dota&koka Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 ja tak tylko na chwileczkę... jadę jutro rano z welshem na kontrolę. u chłopaka wsio ok,nic nowego :) więcej napisze jutro po wizycie Quote
anawa Posted May 16, 2010 Author Posted May 16, 2010 Mam nadzieję, że wydobrzałaś.............. Z panią doktor ustalone, że nic nie płacisz. Ja się z nią zdzwonię i prześlę jej należność za wizytę na konto. Powodzenia!!! Quote
dota&koka Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 tak szczerze,to ja się czuję dużo gorzej... ale samochodem dam radę pojechać,z przystankami,ale dojadę Quote
anawa Posted May 16, 2010 Author Posted May 16, 2010 No to mnie zmartwiłaś.......... To może znów przełożyć tą wizytę? Quote
IVV Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 to nie dobrze Dotka:( musisz sie jakos wykurowac...my tu wszytkie czekamy na wiadomosci o Was Quote
Agmarek Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Dota to chyba mnie prze wątek Welsha zaraziłaś, bo w sobotę obudziłam się z wielką kluchą w gardle :placz: Kurujmy się razem :drink1: :evil_lol: Quote
Akrum Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Welsh przepraszam, że cię od piątku nie odwiedzałam, ale walczyłam o mojego kocurrrka, jakiemuś sąsiadowi chyba przeszkadza, że moje koty chodzą po ich ogrodach, ktoś go próbował otruć jakimś środkiem chemicznym i jeszcze w brzuch go kopnęli... ;( Ale dzielni weci z kliniki w Poznaniu walczyli i walczyli i chyba się udało :) Teraz tylko żeby u ciebie Welsh było wszystko ok, żeby ta kontrolna wizyta wypadła rewelacyjnie :) czekam z niecierpliwością na wiadomości :) Quote
Agmarek Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Akrum napisał(a):Welsh przepraszam, że cię od piątku nie odwiedzałam, ale walczyłam o mojego kocurrrka, jakiemuś sąsiadowi chyba przeszkadza, że moje koty chodzą po ich ogrodach, ktoś go próbował otruć jakimś środkiem chemicznym i jeszcze w brzuch go kopnęli... ;( Ale dzielni weci z kliniki w Poznaniu walczyli i walczyli i chyba się udało :) Teraz tylko żeby u ciebie Welsh było wszystko ok, żeby ta kontrolna wizyta wypadła rewelacyjnie :) czekam z niecierpliwością na wiadomości :) Współczuję Ci sąsiadów. Ja mam podobnego wariata za płotem :-( codziennie się denerwuję czy aby wszystkie koty wrócą do domu :-( Quote
Akrum Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 niestety... na szczęście kocuur od razu dał po sobie znać że coś jest nie tak... krwotok w jamie brzusznej, jakiegoś owrzodzenia dostał w jamie ustnej, że krew się lała i lała... no ale na szczęście to już wszystko za nami, dziś ostatnia kroplówka, już nawet wetka go karmiła z ręki, to troszkę lizał :) dziś go odbieram i potem będę znów musiała mu zaszczyki podawać - ile ten biedny kotem musi przejść...od momentu jak go w październiku 2009 zgarnęłam z ulicy w fatalnym stanie, to co chwile coś i co jakiś czas serie zastrzyków muszę mu dawać, a jak dzielni to znosi... mam nadzieję, że już będzie teraz wsio dobrze... tylko ta głupia bezsilność, bo nie wiadomo, który to sąsiad... tylko że mi się w porę udało uratować, a drugim sąsiadom otruli psa i kota skutecznie jakiś miesiąc temu... wr... normalnie jak już dopadnę tego gnoj.... to mu chyba nogi z d... powyrywam za takie coś... Quote
Agmarek Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 No tak...a ile się kotek przy tym nacierpiał biedny. A na takiego skur... niema rady. Dla mnie najgorsza jest ta bezsilność i niemoc. Quote
anawa Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 Akrum, jeśli Ci się kiedykolwiek uda ustalić, który sąsiad robi takie świństwa to zagryź zęby i zaproś go na herbatkę i ciasto nafaszerowane środkami przeczyszczającymi. I nie wypuszczaj go, póki zaczną działać. Oczywiscie Twoja łazienka ma być nieczynna, w remoncie, brak kibla etc...... Quote
