Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

to było jasne od początku,że nie będzie łatwo,ale ja twardziel jestem i sie nie dam :cool3:
zreszta,fochy Welshowi już przeszły,i albo proszki zaczynają działać,albo on ciśnieniowiec jest,bo co chwila drzemki łapie..
pogoda dziś jest do bani...sama śpię na stojąco.
opowiem wam anegtotkę: podsłuchałam wczoraj wieczorem,jak moja siedmioletnia córka bardzo poważnym tonem mówi do Welsha:chlopie,straszne masz humory ostatnio,w ciąży jesteś czy coś?
dobre..:evil_lol:

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dota&koka napisał(a):
(...)opowiem wam anegtotkę:podsłuchałam wczoraj wieczorem,jak moja siedmioletnia córka bardzo poważnym tonem mówi do Welsha:chlopie,straszne masz humory ostatnio,w ciąży jesteś czy coś?
dobre..:evil_lol:


:D:D:D ... rewelacja .................. :D:D:D

Posted

dota&koka napisał(a):
moja siedmioletnia córka bardzo poważnym tonem mówi do Welsha:chlopie,straszne masz humory ostatnio,w ciąży jesteś czy coś?
dobre..:evil_lol:


:roflt::roflt::roflt:

Posted

trochę wcześniej,zaraz o kastracji Welsha,Weronika zapytała mnie:mamo,czemu on miał operację?chory jest?
odpowiedziałam,że nie,tylko jajka lekarz mu wyciął,żeby nie znaczyl terenu jak to samce mają w zwyczaju...
dzieciak sam sobie wymyślil,że skoro ma obcięte jajka,jest teraz coś a`la dziewczyną :evil_lol:
na razie nie będę wyprowadzać jej z błędu.na tego typu edukację chyba jeszcze ma czas :razz:

Posted

Rozmawiałam dziś z Dotą. Stan Welsha stabilizuje się, leki powoli zaczynają odnosić właściwy skutek. Pies jest spokojniejszy, już nie szaleje ze strachu, jak Dota wychodzi, jeszcze podsikuje swoją klatkę ale to może być wynik obecności nowego "tymczasa". Ogólnie JEST LEPIEJ!!! :)
Mam nadzieję, że Dota znajdzie chwilkę, żeby dać Wam info z pierwszej ręki.

Posted

anawa napisał(a):
Podobno nie powinno się "chwalić dnia przed zachodem słońca" ale tak mnie ta wiadomość ucieszyła, że musiałam się nią z Wami podzielić :)

I bardzo nas to cieszy...przynajmniej mnie :lol:

Posted

słychać same dobre newsy :)
ale ja się chwalić nie będę bo znowu coś się sknoci.
jak napisała Anawa-nie chwalę dnia przed zachodem słońca.
ale uchylę rąbka tajemnicy Welsha-nasze szykowanie się do wyjścia nie robi na nim już takiego wrażenia.
a wcale lekko nie było kilka razy dziennie udawać że się wychodzi całą rodziną :)

Posted

IVV,niech dusza wraca gdzie jej miejsce...:multi:
Co jest powodem mojej radości?
Welsh staje się normalnym,prawdziwym psem z krwi i kości.Nie jest już "trzęsidupkiem"!!Spacer już sprawia mu ogromną frajdę,nie pełza po ziemi,w oczętach widać nie strach,ale radochę.Owszem,jeszcze nie koniec "walki",bo przed nami zapuszczanie się w dalsze nieznane rejony,ale już z prawie stoickim spokojem.
Szkoda że nie mam jak chłopaczyny nagrać...nie uwierzyłybyście że to ten sam pies,który pół roku temu pełzał po chodniku i robił pod siebie ze strachu...
Jest tak dobrze,że Welsh bryka jak szczeniak!Z doopką w górze,łebkiem w dole zaprasza mnie do zabawy w gonienie siebie nawzajem.Rzuca przy tym główką jak prawdziwy szczyl.Wczoraj tak się wściekał,że poślizgnął się i pół podwórka przejechał na tyłku :)
Oduczyłam go łapać zębami za ręce.Ręka służy TYLKO do miziania,więc nie wolno jej nawet jednym ząbkiem drasnąć.
W domu zostaje bez problemu...od soboty w otwartej klatce.Podsłuchiwaliśmy-już nie szczeka kiedy nas nie ma,w domu jest cisza jak makiem zasiał.
Są jeszcze momenty kiedy odzywa się w nim strachajło,zwłaszcza kiedy przejeżdża tramwaj,albo mija nas facet z choćby siatką w ręku,ale cwana bestia nie ucieka już pod ścianę,tylko chowa się za mnie.Kiedy "niebezpieczeństwo" mija,on jak gdyby nigdy nic wraca do mojej prawej nogi.
Wspaniały pies.Kochany,najcudowniejszy (były-oby na zawsze)psotnik.
Podejrzałam,że Anawa będzie w Wawie w weekend-Aniu,nie zajrzałabyś do nas aby poznać NOWEGO Welsha?
Zresztą i tak zadzwonię do Ciebie,kiedy tylko znajdę chwilkę.Nie wytrzymam,jeśli się nie pochwalę osobiście,jakie cudo mam w domu :)
Nie sikamy,nie walimy nic na dywan.Jesteśmy bardzo kulturnym psem.
Nie niszczymy!(tfu tfu) I obyło się bez konga.
Żyć,nie umierać :)

Posted

Dotka, dzięki za wspaniałe wieści .................. :loveu:

toż to miód na nasze skołatane serducha ........ :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...