dota&koka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 [quote name='Agmarek']Dota trzymam kciuki i czekam tu z niecierpliwością na wieści jak poszło :multi: chociaż mam takie przeczucie że zakochasz się od pierwszego wejrzenia :loveu: zakochana po uszy to ja już jestem :) aż się boję co to będzie jak spojrzę mu w oczka... Quote
Cantadorra Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 A oczy to on ma piękne :) Ładne oczy ma, komu je da?? Quote
anawa Posted April 27, 2010 Author Posted April 27, 2010 Agmarek napisał(a):Ja się pytałam czy jeśli wyślę swoją majową deklarację teraz to coś pomoże ale mój post został chyba przeoczony :mad: się starać czy się nie starać? :evil_lol: Przepraszam, rzeczywiście musiałam przeoczyć.......... sorry ale mam metlik w głowie......... Akrum napisał(a):pewnie,że pomoże, bo skoro Welsh pojedzie w sobotę do doty, to nie bedziemy musieli płacić za hotelik, wówczas pieniądze ze stałych deklaracji pójdą na spłatę długu w klinice :) Zgadzam się z Akrum........... najważniejsze, to zapłacic w piatek za operację. Potem pieniażki bedą potrzebne "tylko" na karmę i ewentualne konsultacje, wizyty kontrolne u weta i lekarstwa......... mam nadzieję......... Quote
anawa Posted April 27, 2010 Author Posted April 27, 2010 [quote name='agata51']Operacja, mówicie... No cóż, mus to mus. Swoją deklarację wysłałam w piątek. Pocztą. Powinna już być. W piątek jedziemy z TŻem i psiakami na Mazury (muszą się w końcu wybiegać - tzn. psy, bo TŻ to raczej na rybach będzie wypoczywał) i nie będzie mnie do 9 maja (a jak nam będzie dobrze to może i dłużej - o ile bez dogo wytrzymam) - majową deklarację postaram się wysłać jeszcze przed wyjazdem (a jak mi się nie uda to zaraz po powrocie). Welshu, będzie dobrze. Przecież tyle kochających serduszek jest z tobą rzeczywiście, tyle dobrych serduszek pomaga Welshowi......... Dzięki, agata51:calus: Quote
Agmarek Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Moja deklaracja na maj już poszła. Wpłaciłam też dodatkowy grosik. Ja wiem że to niewiele :oops: ale może na coś się przydać :roll: Quote
anawa Posted April 27, 2010 Author Posted April 27, 2010 [quote name='Agmarek']Moja deklaracja na maj już poszła. Wpłaciłam też dodatkowy grosik. Ja wiem że to niewiele :oops: ale może na coś się przydać :roll: Bardzo dziękuję........ Twoja pomoc to bardzo wiele dla mnie i Welsha..........:buzi: Quote
dota&koka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: w takim nastroju wróciłam od Welsha :) więc wreszcie nadeszła odpowiednia chwila,zapakowaliśmy się do bryki i sruuu pedzimy do kliniki. choć pędzimy to za dużo powiedziane,bo w korkach staliśmy przez całą wawę,aż do Janek.ale nikt nie marudził,dzielnie wszyscy siedzieli na doopkach :) dotarlismy i oczywiście ja zamiast spokojnie wypakowac dzieci i grzecznie udac się w stronę recepcji,wyleciałam z samochodu jak z procy z kocykiem pod pachą,wpadłam do kliniki,zdążyłam powiedzieć "dzień dobry,przyjechalismy zobaczyć się z Welshem",Pani z recepcji w takim samym tempie wyskoczyła zza recepcji i pobiegłyśmy do pokoiku w którym mieszka chłopczyk. słuchajcie,w lecznicy na pewno stwierdzili że jakiś oszołom ze mnie:wpada baba jak po ogień z kocem pod pachą,leci do psa i rzuca się koło niego na podłogę:evil_lol: marcin trochę bardziej rozgarnięty ode mnie,przyprowadził dzieciaki i przyniósł aparat (specjalnie po niego wracaliśmy z mostu poniatowskiego bo o nim zapomniałam) a teraz do rzeczy. oglądać zdjęcia psa,a widzieć jego stan na własne oczy,to jak dwa różne światy. owszem,od razu dał mi sie głaskać,ale przyprawiało go to o niezłe palpitacje serca,a z nerwów w żołądku miał karuzelę (było słychać) biedny próbował wogóle się nie ruszać,nie drgnąc nawet,łypał tylko ślipkami.zerkał mi co jakiś czas w oczy,ale to były chwile.kiedy przyszły dzieci,podnósł na chwilę łebek,musiały troszkę go zaciekawić-to dobry znak żeby go nie stresować,dzieciaki poszły do samochodu i zostałam z nim sama.ciagle do niego mówiłam(przymknęłam drzwi,bo na fotelech naprzeciwko siedzieli klienci i pomyślałam,ze wystarczy że obsługa ma mnie za wariatkę:diabloti:),drapałam za uszkami,głaskałam główkę.wtedy sobie chłopczyk westchnął,tak porządnie,do dna.to był następny dobry znak. chciałam zostawić mu nasz kocyk,żeby mógł zapoznać się z naszym zapachem.owszem,obwąchał go dokładnie,ale za bardzo się go bał :( kiedy tak sobie leżałam z nim na podłodze (bo pies bezpieczniej się czuje kiedy jest się na jego wysokości) wpadła do nas miła Pani,taka blondyneczka i strasznie się zdziwiła widząc mnie na tej podłodze wyciągniętą jak śledzia.zaproponowała nawet ze coś mi przyniesie do leżenia :) nie chciałam za długo go męczyć