Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

witajcie cioteczki:)
u nas wszystko w porządku,woda do nas nie dotarła.zoo też ocalało :)
za to w domu przeszło wczoraj tornado...
pojechalismy na działkę,przewietrzyć trochę dzieciaki.Welsh oczywiście został w domu,Kokę także zostawiliśmy,aby sie chłopak nie nudził.
niestety towarzystwo chyba mu nie przypasowało,bo znowu zdemolował chałupę :(
nie będę opisywać co zrobił,bo nie wystarczyłoby tu miejsca...
jest mi go strasznie żal,bo on bardzo potrzebuje ruchu,jak to owczarek.Welsha już męczy bezczynność i brak zajęcia.trzy spacery dziennie,w tym tylko jeden ciut dłuższy to juz dla niego zdecydowanie za mało :(
chciałam i dziś pojechać na działkę,ale boję się zostawić psiury same.
a może wziąć welsha na dłuższy,choć 15-20 minutowy spacer do parku tu niedaleko?zaraz minie miesiąc od operacji,może o ciutkę zwiększyć mu dawkę ruchu?mam wrażenie że on bez tego zwariuje.a ja razem z nim :(

Welsh znowu zrobił sobie 2 dni głodówki,dopiero dziś zjadł.naet dodane mięso mielone nie pomaga :(
ale dobra wiadomość jest taka,że on wcale nie chudnie-im więcej wyczesuję z niego kłaczków,tym bardziej widać jaki jest zabiedzony :(

Posted

Dota, myślę, że zabranie go na działkę jest lepszym pomysłem, niż spacer do parku. Na spacerku będzie musiał chodzić czy chce, czy nie chce a na działce, jak go łapka zaboli po prostu się uwali gdzieś pod drzewem i będzie odpoczywał i obserwował, jak fajnie jest na łonie natury. Taka wycieczka na pewno go zmęczy na tyle, żeby nie rozrabiać w domku a i apetyt będzie lepszy. Nie sądzę, żeby szalał nadmiernie bo on nie jest bardzo ruchliwy. Tak więc nie przejmuj się, tylko zabieraj go ze sobą. Czas, żeby pomału przyzwyczajał się do normalnego życia.
Aż się boje zapytać, co zmalował............. :smhair2:

Posted

anawa napisał(a):
Aż się boje zapytać, co zmalował............. :smhair2:


powiem tylko,że koopa na łóżku to był pikuś w porównaniu z tym co zastałam wczoraj :(

tak szczerze,to boję się zabrać go na działkę juz teraz.wolałabym najpierw oswajać go z hałasami,ludźmi itp tu,niedaleko domu który zna,poza tym on jest nadal na tyle dziki,że trzeba mieć go cały czas na smyczy.wychodzimy 1x dziennie na krótkie spacery przed bramę i owszem,za kazdym razem widać,że jest mu łatwiej znieść hałas i obcych ludzi,ale wystarczy delikatny,dla mnie niezauważalny bodziec,a Welsh zrywa się i szarpie mnie do bramy w amoku.dosłownie frunę za nim na drugim końcu smyczy.dlatego boję się wziąć go na całkiem dla niego nieznany teren,paraliżuje mnie myśl,że coś mogłoby go spłoszyć(z trzech stron mamy sąsiadów),a pies w takim stanie w jakim widzę czasem Welsha,jest nieprzewidywalny.siatka ogrodzeniowa na naszej działce ma wysokość 1.50m.bałabym się,że on sobie z nią w takiej sytuacji poradzi.
a nie uwiążę go przecież na smyczy do drzewa (i tak by ją przegryzł:) )
wydaje mi się,że lepiej byłoby gdybym zaczęła spacery do parku.nie myślę o długich,męczących go wyprawach,ale o takich spacerkach jakie mamy w zwyczaju urządzać sobie z Koką-rundka naokoło parku i fruu do domu (Koka jest spasionym leniuchem i nie lubi długich spacerów)
Welsh mi już trochę ufa,na tyle aby podejść do mnie po smakołyk (wcześniej ja musiałam podchodzić do niego,a on wciskał się w ścianę).ale nadal boi się wszystkiego wokół i reaguje paniką.
Boziu Kochana,w zyciu nie widziałam tak skrzywdzonego psa.jest u nas prawie miesiąc,a nadal niepewnie porusza się po mieszkaniu.nawet jeśli wejdzie do pokoju,wystarczy ze któreś z nas się ruszy,a on już zmyka na swoje posłanie.to jest strasznie przykre,że on jeszcze nie uwierzył,że ludzka ręka potrafi nie tylko ranić :(

ha!przed chwilą znowu szczekał (strasznie nie lubi sharpeia sąsiadów,a akurat wracał ze spaceru) ależ on ma niski,mocny głos.taki bardzo "męski" ;)

Posted

Sama nie wiem.......... Może spróbuj z tym parkiem ale tylko na chwilkę. Myslałam, że macie wyższe ogrodzenie na działce chociaż 1,5 metra to też niemało.
Dzwonił pan G.?

