Akrum Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 o jej, jak mi przykro dotka z powodu straty pracy... :( ale pamiętaj,że z każdych kłopotów jest wyjście... jak ja straciłam 3 lata temu swoją pracę, to też byłam rozgoryczona,że czemu akurat ja, że co teraz zrobie... rok siedziałam w domu (opiekując się babcią), i nagle usłyszałam że potrzebują na zastępstwo pracownika w PIWie, złożyłam dokumenty, wiedziałam że to praca tymczasowa, na czas urlopu macieżyńskiego... na kilka miesięcy... a ja już tu 2 lata pracuje i już mam umowę na czas nieokreślony :) nie spodziewałabym się nigdy takiego obrotu spraw :) a do tego, gdyby nie tamto zwolnienie, nie poznałabym tak wspaniałych ludzi, nie poczułabym co to jest praca z fajnym szefem, a nie tak jak poprzednio z Prezesową, która non stop krzyczała, za swoje błędy potrafiła nas przy petentach zmieszać z błotem... Gdyby nie tamto zwolnienie z uwagi na redukcje etatów, nie byłabym teraz w tak fajnej pracy :) więc ja wierzę, że i Tobie się dotka wszystko tak super poukłada :) Quote
magda222 Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Moja mama też miała taką sytuację. Miała szefa, który dosłownie wykańczał ludzi. Jedna pani dostała nawet zawału serca i zmarła. Moja mama była dosłownie kłębkiem nerwów. Na dodatek zwolnił ją po ponad 30-tu latach pracy w tym zakładzie. Była załamana. Teraz ma świetnego szefa. Do pracy jeździ z przyjemnością. I zarabia też nie najgorzej. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) Dota, trzymam kciuki za Ciebie!!! Quote
li1 Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 [quote name='magda222']........Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) Dota, trzymam kciuki za Ciebie!!! Ja tez trzymam kciuki. Quote
Agmarek Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Ja tak czy inaczej byłabym za wykastrowaniem Welsha. Quote
Akrum Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Welsh już jesteś od dawna bezpieczny, nic ci nie grozi... nikt cię nie bije, masz jedzonko... A zobaczcie proszę na tą bidę przywiązywaną krótkim łańcuchem do wanny, pewnie bity, nie dostaje regularnie jeść, bo wypuszczony szuka jedzenia u innych ludzi... psiak z meliny... pomóżcie, każda sugestia co dalej robić mile widziana... http://www.dogomania.pl/threads/192405-Przywi%C4%85zany-do-wanny-kr%C3%B3tkim-%C5%82a%C5%84cuchem...-TRAGEDIA! Quote
dota&koka Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 dziękuję za słowa otuchy :) nie jest źle,nie jest mi przykro,w sumie od jakiegoś czasu myślałam o zmianie.bo ilez można pracować na umowę zlecenie,która jest papierkiem awaryjnym w razie niespodziewanego braku papieru toaletowego?ani do renty,ani do emerytury się nie liczy.poleniuchuję trochę w domu,może remoncik jakiś mały się zrobi (wymiana podłogi w kuchni :evil_lol:) Agmarek kochana,ja także jestem za kastracją Welsha.jest wielka szansa,że wraz z jego klejnotami znikną brzydko pachnące kłopoty.to jest bardzo uciążliwy kłopot,zwłaszcza przy dzieciach.ale na dzień dzisiejszy,Welsh z żebrami na wierzchu absolutnie nie nadaje się do żadnych zabiegów :-( A sam zainteresowany odwinął dziś taki numer,że hoho jak gdyby nigdy nic,wszedł sobie do pokoju i patrząc na mnie,obsikał komodę.nie wytrzymałam i rzuciłam w niego kapciem.mięciutkim kapciem :) diabeł wcielony :diabloti: Quote
Szarotka Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 A to swintuch ......., a moze cos z tak komoda nie tak i trzeba ja odkazic :):) Quote
Akrum Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 a ja bym radziła spytać wetki, czy Welsh może być w takim stanie ciachany, czy nie... pewnie u Was w Wawce większość dobrych wetów ma wziewną narkozę - ona jest mniej obciążająca dla organizmu... A może to że Welsh jest taki chudy to już taki jego urok? Moja sunia - co prawda nie owczarek tylko najlepsza rasa na świecie czyli kundelek :) jak do mnie przyjechała była też mocno chuda, też żebra na wierzchu... mimo bardzo dobrej karmy (bo dostawała Royala) i witamin... efekty nabierania ciałka widoczne były dopiero po prawie roku... w momencie, gdy się tak na maksa zaaklimatyzowała, zrelaksowała, gdy poczuła że już na 100% nigdy jej nie oddamy, wtedy zaczęło przybywać ciałka - a przez cały czas dostawała takie same ilości jedzenia... Quote
