dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 niestety ocet odpada-moje dzieci przechodzą właśnie atak astmy i ocet by to tylko pogorszył :( Quote
Szarotka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Szkoda, bo on zabija zapach moczu. Wlasnie musze wyprac dywan, bo kotka nasikala i ocet jest ostania deska ratunku. Quote
ossa98 Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Dziewczyny, znalazłam dwa fajne preparaty przeciwko znaczeniu moczem przedmiotów w mieszkaniu: Repelex dr Seidel http://www.zooexpress.pl/go/_info/?id=478 Repelex plus http://www.zooexpress.pl/go/_info/?id=473 Podobno dobrze działa na takie niepożądane sytuacje zostawianie w miejscach, w których pies nasikał, jakiś smakołyków do jedzenia. Bo pies nigdy nie załatwia się tam gdzie je i śpi. A z jego pęcherzem wszystko w porządku? Quote
dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 ossa,wydaje mi się że z pecherzam u niego wsio w porządku.on wyraźnie znaczy teren-wybrał sobie moje łóżko,kilka razy siknął na łóżeczko najmłodszej córy :angryy: wieczorem skarbuś przeniósł się z kuchni,do pokoju dzieci :) uśmiechnięty pychol ta znowu z tym aparatem... pokażę jej jęzor... i udam że śpię :) dobranoc cioteczki,żegna się Welshyk :sleeping: Quote
anawa Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 Ojej, jaki on słodziutki....... Dota, czytałaś odpowiedzi na moim nowo-założonym wątku? Quote
dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 zajrzałam... wydaje mi się to bez sensu...na odległość,nie znając dokładnie sytuacji nikt nam nie pomoże.marcin się tylko wkurzył że został posądzony o lenistwo,kiedy sam własnoręcznie wynosi psa na dół 3x dziennie ;) poczekamy jeszcze kilka dni,w tym czasie zdobędę nr do behawiorystki o której wspominałam na tamtym wątku i spróbujemy.bo nie ma to jak ktoś na własne oczęta widzi psa i warunki w jakich przebywa.prawda? Welsh nadal śpi w pokoju u dzieci.śmiesznie to wygląda-Koka na Weroniki łóżku jak zwykle,a Welsh leży "u jej stóp".wygląda jakby jej pilnował. aa zapomniałabym:Koka dziś warknęła na Welsha.może oni po prostu ze sobą tak rozmawiają?A Emilka być może znalazła się zbyt blisko jego chorej łapki kiedy obok niego przechodziła?on jest przeciez taki spokojny,słodki i kochany... Quote
anawa Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 Niech się Marcin nie denerwuje.......... Ludzie piszą, co im się wydaje najlepsze......Chcą dobrze ale nie znają przecież sytuacji tak dokładnie, jak Wy. Ja liczę na jakieś "złote myśli", nigdy nie wiadomo, kto i kiedy wyskoczy z jakimś cudownym pomysłem, który nam w życiu by nie przyszedł do głowy. Marcinek, głowa do góry, świetnie dajecie sobie radę i gdzieś tam głęboko jestem przekonana, że wkrótce te kłopoty się skończą ale tu potrzebna jest Wasza konsekwencja i mądre postępowanie :lol: Aha, zdjęcia cudne............. :loveu: Quote
dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 marcin zdenerwował się w przenośni :) to jest bardzo spokojny typ :) będzie dobrze,chłopak musi się do nas przekonać,musi poczuć że nic mu nie grozi.to znaczenie może wynikac z jego niepewności siebie. ehh tylko ten "smrodek"... ;) tak czy inaczej,zdobędę nr do babeczki która pomogła Pani Monice z Dyziem.na pewno nie zazkodzi. no i zdjęcia mam nadzieję będą coraz fajniejsze :) Quote
anawa Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 Na tamtym wątku pytałam, czy możesz zastosować te środki chemiczne usuwające zapach i odstraszające.... Wspomniałaś, że octu nie możesz użyć a co z tą chemią? To chyba gorsze od octu..... :shake: Żeby wyeliminować brzydki zapach polecają to: http://urineoff.pl/ albo to: http://www.karusek.com.pl/produkt.ph...d&prod_id=2123 a może to: http://www.zooexpress.pl/go/_info/?id=473 Quote
dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 w poniedziałek będę ze skarbami w CZD u mam nadzieję wreszcie kompetentnego alergologa i nie zapomnę zapytać o te preparaty,czy nie zaszkodzą dzieciom. znalazłam te odstraszacze zaproponowane prze ossę,są bardzo tanie,może wypróbuję?a nóż widelec zadziała? Quote
anawa Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 Pewnie ale najpierw się upewnij, czy dzieciakom nie zaszkodzą chociaż piszą, że ich zapach jest dla człowieka obojetny...... Quote
dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 o wszystko zapytam lekarza :) my tu sie denerwujemy,kombinujemy,a założę się,że welshowi zaraz przejdzie :) może dajmy mu czas,może kiedy łapka wydobrzeje i zaczniemy prawdziwe spacery i wyprawy na działkę,może przestanie.. na pewno przestanie,bo on grzeczny chłopczyk jest :) Quote
