Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='chey']Hej, powiadomiono mnie, że jest taka sprawa. Mam w domu metalową składaną klatkę i mogę ją pożyczyć. Duża, trochę stara, trochę przyrdzewiała (od dawna jest w piwnicy). Używałam dla malamutów - jedna z nich potrafiła sobie tę klatkę otworzyć (własnym ciałem, szalała i klatka się rozłaziła), ale inne nie umiały tego zrobić. Nie wiem, jak ten pies, na ile jest silny i zdeterminowany. Ewentualnie można byłoby klatkę wzmocnić.
Daj znać czy potrzebujesz, czy jest możliwość przekazania w Warszawie, lub odebrania klatki u nas, w Izabelinie? Napisz na mój mail chey@sla-w.com, bo ja na forum raczej nie bywam. Pozdrawiam Sława
Super!!! Bardzo dziekujemy! Dota, czy ta klatka zmieści Ci sie do auta?

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

anawa napisał(a):

Dota, co z kastracją?


koło mnie na ul.konopackiej kastracja wyniesie 250-300zł,w zalezności od ilości podanych leków.umówiłam się z wetką,że najpierw przyprowadzę Welsha na "przegląd" a ona określi czy on się nadaje do zabiegu (musi!!) i jaka będzie cena kastracji.
czekam tylko na pozwolenie i działam.
Ewanko,w dzisiejszym zachowaniu Welsha nie było cienia agresjii.mam wrażenie że on głupieje z braku zajęć.bo ile można leżeć?łapiny już go tak nie bolą,on chce się ruszać-na spacerach z przyjemnością ze mną biega.to jest ONek,inny niż wszystkie,ale jednak ONek.on chce coś robić,pracować,działać,jemu się nudziiiiii.
a wiecie,że on nawet po wchodząc schodach czeka na mnie i idzie obok nogi?i umie już dać głos.
mimo wszystko to jest zajefajny pies :)

Anawo,złożona wejdzie na pewno,ale nie do kijanki,pojadę kombiakiem.jesli nie da się złozyć to może być problem,ale nie musi

Posted

anawa napisał(a):
Ewanka wykasowała taki fajny post............. Dlaczego??? Ze względu na moja odpowiedź? Nic złego nie miałam na myśli......


nie, nie dlatego ... Twoja odpowiedź jest prawdziwa :)

... pomyślalam sobie, że właściwie to wszystko zostało już powiedziane x-razy ... ale kwintesencję zostawiłam.

Posted

Dota, oddzwonię na komórkę, bo stacjonarnego nie mam......
Czy na Konopackiej to ta znajoma lekarka?
Ktoś tu proponował kastrację za 150 zł ale czy to bezpieczne?

Posted

Ewanka napisał(a):
nie, nie dlatego ... Twoja odpowiedź jest prawdziwa :)

... pomyślalam sobie, że właściwie to wszystko zostało już powiedziane x-razy ... ale kwintesencję zostawiłam.


Ale to było bardzo dobre........

Posted

Cantadorra napisał(a):
Anawa, im inteligentniejszy pies, tym dluzej walczy dalej o przywodztwo w stadzie. Ale... kazdy pies odpuszcza, jak jest NIEZLOMNA postawa nowego przewodnika. Nie ma bata. Tylko i aż konsekwencja. Dużo zależy od Doty. Poza tym nie ma tu wyjścia. NIe ma kasy. Więc lepiej spożytkować na kastrację, badania, kenel (*najlepiej pozyczyc) i behawioryste. Co wy na to? Dota chce Welsha, więc co Anawa..... Raczej nie ma wyjścia. Zostaje.

ja jestem ZA :multi:
trzeba orientacyjnie policzyc ile psu bedzie potrzeba i zabrac sie do dzialania!
Dotka powiedziala ,ze to jest super pies wiec trzeba mu pomoc .Zwlaszcza ,ze ONA tego chce ! SUPER DZIEWCZYNA:loveu:
to co sie dzieje z WELSHEM jest jak choroba wiec trzeba ja wyleczyc ,a nie wystawic psa za drzwi

Posted

czy ta kastracja bedzie bezszwowa ? wtedy pies nie musi chodzic w kolnierzu...

Dotka tu dla psow pracujacych sa takie plecaki (wypelnia sie je jakims obciazeniem),ktore im sie zaklada na spacery ,by mogly sie troche zmeczyc.
Masz racje ,ze czesc problemu wynika z tego ,ze on nie ma stymulacji,a ztego co piszesz to jest bardzo inteligentny pies.