Agmarek Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 dota&koka napisał(a):Agmarek kochana,ja także jestem za kastracją Welsha.jest wielka szansa,że wraz z jego klejnotami znikną brzydko pachnące kłopoty.to jest bardzo uciążliwy kłopot,zwłaszcza przy dzieciach.ale na dzień dzisiejszy,Welsh z żebrami na wierzchu absolutnie nie nadaje się do żadnych zabiegów :-( A sam zainteresowany odwinął dziś taki numer,że hoho jak gdyby nigdy nic,wszedł sobie do pokoju i patrząc na mnie,obsikał komodę.nie wytrzymałam i rzuciłam w niego kapciem.mięciutkim kapciem :) diabeł wcielony :diabloti: Wiesz? Ja mam wrażenie że moja Onka też teraz schudła, ale to pewnie przez to futro które na kilogramy spada z jej grzbietu :evil_lol: Rozumiem że wet zdyskwalifikował Welsha do kastracji? Bo jeśli mi powiesz że tylko Ty, to jest to dla mnie absolutnie niewiarygodne :evil_lol: Ty Dota kierujesz się uczuciami do gada, a tu trzeba trochę mniej uczuć jak widać po komodzie :mad: Coś wiem o wyższości uczuć nad rozsądkiem, bo ja też sterylkę swojej diablicy odciągałam w czasie ile się dało. W końcu jej cieczka mnie przekonała (a raczej kawalerka pod moją bramą) :roll: A czemu Ty rzucasz w Welsha kapciem? Bułek nie miałaś pod ręką? :evil_lol: Współczuję Ci gagatka :roll: Quote
magda222 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Ja jestem w dalszym ciągu za zrobieniem mu badania krwi. Chociażby profilaktycznie. To że jest chudy może być wynikiem stresu a może mu coś dolegać. Quote
anawa Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Sorry za trzydniową nieobecność - byłam chora, wysoka gorączka nie dopusciła mnie do komputera. Dota, jak tylko będziesz miała czas, dawaj znać. Jesli będę mogła, to spotkamy się u weta a jeśli nie, to rozliczę się z p.Magdą, wpłacając należność na konto. Te jajka trzeba mu obciąć - mam nadzieję, że mu to nie zaszkodzi a może rzeczywiście coś się zmieni z jego zachowaniem bo tak dalej być nie może. Jeśli chodzi o adopcję, to nic z tego...... Pan już się więcej nie odezwał...... Dota, powiedz, kiedy będziesz mogła, to umówię wizytę u p.Magdy. Quote
Agmarek Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 Akrum napisał(a):Co tam Welsh? nadal broisz? Jeśli Dota przystanie na propozycję Anawy i wetka się zgodzi, to już niedługo brojenie mu się skończy :diabloti: mam nadzieję :razz: No jak patrzę na to niewinne cielątko z mojego banerka, to aż ciężko mi uwierzyć że to taki psotnik. Quote
Akrum Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 co racja to racja :) niby taki niewinny, wystraszony - a jednak broi... ale to się skończy :) a swoją drogą, nie wiem czy już tutaj pisałam, czy nie... jeśli tak, to przepraszam za powtórkę, ale... musimy uratować kolejnego psiaka, którego życie to koszmar... psiak z meliny,przywiązywany do wanny, głodzony, pewnie bity... wypuszczony z "domu" szuka pożywienia na śmietnikach... pomóżcie nam go wykraść z tej meliny i umieścić w hoteliku... http://www.dogomania.pl/threads/192405-Przywi%C4%85zany-do-wanny-kr%C3%B3tkim-%C5%82a%C5%84cuchem...-TRAGEDIA! Quote
anawa Posted September 22, 2010 Author Posted September 22, 2010 Taaaaak............ niewiniątko............ Dota ma się umówić z panią doktor a ja zapłacę za wizytę. Jest na horyzoncie następny domek - marzenie ale pani czeka na diagnozę lekarską bo przyznaje, że nie stać jej na adopcję chorego psa (państwo na emeryturze). Niestety daleko - na Śląsku ale warunki idealne dla Welsha: dwoje emerytów, domek z ogródkiem, 1500 m2, ogrodzony teren. Pies miałby mieszkać w domu i być przyjacielem na stare lata. Jest kojec, w którym pies przebywałby tylko pod krótką nieobecność państwa w domu (wtedy nie narozrabia - dlatego pani nie przeraża psocenie w domu). Pani upatruje w kastracji lekarstwa na "znaczenie" mieszkania. Mam nadzieję, że szybko czegoś się dowiemy i domek nie przepadnie...... Quote
