dota&koka Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 czyli w niedzielę jedziemy z Welshem poznac Państwa :) P.Iza chciała już dziś,zaraz,od razu.cały czas pisze,dzwoni,pyta jak się Welsh czuje,co u niego słychać.domek brzmi nieźle :) Quote
Lu_Gosiak Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 dota&koka napisał(a):czyli w niedzielę jedziemy z Welshem poznac Państwa :) P.Iza chciała już dziś,zaraz,od razu.cały czas pisze,dzwoni,pyta jak się Welsh czuje,co u niego słychać.domek brzmi nieźle :) wspaniale...a skad ten domek trafil na Welsha??:) Quote
dota&koka Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 prawdopodobny domek znalazł Welsha z ogłoszonka :) Quote
anawa Posted June 19, 2010 Author Posted June 19, 2010 dota&koka napisał(a):czyli w niedzielę jedziemy z Welshem poznac Państwa :) Dota, kontaktowałaś się z Karoliną? Ja nie mogę się do niej dodzwonić. Dobrze byłoby, gdyby pojechała z Wami........ Quote
dota&koka Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 byliśmy z Welshem u Państwa.spędziliśmy tam prawie 3 godziny.ogólnie sprawiają super wrażenie.ale zacznę od początku zawsze kiedy biorę smycz Welsha w rękę,on biegnie uradowany do mnie,bo wie że czeka go spacerek.dziś nie przybiegł..poszłam do niego,a on biedny siedział wciśnięty w kącik i trząsł się jak osika.jeszcze nie widziałam go w takim stanie :( ale cóż było robić,zapięłam smycz i w drogę. kiedy dojechaliśmy na miejsce,czekając na P.Izę wyszliśmy sobie na trawnik.Welsh nie chciał chodzić po trawce,chciał spowrotem do samochodu.więc do momentu wejścia do mieszkania Państwa,miałam dwa kryzysy a serce krzyczalo "nie,nie,nie" Welsh na pewno nigdy nie jeździł windą-miał problem żeby do niej wejść,a podczas jazdy bardzo się denerwował pierwsze wrażenie nt domku było ok.Welsh po króciutkiej chwili zwiedzania (wyszedł na balkon,a ja zdrętwiałam ze strachu że wyskoczy)położył się w miejscu,którego już do końca nie opuścił.mimo,że w domku jest 5 kotków,wcale nie było ich widać.jeden był z nami cały czas w pokoju,ale na Welshu nie zrobiło to większego wrażenia. widać,że zwierzaki są Państwu bardzo bliskie-zdjęcia pupili są oprawione w ramki i wiszą/stoją w widocznych miejscach pokoju.poznałam też historie prawie wszystkich podopiecznych :) Welsh był cały czas spięty,ale już nie tak bardzo wystraszony jak bywał kiedyś. domek jest w porządku,ale mam małe zastrzeżenia.nie mogę powiedzieć o co chodzi,dopóki Pasja nie przeprowadzi wizyty.nie jest to coś poważnego,choć zasiało we mnie wątpliwości. welsh baaardzo ucieszył się kiedy wysiedliśmy z samochodu pod naszym domem :) bardzo się śpieszył i ciągnął potwornie na smyczy,oby tylko być już w domu.kiedy przestąpiliśmy próg,widać było ulgę i radość z powrotu. jeśli domek wypali,nie wiem jak i czy wogóle oboje to przeżyjemy.Welsh na pewno będzie w szoku,a ja nie będę spała po nocach. bo czy ktoś jest w stanie zrozumieć zachowania Welsha i znajdzie w sobie tyle cierpliwości ile mam ja?? Welsh nie wie co to piłeczka,nie biega za patyczkami,nie umie się bawić.jego trzeba tego nauczyć,ale tylko wtedy kiedy on będzie na to gotowy.na razie nie jest.na razie uczy się,że nie każdy człowiek jest zły,że ludzka ręka potrafi też sprawić przyjemność,i nie w każdych rękach smycz to sprawca bólu. moje serce mówi że nie,że nikt go nie zrozumie tak dobrze jak ja...rozum zaś podpowiada,że nie jestem niezastąpiona... to jest straszne,być tak rozdartym.czuję sie trochę tak,jakbym pozbywała się swojego najlepszego przyjaciela,jakbym porzucała Welsha,jak zdrajca :( a on jest mi naprawdę bliski,kocham go tak samo jak własne dzieci. Quote
