Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kochana Anawo,nie obyło się bez przygód,ale najważniejsze że szczęśliwie dotarliście (prawie) do celu :)
buziaczki cioteczko,jesteś wielka!
biedny smutasek,nie dość że był w tak strasznym miejscu to jeszcze tyle bólu musiał znieść :(
buziaki jeszcze raz wielkie :*
uff,ulżyło mi :)

Posted

wreszcie zobaczyłam:)
zapomniałam że mam strasznie zamulony internet w dzień
piękny jest chłopczyk.przepiękny.
już nie będziesz cierpiał skarbie,teraz będzie już tylko lepiej :)

Posted

Ale Welsh jest piękny, prawda?
Aha, no i jest chyba jednak trochę starszy......... Jamor szacuje na 6 lat......... Jeszcze zapytam weta, co sądzi o wieku Welsha

Posted

dota&koka napisał(a):
nie wiem czemu,ja nie widzę zdjęć:(
tylko ja tak mam?widzicie cioteczki fotki?


No nie gadaj............ ja widzę wszystkie............Poczekaj chwilę, troszkę długo sie otwierają, bo wstawiłam duże....

Posted

ja widzę zdjęcia :)
Welsh jest prześlicznym ONkiem :) jego barwa - śliczna, a te oczyska...ah, można się zakochać :)
ząbki nawet ma w niezłym stanie - bynajmniej na zdjęciach:)

Posted

Akrum napisał(a):
ja widzę zdjęcia :)
Welsh jest prześlicznym ONkiem :) jego barwa - śliczna, a te oczyska...ah, można się zakochać :)
ząbki nawet ma w niezłym stanie - bynajmniej na zdjęciach:)


Gorzej wyglądają te z tyłu......... Ale oczy - przepiękne i mądre........

Posted

dota&koka napisał(a):

wymiękłam.on jest w stanie rozpuścić najbardziej zlodowaciałe serducho...

Mnie całą rozpuścił..........:loveu:

Posted

anawa napisał(a):
Ale Welsh jest piękny, prawda?
Aha, no i jest chyba jednak trochę starszy......... Jamor szacuje na 6 lat......... Jeszcze zapytam weta, co sądzi o wieku Welsha

jest przepiekny i cale szczescie juz mam nadzieje, ze skonczy sie Jego cierpienie
anawa wielki szacunek:loveu::loveu::loveu:
UDALO SIE:multi::multi::multi:

Posted

na wioche zabitą dechami trafiła anawa. w kazdą wolną chwile( ostatnią taka miałem w sobote w pazdzierniku) staram sie konczyc chłupe, tak aby na pszyszłosc ciotki miały gdzie siku zrobic. reszta podwórka jest p.Jurka ( a tam toaleta niereprezentacyjna)ktory prawie 20 lat bezgranicznie oddał sie swojej pasji wekendowej. w soboty i niedziele zalewa pałe. Do rzeczy. Welsh minimum 6 lat. klata mało rozbudowana, głodówka w wieku rozrostu. na sobie ok 0,5 kg pcheł. dam sobie rękę uciąć ze w srodku robali 1,5 kg. stawy łokciowe - duze zmiany zwyrodnieniowe ze stanem zapalnym ( tak mi sie wydaje, nie jestem vetem) pies kuleje, chodzenie sprawia mu duzy bół. rana wylizana- wygryzniona na stawie łokciowym. psu pewnie wydaje sie , że jak pozbedzie sie łapy to i pozbedzie sie bółu. infekcyjne zapalenie przewodu susiakowego. cuchnąca wydzielina, pozlepiane na zółto od ropy kłaki na klacie wymazane od siura. oprócz stawów łokciowych widoczne zmiany krzywiczne na wszystkich stawach, nadgarstki itd.
To nie depresja tylko bół i wyczerpanie organizmu. pchły,robale, pewnie jakis gronkowiec i co tam jeszcze to nie mam pojecia. Psa wyleczyc i szukac DS , bo socjal bedzie miał dobry. na pewno w przeszłosci jezdził samochodem ( no, nie za kierownicą ), chodził na smyczy itd. zęby sporo zdarte, trzonowe jakies 70%. wadliwy zgryz, widac na anawy zdjeciach. dół wysuniety.
Psa trzeba nareperowac i bedzie smigał.







surek- wulkan ropy



no i ten wzrok " Proszę, dobijcie mnie "

Posted

najwazniejsze ,ze jest juz w dobrych profesjonalnych rekach!!! teraz tylko troche uwagi od vets i milosci z DT i bedzie dobrze:)
pewnie to jego pierwsza noc w normalnych warunkach...

Posted

No jeszcze nie tak normalnych, bo w klinice..... Mnie też się wydaje, że Welsh powinien jak najszybciej trafić do domu. Potrzebny mu spokój i poczucie bezpieczeństwa. W zamian na pewno szybko pokocha....

