anawa Posted September 1, 2010 Author Posted September 1, 2010 Ja mialam nadzieje, ze ok.6 ale jest chyba troche starszy............ Quote
Akrum Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 [quote name='anawa']Ja mialam nadzieje, ze ok.6 ale jest chyba troche starszy............[/QUOTE] własnie mi się też wydawało, że Welshyk ma góra 6 lat, dlatego się zdziwiłam i zwątpiłam, jak napisałaś, że to staruszek... Quote
anawa Posted September 1, 2010 Author Posted September 1, 2010 Wszystko przez to, że jest taki spokojny i ma zniszczone ząbki i zaniedbane stawy......Może przez to wygląda starzej a rzeczywistość jest inna....... Naprawdę trudno określić jego wiek............. W schronisku powiedziano nam, że ma....... 2 lata a to już kompletna bzdura..... Może trzeba zapytać Welsha? Quote
dota&koka Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 witajcie witajcie,ja tak szybciuchno na chwilunie tylko wpadam,nawał obowiązków mnie przygniata ;) u Welshyka wsio w jak najlepszym porządeczku,jedynie ta jego waga mnie stresuje-wciąga chłop wszystko co znajdzie w zasięgu wzroku (nawet pieczywo z wiszącej szafki potrafi gwizdnąć),stawy mu nie dokuczają,nie kuleje,już absolutnie nie ma bolesnych łapek. ale... okropny z niego psotnik.zjadł drzwi.pół podłogi w kuchni.z wakacji musiałam na biegu go przywozic do domu,bo rozrabiał.najpierw zjadł wszystkie iglaki w ogródku (biegali sobie oboje po działeczce cały dzień i noc-dzrwi od domku były otwarte ze względu na upał) a na drugi dzień nabroił w domku.wczasowanie się z psiulami kosztowało nas dodatkowo ok 800zł więcej-trzeba było zapłacić właścicielowi za szkody :diabloti: znowu jest problem ze znaczeniem.najgorsze jkest to,że chłopaczyna potrafi w nocy wejść dziecku do łóżka i siknąć dosłownie na głowe.a ostatni raz wychodzę z nim ok 24-1 w nocy.zresztą potrafi też wrócić ze spaceru i zwallić kupę na dywan od razu po powrocie :/ ile razy zbierałam śmieci po całym mieszklaniu już nawet nie liczę.ale na okno Welsh już nie próbuje wchodzić,ufff :) nadal są momenty,w których wpada w panikę ze strachu.nie można przy nim wykonywać gwałtownych ruchów.my w domu już się przyzwyczailiśmy,ale na ulicy często mam problem żeby go utrzymać na smyczy kiedy się kogoś wystraszy. najlepsze jest to,że chyba mnie w 99% zaakceptował.przybiega do mnie,szczeka i ucieka.to jest jego zaproszenie do zabawy :) niestety nie jest nauczony "normalnej" zabawy-łapie zębami za ręce,czasem dośc mocno.kiedy tak mi zrobi,ucinam sobie krótki monolog co o tym myślę i kończę zabawę.może w końcu załapie o co mi kaman :) w tej chwili nie bardzo dysponuję wolnym czasem,ale postaram się jeszcze w tym tyg wybrać się do naszej wetki po tabletki na robale.Welsh jest za chudy.biorąc pod uwagę jego apetyt,powinien wyglądać jak Koka. na razie chyba wspomniałam o wszystkim,w miarę "rozkręcania" się roku szkolnego będę zaglądać częściej mam nadzieję :) pozdrawiamy cioteczki :* Quote
Agmarek Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 A to piorun jaki wstrętny. No...:mad: Quote
anawa Posted September 2, 2010 Author Posted September 2, 2010 [quote name='wiq']a trzustkę ma w porządku?[/QUOTE] Miał bardzo dobre wyniki badania krwi ale może przy tym trzustki nie sprawdzano. Trzeba pomówić z panią doktor. Myślisz, że nie tyje przy dobrym apetycie z powodu trzustki? A propos apetytu - puszki zamówione w zooplus. Quote
Akrum Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 o dota zagościła na wątku :) witamy z powrotem :multi: przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że Welshyk to taki mocny psotnik...tyle szkód na wczasach... może to przez to,że czuł się nieswojo w innym miejscu i dlatego tak psocił? może bał się, że go tam zostawicie? A co do sikania w domu i na głowę - ja bym jednak pomyślała o kastracji, to może na prawdę pomóc. Quote
wiq Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 [quote name='anawa']Miał bardzo dobre wyniki badania krwi ale może przy tym trzustki nie sprawdzano. Trzeba pomówić z panią doktor. Myślisz, że nie tyje przy dobrym apetycie z powodu trzustki? A propos apetytu - puszki zamówione w zooplus.[/QUOTE] może tak być. już kilka razy się z tym spotkałam. Quote