Akrum Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 anawa napisał(a):Akrum, jeśli Ci się kiedykolwiek uda ustalić, który sąsiad robi takie świństwa to zagryź zęby i zaproś go na herbatkę i ciasto nafaszerowane środkami przeczyszczającymi. I nie wypuszczaj go, póki zaczną działać. Oczywiscie Twoja łazienka ma być nieczynna, w remoncie, brak kibla etc...... to na pewno... i jeszcze na nogi założę buty GLANY, co są mega twarde i też kopnę w brzuch, co by krwotoku dostał i wymiotował krwią jak mój biedny kocurek... Quote
anawa Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 Akrum napisał(a):to na pewno... i jeszcze na nogi założę buty GLANY, co są mega twarde i też kopnę w brzuch, co by krwotoku dostał i wymiotował krwią jak mój biedny kocurek... .........i od razu Ci ulży....... Quote
Cantadorra Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Anawa, Akrum, nie podejrzewalam was o takie pomysly :) Quote
anawa Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 Cantadorra napisał(a):Anawa, Akrum, nie podejrzewalam was o takie pomysly :) Czasem świadomość możliwej zemsty pomaga przeżyć najtrudniejsze chwile...... Wierz mi, że w przypadku maltretowania zwierząt wyżej opisana zemsta dla mnie i tak nie byłaby wystarczająca....... Quote
Cantadorra Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Tylko nie wprowadzajcie w czyn swoich pomyslow, bo potem będę musiala wam cebulę wysylac :) Quote
anawa Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 Cantadorra napisał(a):Tylko nie wprowadzajcie w czyn swoich pomyslow, bo potem będę musiala wam cebulę wysylac :) No właśnie........... problem w tym, że takie czyny są niewykonalne dla normalnych ludzi............ a szkoda. Może gdyby dać porządna nauczkę takim zwyrodnialcom to więcej nie odważyliby sie podnieść ręki na zwierzaka..... Quote
Cantadorra Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Widzisz Anawa, taki system prawny. Np. facet bije kobietę latami, a jak ona już doprowadzona do kresu zabije go, to jeszcze musi za to odpokutowac w więzieniu. Coś jest nie halo. Ale racja, nauczka porządana by była, skoro ktoś nie jest w stanie inaczej zrozumiec. Quote
Akrum Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 tylko musiałabym najpierw się w szpiega pobawić, albo detektywa zatrudnić, albo kamerkę do obróżek kotów przyczepić, żeby widzieć gdzie chodzą i u kogo to świństwo zjadł... dobrze, że na podwórko mi nikt nie wrzucił nic, bo wtedy nie jeden tylko wszystkie cztery zwierzaki by się zatruły pewnie... Quote
anawa Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 Mnie kiedyś wrzucili truciznę przez ogrodzenie....... Krew chlustała z psa górą i dołem........ Tylko szybka interwencja weta uratowała mu życie..... Quote
dota&koka Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 moim sąsiadom przeszkadzały koty na podwórku,wszystkie potruli :angryy: a teraz płaczą że szczury biegają im między nogami... byliśmy na kontroli.a raczej byliśmy zdjąć szwy i zrobić rtg,bo przez moje zaćmienie umysłu (zapomniałam wziąć poprzednich zdjęć rtg) nadal nie wiemy czy jest poprawa w łapce Welsha. Pani wet. tak na pamięć stwierdziła że nowych "łupków" (czy jakoś tak-ja pamięci wogóle nie mam i nie powiem dokładnie jak to się nazywa) nie ma,jedynie nie przypominała sobie aby na główce kości była narośl która było widać na dzisiejszym zdjęciu.ja w domu sprawdziłam poprzednie zdjęcia i widać tę narośl,mniejszą,ale widać.więc chyba źle nie jest :) jutro albo pojutrze,w każdymm razie wtym tyg muszę dowieźć do lecznicy poprzednie zdjęcia,wtedy dopiero będzie wiadomo na 100% czy jest dobrze. kto nie ma w głowie,ten ma w nogach...:evil_lol: Quote
dota&koka Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 dziękuję,czuję sie dobrze.choć nie do końca-z pamięcią nie najlepiej :) Quote
Agmarek Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 dota&koka napisał(a):dziękuję,czuję sie dobrze.choć nie do końca-z pamięcią nie najlepiej :) A czemu z pamięcią nie najlepiej? Zapomniałaś Szwagra na spacer wynieść? :razz: Jak mogłaś?! :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.