agnieszka32 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 chłopaczek znalazł sobie inny sposób na opuszczanie jej pod nasza nieobecność-otwiera drzwiczki Zamknijcie drzwiczki klatki karabińczykami - nie otworzy ich ;) Quote
anawa Posted October 24, 2010 Author Posted October 24, 2010 Dota, odezwij się........................ Jak karma? Smakuje łobuzowi? Quote
li1 Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 Sprawdzcie ceny szkoleniowcow. Jamor podawal namiary na trenera na caly dzien za 200zl. Quote
piechcia15 Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 hmm za mało czytam wątek, ale co wejdę to pojawia się temat poszukiwań szkoleniowca i kasy na niego, a przecież tyle namiarów już tu padało, nie będę się powtarzać bo każdy widzi że Agnieszka jest tu aktywna, no chyba że odmówiła:evil_lol: nie to że ją reklamuję :cool1: ale zawsze warto spróbować każdej opcji, która jest pod ręką. Quote
anawa Posted October 25, 2010 Author Posted October 25, 2010 li1 napisał(a):Sprawdzcie ceny szkoleniowcow. Jamor podawal namiary na trenera na caly dzien za 200zl. Myślałam o behawioryście, nie o treserze.......... Podałam już Docie dwa namiary........... ok. 150 zł za 1-2 godzinną wizytę domową. piechcia15 napisał(a):hmm za mało czytam wątek, ale co wejdę to pojawia się temat poszukiwań szkoleniowca i kasy na niego, a przecież tyle namiarów już tu padało, nie będę się powtarzać bo każdy widzi że Agnieszka jest tu aktywna, no chyba że odmówiła:evil_lol: nie to że ją reklamuję :cool1: ale zawsze warto spróbować każdej opcji, która jest pod ręką. Przepraszam ale chyba cos przegapiłam.......... Możecie przypomnieć? Quote
piechcia15 Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 ale co przypomnieć?ja pisałam o agnieszce32 która z resztą się tu cicho udziela:) nie wpycham jej na siłe, bo dziewczyna ma pewnie furę roboty ze "swoimi" psami więc dziewczyny między sobą powinny się dogadać czy pomoc jest realna i jaka stawka. Ja tylko reklamuję :loveu::cool1: Quote
agnieszka32 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 piechcia15 napisał(a):ale co przypomnieć?ja pisałam o agnieszce32 która z resztą się tu cicho udziela:) nie wpycham jej na siłe, bo dziewczyna ma pewnie furę roboty ze "swoimi" psami więc dziewczyny między sobą powinny się dogadać czy pomoc jest realna i jaka stawka. Ja tylko reklamuję :loveu::cool1: Piechcia15, ale ja tylko przekazałam rady, które sama otrzymałam od behawiorystki. Nie jest nią, ani szkoleniowcem, jestem "zwykłym: człowiekiem ;) Ja stosuję wszystkie rady, dużo pracuję ze swoją suką-niszczycielką i odpukać, od dwóch tygodni nic nie zostało zniszczone, sunia jest niesamowicie grzeczna, karna. Ale kosztuje nas to sporo pracy i samodyscypliny, a nadmienię, że pracuję zawodowo właściwie cały dzień, jednak szkolenie cały czas trwa - szkolenie na każdym kroku, konsekwentne postępowanie. No i używam D.A.P - może też tam to pomaga ;) Quote
piechcia15 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 jezuu teraz mnie oświeciło, że przez mój zaćmiony umysł pomyliłam osoby:) co nie zmienia faktu że Aga dobrze radziła i jak widać skutecznie, ale chodziło mi o doddy:):) upss sory za zamieszanie. To ona na samym początku oferowała swoją pomoc. Zajmuje się bullowatymi więc chyba wie co robi:) te bullowate ciotki mi się mylą :loveu: Quote