Agmarek Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Kiedyś jeszcze jak nasz pies był mały przynieśliśmy do domu kota. Wszystko było w porządku dopóki nie przeprowadziliśmy się do nowego domu. Nasz pies wtedy zwariował. Obsikiwał wszystkie miejsca o które otarł się kot. Spodziewałam się że kocur będzie znaczył co swoje, ale nie pies !!! Psa mieliśmy dłużej. Poszłam z nim wtedy do weterynarza i powiedziałam w czym rzecz. Byłam już zdesperowana, bo wychodziłam z psem o północy, a kiedy mąż wstawał o 6 rano pół chałupy było już obsikane :angryy: TZ na mnie napierał że albo coś z tym zrobię, albo pies wyląduje na podwórku, lub poszukam mu innego domu. Wetka doradziła kastrację. W dniu w którym psiak wrócił do domu bez swej męskości skończyły sie wszystkie nasze problemy. Co prawda nadal jest agresywny jak przed zabiegiem, ale przynajmniej jest z nami. Nie na podwórku, ani w innym domu. Dzisiaj jestem bogatsza o to jedno doświadczenie i wiem że kastrowany pies (kot również :eviltong:) to skarb :lol: Myślę że w przypadku Welsha to pomoże, ale to nie ja o tym decyduję. Quote
Akrum Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 [quote name='Agmarek']Wetka doradziła kastrację. W dniu w którym psiak wrócił do domu bez swej męskości skończyły sie wszystkie nasze problemy.[/QUOTE] tak właśnie, dlatego ja sobie o tym samym pomyslałam, że może trzeba by pomyśleć o kastracji Welsha... Ja może przytoczę taką sytuacje: idę z moimi psiakami do znajomych - żaden nie obsika im niczego w domu, biegają, obwąchują, ale żaden nie przynosi mi wstydu sikaniem (zarówno sunia jak i pies są po zabiegach :roll:). Natomiast jak pies znajomych przychodzi do nas, to jest chodzenie i sprzątanie po nim, potrafi nalać wszędzie - biega po domu i znaczy, nawet do piwnicy poleci, podwórko - dosłownie wszystko musi oblać, a na ogrodzie musowo zawsze musi Qpajdke zrobić, nawet jakby chwilę przed przyjściem do nas załatwił swoją grubszą potrzebe, to i tak u nas bobla zostawi - on niestety nie jest kastrowany. Quote
Agmarek Posted September 4, 2010 Posted September 4, 2010 [quote name='Akrum']Natomiast jak pies znajomych przychodzi do nas, to jest chodzenie i sprzątanie po nim, potrafi nalać wszędzie - biega po domu i znaczy[/QUOTE] Ja też mam takich znajomych :oops: Niestety ostatnio byłam zmuszona poprosić o to żeby do nas przyjeżdżali bez psa :oops: Ja mam dość dużo sprzątania po swoim zwierzyńcu żeby jeszcze robić to po czyimś. Nie wydaje mi się że mój dywan jest dobrym miejscem na oblizywanie sobie jajek i tarzanie się po nim szczególnie że bawią się tam potem dzieci. O "mokrych" niespodziankach nie wspomnę :roll: Quote
dota&koka Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 szczerze powiem,że jestem już zmęczona tą "przypadłością" Welsha.marcin stracił cierpliwość. nasze dzieci są astmatykami i na pewno nie służy im wdychanie siuśków. dzień w dzień muszę prać łóżka i dywan a zapachu i tak nie jestem w stanie się pozbyć. kochamy tego psotnika okrutnie,ale dzieciaki też są ważne. apetyt chłopakowi dopisuje,na dzień dzisiejszy zjadłby konia z kopytami.w piątek dałam mu pierwszą dawkę proszków na robale,ale w koo nic nie widziałąm.może dziś,po drugiej dawce. chudy jest niesamowicie :( jedynie szyję ma sporą,ale tylko dlatego że nie pozwala za bardzo jej wyczesywać i jest na niej jeszcze sporo podszerstka)martwi mnie wygląd sierści-była piękna błyszcząca,a teraz bardzo mu wypada i jest matowa.moja wetka powiedziała,że możliwe że to wynik zarobaczenia.ale może być też problem z przyswajaniem pokarmu,czyli coś z trzustką.na dobrą sprawę,Welsh mógł być tak chudy od początku,ale nie było tego widać przez ogromną ilość puchu jaki na sobie miał. przydałoby się sprawdzić,czy przed operacją Welsh był ważony (nie wiem jaką miał narkozę?) i zważyć go teraz.ciężki na pewno nie był,skoro przez kilka tygodni znosiłam go i wnosiłam po schodach z 1 piętra najważniejsze,że łapki wcale mu nie dokuczają,nawet po wysiłku.czasem je dziwnie stawia,ale myślę że to z przyzwyczajenia psotnik z niego niesamowity.nie mam drzwi do pokoju (Welsh zjadł) i po 5 minutowej nieobecności w domu pokój wygląda jak po przejściu huraganu.a jeśli zapomnę opróżnić kosza na śmieci,mam dodatek w postaci resztek na dywanie :) sposobem na znaczenie jest kastracja,ok.a co zrobić,jesli pies po powrocie ze spaceru,na którym wytworzył 2 koopy,wchodzi do pokoju i wali na dywan trzecią?(a nie ma rozwolnienia) chwilami mam wrażenie,że on jest jak dziecko próbujące za wszelką cenę skupić na sobie naszą uwagę.wybrał sobie dziwny sposób :diabloti: Quote