Agmarek Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 anawa napisał(a):Pani upatruje w kastracji lekarstwa na "znaczenie" mieszkania. Mam nadzieję, że szybko czegoś się dowiemy i domek nie przepadnie...... Ja też się tu szczerze mówiąc dopatruję poprawy :roll: Trzymam kciuki. Trzymam kciuki :multi: Dota idź z Welshykiem na ciachnięcie jajcunów. Plissss......:evil_lol: Quote
Akrum Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 anawa napisał(a):Taaaaak............ niewiniątko............ Dota ma się umówić z panią doktor a ja zapłacę za wizytę. Jest na horyzoncie następny domek - marzenie ale pani czeka na diagnozę lekarską bo przyznaje, że nie stać jej na adopcję chorego psa (państwo na emeryturze). Niestety daleko - na Śląsku ale warunki idealne dla Welsha: dwoje emerytów, domek z ogródkiem, 1500 m2, ogrodzony teren. Pies miałby mieszkać w domu i być przyjacielem na stare lata. Jest kojec, w którym pies przebywałby tylko pod krótką nieobecność państwa w domu (wtedy nie narozrabia - dlatego pani nie przeraża psocenie w domu). Pani upatruje w kastracji lekarstwa na "znaczenie" mieszkania. Mam nadzieję, że szybko czegoś się dowiemy i domek nie przepadnie...... anawa - mam prośbę, jeśli z jakichkolwiek przyczyn Welsh nie będzie mógł pójść do tamtego domku, bo się okaże że chory (jak Państwo sami stwierdzili - nie stać ich na adopcję chorego psa), to proszę, daj mi wtedy namiary na państwa, mamy już od roku ONka w hoteliku, właśnie na Śląsku, Bingo ma już ok 8 lat, jest non stop ogłaszany i nic, nikt go nie chce z uwagi na wiek, a to kochany psiak. brakuje nam deklaracji na utrzymanie go w hoteliku, ludzie się wykruszyli... proszę, pamiętaj o mnie w razie co, dobrze? A ja mimo wszystko trzymam kciuki,żeby jednak Welsh okazał się zdrów jak ryba i żeby mógł być wykastrowany i żeby to pomogło na jego znaczenie terenu w domu :) Quote
anawa Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 Akrum, oczywiście, pogadam z panią choć sytuacja się przeciąga i wątpię, czy to w ogóle jeszcze aktualne....... Ja też zresztą mam kilka ON-ków do adopcji oprócz Welsha....... A teraz o Welshu: dostałam dramatyczną wiadomość od Doty i załamałam się. Nie mogę tu zacytować jej maila ale powiem tylko, że Welsh natychmiast musi opuscić dom Doty. Już zedytowałam tytuł wątku i pierwszy post. W tej chwili nie mam hotelu a pieniędzy starczy najwyżej na pierwszy miesiąc. Jestem więc zmuszona znów apelować o Waszą pomoc w rozreklamowaniu wątku, bo już mało osób tu zagląda i o ponowne deklaracje. Jeśli nie uzbieramy na hotel to.............. :placz: Quote
Tola Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Będę rozsyłac wątek; nie mozna dopuscic, aby Welsh ponownie wrócił do schronu... Quote
anawa Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 Tola napisał(a):Będę rozsyłac wątek; nie mozna dopuscic, aby Welsh ponownie wrócił do schronu... Wielkie dzięki, Tola, że jesteś......... Quote
Tola Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 wellington napisał(a):Anawa, a do Jamora ? Tez o tym pomyslałam... Quote
anawa Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 wellington napisał(a):Anawa, a do Jamora ? Tola napisał(a):Tez o tym pomyslałam... Ja oczywiście też ale najpierw trzeba coś wiedzieć, jak stoimy finansowo bo jak mam się z nim umawiać? Na razie mamy ponad 400 zł ale zdecydowaliśmy wykastrować Welsha (może to okaże się lekarstwem na jego zachowanie) i zrobić mu badania krwi. Nie ma więc nawet na pierwszy miesiąc........ Nie sądziłam, że sytuacja tak się rozwinie....... Quote
IVV Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 cos nie ma ten biedak szczescia :( rece mi opadly jak zobaczylam Twoj wpis u Bruna .... Anawa napisz moze do martaipieski ,podobno dosyc czesto dostaje telefony od poszukujacych onkow do adopcji... Quote
anawa Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 IVV napisał(a):cos nie ma ten biedak szczescia :( rece mi opadly jak zobaczylam Twoj wpis u Bruna .... Ja też nie najlepiej się z tym czuję........... Co za pies............ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.