Posted

IVV napisał(a):
ANIU jestes ANIOLEM!!!!!:loveu::loveu::loveu:


Tutaj same anioły ;) Aniu, kochamy cię :loveu:

Tak sobie czytałam relację anawy i jakbym widziała mojego Mixera (patrz awatar). Ponad 3 lata w schronie, bez spacerku, a jedyny kontakt z człowiekiem to to goście schroniskowi przez kraty i facet z pętlą, który raz/dwa razy w roku doprowadzał do weta. Kiedy po niego przyjechałam, leżał skulony w kąciku, olał mnie i moje miłosne wyznania, reagował tylko żałosnym warknięciem na bardziej bolesne kąśnięcia takich kurdupli, co to większego od siebie za tylną łapę capną i mają się za gierojów (rany po tych kąśnięciach leczyłam miesiąc). Wyprowadzony z boksu przez faceta z pętlą, drogę do wet-gabinetu pokonał pełzając, oczywiście zsikał się ze strachu od razu (pewnie nie do końca, bo facetowi z pętlą się śpieszyło). O dziwo, bez problemu wsiadł do auta, ja za nim (zero kontaktu podczas wspólnej jazdy "na kipie", totalna nieczułość - a ja, głupia, spodziewałam się, że mi się z wdzięczności na szyję rzuci!)
Zajeżdżamy pod dom. Myślę sobie - pójdziemy na spacerek, pewnie oszaleje ze szczęścia! Tereny wymarzone do spacerków, a tu mój kudłacz wali się na trawę (lipiec to był, trawa soczysta) i dyszy tak, jakby za chwilę miał zejść na zawał. Komórki oczywiście nie wzięłam, psa udźwignąć nie byłam w stanie - po "pewnym" czasie rodzina zorientowała się, że nie ma ani mnie, ani psa (no i obiadu). Pierwsze dwa dni Mixer spędził w przedpokoju (wciąż nieczuły na me wdzięki). Przez pierwszy tydzień nie chciał wychodzić na spacer - za radą wetki przeszłam z obroży na szelki (chodzi w nich do tej pory). Schodził z pierwszego piętra, stawał w bramie i nie było siły, żeby zmusić go do zrobienia choćby kroku (pewnie agorafobia - nie bał się tramwajów, samochodów, ludzi - przerażała go przestrzeń). Załatwiał się w domu. Pierwsze siku zrobił po 30 godzinach od wyjścia ze schronu, zaraz po kąpieli - wbrew zaleceniom schronowej wetki ("nie kąpać przez 2 tygodnie, żadnych dodatkowych stresów" - Mixer był w takim stresie, że już żadne dodatkowe nie miały znaczenia). Zalał mi pól pokoju (niemałego), strasznie się zawstydził, ale widziałam, że z tym niesamowitym brudem i smrodem (samochód wietrzyliśmy przez miesiąc, a TŻ chciał się na jakiś czas przenieść do hotelu) spłynęła z niego trauma schronu. Spłynąć, spłynęła, ale sikał i kupska walił w salonie - po pewnym czasie załapał sposób "na gazetę"). A ja pomyślałam - matko, do końca życia będę te kupy zbierać. Pomogła Holka - suka z tegoż schronu - Po tygodniu wyprowadziła go na spacer i wszystko mu pokazała. Dwóch momentów nie zapomnę do końca życia (było ich więcej - każdy dzień przynosił coś nowego) - 1. przez trzy dni przekonywałam Mixera, że dłoń człowieka nie musi ranić - czwartego podszedł i położył łeb na kolanach. Piątego nieśmiało poprosił o mizianko. 2. dzień, w którym podniósł tylną łapę pod drzewem - dotąd sikał jak suka. Poczułam się jak matka, której ukochany synuś zrobił pierwszy kroczek.

Welsh, machnięcie ogonem od Mixera, ode mnie mizianko. Będzie dobrze.

P.S. Matko, ale się rozpisałam! Ja o Mixerze mogę godzinami. Chyba mnie nie zbanują?

Posted

Wspaniala opowiesc Agato:):) ja mialam jednego psa ze schronu, ale on tam siedziel tylko pare dni i nie bylo az takich sensacji. Glownie dlatego, ze mieszkal w ogrodzie a spal w przedsionku. Ale tez mielismy pare niespodzianek.

Posted

Dobrze, ze sie dzielisz Agatko swoimi doswiadczeniami!
Mysle, ze zapala to swiatelko moze dla wielu ludzi ktorzy maja problemy z psiakami z przeszloscia.
okazuje sie ,ze tylko odrobina czulosci,cierpliwosci,zrozumienia da kazdemu wymarzonego przyjaciela na cale zycie...

Posted

Ja się popłakałam............:placz:
Dobrze, że jesteśmy i choć kilka z tych biednych psów możemy uratować......... Ale to i tak kropla w morzu i to mnie najbardziej przeraża.......
Wydaje mi się, że Welsh już po tych paru godzinach wspólnej podróży zaczął na mnie pozytywnie reagować ale wcale mnie to nie cieszy, bo to przecież nie u mnie ma zamieszkać..... Jeszcze tyle zmian miejsc przed nim..... Chciałabym, żeby już trafił do swojej stałaj przystani, żeby już zawsze był spokojny i szczęśliwy. Obiecałam mu, że jeszcze będzie się śmiał, bo świat może być piękny - również dla niego......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...