agnieszka32 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 [quote name='piechcia15']jezuu teraz mnie oświeciło, że przez mój zaćmiony umysł pomyliłam osoby:) co nie zmienia faktu że Aga dobrze radziła i jak widać skutecznie, ale chodziło mi o doddy:):) upss sory za zamieszanie. To ona na samym początku oferowała swoją pomoc. Zajmuje się bullowatymi więc chyba wie co robi:) te bullowate ciotki mi się mylą :loveu: Ha ha ha :evil_lol: Doddy na pewno chętnie pomoże ;) Quote
anawa Posted October 27, 2010 Author Posted October 27, 2010 agnieszka32 napisał(a):Ha ha ha :evil_lol: Doddy na pewno chętnie pomoże ;) A skąd Doddy jest? Z W-wy? Ja już dałam Docie namiary na dwie polecone behawiorystki, teraz już wszystko w jej rękach....... Quote
anawa Posted October 27, 2010 Author Posted October 27, 2010 Witaj ......................:) U Welsha właściwie bez zmian, natomiast u Doty zmiany, zmiany........................ :) Quote
magda222 Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 anawa napisał(a):Witaj ......................:) U Welsha właściwie bez zmian, natomiast u Doty zmiany, zmiany........................ :) A uchylisz rąbka tajemnicy? ;) Quote
dota&koka Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 mam nadzieję,że i u Welsha także zajdą zmiany:diabloti: z behawiorystką jesteśmy umówieni na 3 listopada,a już przez tel. doszłyśmy do consensusu sprawy-Welsh cierpi na lęk separacyjny,ponieważ prawdopodobnie pierwszy raz od bardzo dawna ktoś dał mu poczucie bezpieczeństwa,dlatego kiedy traci mnie z oczu,wpada w panikę i robi co robi.klatka raczej w jego wypadku nie pomoże,wręcz potęguje strach (zaczął strasznie hałasować kiedy zostaje sam-szczeka i wyje). klatki już sam nie otwiera,ponieważ zastosowałam cudowny pomysł Agnieszki32 z karabińczykami :) ps.wczoraj zjadł mi nowe buty i Weroniki kurtkę.pierwszy raz widziałam Marcina purpurowego ze złości:evil_lol: na razie się nie odzywa,ale wiem,że znowu straci cierpliwość. tyle,że tym razem będzie bał się stawiać mi ultimatum,bo już wie co wybiorę. Quote
agnieszka32 Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 anawa napisał(a):A skąd Doddy jest? Z W-wy? Ja już dałam Docie namiary na dwie polecone behawiorystki, teraz już wszystko w jej rękach....... Tak, z Warszawy ;) Dota&koka - trzymam kciuki za cierpliwość męża i mam nadzieję, że behawiorystka powoli rozwiąże problemy Welsha, a Wy będziecie mogli normalnie żyć, tak jak moja rodzina - bez żadnych zniszczeń od ponad dwóch tygodni. To wielka ulga i mam nadzieję wielką, że Wy również ją odczujecie ;) Quote
Szarotka Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Przyszlam do Welsha ale mam tez offa: Idusiek ma szczeniaczki i ich mame zebrane z cmentarza i blaga o pomoc, bo juz nie daje rady: http://www.dogomania.pl/threads/194977-4-MALUCHY-I-MAMA-pod-cmentarzem-w-Broku-550-Z%C5%81-D%C5%81UGU-B%C5%81AGAM-O-WSPARCIE-! Quote
Akrum Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 u mnie mój pies też Wam pisałam tu że niszczy, ale stał się chyba cud :) W dniu ślubu - wracając do domu miałam mega czarny scenariusz, wiedziałam że tyle godzin sam, widziałam że pewnie łóżko, szafki, śmieci... że wszystko będzie do góry nogami, ale wiecie co? jak wróciłam, to było czysto, tylko psie zabawki były porozwalane po pokojach - pewnie się bawiły :) Potem kolejny wyjazd - i zero szkód, kolejny i znów zero szkód :) teraz już może zostawać bez obaw w domu i nic nie niszczy :) A wiecie jak go uczyliśmy długo? prawie 6 miesięcy... ale się udało :) Wychodziliśmy z domu na pięć minut, było czysto smakołyk i głaskanko po powrocie i tak przez kilka dni, potem na 10 minut, kolejne minuty dochodziły i tak się nauczył ::) choć już myślałam,że to na marne wszytko idzie, jednak się udało :) Quote