IVV Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 ja bym go nie oddala(zwalszcza po tym dzisiejszym zachowaniu i co Ci pokazal!!!) ....i sluchalabym tylko glosu wlasnego serca !!! TO BARDZO MADRY PIES a wlasciwie PONADPIES ten pies Was pokochal !!! i Wam ufa!!! to straszne co on musial dzis przezyc ...nawet nie zainteresowal sie nowymi ludzmi...on nie chce nowego domu- ON JUZ GO MA!!! masz racje Dotka nikt go tak nie zrozumie jak TY!!! znasz go od poczatku mozecie na mnie krzyczec itd ,ale ten pies juz ma to czego potrzebuje -milosc Dotki i jej rodziny!!! po co to zmieniac?? bo nastepne psiaki czekaja .tak czekaja i bedziemy im pomagac !!! a Welsha mi szkoda ,nie zasluguje na nastepne dramaty w zyciu... Quote
Bazyliszek Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Zapraszam do wklejenia pieska na wątek http://www.dogomania.pl/threads/1878...8#post14908798 Quote
Akrum Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 hm...po tym opisie dotki, jak zachowywał się Welsh, jak wyczuł że jedziecie sprawdzić dla niego domek... On tego nie chce... Uważam tak samo jak IVV, że on już ma wszyztko czego potrzebuje do szczęścia - ma swoją pańcię, którą pokochał nad życie, ma koke - swoją siostrę, ma swój kącik i pełną michę i... widać ewidentnie, że nie chce już tego zmieniać... Wiem, że chciałabyś dota być dt dla innych psiaków w potrzebie, ale... czy na prawdę jesteś w stanie przerwać łączącą was więź?? Quote
Agmarek Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Bazyliszek napisał(a):Zapraszam do wklejenia pieska na wątek http://www.dogomania.pl/threads/1878...8#post14908798 Link mi się nie otwiera. Quote
magda222 Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Dota nie zazdroszczę Ci emocji. Też to nieraz przechodziłam. Trzymam mocno kciuki. Wierzę, że podejmiesz dobrą decyzję. Quote
dota&koka Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 zastanawiam się...myślę...kombinuję...dyskutuję jest ciężko.tak ciężko jeszcze mi nie było :( Quote
IVV Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Dotka masz perspektywe wiekszego mieszkania ...on Was wszystkich strasznie pokochal i zaufal...pamietasz wasze wspolne poczatki ? znasz go na wylot ....jak sie z przyjacielem razem wiele przejdzie ,to nikt nie jest w stanie tego zastapic...i on Ci to pokazal przed ta wizyta-pokochalem i przestalem sie bac czlowieka a tu.... pomagac innym psiakom zawsze mozna w inny sposob...szkoda mi go i tyle... Quote
Akrum Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 wiem, że to trudna decyzja... dlatego przemyśl ją dokładnie, rozważ wszystkie za i przeciw... usiąć z nim, porozmawiaj, spójrz w te smutne oczka i wsłuchaj się, co on chce Ci powiedzieć :) Quote
