Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Welsh, jeszcze tylko chwilkę, jeszcze troszkę i do hoteliku będziesz śmigał, a potem może jakieś ładniejsze fotki będą, to znów ci zrobię pakiecik ogłoszeń i może wtedy ktoś się w tobie tak na prawdę zakocha :)

Posted

Bardzo dziękuję za wpłaty, bedę je na bieżąco uzupełniać w pierwszym poście...
To już jutro............. Boję się, jak cholera, bo muszę jechać sama po Welsha.... Trochę sie obawiam, bo nie znam psa.....jak sie zachowa w aucie, czy mnie nie zje, czy będzie spokojny, czy będzie wariował, rzygał itp........ trochę nerwów jet ale czego sie nie robi dla psiaków.......

Posted

anawa napisał(a):
Bardzo dziękuję za wpłaty, bedę je na bieżąco uzupełniać w pierwszym poście...
To już jutro............. Boję się, jak cholera, bo muszę jechać sama po Welsha.... Trochę sie obawiam, bo nie znam psa.....jak sie zachowa w aucie, czy mnie nie zje, czy będzie spokojny, czy będzie wariował, rzygał itp........ trochę nerwów jet ale czego sie nie robi dla psiaków.......

miejmy nadzieję, że będzie wszystko dobrze i zarówno Ty jak i Welsh zajedziecie do Jamora w jednym kawałku ;) no i samochód nie zostanie oświęcony ;)

Posted

anawa napisał(a):
Bardzo dziękuję za wpłaty, bedę je na bieżąco uzupełniać w pierwszym poście...
To już jutro............. Boję się, jak cholera, bo muszę jechać sama po Welsha.... Trochę sie obawiam, bo nie znam psa.....jak sie zachowa w aucie, czy mnie nie zje, czy będzie spokojny, czy będzie wariował, rzygał itp........ trochę nerwów jet ale czego sie nie robi dla psiaków.......


Doskonale rozumiem Twoje obawy, ale patrząc na Welsha to tak jakbym widziała swoją Szansunię :-( Jak jechaliśmy do domu też się baliśmy jej, a ona nas. Niektórzy znajomi nas wcześniej przestrzegali że nas wszystkich pozagryza i taki będzie finał, ale cóż...ja się uparłam :roll:
W drodze siedziałam z nią z tyłu. Cały czas próbowała schodzić na podłogę. Okazało się że leży tam torba z kocim jedzeniem :roll: nie to żeby była głodna...o nie! Ten typ już tak ma.
Będzie dobrze. Zobaczysz. Weź na drogę garść suchej karmy i nie denerwuj się. Pamiętaj że robisz to dla dobra Welsha :lol:

Posted

z chęcią dołączyłabym gdzieś po drodze i potowarzyszyła Wam.ale w baku sucho,w kieszeniach pusto...TZta wypłata dopiero po niedzieli cholera no :(serduchem i myślami na pewno będę cały dzień z Wami i trzymam mocno kciuki za szczęśliwą podróż :)

Posted

Jasza napisał(a):
A Welsh to pewnie się będzie bardziej bał, niż Ty...

Mam taką cichą nadzieję........ ale tylko w drodze........ U Jamora powinien "dostać skrzydeł" ;)

Dzięki za Wasze ciepłe myśli i kciuki. Jak wrócę z dalekiej podróży, to dam znac, jak było.......

Posted

anawa napisał(a):
Mam taką cichą nadzieję........ ale tylko w drodze........ U Jamora powinien "dostać skrzydeł" ;)

Dzięki za Wasze ciepłe myśli i kciuki. Jak wrócę z dalekiej podróży, to dam znac, jak było.......


Będziemy tu czekać na wieści od Ciebie z wielką niecierpliwością :lol:
Nareszcie ta zastraszona "kruszyna" zobaczy jak świat wygląda nie zza krat.

Posted

Aniu bedzie dobrze ! musi byc dobrze! trzymam kciuki i pomysl o tych ziolowych tabletkach na uspokojenie dla niego:) z tego co wiem to kazdy sklep dla zwierzat to ma.

Posted

ja mam w aucie całe posłanie dla psa - przecież mój Paco to podróżnik - wszędzie ze mna jeździ. Mam na stałe złozone tylne siedzenia i dwie trzecie samochodu jest dla niego...

Posted

anawa napisał(a):
ja mam w aucie całe posłanie dla psa - przecież mój Paco to podróżnik - wszędzie ze mna jeździ. Mam na stałe złozone tylne siedzenia i dwie trzecie samochodu jest dla niego...