Agmarek Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Akrum napisał(a):Wychodziliśmy z domu na pięć minut, było czysto smakołyk i głaskanko po powrocie i tak przez kilka dni, potem na 10 minut, kolejne minuty dochodziły i tak się nauczył ::) choć już myślałam,że to na marne wszytko idzie, jednak się udało :) Nic na marne. Ja robiłam dokładnie to samo co Ty, dodając jeszcze przed wyjściem "na miejsce" po czym wychodziłam, po chwili wracałam i tak z 5 razy. Oneczka nigdy nie wiedziała kiedy się wrócę. No i obowiązkowo po powrocie smaczek za porządek, a jak był bajzel to sprzątałam bez słowa i wychodziłam z pomieszczenia. Quote
Cantadorra Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Dotka, a ty dasz radę z jeszcze jednym tymczasowiczem? Pytam, bo widzialam twoj wpis na innym wątku. Quote
dota&koka Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Cantadorra,czemu miałabym nie dać sobie rady?nie tylko ja na dogo będę miała więcej niż jednego tymczasowicza. trafiłam wczoraj na wątek Twixa.ten pies doprowadził mnie do łez.decyzja o tymczasowaniu go nie zapadła pod wpływem emocji,przespałam się z tym,rano jeszcze biłam się z myślami,ale jak wszyscy wiemy,niełatwo jest wyzbyć się natrętnych myśli o kimś kto zapadł głeboko w serce... Koka jest aniołem-śpi,śpi,śpi,czasem przyjdzie po głaski,czasem przyjdzie poprosić o spacer,czasem o jedzonko.Twix też na pewno marzy o spokojnym ciepłym kącie do drzemania.to jest styrany,sponiewierany kundelek,który będzie chciał tylko i aż wreszcie odpocząć i ogrzać się w ciepełku serducha swojego ludzia. Welsh na pewno z tego powodu nie ucierpi,a może obecność nowego domownika mu pomoże? dziś znowu nie wydostał się z klatki (nie było mnie ok godziny w domu),jak zwykle trochę porwał gąbkę którą wyłożyłam mu posłanko.kołderkę musiałam wyrzucić-była w strzępach :) kiedy wróciłam do domu i ogarnęłam dzieciaki,wyszłam z piesami na dwór.pierwszy raz,Welsh skakał naokoło mnie z radości!merdał ogoniastym we wszystkie strony a pychol miał uśmiechnięty.miło jest widzieć,że nie pełza już ze strachu po ziemi,albo przemyka pod ścianami. czekam z niecierpliwością na wizytę P.Jagny.muszę pomóc chłopakowi stanąć na łapach,nabrać pewności siebie. Anawo,zapomniałam zapytać P.Jagny jaki będzie koszt wizyty.zadzwonię,dopytam. Quote
Cantadorra Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Trzymam kciuki za ciebie i cale twoje stadko :) Quote
Ewanka Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Cantadorra napisał(a):Dotka, a ty dasz radę z jeszcze jednym tymczasowiczem? Pytam, bo widzialam twoj wpis na innym wątku. Dotka, miej litosc kobieto nad nami ... bierzesz kolejnego tymczasowicza ??? ... daj nam odetchnac ;) , niech Welshyk pobiera nauki u behawiorysty, oby z dobrym skutkiem i moze dopiero wtedy ... nie chce sie mieszac, bo tez mam miekkie serce i co kilka dni mysle, by wziac jakas kolejna bide ........ rozwaz to raz jeszcze, prosze Cie bardzo !!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.