na pierwszy raz swoją osobą (w końcu za parę dni będziemy ze sobą spędzali mnóstwo czasu :multi:),nie wiem ile czasu spedziłam w lecznicy,może pół godziny. z tego całego mojego zachwytu,zapomniałam porozmawiać o jutrzejszej operacji,nie wiem nawet o której godzinie zaczną,nie zapytałam o stan jego łapek :( ale ze mnie ogarnieta opiekunka :oops: ogólne wrażenia? jestem mega zakochana:loveu: ale i mega zmartwiona.coś strasznego musiało go spotkać w życiu. wyszłam z lecznicy z mocnym postanowieniem zrobić co tylko możliwe,żeby ten sponiewierany psisko wreszcie poczuł dobro,żeby ludzka ręka nie kojarzyła mu się tylko ze strachem. łatwo nie będzie,ale dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych :shake: Quote
dota&koka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 zrobiłam tylko dwie fotki,bo aparat go bardzo stresował :( kochane,wystraszone ślipka tu już było trochę lepiej,zaczynał przysypiać :) a to moje strasznie wymęczone towarzystwo :) Quote
Akrum Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 biedny psiulek... przerażony pewnie otaczającym go teraz nowym światem,nową sytuacją... ale pierwsze spotkanie już macie za sobą, na pewno zapamiętał twój zapach i drugie spotkanie już nie bedzie dla niego tak stresujące :) Quote
dota&koka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 obawiam się,że przez najbliższy miesiąc każda nowa sytuacja będzie dla niego potwornie stresująca. kiedy go tak miziałam,zaczynał przysypiać,lecz niestety wystarczył umiarkowany hałas-stuknięcie za ścianą,głosy za drzwiami,szelest mojej kurtki,a biedak otwierał szeroko wystraszone oczka i dygał ze strachu.serce mi się krajało :( Quote
anawa Posted April 27, 2010 Author Posted April 27, 2010 To SUPER, że Dota zakochana :) Ja też. Po uszy. Dota, ja zostawiłam Welshowi dwa duże ręczniki jako posłanko - to Welsh leżał na gołej podłodze???? Quote
dota&koka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Aniu,zapytałam jednej z pań,dla czego on lezy na gołej podłodze.pani twierdzi,że on wszystko spod siebie odrzuca,one mu donoszą różne kocyki,kapy itp,aon wszystko wybebesza i chce leżeć na gołej podłodze. widocznie jest mu tak lepiej :( Quote
anawa Posted April 27, 2010 Author Posted April 27, 2010 No tak, faktycznie w klinice jest ciepło a on przecież ostatni rok spedził na betonie............ A wracajac do zdjęć.......... wydaje mi sie, że Welsh juz znacznie lepiej wyglada, niż w sobote.... Quote
Agmarek Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Może jak mniej go boli to i lepiej wygląda :roll: Cudownie że Dota zakochana jesteś od pierwszego wejrzenia :loveu: Welsh to taka sierotka Marysia która przeprasza że żyje :-( aż się serce kraja :-( ale myślę że przy Tobie Dota Welsh...zejdzie na psy? :evil_lol: Będzie dzielnym, wspaniałym i wesołym towarzyszem zabaw :lol: Quote
anawa Posted April 27, 2010 Author Posted April 27, 2010 Z pewnością..........jak tylko go przestanie boleć........ Quote
Szarotka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Wyglada na wystraszonego, ale nie wyglada jak niektore psy co ze schronu wyszly, cale takie obskubane itp. Quote
dota&koka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Agmarek napisał(a): Będzie dzielnym, wspaniałym i wesołym towarzyszem zabaw :lol: troszkę dłużej potrwa wyprowadzanie chłopczyka "na psy",ale uda się,nie ma innej opcji :) on jest tak przekochany,pod tą "skorupką" siedzi naprawdę wspaniały pies :) Quote
Agmarek Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Szarotka napisał(a):Wyglada na wystraszonego, ale nie wyglada jak niektore psy co ze schronu wyszly, cale takie obskubane itp. O takie coś obskubane Ci chodzi? To moje :oops: Quote
Cantadorra Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Agmarek, twoj to jeszcze nie taki wcale obskubany :) Tylko pysiek taki smutny :) Quote
anawa Posted April 27, 2010 Author Posted April 27, 2010 No jaki obskubany?............... Śliczny jest.......... :loveu: Quote
Agmarek Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 No żeby już nie zaśmiecać to tylko link wstawię że oskubany skubany :diabloti: http://img19.imageshack.us/img19/706/111111111gp.jpg dlatego mam słabość do Welsha :-( Quote
IVV Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 az mi ulzylo,teraz to tylko dobre go czeka!!!! chcecie zobaczyc obskubanego to wejdzcie na moj banerek RODI to dopiero obraz nedzy i rozpaczy:(tzn. -(czekam na pomoc) Quote
Agmarek Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Cantadorra napisał(a):A jak teraz wyglada? A tak wygląda :roll: http://img260.imageshack.us/img260/5069/dsc00958g.jpg i jest na diecie :oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.