O :):) a ja bede miala do Ciebie sprawe, ale to za jakis czas ;)

Posted

nadal nic nie wiadomo... wróciłam do domu i pierwsze co zrobiłam, to do kompa usiadłam i na wątek Welsha wskoczyłam, miałam nadzieję, że już coś będzie wiadomo...
Welsh - mam nadzieję, że podróż minęła dobrze i że anawa jest w całości :)

Posted

No i jestem......Dzięki, że byłyście ze mną myślami.... Zrobiłam 380 km..... Robiłam wszystko, żeby się nie zakochać ale.............. nie wyszło.......
Welsh to cudowny i przełagodny pies. W schronisku nie chciał iść, prawie się czołgał.... Długo trzeba go było namawiać, żeby opuścił ten przybytek. Nawet nie chciał parówki.
Bardzo ładnie reaguje na lekkie potrzaśnięcie smyczą i komendę: chodź, Welsh (na ciągnięcie odpowiada stanowczym: nie!). Wtedy przebiega kilka kroków po czym znów wciska sie w jakiś kącik. Jak już wreszcie podszedł do auta to sam wskoczył, jak piłeczka. Od razu wcisnął się w kącik i grzecznie położył. Musiał być kiedyś wożony samochodem. Był idealny w podrózy. Tylko zmieniał boczki. Na początku był troszkę zaniepokojony ale po chwili poczuł sie bezpiecznie i spał. Nie wymiotował, nie próbował przedostać się na przednie siedzenie - słowem: pies podróżnik. Ale jak puścił bąka, to chciałam uciekać z samochodu ;)
Tak więc bez problemów dotarlismy do Jamora i tam skończyła się moja radość.....
Welsh najpierw za nic nie chciał wyjść z auta. W końcu znanym sposobem (lekkie potrząśnięcie smyczy) namówilismy go na krótki spacerek no i wszystko wyszło......
Stawy Welsha są w bardzo kiepskim stanie. To chyba zaniedbania z jego dzieciństwa (brak wapna, witamin, zła dieta) ale oprócz tego fatalny stan, do jakiego dopuszczono w schronie. Wygląda to na stan zapalny stawów. Są aż spuchnięte a na jednym jest ranka - Jamor twierdzi, że pies ją sam wygryzł z bólu.... Pies nie chce chodzić, bo zwyczajnie go boli..... Być może całe to jego "wycofanie" spowodowane jest tylko bólem.....
Zdecydowaliśmy z Jamorem, że robię "w tył zwrot" i zamiast do hotelu, zabieram psa do kliniki. Jamor mnie umówił w zaprzyjaźnionej lecznicy w Łazach (Redline). I znów w drogę....
W Łazach już nas oczekiwano. Od razu zrobiono Welshowi morfologię i tu na szczęście wynik był "jak u młodego byczka" - stwierdziła Pani doktor. Przygotowalismy go do kroplówki, bo nie chciał jeść ani pić i wyglądał kiepsko ale, na szczęście zaczął jeść.... Pozostanie w klinice jeszcze do jutra albo do poniedziałku, jeśli będzie konieczna konsultacja ze specjalistą. Jutro prześwietlenie stawów i inne badania. Trzeba sprawdzić, jak można Welshowi pomóc. Ten śmieszny sposób chodzenia i lekko wykrzywione łapki pozostaną na zawsze ale opuchlizna i ból muszą zniknąć. Też na zawsze! Poza tym trzeba się dobrze przyjrzeć siusiakowi, bo wygląda na stan zapalny cewki...... ale to najmniejszy problem.....
Z kliniki zabiorę psa znów do Jamora a On dopilnuje podawania leków.
Zdaniem Jamora pies mógłby iść od razu do domu tylko domek musiałby dopilnować kuracji i wykazać cierpliwość przy wyprowadzaniu psa na spacer. Welsh jest totalnym pacyfistą. Łagodny - cała podróż, wszystkie zabiegi były wykonywane bez użycia kagańca - pies nawet nie jęknął..... Nie ma obaw, że ugryzie. Sprawia wrażenie niewidzialnego psa: "to ja się cichutko położę w kąciku i już mnie nie ma" - to chyba jego życiowa filozofia. Mam nadzieję, że kiedy ból minie to i Welsh będzie bardziej otwarty na świat. Niewątpliwie jest wystraszony i musi poczuć się bezpiecznie i nabrać zaufania ale mnie, po kilku godzinach podróży, już szukał w klinice, kiedy wyskoczyłam do samochodu po kocyk.
Był zapchlony, jak cholera ale już podaliśmy kropelki. Sierść i skóra wyglądają bardzo dobrze. No i maść ma przepiękną.........
Zaraz wkleję zdjęcia a później Jamor doda jeszcze swoje, bardziej drastyczne........

Posted

super, że dorałaś anawa w całości :)
gorsza sprawa z tymi stawami, biedny Welsh i le on się musiał wycierpieć, ile bólu zniósł przez te stawy... przez te opuchnięcia i zapalenie... nie wyobrażam sobie tego...
Dobrze,że już jest w klinice i podawane są mu środki, dobrze że już jest zabrany z tej... umieralni....

Mam nadzieje, że szybko mu w tej klinice pomoga, zeby choć bólu już nie czuł... i wtedy szybko odzyska wigor :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...