Posted

mój Borus skakał przez przeszkody o wys.2.10m a bez jednej łapki na 1.70m :)
nie jestem ekspertem,ale wydaje mi się,że dla wystraszonego psa,nie ma przeszkody nie do pokonania.a Welsh chwilami zachowuje się jak opętany :(
obiecuję krótkie nie meczące go spacerki do parku.wziełabym go juz teraz ale zaczęło u nas padać (a niebo jest niebieskie!takich "cudów" jeszcze nie widziałam)

no i nikt do mnie nie dzwonił.nie wiem czy sie martwić czy cieszyć :roll:

Posted

mamy w tej chwili okropne gradobicie!!na pradze zapadają się chodniki i jezdnie,na dodatek była strzelanina,normalnie katastrofa:(
dobrze że się z domu nigdzie dzis nie wybrałam

Posted

No coś Ty? U mnie świeci słońce i jest upał......... Może jednak schowam auto do garażu.......
O matko, jaka strzelanina? Ty mieszkasz na dzikim zachodzie?

Posted

dota, a może jakbyście zabrali Welsha na działkę, to mogłabyś go mieć pod kontrolą na takiej długaśnej lince, takiej treningowej?
wtedy sam mógłby sobie chodzić po działce, a jakby się czegoś wystraszył i chciał uciekać, to byś miałą w ręce linkę i go przytzymała?
on by sobie pozwiedzaił ,a ty byś go miałą pod kontrolą.

Posted

[quote name='anawa']No coś Ty? U mnie świeci słońce i jest upał......... Może jednak schowam auto do garażu.......
O matko, jaka strzelanina? Ty mieszkasz na dzikim zachodzie?[/QUOTE]

juz się uspokoiło,wyszło znowu słońce :)
mieszkam przy stadionie X lecia-jak to inaczej nazwać jak nie dziki zachód??dobrze że budują stadion,wreszcie skończy się samowola...
dziś czarnoskórzy handlarze strzelali się z policją ( w telewizji mówią że to była tylko "bójka")

[quote name='Akrum']dota, a może jakbyście zabrali Welsha na działkę, to mogłabyś go mieć pod kontrolą na takiej długaśnej lince, takiej treningowej?
wtedy sam mógłby sobie chodzić po działce, a jakby się czegoś wystraszył i chciał uciekać, to byś miałą w ręce linkę i go przytzymała?
on by sobie pozwiedzaił ,a ty byś go miałą pod kontrolą.[/QUOTE]

on jesli tylko czuje że jest na uwięzi,przegryza:/
ale,gdyby był na ukochanej zielonej trawce,razem z Koką,pod naszymi nosami,może by się nie zabierał za przegryzanie?na lince miałby wiekszą swobodę niż na smyczy,może by nawet jej nie zauważył?a ja bym nie drżała że mi zwieje.tego się strasznie boję,na pewno bysmy go nie dogonili i wątpię żebyśmy go znaleźli na tak dużym terenie :(
zacznę od parku,dziś wieczorem,kiedy będzie spokojniej i mniej ludzi na spacerach.zrobimy sobie rundkę naokoło,a jutro zabiorę go na środkowy spacer do parku,kiedy będzie wiecej bodźców.oczywiście zależnie od tego jak sie dziś zachowa.jeśli będzie wszystko ok i chłopaczyna się rozrusza,w weekend zabiorę go na działkę.pieso wreszcie zacznie żyć :)

Posted

[quote name='dota&koka']



jeśli będzie wszystko ok i chłopaczyna się rozrusza,w weekend zabiorę go na działkę.pieso wreszcie zacznie żyć :)[/QUOTE]

Bardzo dobrze. Bedzie trzeba na niego zwracać uwagę, jak na dziecko ale na pewno powolutku sie przekona, że nic mu nie grozi i bedzie szczęśliwy. Kurcze, ja mam linki, które by sie nadawały ale jak Ci przekazać? Może wyślę pocztą? Są bardzo wytrzymałe, używa ich sie w samolotach do wiązania ładunków, pocięte na kawałki ale zawsze można związać......

Posted

na razie kupię mu zwykłą smycz treningową,10 metrową.jest szansa,że jej nie zauważy i nie przegryzie.poza tym,będę ja na drugim końcu tej linki i będziemy mieli go na oku,więc nic złego nie powinno się stać.będzie dobrze :)

Posted

sa takie specjalne bardzo dlugie linki stalowe obciagane plastikiem dla psow... mysle ,ze nawet z ta smycza treningowa bedzie dobrze,przeciez bedziesz caly czas na niego zwracac uwage . pobedzie na powietrzu to i wszystkie frustracje zaczna z niego pomalu schodzic. trzymam kciuki za wieczorny spacer!

Posted

wczoraj nie było spacerku wieczorem,bo mój marcin miał non stop zabrania.zawsze tak jest jak są burze,dużo ludzi wtedy umiera.a nie mogłam pójśc do parku z dwoma psami,w tym jednym dzikusem i trójką dzieci :(

zabrałyśmy go z Niką dzisiaj,ale przez natężony ruch uliczny dotarlismy tylko do przejścia dla pieszych.Welsh był tak wystraszony,że żal mi go było targać dalej.
zaraz załaduje sie zdjęcie,zobaczycie jaki nasz kochany jest wystraszony :(

Posted

Bidulek rzeczywiście wygląda na wystraszonego, ale myślę że jeszcze trochę czasu minie i będzie pewniejszy siebie.
W końcu Dota u Ciebie nikt na niego nie krzyczy i nie bije :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...