dota&koka Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 nie jest łatwo :( wiele przemawia za tym,żeby skarb został z nami na zawsze.ale jest też sporo przeciw.mieszkanie-na dobrą sprawę jakie dostanę mieszkanie to jest loteria.bo nigdy nie wiadomo co się dostanie jeśli chodzi o rozkwaterowanie dwóch rodzin (moja matka/ja).co będzie,jesli dostanę minimum?jeszcze mniejsze niż te 30m w którym teraz mieszkamy?druga sprawa-Welsh nie może zostawać w domu sam,co jest nieco uciążliwe.na razie zabieram go wszędzie gdzie się da.ale jest wiele miejsc do których nie mogę się z nim udać.trzecia sprawa-codziennie do godz. 16 jestem sama z trójką dzieci w domu.zdana tylko na siebie. zastanawiam się bo muszę mierzyć moje siły na zamiary.kocham go potwornie mocno,ale czy jestem w stanie poświęcić mu tyle uwagi i czasu na ile zasługuje?na razie wystarczy mu nasza obecność,ale kiedyś Welsh odzyska równowagę i zapragnie czegoś więcej.ostatnia rzecz jakiej chcę,to jego unieszczęśliwianie. on jeszcze nam do końca nie zaufał.jest jeszcze w stanie pokochać kogoś innego.my zasialiśmy w nim wiare w to,że są ludzie którzy nie krzywdzą.i to też Welsh pokazał w niedzielę.nie rozpłaszczał się,nie kulił,nie uciekał od dotyku obcych dla niego rąk.to znaczy,że ma szansę na normalne życie niekoniecznie u mojego boku. czuję się jak zdrajca.ale czy będę czuła się lepiej odbierając mu szansę na bycie czyimś oczkiem w głowie?(Państwo nie mają dzieci) nie wiem,naprawdę niewiem co robić :( wydaje mi się,że gdybym czuła że to jest TEN dom,nie miałabym wątpliwości. a ja tego nie czuję.. Quote
Akrum Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 zawsze można Państwu podesłać inne propozycje psiakowe, a Welshowi szukać jeszcze innego domku, tylko jeśli na prawdę nie może zostać z Wami, a będzie u Was dłużej jeszcze siedział to i tak się mocno przywiąże, wtedy będzie jeszcze gorzej go oddać... Quote
Agmarek Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 [quote name='Akrum']jeśli na prawdę nie może zostać z Wami, a będzie u Was dłużej jeszcze siedział to i tak się mocno przywiąże, wtedy będzie jeszcze gorzej go oddać... To prawda :-( moja sunia też strasznie tęskniła za swoim DT, ale tak było lepiej dla wszystkich. Dzięki temu że ona przyjechała do nas, do domu tymczasowego mogła pojechać inna bida. Tak myślałam że zwiążesz się z Welshem na tyle mocno żeby nie wiedzieć teraz co zrobić ;) Wiesz? Moja koleżanka oddała psa do adopcji, ale teraz ma możliwość odwiedzania go. Może to byłoby dobre wyjście? Żebyś przyjeżdżała do niego w odwiedziny :roll: Dota wierzę że jest Ci ciężko podjąć jakąkolwiek decyzję, ale wiedz że jaka ona by nie była to my Cie tu wesprzemy. Quote
Sylwia M. Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 [quote name='dota&koka']nie jest łatwo :( wiele przemawia za tym,żeby skarb został z nami na zawsze.ale jest też sporo przeciw.mieszkanie-na dobrą sprawę jakie dostanę mieszkanie to jest loteria.bo nigdy nie wiadomo co się dostanie jeśli chodzi o rozkwaterowanie dwóch rodzin (moja matka/ja).co będzie,jesli dostanę minimum?jeszcze mniejsze niż te 30m w którym teraz mieszkamy?druga sprawa-Welsh nie może zostawać w domu sam,co jest nieco uciążliwe.na razie zabieram go wszędzie gdzie się da.ale jest wiele miejsc do których nie mogę się z nim udać.trzecia sprawa-codziennie do godz. 16 jestem sama z trójką dzieci w domu.zdana tylko na siebie. zastanawiam się bo muszę mierzyć moje siły na zamiary.kocham go potwornie mocno,ale czy jestem w stanie poświęcić mu tyle uwagi i czasu na