anawa Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 dota&koka napisał(a): my tu sie denerwujemy,kombinujemy,a założę się,że welshowi zaraz przejdzie :) może dajmy mu czas,może kiedy łapka wydobrzeje i zaczniemy prawdziwe spacery i wyprawy na działkę,może przestanie.. na pewno przestanie,bo on grzeczny chłopczyk jest :) AMEN :roll: Quote
dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 a jak przestanie znaczyć,pojedziemy do częstochowy :) Quote
anawa Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 Do Częstochowy sie chodzi............. Pójdziemy......... Quote
dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 ja nie dojdę...mam zbyt uciazliwego odciska na stopie..mogę pojechać i na kolanach na Jasną Górę wejść :) Quote
anawa Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 To nie będzie potrzebne........... Zobaczysz, niedługo te problemy się skończą....... Quote
dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 pojechać podziękować nie zaszkodzi :) skończą się na pewno.ja cholera za bardzo panikuje i tyle. a smrodek?lato idzie,do zimy się wywietrzy :diabloti: Quote
anawa Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 Jeśli będziesz mogła użyć tych środków to i zapaszek przejdzie..... A na razie spróbuj postawić w tym miejscu, gdzie najczęściej posikuje, jego miskę z żarciem..... Quote
dota&koka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 chłopak się na jedzenie znowu obraził :( cały dzień dzis nie jadł.poza tym,on przy nas nie chce jeśc.musi zostać sam w kuchni. tak sobie myślę,że Koka nie miała jeszcze cieczki odkąd u nas jest..może się zbliża,a Welsh jako że jest samcem to wyczuwa? a zresztą,nie martwmy się już.jaki by nie był powód,kiedys przejśc musi. Quote
anawa Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 Mój pies też nie je codziennie. Czasem nie chce i już.......... Instynkt samozachowawczy nie da mu umrzeć z głodu............. Quote
dota&koka Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 ja także jestem zdania,że pies sam się nia zagłodzi,ale szkoda mi chłopaka,on ma ciągle boczki zapadnięte.dostojniej by wyglądał gdyby troszkę przytył.z drugiej strony,lepiej dla jego schorowanego stawu,kiedy jest lżejszy. Welsh był w nocy bardzo grzeczny,spał z nami w pokoju dzieci caluteńką noc.musiałam się przenieść do patryka,robić mu inhalacje bo sie strasznie dusił i bałam się że chłopak wystraszy się dźwięku nebulizatora i zwieje,a on tylko główkę przekręcał z ciekawości co to tak brzęczy :) nie zaznaczył dosłownie nic.wyszedł z pokoju dopiero na spacer.na dworku pięknie zrobił wsio co trzeba a w drodze powrotnej wariat chciał sam wchodzić po schodach.tak mu się śpieszyło spowrotem do domu,ale już nie ze strachu,nie trząsł się i nie denerwował,po prostu chciał wejść sobie sam.kiedy mu zabroniłam,odwrócił tylko łebek w moją stronę i slepkami powiedział "a co,myślisz że nie potrafię??"zmienia się z dnia na dzień nasz chłopaczek,na lepsze.widać jak bardzo mocno potrzebuje człowieka,ale jeszcze strach bierze nad nim górę.powoluteńku,kroczek po kroczku dojdziemy do perfekcji :) sikanie też się skończy.skoro spał w pokoju dzieci,jest szansa że tam nic nie zaznaczy.teraz musi parę razy się zdrzemnąć u nas w pokoju,liczę że wtedy i tu nic nie nabroi. a co do psocenia.marcin dziś rano przed wyjściem do pracy chciał odgrzać sobie wczorajsze spagetti na śniadanie.nie zdążył.wyjął z lodówki i zostawił na stole,a Welsh ze smakiem je pożarł.i nawet nie zrzucił nic na podłogę,taki z niego dżentelmen :) mam nadzieję że mu to ludziowe jedzenie nie zaszkodzi.na szczęście nie było ostre,ponieważ gotujemy "pod dzieci" Welshyk pokazał dziś wobec Koki nową "twarz".wróciłam z nią ze spaceru,on czekał w przedpokoju (pierwszy raz nie uciekł kiedy wchodził ktoś do domu) i dziwnie zaczął ją obwąchiwać,tak jeszcze nie robił.merdał do niej ogonkiem i popiskiwał,jakby chciał sięz nią bawić.oczywiście emerytce nie chciało się nawet odpowiedzieć na to zaproszenie,odwinęła się i poszła położyć się do łóżka.dziwna jest ta nasza sucz.nie zdarzyło się jeszcze,żeby z jakimkolwiek psem się pobawiła.wzystko i wszystkich ma w nosie,dla niej ważne są tylko dwie rzeczy: pełna miska i łóżko do spania.biedna,odpoczywa po latach produkowania dzieci dla zachłannych "właścicieli". no i znowu się rozpisałam :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.