Posted

IVV, Welsh ma stawy w kiepskim stanie więc na pewno nie powinno sie go obciążać.
Rozmawiałam właśnie z Dotą. Jutro jedzie po klatkę i ma się dowiedzieć u weta, czy Welsh może zostać poddany kastracji. Potem zdecydujemy, gdzie wykonać zabieg. Ja w sobotę i niedzielę mogę Docie pomóc. W ostateczności pojedziemy do mojej wetki.
A Dota.............. Ona żywcem do nieba pójdzie. Nawet nie wiecie, jaka jest szczęśliwa, że Welsh zostaje....... Czułam przez telefon, jak się śmieje..........

Posted

nie wiem czy pójdę do nieba,ale wiem że będę spać spokojnie wiedząc,że wyczerpałam wszystkie możliwości,a Welsh nie jest sam w boksie.słyszałyście jaka w tym roku ma być zima?zeszła przy niej to pikuś.zeżarłyby mnie wyrzuty sumienia,że on ze swoimi chorymi stawami nie śpi na miękkim kocyku w ciepłym mieszkanku.
więc wszystko jest jasne,decyzje zapadły,mi spadł kamień z serca i szczerze powiem,dostałam takiego "kopa" że chciałabym już teraz coś zacząć działać.
klisza do jutrzejszego południa leży w słoiku i czeka.nawet jeśli ja wyczytam wynik,i tak pójdę nim do mojej wetki,to nic nie kosztuje.
przy "przeglądzie" Welsha na konopackiej,uważnie będę analizowac każde słowo wetki i jesli coś mi się nie spodoba,walczymy z jajkami w sobotę :)

jaki dziś cudowny wieczór,nieprawdaż?:loveu::loveu::loveu:

Posted

dota&koka napisał(a):
nie wiem czy pójdę do nieba,ale wiem że będę spać spokojnie wiedząc,że wyczerpałam wszystkie możliwości,a Welsh nie jest sam w boksie.słyszałyście jaka w tym roku ma być zima?zeszła przy niej to pikuś.zeżarłyby mnie wyrzuty sumienia,że on ze swoimi chorymi stawami nie śpi na miękkim kocyku w ciepłym mieszkanku.
więc wszystko jest jasne,decyzje zapadły,mi spadł kamień z serca i szczerze powiem,dostałam takiego "kopa" że chciałabym już teraz coś zacząć działać.
klisza do jutrzejszego południa leży w słoiku i czeka.nawet jeśli ja wyczytam wynik,i tak pójdę nim do mojej wetki,to nic nie kosztuje.
przy "przeglądzie" Welsha na konopackiej,uważnie będę analizowac każde słowo wetki i jesli coś mi się nie spodoba,walczymy z jajkami w sobotę :)

jaki dziś cudowny wieczór,nieprawdaż?:loveu::loveu::loveu:



a ja tak próbowałam chłodzić nastroje i co ??? :crazyeye:

... bądź silna i konsekwentna ............. :buzi:

Posted

dota&koka napisał(a):
nie wiem czy pójdę do nieba,ale wiem że będę spać spokojnie wiedząc,że wyczerpałam wszystkie możliwości,a Welsh nie jest sam w boksie.słyszałyście jaka w tym roku ma być zima?zeszła przy niej to pikuś.zeżarłyby mnie wyrzuty sumienia,że on ze swoimi chorymi stawami nie śpi na miękkim kocyku w ciepłym mieszkanku.
więc wszystko jest jasne,decyzje zapadły,mi spadł kamień z serca i szczerze powiem,dostałam takiego "kopa" że chciałabym już teraz coś zacząć działać.
klisza do jutrzejszego południa leży w słoiku i czeka.nawet jeśli ja wyczytam wynik,i tak pójdę nim do mojej wetki,to nic nie kosztuje.
przy "przeglądzie" Welsha na konopackiej,uważnie będę analizowac każde słowo wetki i jesli coś mi się nie spodoba,walczymy z jajkami w sobotę :)

jaki dziś cudowny wieczór,nieprawdaż?:loveu::loveu::loveu:


ZUCH dziewczyna !!! i trzymaj taka pozytywna energie ;)
potrzebujecie pomocy ,wiec ja musicie otrzymac!
nie bedzie latwo ,to dlugi proces ,ale zawsze pamietaj jaki efekt chcesz uzyskac dla dobra Welsha
trzymam za Was kciuki!!!
i czekam na podliczenia "inwestycji"

Posted

Ewanka napisał(a):


... bądź silna i konsekwentna ............. :buzi:


takie jest moje zamierzenie,serio.inaczej wyrządzę ogromną krzywdę psu,nie sobie.
dziękuję Ewanko za słowa otuchy,w ogóle wszystkim,wszystkim dziękuję że jesteście.

właśnie wróciliśmy z długiego spacerku.dotleniliśmy się (o ile to możliwe w środku miasta ;) )
pobiegaliśmy trochę,aż Welshowi jęzor wypada z dzioba :)
czekają teraz oboje na michy,szanowny pan wystawił tylko łeb zza futryny i przygląda mi się z zapytaniem w ślepiach:"ruszysz się wreszcie???"

