.na razie zaznaczył tylko te trzy miejsca,chyba mu wystarczy? :diabloti:
mnie tez się wydaje że on był wychowywany w domu.umie zachować czystosć(to co narobił w domu,to ewidentne znaczenie po kilka kropelek),wie co to odkurzacz i do czego służy łóżko.wydaje mi się że mieszkał nisko (dom lub parter) bo ma straszne ciągoty do okna :( ja cały czas umieram ze strachu,pilnujemy aby nie miał już po czym sie wspiąć wyżej.ale dla chcącego nic trudnego :(
opatrunek do wtorku wytrzyma,ale będzie w nieciekawym stanie.skarpeta zdaje egzamin,ale swoje już chłopak zdążył zrobić.
słuchajcie,jak on już fajnie na mnie patrzy,uszka stoją cały czas jak radary,jak do niego mówię patrzy mi prostow oczy i czasem słodko przekręci łebek,normalnie z dnia na dzień coraz bardziej mnie w sobie rozkochuje :loveu:
jeszcze te spacery...to jest dla niego taki stres,że kiedy zejdziemy już na dół,on nie myśli o tym co trzeba,tylko jak tu najszybciej spowrotem dać dyla na klatkę:cool3:
no i jeszcze jeden problem.strasznie jest mu gorąco a ja boję sę nawet uchylić okno w kuchni przez te jego samobójcze zapędy.moze wstawić mu do kuchni wiatrak?tylko żeby się nie przeziębił :(
ide teraz dac mu drugą zawiesinę,antybiotyk dostaje o 9 i 21.zjada go pieknie grzeczny chłopczyk :)

Posted

w nocy Welsh był dużo spokojniejszy,nic nie przewrócił,nie pakował się na parapet :)
ale znowu zaznaczył.tym razem łóżko,dokładnie w tym miejscu gdzie ja śpię-żółty jest róg kanapy,noga i dywan i to w głowie,nie w nogach :evil_lol: mnie naznaczył,czy co??
nie mam pojęcia co zrobić z następną dawką odrobaczania.odkąd chłopak jest u nas nie robił jeszcze kupaszona :crazyeye: więc skoro nie wydalił tamtych prochów,to czy następna dawka mu nie zaszkodzi??tyle chemii w organiźmie??
Welsh dalej nie ruszył swojej karmy.za to dowiedzieliśmy się,że dostaje szału na punkcie ryby :lol: w koszu były ości i resztki ryby,do których próbował się dostać:wsadził łeb w śmietnik,a że ma go sporych rozmiarów,przykrycie zablokowało mu się na szyi i nie mógł sobie go zdjąć :evil_lol: nieźle się nagimnastykowałam żeby go z tej pułapki uwolnić.rano dostał antybiotyk w kuleczkach utoczonych z ryby,skoro tak bardzo chciał posmakować :)
opatrunek jakoś się jeszcze trzyma.jutro zadzwonię do Pani wet. umówię się na kontrolę.
dziś wraca moje najstarsze dziecię z majówki,ciekawe jak Welshyk na nią zareaguje.maluchy bardzo go interesują,widac że go do nich ciągnie,ale jeszcze za bardzo boi się wędrowac po mieszkaniu.cioteczki bałyście się że może być cięzko,bo małe dzieci,bo może być głośno itd,a chłopak okazuje się bardzo prorodzinny :) swoją drogą,dzieciaki wogóle do niego nie podchodzą,nie "molestują",jedynie Ema raz poszła do kuchni po kryjomu nakarmić go swoją kanapką:diabloti:Welsh nie jest dla nich żadną sensacją,bo jest już naszym czwartym tymczasowiczem w ciągu trzech miesięcy.swoją drogą,niezły wynik,nie? :)

Posted

Welshyk znowu w nocy był spokojny,samobójcze myśli chyba już mu przeszły :evil_lol:
za to wśrodku nocy obudził mnie odgłos siusiania.znowu oblał mi łóżko,tym razem róg w nogach.tak szybko się poderwałam,że go wystraszyłam i zwiewał lotem błyskawicy :diabloti:
kupy nadal nie ma.myśle że ze spacerami będzie jeszcze gorzej-w weekend nie było robotników na podwórku,dziś wrócili i strasznie hałasują.Welsh siusiu owszem zrobił,ale ze strachu trząsł się jak g...nko w przeręblu.
i oczywiście nadal chłopak nie rusza karmy.co ja mam z nim zrobić??przecież musi się dobrze odżywiać żeby szybko wyzdrowieć :placz:

Posted

z tym siusianiem i kupkaniem na dworze - na pewno za parę dni już będzie lepiej, nie ma się co załamywać, moja sunia jak kiedyś do mnie przyjechała - była zupełnie dzika i przerażona na maksa, to dopiero po tygodniu zrobiła pierwszą kupajdkę i to w nocy w domu, a ze strachu zaczęła panicznie szczekać...
ja przez dopre 3 miesiące ją na rękach wynosiłam z bloku na trawnik, żeby zrobiła co trzeba, pierwszy tydzień niestety był taki, że postawiłam ją na trawę to tak stała, jak wracaliśmy do domu, to siku w kuchni, a większość czasu spędzała wciśnięta w kąt tapczanu...
więc nie masz się póki co denerwować, że jest jak jest... on musi zrozumieć, że schroniskowy koszmar się skończył, że jest bezpieczny, że już nic mu nie grozi - z czasem się otworzy i zrozumie o co chodzi z tymi spacerkami, itp...
a co do jedzenia - próbowałaś mu może dawać np. rosołek od kurczaka z makaronem i warzywami,zieloną pietruszką? albo tą suchą karmę co ma tą leczniczą zalej troszkę łyżką oliwy, powinna troszkę bardziej miękka się zrobić, może go zęby bolą albo ma zapalenie dziąseł i go boli jak chrupie, dlatego nie chce jeść...

Posted

skarbuś siusiu na dworzu jako tako robi.ale szybko spieprza do klatki,nie daję rady go zatrzymać,mało brakuje abym sunęła tyłkiem po ziemi :)
co do kupaszona,to wydaje mi się ze on zatrzymuje ze stresu (nowe miejsce,nowi ludzie i nie wiadomo czego od niego chcą).wcale się nie obrażę jeśli zrobi ją wkońcu nawet w domu,bo faszerowałam go prochami na robale i ta cała chemia jest w jego organiźmie-to właśnie mnie martwi najbardziej.
my też wynosimy chłopaka na rękach na dół,już się tak bardzo tym nie stresuje-wyjdziemy za drzwi,a on fajnie się ustawioa do podnoszenia pod ścianą,spowrotem tak samo :)
pytałam Ani czy mam mu gotować jedzonko,ale doszłyśmy do wniosku że karma którą ma jest dla niego najlepsza i ma wszystko co jest mu potrzebne.spróbuję z oliwą,może zmieni zdanie i zacznie jeść.w jego buzi wsio w jak najlepszym porządku,nie ma żadnego zapalenia.przemycamy mu lekarstwa w kiełbasie,w rybie,w kotlecie (zależy co jest pod ręką) i tu chyba tkwi problem-posmakował pyszności i ma suche w nosie :/
już coraz mniej się boi,po mieszkaniu urządza sobie wycieczki,ale wystarczy że któreś z nas się ruszy,on zmyka do kuchni na posłanko.ale poprawa już jest,już wogóle nie kładzie uszu,stoją cały czas jak radary :) i jego oczka nie są już takie przerażone,raczej bardziej zaciekawione

Posted

No ja tu cały weekend bez netu :angryy: a tu takie cudne wiadomości :multi:
No więc tak. Cieszę się że Welsh już "po" szczęśliwy u Doty :p
Jeśli chodzi o jedzenie suchej karmy to moja Onka ze względu na brak zębów też nie chciała jeść. Za radą jednej z dogomaniaczek-miłośniczki onków-zaczęłam jej zalewać groszki rozpuszczonym rosołkiem z kury. Na szklankę wrzątku pół rosołka, zalać, poczekać aż ostygnie i popatrzeć jak wcina :evil_lol: tylko nie dokarmiać pod stołem :mad: bo to niweczy rosołkowe starania :evil_lol:
Jeśli zaś chodzi o sikanie to mieliśmy podobny problem z psem. Zaznaczał miejsca po kocie :roll: kastracja była ostatecznością do której się posunęliśmy z braku innych środków. Teraz natomiast potrafi zrobić quupę np. obok piaskownicy w związku z czym miejsca wokół niej są pryskane preparatem odstraszającym psy. Może warto by obsikać Twoją kanapę [B]Dota [/B]takim preparatem żeby Welsh już na nią nie sikał? ;)
Aha...i te oczy...skąd ja znam ten wzrok...:roll:
Mam taki egzemplarz w domu tylko w babskiej skórze. I też umie tak ładnie patrzeć i kraść ze stołu też umie i wiele innych rzeczy umie :diabloti: więc niech Cię nie zwiedzie ten wzrok bo utoniesz w tych przepraszających oczach jak ja i moja familia :oops:

Posted

[quote name='Agmarek']więc niech Cię nie zwiedzie ten wzrok bo utoniesz w tych przepraszających oczach jak ja i moja familia :oops:[/QUOTE]

dla nas już za późno. wpadliśmy po uszy :loveu:

Posted

[quote name='dota&koka']dla nas już za późno. wpadliśmy po uszy :loveu:[/QUOTE]

Tak też myślałam :roll:

Weź Dota pod uwagę ten sposób z rosołkiem. U nas to działa :razz:

Posted

na razie polałam mu karmę oliwą,czekam aż zmięknie troszkę.jak to nie podziała,spróbuję z rosołkiem.
jemu ciezej dogodzic niz trójce dzieci :)

poprawka:chłopak opędzlował całą michę,dałam mu dokładkę :multi::multi:

Posted

[quote name='dota&koka']na razie polałam mu karmę oliwą,czekam aż zmięknie troszkę.jak to nie podziała,spróbuję z rosołkiem.
jemu ciezej dogodzic niz trójce dzieci :)[/QUOTE]

Co zmięknie? Karma czy Welsh? :evil_lol:
Wiesz co? Tak sobie teraz myślę...kiedy Szansa do nas przyjechała też nie chciała na początku jeść. Dopiero kiedy zostawała sama dosłownie rzucała się na jedzenie, a kiedy w tym czasie ktoś wszedł uciekała z piskiem na swoje posłanie tak jakby była kiedyś karana za takie rzeczy :angryy:
Może zostaw go samego żeby się chłopak skupił na jedzeniu :roll:
Rosołek fajnie pachnie to powinien zostać zaakceptowany przez hrabiego Welsha :evil_lol:

Posted

[quote name='Agmarek']Co zmięknie? Karma czy Welsh? :evil_lol:
Wiesz co? Tak sobie teraz myślę...kiedy Szansa do nas przyjechała też nie chciała na początku jeść. Dopiero kiedy zostawała sama dosłownie rzucała się na jedzenie, a kiedy w tym czasie ktoś wszedł uciekała z piskiem na swoje posłanie tak jakby była kiedyś karana za takie rzeczy :angryy:
Może zostaw go samego żeby się chłopak skupił na jedzeniu :roll:
Rosołek fajnie pachnie to powinien zostać zaakceptowany przez hrabiego Welsha :evil_lol:[/QUOTE]

dokładnie tak samo zachowuje się Welsh-trzeba go samego zostawiać w spokoju.ale on nawet jak był sam nie ruszał jedzenia,dopiero teraz zjadł karmę z oliwą.ale jestem happy!w końcu ma coś treściwszego w brzuszku :)

Posted

[quote name='dota&koka']dokładnie tak samo zachowuje się Welsh-trzeba go samego zostawiać w spokoju.ale on nawet jak był sam nie ruszał jedzenia,dopiero teraz zjadł karmę z oliwą.ale jestem happy!w końcu ma coś treściwszego w brzuszku :)[/QUOTE]
A Ty masz spokojne sumienie :evil_lol: oliwa może pomóc zrobić mu co trzeba niekoniecznie tam gdzie trzeba ;) no ale liczy się efekt i Twoje poświęcenie :razz:

Posted

[quote name='dota&koka']dokładnie tak samo zachowuje się Welsh-trzeba go samego zostawiać w spokoju.ale on nawet jak był sam nie ruszał jedzenia,dopiero teraz zjadł karmę z oliwą.ale jestem happy!w końcu ma coś treściwszego w brzuszku :)[/QUOTE]
zjadł?? o jak się cieszę :) bałam się że ten sposób na niego nie podziała, ale jednak :)