Akrum Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 hm.. ja bym spróbowała z tą kastracją, a potem, jeśli nadal by się tak wygłupiał z tą kupą na dywanie - kontakt z dobrym behawiorystą... Quote
magda222 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Jeśli mogę się wypowiedzieć ;) to też jestem za kastracją. Quote
anawa Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 No pięknie...... Rozpisałam się, przerwało mi połączenie z internetem i wszystko, co napisałam, poszło w kosmos! Jestem wściekła, więc jeszcze raz, tym razem krócej: czułam przez skórę, że Dota jest już zmęczona Welshem a domku jak nie było, tak nie ma...... Pani, która była zainteresowana, chyba przestała być..... Welsh ma jeszcze trochę pieniędzy ale na wszystko nie wystarczy. Może rzeczywiście postawić na kastrację (jeśli to ma być metoda na zaprzestanie znaczenia) i przy okazji jakieś badania krwi, żeby dowiedzieć się, co z trzustką i sierścią? Dota, napisz, proszę, co o tym myślisz oraz szczerze, jak widzisz najbliższą przyszłość Welsha? Ile jeszcze jesteście w stanie wytrzymać? Musimy podjąć jakąś decyzję....... Quote
Szarotka Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 No tak, moze on powinien mieszkac na dworze??, moze byloby latwiej?? Quote
anawa Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 Tak, Szarotka, tylko znajdź "ten dwór"........ Dota mieszka niestety w kamienicy a oprócz niej pies z kulawą nogą się Welshem nie interesuje..... Quote
Szarotka Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 anawa napisał(a):Tak, Szarotka, tylko znajdź "ten dwór"........ Dota mieszka niestety w kamienicy a oprócz niej pies z kulawą nogą się Welshem nie interesuje..... Ja sie interesuje, ale raczej go na dt. nie wezme. Zapraszam Ciebie na moj dwor :):) Quote
anawa Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 Uważaj, bo zapakuję Welsha do samolotu....... Quote
Szarotka Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 anawa napisał(a):Uważaj, bo zapakuję Welsha do samolotu....... To niestety jest bardzo zly pomysl. Wiem bo Maya przyleciala samolotem i do tej pory jest strachajlo. Quote
Szarotka Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Podniose i przy okazji zapraszam na bazarek dla naszych ukochanych TZtow :):) - dochod na Toffika :):) http://www.dogomania.pl/threads/191331-Bajecznie-kolorowe-koszule-m%C4%99skie-na-Toffina-do-15-wrze%C5%9Bnia Quote
Akrum Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 mi się wydaje, że kastracja powinna pomóc - tak było też na wątku Rambusia http://www.dogomania.pl/threads/186833-Dziadziu%C5%9B-cierpi-na-depresj%C4%99-%28-ju%C5%BC-w-DT-w-Toruniu-teraz-czeka-na-domek...?p=15323690#post15323690 niedawno był kastrowany, to już dziadziuś jest i Arktyka tymczasowa opiekunka napisała wczoraj: Moge dzisiaj pochwalic dziadusia z pelna odpowiedzialnoscia od czasu kastracji zero sikow w domu ...ale jestem z Dziadusia dumna a tam też był z tym problem i to spory... No i chyba dota powinna się wypowiedzieć, co dalej z Welshem, czy go zatrzymują tak jak kiedyś wspominała, czy trzeba mocno zacząć go ogłaszać i szybko domku szukać... jakieś ładne zdjęcia z dziećmi, w domu... i szukać, szukać na gwałt domku?! Quote
Agmarek Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 No tak...mnie się wydaje że czym prędzej chłopaka sie ciachnie, tym lepiej... Quote
Szarotka Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Chyba tak, bo Dote zaleje .............. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.