Posted

[quote name='chey']Hej, powiadomiono mnie, że jest taka sprawa. Mam w domu metalową składaną klatkę i mogę ją pożyczyć. Duża, trochę stara, trochę przyrdzewiała (od dawna jest w piwnicy). Używałam dla malamutów - jedna z nich potrafiła sobie tę klatkę otworzyć (własnym ciałem, szalała i klatka się rozłaziła), ale inne nie umiały tego zrobić. Nie wiem, jak ten pies, na ile jest silny i zdeterminowany. Ewentualnie można byłoby klatkę wzmocnić.
Daj znać czy potrzebujesz, czy jest możliwość przekazania w Warszawie, lub odebrania klatki u nas, w Izabelinie? Napisz na mój mail chey@sla-w.com, bo ja na forum raczej nie bywam. Pozdrawiam Sława


Dzieki!!!


Dotka, moze czytalas ale na wszelki wypadek podrzuce http://www.coape.pl/kennelklatka.html

Posted

anawa napisał(a):
O.K. co Wy na to? Oczekuję głosowania :)
..- Li1 wspominała chyba wcześniej o znajomym behawioryście i treserze........ Li1 - pomożesz?


Tak, wspominalam o moim sasiedzie panu Franciszku Szydelko ( tego co trenowal Szarika, dogi w "Pustyni i w puszczy", Cywila i inne psy) oraz o innym, mlodszym trenerze. Pan Szydelko jest juz wiekowy i nie moge wyslac go do Doty. Myslalam, ze gdyby Welsh byl u mnie te pare dni, przyszedlby Franciszek do mnie i poobserwowal Dote i psa, pogadal z nia, dal jej rady i wskazowki. Zadzwonie rano do jamora i poprosze o namiary kolegi po fachu mieszkajacego blisko Doty.

Posted

dzwoniłem do Adasia ( z sułkowic) Adasia moge polecic, ma pojecie, do tego jest bardzo grzeczny , miły i pełna kulturka. Zonaty nie cały miesiac. Chłopaczek bardzo czysciutki i pachnący. za 2 stówki pojedzie w ustalona niedziele i poswieci im dzien. Poprowadzi psa, powie jak z nim postepowac, wyprowadzi dzieci, upierze, umyje gary, ugotuje obiad i wytrzepie dywany. tel 504265961.

Posted

witajcie.
dziś dzionek pięknie się zaczął,ponieważ okazało się,że Welsh w nocy nic i nikogo nie obsikał.
ale żeby nie było zbyt pięknie,kiedy wyszłam załatwiać swoje sprawy (nie było mnie 2 godz) Welshyk nadrobił stracony czas.
znowu wyciął numer z cukierniczką.ale tym razem słodko jest na podłodze w kuchni.standardowo śmietki,poczęstował się surowym makaronem,przewrócił suszarkę z jeszcze mokrymi,wczoraj do późna w nocy pranymi w ręku ciuchami (pralka mi się popsuła :angryy: ) no i oczywiści zasikał przedpokój,a na dywanie postawił figurkę.

Jamor,bardzo dziękuję za namiary na chłopaka,na pewno skorzystam.myślę,ze na następną niedzielę moglibyśmy się umówić.Welsh zdąży dojść do siebie po traumie związanej z brakiem jajek
dziś jadę do chey po kennel,więc zakup klatki jest w tej chwili najmniejszym problemem.ale rozglądam się,rozglądam może upoluję jakąś "promocję"
to tyle na razie,zaraz pędzę dalej,na 13 mam wizytę z dziecięciem u lekarza,potem jadę po klatkę,a późnym popołudniem idę na przegląd z Welshem.jeśli wetka okaże się sensowna i wzbudzi moje zaufanie,umawiam się od razu na zabieg.

zapomniałam wspomnieć o wyniku jaki dała koopa na kliszy.
klisza jest wyżarta,zobaczcie sami:

jakość nienajlepsza,bo się śpieszę,ale dobrze widać.
myślę,ze test się udał,ale jeśli ktokolwiek ma wątpliwości,można badanie powtórzyć u weta.

Posted

Cantadorra napisał(a):
A co to znaczy, ze klisza jest wyżarta?


... to znaczy, że enzymy trzustki działają prawidłowo :)

... jeśli część kliszy pokryta koopą jest wyżarta to jest ok !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...