ile zasługuje?na razie wystarczy mu nasza obecność,ale kiedyś Welsh odzyska równowagę i zapragnie czegoś więcej.ostatnia rzecz jakiej chcę,to jego unieszczęśliwianie. on jeszcze nam do końca nie zaufał.jest jeszcze w stanie pokochać kogoś innego.my zasialiśmy w nim wiare w to,że są ludzie którzy nie krzywdzą.i to też Welsh pokazał w niedzielę.nie rozpłaszczał się,nie kulił,nie uciekał od dotyku obcych dla niego rąk.to znaczy,że ma szansę na normalne życie niekoniecznie u mojego boku. czuję się jak zdrajca.ale czy będę czuła się lepiej odbierając mu szansę na bycie czyimś oczkiem w głowie?(Państwo nie mają dzieci) nie wiem,naprawdę niewiem co robić :( wydaje mi się,że gdybym czuła że to jest TEN dom,nie miałabym wątpliwości. a ja tego nie czuję.. A mnie się wydaje, że Welsh czuł Twoje zdenerwowanie wizytą u Państwa (dlaczego mój pies nie chce wsiadać do samochodu jak jedziemy do Weta? - a w innych okolicznościach wskakuje błyskawicznie) dlatego inaczej się zachowywał niż zwykle. Jak z kolei chcesz go zatrzymać, to wielkość mieszkania i ilość dzieci - nie ma tu żadnego znaczenia. Sama mieszkałam z ONkiem na 36 metrach + 2-dzieci +kot i oczywiście mąż :) Sama musisz zadecydować :) Quote
anawa Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 Jestem ale się nie odzywam................ Nie mogę Doty do niczego namawiać, chociaż serce by chciało................ Przy okazji zajrzyjcie, proszę: http://www.dogomania.pl/threads/187934-Niewidomy-ONek-ma-czas-do-soboty-26.06.-Czy-zdążymy-Potrzebne-deklaracje Poważna i pilna sprawa...... :placz: Quote
IVV Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 wysyp onkow normalnie :( dobrze ,ze Welsh bezpieczny zobaczcie jakie cudo beka wyciagnela z zamojskiej wykanczlni http://www.dogomania.pl/threads/187973-Tara-wychudzona-zabiedzona-oneczka-z-Zamościa Quote
Akrum Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 dotka, co tam u Was? na działkę się w weekend wybieracie znów?? Quote
dota&koka Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 jeśli pogoda dopisze,pojedziemy na działkę. u nas nic nowego. no,może oprócz tego,że Welshowi wrócił apetyt i je wszystko co mu pod nochal podsuniemy,włącznie z suchą karmą. wczoraj ściągnął ze stołu w kuchni porcje kurczaka które miałam zamiar mu ugotować.sunął surowe.na deser zwinął Patrykowi kanapkę. Quote
Akrum Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 [quote name='dota&koka']jeśli pogoda dopisze,pojedziemy na działkę. u nas nic nowego. no,może oprócz tego,że Welshowi wrócił apetyt i je wszystko co mu pod nochal podsuniemy,włącznie z suchą karmą. wczoraj ściągnął ze stołu w kuchni porcje kurczaka które miałam zamiar mu ugotować.sunął surowe.na deser zwinął Patrykowi kanapkę. mały cwaniak - wie co dobre :) a przy okazji ciotki - lubicie zakupy? to zapraszam na bazaros ciuszki dla Was i dla mamusiek waszych :) a przy okazji dawka dobrego humoru dzięki prowadzącej bazarek :) http://www.dogomania.pl/threads/188032-Eksklusive-dla-PA%C5%83-ubrania-letnie-NOWE-42-44-pierwsza-prezentacja-mozna-ogl%C4%85da%C4%87 Quote
anawa Posted June 25, 2010 Author Posted June 25, 2010 Dota, pogoda zapowiada się piękna na weekend. Odpoczywajcie i bawcie się dobrze. I zróbcie mnóstwo pięknych zdjęć :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.