Posted

Welsh przebywał w klinice prawie tydzień i tam jadł tylko suchą karmę więc na pewno nie ma problemu z gryzieniem itp. Ja myślę, że to stres i tyle..... Pokropienie karmy oliwką jest bardzo dobrym sposobem, ja go również stosuję. Łatwiej przełykać a i świetnie robi na skórę i sierść - tylko nie za dużo - parę kropel i dobrze wymieszaj.... Rosołek może za bardzo rozmiękczyć karmę. Mój ON-ek nie lubi jeść takiej papy ale może Welshowi sie spodoba... Jak już dobrze pojadł to pewnie i kupa będzie - oby nie w domu. Martwi mnie to znaczenie moczem. Już wiele razy słyszałam, że psy po przejściach tak sie zachowywały i po jakimś czasie to przechodziło ale kto wie, jak będzie w tym przypadku.... Najważniejsze jest, żeby natychmiast usuwać zapach (tak mnie się zdaje ale może trzeba zapytać weta) no i zdecydowanie karcić psa za takie zachowanie, jeśli tykko złapiesz go na gorącym uczynku. Nie dawaj się zwieść tym słodkim minkom i niewinnym oczkom. ON-ki swój rozum mają i wiedzą, jak zawładnąć sercem pana i załatwić dla siebie wszystko, czego chcą............ skąd ja to znam......?
Dota, a jak ze zmiana opatrunku? Dziś wtorek.....
A co do ryb.......... ja też byłam zaskoczona, kiedy odkryłam, jak mój pies uwielbia ryby. Wcześniej jadł karmę rybną (bo jest alergikiem) ale odkąd ukradł ze stołu płotki przygotowane do smażenia i zjadł ich 12!!! w całości, to już kupuję mu ryby i to dla niego lepsze żarcie niż np. wołowinka ;)

Posted

Moja Maya tez lubi ryby. Kupuje lby i ogony z lososia i sie z tym bawie. Koty sie tez trocha zalapuja :):)

Mam pare spraw:

Szukamy transportu Sieradz - Krakow
I jeszcze inna mniej przyjemna sprawa, Anawa pamietasz podhalana, Franka/ Willego, biedak zaginal:

[url]http://www.dogomania.pl/threads/174625-Uwaga-!!OKOLICE-SIERPCA-ZAGINA%C5%81-NIEUFNY-PODHALAN[/url]!!!!!!!!!!!!

Posted

Aniu,ja na śmierć zapomniałam,że marcin dzis miał mieć pogrzeb i kiedy rozmawialiśmy o kontroli,mówił nam że we wtorek będzie w pracy,więc wtorek odpada więc ustalilismy że we wtorek zadzwonię a pojadę z nim do kliniki we środę.dzwoniłam dziś do p.doktor,zapewne zajęta jest bo nie odbiera.nie wiem czy dzwonić co chwila,czy zadzwonić za jakiś czas,nie chciałabym żeby pomyślała sobie że jakiś nawiedzony natręt wydzwania.
co do posikiwania-on dobrze wie że źle robi,nie zdążę nic powiedzieć a on zmyka gdzie pieprz rośnie :evil_lol:

edit:dodzwoniłam się,jestem umówiona na jutro pomiędzy 12 a 14 :)

Posted

Super! To daj mi znać, o której dokładnie tam będziesz to i ja podjadę (możesz dać znać, np. wychodząc z domu - ja mam bliżej, to zdążę). Ja muszę jechać ze swoim psem na testy alergiczne ale to ok. 9.00 więc po 12.00 powinnam sie wyrobić :)
Pamiętaj, żeby zapytać panią doktor o to obsikiwanie. Może nam da jakąś radę, bo bardzo mnie to martwi.....

Posted

[quote name='Szarotka']
I jeszcze inna mniej przyjemna sprawa, Anawa pamietasz podhalana, Franka/ Willego, biedak zaginal:

[url]http://www.dogomania.pl/threads/174625-Uwaga-!!OKOLICE-SIERPCA-ZAGINA%C5%81-NIEUFNY-PODHALAN[/url]!!!!!!!!!!!![/QUOTE]

Pamiętam Willego.......... ale co ja tu mogę pomóc......... to kawał drogi ode mnie, nie mój rejon......

Posted

[quote name='dota&koka']muszę to napisać,bo nie wytrzymam do rana...
skarbuś zwalił wielką,piękną koopę!!!
na spacerku!
jestem w sódmym niebie :multi:[/QUOTE]

Ja też. Jak wreszcie się najadł, to i zrobił......... ;)
Dota, zadzwonisz do mnie jutro, jak będziesz wychodzić z domu?

Posted

pół wieczora próbowałam cokolwiek napisać,ale dogo ma dziś takie ruchy że....ehh
anawa,oczywiście zadzwonię,będę starała się wyjechac z domu w okolicach 11,tak żeby po 12 być na miejscu (przy dobrym wietrze)
zmykam spać,dobraej nocki ciotki :)

Posted

na reszcie udało mi się do ciebie Welsh przyjść - niedobre dogo nie chciało mnie wpuścić...:(
no i prosze co ja tu widzę - kochany Welsh zrobił KUPĘ :)
super, może ta sucha karma z olejem go "przepchała" brzydko mówiąc i w końcu się coś ruszyło :)
a jak po dzisiejszej wizycie??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...